W kwietniu informowaliśmy, że spółki z Grupy Agora: Wyborcza, Gazeta.pl, Grupa Radiowa Agory oraz Eurozet wniosły do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Domagają się prawie 135 mln zł odszkodowania za ponad trzyletnie opóźnienie we wdrożeniu przez rząd dyrektywy o prawach autorskich.
Wcześniej spółki zależne Agory złożyły w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie wniosek o zawezwanie Skarbu Państwa do próby ugodowej. 23 kwietnia odbyło się posiedzenie pojednawcze, jednak nie doszło na nim do zawarcia ugody.
Ugody ze Skarbem Państwa chciały też zawrzeć Ringier Axel Springer Polska i Wirtualna Polska. Te starania też zakończyły się fiaskiem, więc te firmy również zdecydowały się na złożenie pozwów.
RASP i Wirtualna Polska poszły do sądu
– RASP podjął działania mające na celu ochronę swoich praw w związku z implementacją dyrektywy DSM, jednak szczegółów postępowań prawnych nie komentujemy. Pozew został złożony w Sądzie Okręgowym w Warszawie – informuje Wirtualnemedia.pl Agnieszka Makowska, zastępca dyrektora komunikacji RASP.

Pozew został złożony w połowie czerwca, nie odnosimy się do jego szczegółów – uzupełnia Michał Siegieda, rzecznik prasowy Wirtualnej Polski.
Biuro prasowe Agory, pytane o stan sprawy, informuje jedynie, że postępowanie znajduje się w pierwszej instancji i nie dzieli się szczegółami.
Nowelizacja prawa autorskiego weszła w Polsce w życie 19 września 2024 roku. Wprowadziła do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym (tzw. dyrektywę DSM). Sama dyrektywa została jednak przyjęta w 2019 roku, a termin jej wdrożenia upłynął w czerwcu 2021 roku.
Oznacza to, że przez ponad trzy lata wydawcy byli pozbawieni możliwości wystąpienia do gigantów technologicznych o wynagrodzenia za wykorzystywanie ich treści. Umożliwiła to dopiero wspomniana nowelizacja ustawy z 2024 r.

– Nastąpiło zaniechanie legislacyjne, za które Skarb Państwa powinien odpowiadać na podstawie art. 417 par. 1 w zw. z art. 417[1] par. 4 Kodeksu cywilnego. Dodatkowo, ponieważ niewykonany obowiązek wynika z dyrektywy, zastosowanie znajdzie już ugruntowana linia orzecznicza unijnego Trybunału Sprawiedliwości, która warunkuje odpowiedzialność Państw Członkowskich tym, że: państwo naruszyło przepis Unii, który przyznaje jednostce uprawnienie, naruszenie to było wystarczająco poważne, między tym naruszeniem a poniesioną przez jednostkę szkodą zachodzi bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy – mówi Wirtualnemedia.pl Wojciech Szmczak, partner, radca prawny w Kancelarii Prawna Media.
Jego zdaniem, w tej sprawie w pierwszej kolejności może zostać wydany wyrok wstępny, w którym sąd rozstrzygnąłby, czy roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady – tzn. czy spełnione zostały powyższe przesłanki warunkujące odpowiedzialność Skarbu Państwa.

– Można by się go spodziewać za ok. 2 lata. Stronie niezadowolonej z rozstrzygnięcia przysługiwałoby prawo do jego zaskarżenia, co wydłużyłoby postępowanie o kolejne lata. Dopiero po uprawomocnieniu się tego rozstrzygnięcia sąd przystąpiłby do oceny zasadności żądanej kwoty – mówi Szymczak.
RASP i Wirtualna Polska nie podają, jakich odszkodowań się domagają, ale patrząc na kwotę żądaną przez Agorę, można spodziewać się, że chodzi na pewno o co najmniej dziesiątki mln zł. Według raportu zleconego przez organizację firmie doradczej FehrAdvice & Partners sprawiedliwe roczne wynagrodzenie ze strony Google na rzecz polskich mediów za wykorzystanie ich treści powinno wynosić 78,67 mln euro (około 335 mln zł).
Brak rynkowego standadu opłat dla wydawców
Odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niewydanie aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, obejmuje zarówno rzeczywistą stratę, jak i utracone korzyści. W tym przypadku powodowie zmierzają zapewne do wykazania, że dochodzona przez nich kwota zostałaby uiszczona przez korzystających z publikacji prasowych, gdyby przepisy zostały wprowadzone w terminie wymaganym przez dyrektywę
Prawnik dodaje, że "biorąc pod uwagę wciąż toczące się rozmowy o tym, jakie to wynagrodzenie być powinno, trudno mówić o jakimś rynkowym standardzie dla wysokości tych opłat". – Konieczne będzie więc powołanie przez sąd biegłego, który określi, czy powodowie mogliby zasadnie oczekiwać takich wynagrodzeń od użytkowników – mówi Szymczak.

W imieniu czołowych wydawców rozmowy w tej sprawie z Google prowadził Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych. Pod koniec lutego po fiasku blisko rocznych negocjacji z amerykańskim gigantem skorzystał z możliwości mediacji z koncernem przed prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Te ruszyły 27 maja.
– Nie można wykluczyć, że wcześniej niż wyrok ws. odszkodowania od Skarbu Państwa, zostanie wydane i uprawomocni się orzeczenie prezesa UKE określające wysokość wynagrodzenia za korzystanie z praw wydawców. Wówczas to także może posłużyć za punkt odniesienia dla właściwej wysokości odszkodowania – podsumowuje prawnik.











