Łepkowska krytycznie o serialu TVP. W tle pozew na 3 mln zł za plagiat

Rada Programowa Telewizji Polskiej chce audytu serialu "Wojna zastępcza". Na produkcji nie zostawiają suchej nitki scenarzystka Ilona Łepkowska i były oficer Agencji Wywiadu ppłk Marcin Faliński. TVP twierdzi, że zarzuty są chybione, a serial jest propolski. Szefowa rady programowej TVP Barbara Bilińska przekazała Wirtualnemedia.pl, że do nadawcy wpłynął pozew o plagiat opiewający na 3 mln zł.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Łepkowska krytycznie o serialu TVP. W tle pozew na 3 mln zł za plagiat
Serial "Wojna zastępcza"

Kanał TVP1 emitował serial "Wojna zastępcza" w niedzielne wieczory o godz. 20:25 między 8 marca a 24 maja tego roku. Średnia widownia premierowych odcinków w tym czasie wyniosła 772 tys. odbiorców, dając TVP1 udział w rynku na poziomie 6,15 proc. wśród ogółu widowni i 5,18 proc. w grupie komercyjnej 16-59 – wynika z danych Nielsen Audience Measurement, do których dotarł portal Wirtualnemedia.pl.

Reżyserem "Wojny zastępczej" jest Denis Delić, producentem Telewizja Polska, a jego realizacją zajmowała się spółka Z AND T. Serial opowiada o losach młodych ludzi, którzy spotykają się na szkoleniu w szkole agentów i zaczynają działalność w 1991 roku. W produkcji można było oglądać Mateusza Więcławka, Walerię Gorobets, Piotra Witkowskiego, Karola Bernackiego, Paulinę Gałązkę, Mariusza Bonaszewskiego, Mirosława Haniszewskiego, Adama Wietrzyńskiego oraz Cezarego Żaka.

TVP: Serial jednoznacznie antyrosyjski i propolski

W środę oceną serialu zajmowała się Rada Programowa TVP. Jej przewodnicząca Barbara Bilińska informuje Wirtualnemedia.pl, że obecny na posiedzeniu ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, zawiadomił o kontrowersjach dotyczących produkcji Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, ministra-koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka oraz szefa gabinetu politycznego premiera Pawła Grasia.

Wcześniej Faliński w rozmowie z "Rzeczpospolitą" nazwał produkcję "jedną wielką dezinformacją" o prorosyjskim i antypolskim charakterze, zażądał zdjęcia jej z anteny i zaapelował o zainteresowanie się sprawą przez ABW, uznając serial za "szkodliwy dla bezpieczeństwa państwa".

TVP stanowczo nie zgadza się z krytyką. — "Wojna zastępcza" jest serialem jednoznacznie antyrosyjskim i propolskim. Osią fabuły jest walka młodych polskich agentów z rosyjskimi służbami i rosyjskimi generałami. W finale polscy bohaterowie odnoszą sukces, przejmują rosyjskie głowice, a działania prowadzą do strategicznego zbliżenia Polski z NATO — przekonuje nadawca publiczny.

Przewodnicząca Bilińska i inni członkowie Rady Programowej chcą wiedzieć, czy serial wpłynął do telewizji, czy TVP sama go zamówiła. Zapowiada, że gremium zwróci się do zarządu o audyt tego serialu. Jej zdaniem, na Woronicza mówi się, że produkcja słono kosztowała. Rada Programowa chce wiedzieć, jakiego rzędu pieniądze wydano na "Wojnę zastępczą" i dlaczego.

Zdaniem Bilińskiej, nikt z TVP nie pojawił się na posiedzeniu Rady Programowej. Przewodnicząca przekazała Wirtualnemedia.pl, że do nadawcy publicznego wpłynął pozew Marcina Furmanka dotyczący rzekomego plagiatu produkcji. Autor "Operacji Bosfor" ma domagać się 3 mln zł odszkodowania. Nadawca publiczny twierdzi, że do Biura Prawnego taki pozew nie wpłynął, więc nie będzie komentować tych informacji.

Łepkowska: Spalono ciekawy temat

O przedstawienie opinii na temat produkcji została przez Radę Programową poproszona Ilona Łepkowska, scenarzystka i pisarka, która stoi za sukcesem serialu "M jak miłość". W latach 2000-2007 była jego główną scenarzystką. Pisała też scenariusze m.in. do "Klanu" (1997-1999), "Na dobre i na złe" (1999-2002).

"Spalono" ciekawy temat, wyprodukowano serial o dramatycznie dużej ilości błędów merytorycznych, dramaturgicznych, scenariuszowych, obsadowych i realizacyjnych. Końcówka akcji zdaje się otwierać ścieżkę do nakręcenia drugiego sezonu. Mam jednak głęboką nadzieję, że taka decyzja nie zostanie podjęta — napisała w recenzji, do której dotarł portal Wirtualnemedia.pl Łepkowska.

