Samsung pracuje nad smartwatchem łączącym się z siecią bez telefonu

Samsung chce wprowadzić na rynek inteligentny zegarek, który do komunikacji z siecią nie będzie potrzebował pośrednictwa innego urządzenia.

tp
tp
Udostępnij artykuł:

Nowy inteligentny zegarek Samsunga miałby zostać wyposażony w GPS, pulsometr oraz moduł aparatu. Koreański producent chce również wbudować tutaj slot na karty SIM, co pozwoli użytkownikowi na łączność z internetem, a także wykonywanie połączeń głosowych bez potrzeby korzystania z telefonu.

Smartwatch nie będzie jednak pracował pod kontrolą zapowiedzianego kilka miesięcy temu przez Google systemu Android Wear (więcej na ten temat). Zamiast tego Samsung zastosuje tutaj swoje autorskie rozwiązanie znane z dotychczasowej generacji zegarków. System ten bazuje na opensource’owej platformie Tizen, w którą koreańska firma intensywnie inwestuje.

Według doniesień „Wall Street Journal” nowy zegarek Samsunga miałby trafić na rynek w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Obecnie koreański producent ma w swoich rękach 70 proc. rynku tego typu urządzeń. Kolejna premiera ma być odpowiedzią na nadchodzące modele konkurencji - LG G Watch oraz Motorolę Moto 360.

tp
Autor artykułu:
tp
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

Odejście z nadzoru Answear.com

Odejście z nadzoru Answear.com

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"

Zwolnienia w Agorze. Szefowa "Solidarności": czy zarząd też coś sobie okroi?

Zwolnienia w Agorze. Szefowa "Solidarności": czy zarząd też coś sobie okroi?