Szef BBN w sobotę na platformie X zapowiedział wystąpienie do Kierwińskiego o informację o działaniach podległych mu służb ws. "nękania dziennikarzy Telewizji Republika". Szef MSWiA w odpowiedzi na wpis Grodeckiego wskazał wówczas, że stawiana przez teza jest nieprawdziwa, a policja interweniowała "w związku z możliwym zagrożeniem życia".
W poniedziałek wieczorem Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przekazało na X, że szef BBN skierował pismo do ministra Kierwińskiego, w którym zwrócił się o "przekazanie szczegółowych informacji nt. działań podległych mu służb w sprawie serii zdarzeń wymierzonych w dziennikarzy i redakcję Telewizji Republika".

Marcin Kierwniński odpowiada szefowi BBN
Kierwiński pytany w TVN24 o pismo szefa BBN, zadeklarował, że "w ramach kompetencji pana ministra Grodeckiego informacje zostaną mu udzielone". – W ramach jego kompetencji, bo nie jest kompetencją pana ministra Grodeckiego pytać o poszczególne interwencje policjantów – zaznaczył szef MSWiA. – Na te pytania, na które będziemy mogli w ramach prawa odpowiedzieć, odpowiemy – zapewnił.
Jak dodał, wolałby, żeby i prezydent Karol Nawrocki i minister Grodecki, "zamiast snuć swoje teorie i dorzucać politykę do tej trudnej sytuacji, żeby jednak czytali komunikaty policji".
– To jest polska policja, to są polscy funkcjonariusze, którzy dbają o bezpieczeństwo - także pana prezydenta, także pana ministra Grodeckiego. I trochę więcej szacunku do nich i więcej zaufania – zaapelował szef MSWiA.

Telewizja Republika poinformowała w piątek, że policja weszła do domu redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza. Jak podawano, "pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb", które są informowane, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki do zdetonowania. Sakiewicz na antenie przekazał, że "policja siłą wtargnęła do jego domu, skuła jego asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się jakieś dziecko".
Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski podkreślał w piątek, że policja musiała błyskawicznie reagować na zgłoszenia zagrożenia życia i zdrowia. Zatrzymano i zwolniono 53-letniego mężczyznę, którego dane i pocztę elektroniczną wykorzystano do wysyłania fałszywych wiadomości.

W poniedziałek rano wiceszef MSWiA Czesław Mroczek w Radiu Tok FM ocenił, że działania policji były prawidłowe. Do sprawy odniósł się też w Radiowej Jedynce wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański, który podkreślił, że policja zawsze, gdy otrzymuje zgłoszenie o groźbach odebrania sobie życia, wysyła funkcjonariuszy na miejsce. Dodał, że tak było również w przypadku interwencji w mieszkaniu należącym do Tomasza Sakiewicza.
źródło tekstu: PAP












