Sarah Wynn-Williams jest autorką książki "Careless People: A Cautionary Tale of Power, Greed, and Lost Idealism", po polsku wydanej pod tytułem "Bezwzględni. O władzy, chciwości i upadku ideałów największego portalu społecznościowego". Opisuje w niej wieloletnią pracę w Facebooku w okresie dynamicznego wzrostu platformy, gdzie jako wysoko postawiona dyrektorka odpowiadała globalnie za kontakty firmy z liderami politycznymi.
Wynn-Williams opuściła koncern w atmosferze skandalu. Opisane w "Careless People" wspomnienia stawiają w niekorzystnym świetle czołowe postaci Mety - Marka Zuckerberga, Sheryl Sandberg (dziś poza spółką); wiele z opisów jej pracy można wprost nazwać mobbingiem.
Sygnalistka Mety milczy. Mimo wystąpienia publicznie
W kwietniu 2025 r., podczas przesłuchania w Kongresie USA, była dyrektorka ds. polityk publicznych zeznała, że Meta udostępniła Komunistycznej Partii Chin dane swoich użytkowników, w tym Amerykanów.

Książka "Careless People" jest przedmiotem sporu prawnego autorki z Metą. Koncern zarzuca menedżerce złamanie umowy o poufności. W związku z toczącą się sprawą Sarah Wynn-Williams nie może brać aktywnego udziału w promocji swojej książki ani udzielać publicznie innych wypowiedzi na jej temat. Zabezpieczenie sądowe przewiduje karę 50 tysięcy dolarów za każde naruszenie, a więc publiczną wypowiedź Wynn-Williams o książce.
Cisza na panelu o Mecie
Mimo to Sarah Wynn-Williams wzięła udział w panelu dyskusyjnym podczas Hay Festival przedstawiona w niedzielę na festiwalu Hay w Powys w Walii. Prowadząca dyskusję dziennikarka śledcza Carole Cadwalladr przedstawiała Wynn-Williams jako "autorkę w sytuacji zakładnika".
Wynn-Williams przez całą godzinę trwania panelu siedziała w milczeniu. Carole Cadwalladr odczytała fragment listu prawnika autorki "Careless People".

"Meta uzyskała tymczasowe postanowienie zabraniające pani Wynn-Williams promowania książki lub wypowiadania się na określone tematy, niezależnie od tego, czy to, co mówi, jest prawdą" – czytamy w liście.
W panelu wziął udział także Tim Wu, profesor Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Nazwał pozew Mety "reakcję systemową, a nie osobistą zemstą" na byłej pracownicy. W jego rozumieniu to "ostrzeżenie" dla innych osób z koncernu, które kiedykolwiek planowały wejść w rolę sygnalistów.
"To działanie pokazowe" – powiedziała Cadwalladr, której słowa, jak i całą debatę, relacjonuje BBC.