W swojej recenzji zwraca uwagę, że twórcy nie mogli się zdecydować, czy chcą stworzyć serial bliski prawdziwym wydarzeniom (podobny do dokumentu), czy obfitujący w ciekawe sceny, dramatyczne wątki, wyraziste konflikty i krwistych bohaterów (fabularne kino akcji). Łepkowska zauważa, że jeśli produkcja, jak utrzymuje TVP, jest fikcją, to nie powinny być w niej umieszczone prawdziwe postacie (np. Michaił Gorbaczow, Tadeusz Mazowiecki) i materiały archiwalne.

Łepkowska zwróciła uwagę na niewystarczające doświadczenie twórców do tego rodzaju dużej produkcji, emitowanej w czasie najwyższej oglądalności. — Znając dorobek reżysera trudno było – niestety - oczekiwać czegoś bardzo dobrze wyreżyserowanego. Denis Delic to nie Pasikowski, nie Wojciech Wójcik, nie Jan Holoubek, nie Paweł Maślona, nie Michał Rogalski, nie Krzysztof Szmagier, o Andrzeju Konicu nie wspomnę. Nazwiska można by mnożyć. Film o "Dywizjonie 303", który wyreżyserował, nie wystawia mu też, niestety, zbyt dobrej rekomendacji.— napisała.

Zdaniem ekspertki "serial nie ma rytmu i precyzyjnie przeprowadzonej linii fabularnej, a opowieść często skręca w boczne uliczki". Zwraca uwagę na mnogość wątków (wojna atomowa, portret polskiej rodziny rozdartej podziałami, rozprawienie się z poprzednią władzą poprzez postać Antoniego, homoseksualizm, wątek narkomanii, czystki etniczne na Bałkanach i masakra w Srebrenicy). Zdaniem Łepkowskiej "za dużo grzybów w tym barszczu".

— Scenariusz ma swoją wyraźną tezę polityczną. Młodym ideowym agentom UOP-u na czele z weteranem podziemia Sadowskim przeciwstawieni są bezwzględni KGB-iści, ale jakby tego było mało, kłody pod nogi rzucają im tacy wewnętrzni przeciwnicy jak Antoni czy Czarna. Już zdecydowanie lepsi są według twórców przefarbowani na demokratów komuniści jak Prezydent ( w domyśle Aleksander Kwaśniewski ) czy nawet niesłusznie, w wyniku prowokacji rosyjskiej zrzucony ze stołka Premier ( Józef Oleksy) — dodaje.

Krytykuje też tempo akcji. — Serial często jest zwyczajnie nudny. Sceny – nawet typowo akcyjne - są zbyt długie i pozbawione dynamiki. Takich, które zawierają element zaskoczenia, jest bardzo niewiele. Nie pomaga też realizacja, która swoją nieudolnością często pogłębia jeszcze niedostatki scenariusza — przekonuje Łepkowska. Jej zdaniem Rosjanie w produkcji są pokazani jako bardziej charakterni i wyraziści, a Polacy "pokazują niezbyt wiele inteligencji".

Serial konsekwentnie przedstawia Rosję jako przeciwnika Polski. Rosyjscy bohaterowie są antagonistami, ich działania zostają udaremnione, a ostateczne zwycięstwo odnoszą polscy agenci. Trudno uznać za prorosyjską produkcję, w której: polscy bohaterowie wygrywają konfrontację z rosyjskimi służbami, rosyjskie operacje zostają zdemaskowane, rosyjscy generałowie ponoszą klęskę, Polska umacnia swoje związki z Zachodem i NATO — przekonuje z kolei TVP.

— Szanujemy prawo każdego recenzenta do własnej opinii. Oczekujemy jednak, aby oceny były oparte na faktach i rzetelnej analizie treści serialu. Naszym zdaniem zarzuty o "prorosyjski" lub "dezinformacyjny" charakter "Wojny zastępczej" nie znajdują potwierdzenia w fabule, przesłaniu ani zakończeniu serialu. Przeciwnie – produkcja przedstawia zwycięstwo polskich bohaterów nad rosyjskimi przeciwnikami i ma jednoznacznie propolski charakter — dodaje nadawca publiczny.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

25 lat w biegu: od faksów do ery bota. Izabela Albrychiewicz w felietonie dla WM

25 lat w biegu: od faksów do ery bota. Izabela Albrychiewicz w felietonie dla WM

Miłosz Kłeczek w oczach byłych dziennikarzy TVP Info. "Odpiął wrotki", "niedopuszczalne"

Miłosz Kłeczek w oczach byłych dziennikarzy TVP Info. "Odpiął wrotki", "niedopuszczalne"

Tyle kosztowała zmiana nazwy. Erste Bank Polska ujawnił wydatki

Tyle kosztowała zmiana nazwy. Erste Bank Polska ujawnił wydatki

Agora promuje nową stację radiową, choć wciąż szuka prezenterów

Agora promuje nową stację radiową, choć wciąż szuka prezenterów

Zwrot za zwrotem ws. przejęcia właściciela TVN. Kluczowy termin [FAQ]

Zwrot za zwrotem ws. przejęcia właściciela TVN. Kluczowy termin [FAQ]

300 razy mniej wpłat niż na Republikę. Nie było dotacji i fundacja Sakiewicza znów ze stratą

300 razy mniej wpłat niż na Republikę. Nie było dotacji i fundacja Sakiewicza znów ze stratą