Chodzi o cztery opracowania zamówione przez Radę Programową TVP. Jak wynika z pisma Barbary Bilińskiej, wcześniej władze Telewizji Polskiej miały zapewnić radę, że środki na przygotowanie niezależnych analiz zostaną uwzględnione w budżecie spółki.
Na tej podstawie rada zleciła Małgorzacie Mierzejewskiej-Wawryków analizę oferty dziecięcej TVP, w tym kanału TVP ABC, na tle działalności europejskich nadawców publicznych. Opracowanie zostało przygotowane m.in. na podstawie materiałów Europejskiej Unii Nadawców.
Jan Kot miał przeprowadzić kompleksową analizę działalności TVP Info. Wojciech Krzyżaniak zajął się ofertą serialową Telewizji Polskiej w sezonie 2025/2026, a scenarzystka Ilona Łepkowska przygotowała analizę serialu "Wojna zastępcza".
Bilińska pisze do likwidatora TVP
Według przewodniczącej wszystkie cztery opracowania zostały wykonane zgodnie ze zleceniami rady. Eksperci mieli również podpisać przygotowane dla nich umowy. Bilińska twierdzi jednak, że dokumenty pozostają bez podpisu likwidatora TVP, co blokuje wypłatę wynagrodzeń.

W piśmie skierowanym do Daniela Gorgosza przewodnicząca wzywa do podpisania umów i niezwłocznego zapłacenia ekspertom. Przypomina, że regulamin pozwala Radzie Programowej korzystać z opinii specjalistów spoza spółki, a koszty takich opracowań powinna pokrywać Telewizja Polska.
Bilińska ocenia, że brak zapłaty ogranicza możliwości prowadzenia przez radę działalności analitycznej i opiniodawczej. Jej zdaniem sytuacja podważa także wiarygodność TVP wobec osób, które wykonały zamówione prace.
– Jako przewodnicząca odbieram to oprócz nieprzychodzenia nikogo z TVP na posiedzenia Rady Programowej TVP jako kolejny dowód na utrudnianie pracy Radzie Programowej TVP i wykonywanie jej ustawowych obowiązków – mówi Wirtualnemedia.pl Barbara Bilińska.
TVP: ekspertyzy nie zostały dostarczone
Inaczej sytuację przedstawia biuro prasowe Telewizji Polskiej. Spółka przekazała Wirtualnemedia.pl, że ekspertyzy nie zostały dostarczone zamawiającemu, czyli TVP.

– Przedstawienie ekspertyz podczas posiedzenia Rady Programowej TVP nie jest równoznaczne z ich dostarczeniem do zamawiającego – podkreśla nadawca.
TVP zaprzecza również, że umowy nadal czekają na podpis władz spółki. Według biura prasowego zostały one już podpisane przez przedstawicieli Telewizji Polskiej.
– Autorzy ekspertyz otrzymają wynagrodzenie za ich przygotowanie niezwłocznie po dostarczeniu ekspertyz do zamawiającego, czyli do Telewizji Polskiej – zapewnia TVP.
Nadawca deklaruje też, że zapewnia Radzie Programowej możliwość korzystania z zewnętrznych opinii i finansuje je zgodnie z regulaminem oraz wewnętrznymi procedurami spółki.
Z odpowiedzi TVP wynika więc, że spór dotyczy m.in. tego, czy przedstawienie opracowań na posiedzeniach rady można uznać za ich skuteczne przekazanie spółce. Strony inaczej opisują również status umów zawieranych z ekspertami.

Krytyczne analizy programów TVP
Część opracowań zamówionych przez radę zawierała krytyczne oceny oferty programowej nadawcy.
Analiza Małgorzaty Mierzejewskiej-Wawryków dotyczyła TVP ABC. Ekspertka zwracała uwagę m.in. na niewielką liczbę premier, wysoki udział powtórek, ograniczoną produkcję własną i problemy z przygotowaniem oferty dla dzieci w wieku od 9 do 12 lat. Na podstawie tej analizy rada rekomendowała również wycofanie reklam z dziecięcego kanału TVP.
Wojciech Krzyżaniak oceniał ofertę serialową TVP, w tym produkcje "Pan Mama" i "Zaraz wracam". Padły sugestie, że w serialu pojawia się córka dyrektora z TVP, co nie miało potwierdzenia w faktach. Jego wystąpienie spotkało się z ostrą reakcją Daniela Gorgosza. Likwidator nazwał je "skandalicznym" i zarzucił ekspertowi przedstawienie subiektywnych ocen, niezweryfikowanych informacji oraz sugestii godzących w pracowników i współpracowników spółki. Bilińska broniła Krzyżaniaka, przekonując, że rada ma prawo korzystać z opinii doświadczonych recenzentów.

Z kolei Ilona Łepkowska krytycznie oceniła "Wojnę zastępczą". Wskazała na liczne problemy scenariuszowe, dramaturgiczne, obsadowe i realizacyjne oraz uznała, że interesujący temat nie został odpowiednio wykorzystany. TVP nie zgodziła się z częścią zarzutów dotyczących wydźwięku produkcji i podkreślała, że serial przedstawia Rosję jako przeciwnika Polski.
Od miesięcy trwa spór z władzami TVP
Sprawa wynagrodzeń jest kolejną odsłoną konfliktu między Barbarą Bilińską a likwidatorem Danielem Gorgoszem i dyrektorem generalnym TVP Tomaszem Sygutem.
Jesienią 2025 roku władze TVP zdecydowały o ograniczeniu współpracy z przewodniczącą rady wyłącznie do kontaktów pisemnych. Nadawca zarzucał jej podejmowanie inicjatyw wykraczających poza kompetencje organu opiniodawczo-doradczego. Chodziło m.in. o publiczne wypowiedzi dotyczące strategii spółki, planów likwidowania i łączenia kanałów tematycznych oraz propozycji zmian w ich ofercie. TVP przekonywała, że zadaniem rady jest ocenianie jakości programów, a nie zarządzanie spółką.

Bilińska odpowiadała, że władze TVP unikają merytorycznej współpracy. Wielokrotnie zwracała uwagę, że Gorgosz, Sygut i inni menedżerowie nie przychodzą na posiedzenia rady ani nie odpowiadają na kierowane do nich pytania. Według niej likwidator pojawił się tylko na pierwszym spotkaniu rady, natomiast dyrektor generalny nie uczestniczył w żadnym.
W maju rada przyjęła pismo, w którym domagała się od Gorgosza i Syguta przeprosin za wcześniejsze zarzuty wobec gremium. Członkowie rady uznali stanowisko władz TVP za niesprawiedliwy atak.
Napięcie wzrosło także po krytycznych ekspertyzach dotyczących seriali. Gorgosz kwestionował standard opracowania Wojciecha Krzyżaniaka, natomiast Bilińska zarzucała władzom spółki brak odporności na krytykę.











