Wirtualnemedia.pl mają dużą i lojalną grupę czytelników, dlatego robiąc ten redesign, nie chcieliśmy po wielu długich latach starego designu, zmuszać użytkowników do drastycznych zmian ich przyzwyczajeń. Zależało nam, by nie stracić tego charakterystycznego look&feel, który miały w sobie Wirtualnemedia.
W trakcie tego projektu przyświecały nam trzy główne zasady:
- Zrobić to w "poszanowaniu tradycji" Wirtualnych Mediów
- Nie zaserwować czytelnikom terapii szokowej
- Zauważalnie odświeżyć brand zgodnie z trendami
To była największa zmiana w 25-letniej historii serwisu. Stara infrastruktura ustąpiła miejsca platformie WPlatform. Zaprojektowaliśmy od nowa absolutnie każdy element i podstronę. W tym procesie na przemian towarzyszyła nam ekscytacja i obawy, bo designowo-technologiczna migracja tej skali to jak operacja na otwartym sercu i mózgu jednocześnie. Dużo rzecz mogło pójść nie tak. Przez cały proces przeszliśmy jednak suchą nogą i jesteśmy bardzo zadowoleni z finalnych efektów.

Migracja serwisu z tak długą historią to test z gwiazdką. Zmiana platformy, adresów URL, layoutów i struktury treści to sygnały dla Google do tymczasowej weryfikacji wiarygodności – standardowym efektem są kilkuprocentowe spadki ruchu organicznego. Każda podstrona była analizowana pod kątem wartości SEO przed usunięciem lub przekierowaniem, przekierowania 301 planowano precyzyjnie, a nowy layout projektowano z myślą o Core Web Vitals.
Standardowe przepięcie serwisu tej skali wiąże się ze spadkami. Wirtualnemedia.pl nie tylko ich uniknęły, a nawet osiągnęły wzrosty we wszystkich kluczowych obszarach. Porównując trzy miesiące sprzed migracji z trzema miesiącami tuż po zanotowaliśmy wzrost właściwie w każdym parametrze: użytkowników (+3,4%), odsłon (+5,1%) i średni czas sesji (+7,6%).
To oczywiście statystyki, które zawsze mogą być wypadkową treści i sezonu. To, czego sezon nie zaburzy, to wskaźniki stricte technologiczne. Wskaźniki Core Web Vitals spadły do zauważalnie niższych poziomów. Najbardziej spektakularny wzrost (a może raczej spadek) pojawił się jednak w czasie odpowiedzi serwera. To coś, co udało nam się skrócić czterokrotnie! Na co dzień tego nie widzicie, ale na pewno czujecie podczas korzystania z serwisu.

Zmieniliśmy także coś, co jest wyjątkowo ważne dla naszych czytelników, czyli komentarze. A dokładniej sposób ich wyświetlania. Pozbyliśmy się stronicowania, które generowało puste i sztuczne odsłony. Zamiast tego wszystkie komentarze wyświetlają się od razu pod tekstem. Nie wpłynęło to negatywnie na liczbę odsłon, a samych komentarzy od czasu redesignu zanotowaliśmy niemal 100 tysięcy!
Dokładne dane z tego case study można znaleźć tutaj. Tymczasem my wracamy do pracy, bo to nie koniec pomysłów, które dla Was mamy.











