Najwięksi amerykańscy operatorzy kablowi, wśród których są Comcast, Charter Communications działający pod marką Spectrum oraz Altice, stracili w pierwszym kwartale 2026 roku łącznie około 280 tys. abonentów usług internetowych. Rok wcześniej ubytek wynosił około 320 tys. klientów.
Dane Parks Associates pokazują więc, że tempo spadku zaczęło hamować. Jednocześnie należący do operatorów kablowych wirtualni operatorzy komórkowi pozyskali około 830 tys. nowych subskrypcji. Firmy coraz częściej próbują zatrzymywać klientów za pomocą pakietów łączących internet domowy, telefonię komórkową i telewizję.
Operatorzy walczą o utrzymanie klientów
Parks Associates ocenia, że amerykańscy operatorzy przeszli od walki o zdobywanie nowych klientów za wszelką cenę do działań nastawionych przede wszystkim na ich utrzymanie. Firmy upraszczają cenniki, wprowadzają wieloletnie gwarancje cenowe i oferują rabaty osobom korzystającym z kilku usług.

Jak zauważa Advanced Television, przykładem jest należąca do Altice marka Optimum, która zaoferowała nowym klientom światłowodowy internet o prędkości 300 Mb/s za 25 dolarów miesięcznie z gwarancją ceny przez pięć lat. Z kolei Starlink zastąpił jednorazową opłatę w wysokości 499 dolarów za urządzenie możliwością jego comiesięcznego wynajmu.
Coraz większe znaczenie ma sprzedaż usług komórkowych dotychczasowym klientom internetu. Operator nie musi wówczas pozyskiwać całkowicie nowego gospodarstwa domowego, lecz zwiększa liczbę usług przypadających na jednego użytkownika. Rezygnacja z internetu staje się również mniej prawdopodobna, jeżeli oznaczałaby równoczesną utratę rabatu na telefon lub telewizję. Bez szybkiego i nielimitowanego internetu nie ma usług streamingowych, takich jak Netflix.
Ponad 20 mln klientów mniej w pięć lat
Spowolnienie odpływu nie oznacza końca zjawiska cord-cuttingu, czyli rezygnowania z tradycyjnej płatnej telewizji. W ostatnich latach amerykańskie sieci kablowe, platformy satelitarne i operatorzy telekomunikacyjni notowali wielomilionowe spadki.

Według Leichtman Research Group najwięksi dostawcy płatnej telewizji mieli pod koniec 2018 roku około 91,5 mln abonentów. Pięć lat później ich baza zmniejszyła się do 71,3 mln. Oznacza to utratę ponad 20 mln klientów.
Tylko w 2023 roku tradycyjna płatna telewizja, po wyłączeniu internetowych pakietów kanałów takich jak YouTube TV czy Hulu + Live TV, straciła około 6,93 mln abonentów. Na siedmiu największych operatorów kablowych przypadło 3,83 mln rezygnacji. Rok wcześniej tradycyjne platformy pay-TV straciły około 6,25 mln klientów.
Szczególnie trudny był również pandemiczny 2020 rok. Z szacunków MoffettNathanson wynikało, że amerykańska branża płatnej telewizji straciła wtedy około 6 mln gospodarstw domowych, a jej baza zmniejszyła się o 7,3 proc. Był to wówczas najgorszy wynik w historii sektora.

Najnowsze dane wskazują, że tempo spadku zaczyna się zmniejszać również w samej płatnej telewizji. W pierwszym kwartale 2026 roku amerykańscy dostawcy pay-TV stracili około 2,03 mln abonentów, wobec 2,17 mln rok wcześniej. Nadal jest to jednak ubytek wielokrotnie większy niż spadek liczby klientów szerokopasmowego internetu w sieciach kablowych. Dane pochodzą z artykułu serwisu Light Reading z maja, który powołuje się na analizę firmy MoffettNathanson.
Drogie pakiety przegrywały ze streamingiem
Jednym z powodów masowych rezygnacji były wysokie rachunki. Z analizy ofert największych amerykańskich dostawców przeprowadzonej w 2025 roku przez Reviews.org wynikało, że przeciętny koszt tradycyjnej telewizji wynosił 101,11 dolara miesięcznie, czyli ponad 1,2 tys. dolarów rocznie. Do reklamowanych cen mogą dochodzić opłaty za dekoder, kanały lokalne, transmisje sportowe i pakiety premium.

