Spór dotyczy reportażu, który TVP1 pokazała 13 grudnia 2024 r. Paweł Gregorowicz i Bianka Mikołajewska opisali w nim kulisy finansowania Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Materiał przedstawiał także wątpliwości dotyczące budowy placówki i niejasności finansowych. TVP zauważyła, że ustalenia dziennikarzy później potwierdziła kontrola NIK.
TVP: sąd uznał kolejną decyzję Świrskiego za bezpodstawną
Przewodniczący KRRiT Maciej Świrski ogłosił pod koniec kwietnia 2025 r. nałożenie 145 tys. zł kary na TVP. — Przypominam, że w polskiej tradycji narodowej osoby duchowne określa się jako ksiądz, ojciec czy matka w przypadku sióstr zakonnych. To szczegół pokazujący zakorzenienie w polskiej kulturze autorów tego tak zwanego reportażu — mówił ówczesny szef KRRiT.
W sprawozdaniu KRRiT za 2024 r. wskazano 98 wystąpień, podpisanych łącznie przez 312 osób, dotyczących tej audycji. Do składania skarg zachęcał Zespół Wspierania Radia Maryja kierowany przez prof. Janusza Kaweckiego, byłego członka KRRiT. Fundacja Lux Veritatis domagała się od TVP sprostowania. Środowiska związane z Radiem Maryja krytykowały sposób przedstawienia informacji o muzeum.

Maciej Świrski uzasadniał decyzję napływającymi skargami i zarzutami, że materiał łamał prawo poprzez oszczerstwa i nawoływanie do nienawiści motywowane uprzedzeniami religijnymi. — W tym reportażu w całkowicie fałszywy sposób przedstawiono dzieło ojca Tadeusza Rydzyka w postaci Muzeum Pamięć i Tożsamość — mówił ówczesny przewodniczący KRRiT.
Sąd uznał, że nie ma podstaw do ukarania nadawcy publicznego i uchylił decyzję KRRiT. Według sądu audycja "Arcydzieło Rydzyka" mieściła się w standardach debaty publicznej, a materiał nie naruszył artykułu 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Dotyczy on m.in. zakazu emisji treści, które mogą prowadzić do nienawiści lub dyskryminacji ze względu na religię.
— Omawiana kara nałożona na Telewizję Polską przez Macieja Świrskiego to kolejna decyzja przewodniczącego KRRiT, którą sąd uznał za bezpodstawną. Podobna sytuacja dotyczy m.in. przekazywania środków z abonamentu na depozyt sądowy – również w tych sprawach sądy konsekwentnie wydają postanowienia o odmowie przyjęcia środków i braku podstaw do składania takich wniosków — poinformowało biuro prasowe TVP.

W reportażu nadawca publiczny miał kilka razy podawać, że w przypadku likwidacji placówki kultury cały jej majątek trafi do fundacji związanej z o. Rydzykiem. Cytowany przez TV Trwam i Radio Maryja mec. Karol Prawda, pełnomocnik Lux Veritatis tłumaczył na antenie tych stacji, że rzeczywistość jest bardziej złożona.
W przypadku rezygnacji z projektu przez rząd, fundacja musiałaby zwrócić kwotę, którą państwo przeznaczyło na budowę muzeum (ponad 200 mln zł). Z tego obowiązku mogłaby być zwolniona, gdyby podjęła się utrzymywania placówki przez dalsze 10 lat.












