Sprawa rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku, gdy były menedżer GroupM Richard Foster pozwał firmę, twierdząc, że został bezprawnie zwolniony za ujawnienie nielegalnego – jego zdaniem – mechanizmu rabatowego, w ramach którego spółka miała potajemnie zatrzymywać dla siebie miliony dolarów z rabatów należnych klientom.
Teraz, jak podaje "Business Insider", tuż przed planowaną rozprawą dotyczącą wniosku WPP o oddalenie pozwu, Foster złożył zmienioną, rozszerzoną wersję skargi. Nowy dokument opisuje odrębne, niezależne dochodzenie przeprowadzone przez jednego z klientów agencji – koncern Sony Pictures.
Jak podaje serwis Adweek, poprawiona skarga trafiła do Sądu Najwyższego Stanu Nowy Jork w czwartek, na kilka dni przed wyznaczoną rozprawą w sprawie wniosku WPP o umorzenie postępowania – to element strategii mającej wzmocnić pozycję powoda przed decydującym starciem procesowym.

Chińska afera jako punkt wyjścia
Tło całej sprawy sięga 2023 roku, gdy chińskie władze wszczęły śledztwo dotyczące "niewłaściwego zarządzania rabatami" przez pracowników GroupM w Chinach. Postępowanie zakończyło się w ubiegłym miesiącu wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności dla Di Fei, byłego dyrektora ds. inwestycji medialnych w chińskim oddziale WPP Media, skazanego wcześniej w tym roku za udział w aferze korupcyjno-łapówkarskiej. Kilku innych pracowników również zostało skazanych, choć na łagodniejsze kary. Fei zapowiedział apelację, a sama spółka WPP podkreśla, że formalnie nie była stroną chińskiego postępowania i w pełni z nim współpracowała.
Według Adweek wartość nielegalnego procederu łapówkarskiego szacowana jest przez chińskie władze na około 1,2 miliarda juanów, czyli blisko 176 milionów dolarów.

Co miało wykazać śledztwo Sony
To właśnie w reakcji na chiński skandal Sony – jako duży klient WPP – miało zlecić własne, wewnętrzne dochodzenie w sprawie praktyk holdingu. Jego wnioski, przywołane teraz w zmienionej skardze Fostera, idą znacznie dalej niż ustalenia chińskich śledczych.
Z pozwu wynika, że w samych Chinach w 2023 roku do klientów trafiło jedynie około 110 milionów dolarów należnych rabatów, podczas gdy WPP miało bezprawnie zatrzymać aż 350 milionów dolarów. Foster twierdzi przy tym, że podobny mechanizm – choć wdrożony pierwotnie w Chinach – rozprzestrzenił się także na inne rynki, służąc jako narzędzie do sztucznego zawyżania zysków całej grupy.
Mechanizm "czarnej skrzynki" rabatowej
Najbardziej szczegółowym elementem zmienionej skargi jest opis mechanizmu, za pomocą którego miały być ukrywane pieniądze z rabatów.

Kluczową rolę odgrywać miał tzw. Proprietary Media (określany też jako PM/Programmatic) – segment zakupu powierzchni reklamowej na własny rachunek agencji. Zgodnie z opisem zawartym w pozwie, pozorne "zniżki" oferowane klientom na zakup przestrzeni reklamowej były w rzeczywistości manipulowane: WPP miało pokrywać jedynie ułamek rzeczywistego kosztu zakupu inwentarza reklamowego, resztę dopłacać ze środków pochodzących z puli rabatowej, a powstałą w ten sposób marżę zatrzymywać jako niemal czysty zysk, niepodlegający audytom.
Foster twierdzi, że przedstawiciele Sony, prezentując swoje ustalenia, wskazywali, że oferowane klientom zniżki sięgające 80 proc. na zakup mediów finansowane były właśnie z nieujawnianych, "ukrytych" funduszy rabatowych. Przedstawiciele WPP mieli wówczas nie potrafić udzielić odpowiedzi na te zarzuty – ich reakcja, jak ujęto to w pozwie, sprowadzała się do niechęci poznania prawdziwej odpowiedzi na to pytanie.

Sony miało poprzeć swoje ustalenia dokumentacją kontraktową dotyczącą polityki rabatowej, raportami finansowymi na poziomie poszczególnych transakcji, wewnętrzną korespondencją e-mailową oraz danymi z systemów śledzenia rabatów stosowanych przez WPP.
"Ryzyko egzystencjalne" – zeznania wewnątrz firmy
Zmieniona skarga zawiera też twierdzenia, że kwestię legalności i stabilności polityki rabatowej GroupM/WPP Media mieli dostrzegać sami menedżerowie spółki. Wśród nich wymieniana jest Nicola McCormick, obecna dyrektor generalna ds. prawnych (general counsel) w WPP, wcześniej pełniąca tę funkcję w GroupM. Według pozwu, gdy Foster zapytał ją bezpośrednio o ryzyko związane z praktykami rabatowymi działu GroupM Trading, McCormick miała określić je jako egzystencjalne dla firmy.
Foster domaga się od WPP odszkodowania w wysokości 100 milionów dolarów. Rzecznik WPP w oświadczeniu przekazanym mediom stwierdził, że zmieniona skarga, złożona tuż przed terminem rozprawy, stanowi próbę uniknięcia oddalenia sprawy. Firma określiła oba pozwy – pierwotny i zmieniony – jako bezpodstawne i pozbawione podstaw prawnych, zapowiadając złożenie zaktualizowanego wniosku o oddalenie powództwa oraz wyrażając przekonanie, że sprawa zostanie rozstrzygnięta w ramach standardowej procedury sądowej.