Amerykański rynek należy przez to do najdroższych rynków płatnej telewizji. Przez wiele lat klienci płacili za rozbudowane pakiety obejmujące dziesiątki lub setki kanałów, mimo że regularnie oglądali tylko niewielką część z nich. W wielu stacjach nie brakuje powtórek, a ich programy są często przerywane reklamami.
Alternatywą stały się Netflix, Amazon Prime Video, Disney+, HBO Max, Hulu, Peacock, Paramount+ i inne platformy streamingowe. Bezpośrednie subskrypcje są zazwyczaj rozliczane miesięcznie i można je anulować przed kolejnym okresem rozliczeniowym. Netflix pozwala zrezygnować z konta w dowolnym momencie, podobne mechanizmy oferują Amazon Prime Video i Disney+.
Taki model sprzyja rotowaniu usług. Użytkownik może wykupić platformę na miesiąc lub dwa, obejrzeć interesujący go serial albo premierę filmową, a następnie anulować subskrypcję i przenieść się do konkurencji. Nie musi zawierać wieloletniej umowy ani płacić za pakiet w miesiącach, w których oferta programowa go nie interesuje.

Streaming również systematycznie drożeje, a korzystanie równocześnie z wielu serwisów może kosztować podobnie jak mniejszy pakiet telewizyjny. Nadal pozostawia jednak klientowi większą swobodę włączania i wyłączania poszczególnych usług. W badaniu przeprowadzonym w 2025 roku amerykańscy użytkownicy korzystali przeciętnie z 3,4 płatnych platform, wydając na nie około 48 dolarów miesięcznie. Prawie trzy czwarte osób, które wcześniej zrezygnowały z kablówki lub telewizji satelitarnej, anulowało w ciągu roku również co najmniej jedną subskrypcję streamingową.
Kablówki zaczynają przypominać agregatorów
Amerykańscy operatorzy próbują obecnie wykorzystać rozdrobnienie rynku streamingu. Zamiast rywalizować z platformami wyłącznie tradycyjnym pakietem kanałów, coraz częściej integrują aplikacje streamingowe z własnymi dekoderami, oferują wspólne rozliczenia i sprzedają internet razem z usługami mobilnymi.

Z biznesowego punktu widzenia najważniejszą usługą operatora kablowego staje się szybki internet. To za jego pośrednictwem klienci oglądają Netflix, YouTube, Disney+ czy HBO Max. Nawet osoba rezygnująca z tradycyjnego pakietu kanałów nadal może więc pozostać klientem tej samej sieci.
Presję na kablówki zwiększają jednak operatorzy światłowodowi, domowy internet 5G oferowany przez T-Mobile i Verizon oraz internet satelitarny Starlink. Wyhamowanie spadków nie jest zatem powrotem do dawnego modelu, lecz rezultatem agresywniejszej walki cenowej i rozbudowy ofert konwergentnych.
W Polsce spadki są znacznie mniejsze
Na polskim rynku nie doszło dotychczas do porównywalnego załamania liczby abonentów. Z raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej wynika, że w 2025 roku z płatnej telewizji korzystało 10,4 mln użytkowników, o 1,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie przychody operatorów zwiększyły się o 2,1 proc., do 7,1 mld zł.

Stabilny pozostaje również segment kablowy. W 2025 roku telewizja kablowa miała około 3,73 mln użytkowników i odpowiadała za 35,9 proc. rynku. Przychody sieci kablowych wzrosły o 1,1 proc., do 2,73 mld zł.
Spadek udziału tradycyjnej telewizji kablowej nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji klientów z płatnej telewizji. Część z nich przechodzi do usług IPTV, często oferowanych przez tego samego operatora. Udział IPTV w liczbie użytkowników zwiększył się w ciągu roku z 19,3 do 22,2 proc., a liczba klientów tej technologii wyniosła około 2,31 mln.
Polski rynek zmienia się więc bardziej ewolucyjnie niż amerykański. Tradycyjne technologie tracą znaczenie, ale klienci częściej migrują do IPTV, ofert internetowych i pakietów łączonych, zamiast całkowicie rezygnować z usług operatora. Przychody nadal rosną, mimo niewielkiego spadku liczby użytkowników.

W USA operatorzy próbują obecnie odbudować podobny model zależności: internet ma być podstawą, a telewizja, streaming i telefonia komórkowa dodatkami zwiększającymi lojalność klienta. Najnowsze wyniki pokazują, że strategia zaczyna ograniczać skalę odpływu. Nie zmienia to jednak faktu, że czasy masowego wzrostu tradycyjnej telewizji kablowej za oceanem bezpowrotnie minęły.













