Kadencja rady nadzorczej TVP formalnie skończyła się w grudniu 2025 r. W jej skład wchodzili powołani w 2016 r. Przemysław Tejkowski, Radosław Włoszek i zasiadający w gremium od 2017 r. Maciej Łopiński, który w przeszłości był m.in. ministrem u prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.
W grudniu 2023 r., kiedy ministrem kultury i dziedzictwa narodowego był Bartłomiej Sienkiewicz i doszło do zmian w mediach publicznych, Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy powołało nową radę nadzorczą.
W jej skład wchodzą adwokaci Piotr Zemła (przewodniczący), Anisa Gnacikowska (wiceprzewodnicząca) i Marta Seredyńska. Choć ich nazwiska widnieją na stronie internetowej TVP, to nie zostały wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego. Trwa w tej sprawie procedura odwoławcza w sądzie i RMN może czekać na jej zakończenie.

Możliwe wielotysięczne odszkodowania dla rady nadzorczej z nadania PiS?
Już podczas poprzedniego posiedzenia RMN, w której PiS jest w mniejszości, Robert Kwiatkowski próbował przeforsować uchwałę o wygaśnięciu kadencji rady nadzorczej z nadania prawicy. Wówczas przewodniczący Wojciech Król z Koalicji Obywatelskiej, Marek Rutka z Lewicy zagłosowali przeciwko temu wnioskowi razem z Joanną Lichocką i Piotrem Babinetzem z Prawa i Sprawiedliwości.
Posłanka Lichocka domagała się wówczas spotkania z radą nadzorczą TVP z czasów rządów tej partii. Jak informuje Wirtualnemedia.pl, Wojciech Król, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, odbędzie się ono we wtorek. W porządku obrad nie ma jednak mowy o uchwale wygaszającej kadencje rady nadzorczej i rozpoczęciu procedury powołania nowej.
Wcześniej takie działania podjęto w przypadku rozgłośni regionalnych Polskiego Radia. Zdaniem Kwiatkowskiego, analogicznie powinno być w TVP. — Bezwzględnie. Z formalnego punktu widzenia Polskie Radio w Koszalinie w likwidacji czy Polskie Radio Kraków w likwidacji niczym się nie różni od spółki Telewizja Polska w likwidacji. Jak tam skończyły się kadencje, to wybraliśmy rady nadzorcze. W TVP, gdzie skończyła się kadencja też ich powinniśmy odwołać i przystąpić do wyboru nowych członków rad nadzorczych — mówi Kwiatkowski.

Choć resort kultury nie uznaje rady nadzorczej z czasów PiS, to widnieje ona w KRS. Jej członkowie mieli nie otrzymywać pensji, ale odbywać regularnie spotkania. Może być to podstawa do domagania się na drodze sądowej o odszkodowania. Członkowie rady zarabiają od 4 do 5 tys. zł brutto, więc w grę po 2 latach może wchodzić suma bliska 100 tys. zł. TVP i resort kultury nie odpowiedziały w czwartek na nasze pytania w tej sprawie.
— Nie mam wiedzy, czy osoby, o których mówimy spotykały się, ale na pewno nie wykonywały swoich czynności w związku z uchwałą WZA. Od oceny potencjalnego odszkodowania są sądy, trudno mi ocenić szanse powodzenia ewentualnego procesu — komentuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl przewodniczący RMN Wojciech Król.
W grudniu 2024 r. Król został przewodniczącym RMN. Wcześniej z gremium usunięto Krzysztofa Czabańskiego. Teoretycznie w Radzie Mediów Narodowych większość ma koalicja, która mogłaby wybrać prawowite władze spółek po wycofaniu się z ich likwidacji. Kwiatkowski po odejściu z Lewicy nie jest jednak członkiem koalicji. Związał się z ugrupowaniem Joanny Senyszyn, konkurencyjnym wobec partii Włodzimierza Czarzastego.












