Strzały w czasie kolacji z korespondentami Białego Domu. Trump ewakuowany

Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży. Na miejscu byli też korespondenci RMF FM, Polskiego Radia i TVN.

Patryk Pallus
Patryk Pallus
Udostępnij artykuł:
Strzały w czasie kolacji z korespondentami Białego Domu. Trump ewakuowany
Donald Trump, fot. NBC News
Fot. NBC News

Niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie, podczas której miał wystąpić prezydent, słychać było strzały. Trump, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.

Oprócz członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, na sali obecni byli setki dziennikarzy i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.

Sytuację relacjonowali w mediach społecznościowych też obecni na sali korespondenci polskich mediów.

- Strzały na balu korespondentów. Trump ewakuowany! - napisał na portalu X Marcin Wrona, korespondent "Faktów" TVN.

- Napastnik oddał strzały podczas dorocznej prestiżowej kolacji korespondentów Białego Domu. Prezydent został ewakuowany. Podobnie pierwsza dama i wiceprezydent USA. Przez dłuższą chwilę byliśmy na polecenie Secret Service pod stołami. Nie mamy zbyt wielu informacji. Polscy korespondenci są bezpieczni, podobnie przedstawiciele naszej ambasady. Kolacja została przerwana - napisła Paweł Żuchowski, korespondent RMF FM, który był na kolacji z żoną Lidią Krawczuk, pracującą dla RMF Classic.

- Strzały w hotelu Hilton podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem prezydenta Trumpa – relacjonował Marek Wałkuski z Polskiego Radia.

Prezydent zamieścił po pewnym czasie wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w któym poinformował, że osoba, która oddała strzały podczas kolacji, została ujęta. Dodał, że Secret Service i organy ścigania wspaniale się spisały.

"Co za wieczór w D.C. Secret Service i organy ścigania wykonały wspaniałą pracę. Zadziałali szybko i odważnie. Strzelec został złapany i zaproponowałem: NIECH SHOW TRWA, ale to będzie całkowicie kierowane przez organy ścigania. Wkrótce podejmą decyzję. Bez względu na tę decyzję, ten wieczór będzie zdecydowanie inny niż planowaliśmy i po prostu będziemy musieli to zrobić jeszcze raz. Prezydent DONALD J. TRUMP" - napisał prezydent.

W kolejnym wpisie przekazał, że pierwsza dama, wiceprezydent i wszyscy inni członkowie jego gabinetu są "w doskonałym stanie".

"Organy ścigania poprosiły, byśmy opuścili obiekt, zgodnie z protokołem, co zrobimy natychmiast" - napisał Trump w serwisie Truth Social. Zapowiedział, że wkrótce weźmie udział w konferencji prasowej w Białym Domu.

Przekazał też, że gala Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu odbędzie się w późniejszym terminie.

Później na konferencji prasowej prezydent USA powiedział, że napastnik był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży; najpewniej działał w pojedynkę. Trafił do szpitala na badania. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podejrzany był gościem hotelu, w którym zorganizowano doroczną kolację. Nie wiadomo, jaka była jego motywacja.

Trump powiadomił też, że postrzelony tego wieczoru agent Secret Service jest w dobrym stanie. Przedstawiciel FBI powiadomił, że napastnik próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia i strzelił w stronę agenta Secret Service. Agent miał na sobie kamizelkę kuloodporną i został przetransportowany do szpitala. Życie agenta nie jest zagrożone.

Prezydent przekazał, że napastnik pochodzi z Kalifornii i sądzi, że działał w pojedynkę. Nazwał go "szaleńcem".

Agencja AP podała, że sprawca to 31-letni Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii. Policja ustaliła, że miał tej nocy wynajęty pokój w hotelu.

W odpowiedzi na pytanie o to, czy sądzi, że był celem napastnika, Donald Trump odparł: - Chyba tak. Dodał, że przed galą nie było ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa. Sam Trump, członkowie jego administracji i dziennikarze obecni na konferencji wciąż mieli na sobie stroje wieczorowe.

Trump oświadczył też, że sobotnie zdarzenie nie powstrzyma go przed wygraniem wojny z Iranem, choć nie sądzi, by te kwestie były ze sobą powiązane.


WIDEO

Prezydent opublikował w serwisie Truth Social zdjęcia mężczyzny, leżącego na podłodze, oraz nagranie, na którym widać, jak przebiega przez kontrolę bezpieczeństwa, a w pościg za nim ruszają przedstawiciele organów ścigania. Napastnik nie dotarł do sali balowej.

- Strzelec leżał na ziemi i strzelał, gdy go zobaczyłem, byłem zaraz obok - powiedział dziennikarz CNN Wolf Blitzer. - Strzały były tak głośne, tak straszne, wszyscy byliśmy wystraszeni. Nie mieliśmy pojęcia, co się dzieje - dodał.

Galę zorganizowano w hotelu Hilton w Waszyngtonie, gdzie w 1981 r. przeprowadzono zamach na ówczesnego prezydenta Ronalda Reagana.

Źródło: PAP

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"

Publicyści Republiki i Zondacrypto. Wyjazd ws. sponsoringu PZPN, "fundusz wsparcia dla dziennikarzy"

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

AI stworzyła instrukcję dla swojej osobowości. Twierdzi, że nie podlega ludziom

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

To dlatego Trump nie chce ograniczać AI? Zuckerberg, Musk i Huang przeciw nowemu regulatorowi

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

A jednak. Puma usunęła kolekcję Joanny Wietrzyk. Przeprosiny za incydent

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT

Władca reklam na YouTube? Co naprawdę oznacza nowy status Kanału Zero na YT

"Amorki" od TVN z wolnym startem. "To eksperyment, któremu rynek się przygląda"

"Amorki" od TVN z wolnym startem. "To eksperyment, któremu rynek się przygląda"