Połączony newsroom Gazeta.pl i Wyborcza.pl będzie działał od marca br. Dziennikarze przenoszą się właśnie z trzeciego na pierwsze piętro budynku Agory przy Czerskiej w Warszawie.
Na czele 20-osobowego zespołu stanęła Paula Skalnicka, dotychczas kierowniczka redakcji lokalnych "GW". Zaś szefową projektów i zespołów wydawniczych stron głównych Gazeta.pl i Wyborcza.pl będzie Magdalena Rudnik, ostatnio kierowała wydawcami strony głównej Gazeta.pl.
– W tej chwili trwają prace technologiczne i intensywne szkolenia zespołu, który będzie pracował na realizacją tych planów – przekazała nam Anna Marucha, dyrektorka ds. PR i rzeczniczka prasowa Agory. Mowa m.in. o ujednoliceniu wykorzystywanych CMS-ów.
Jeden news dla trzech redakcji Agory
Kluczową zmianą mają być wspólne newsy dla trzech redakcji: Wyborcza.pl, Gazeta.pl i w późniejszym terminie Radiozet.pl.

– Wspólny newsroom to projekt wieloetapowy. Od początku marca będą w nim pracować dziennikarze Gazeta.pl i Wyborcza.pl. W przyszłości pewnie do tego modelu pracy dołączą dziennikarze z Grupy Eurozet (z serwisu Radiozet.pl – red.), ale dziś jeszcze nie znamy konkretów – zaznaczyła Anna Marucha.
Jak ma to wyglądać w praktyce? – Stream newsowy ma być jeden dla wszystkich trzech portali. Czyli jeden news dla wszystkich, ale pisany dla każdego portalu osobno – mówi nasz informator.
Inna osoba z redakcji Gazeta.pl dodaje: – Zarząd postanowił wrzucać więcej treści z "Wyborczej" na stronę główną Gazeta.pl, żeby było więcej subskrypcji po zwolnieniach.
Rzeczniczka Agory podkreśla, że jakość ma być wyróżnikiem tekstów, które będą powstawać we wspólnym newsroomie.
Uważam, że dobrze napisane, rzetelne, obiektywne informacje, obudowane kontekstami, napisane w sposób zrozumiały, opatrzone prawdziwymi, a nie cklickbajtowymi tytułami, to jedyna droga w czasach, gdy osacza nas sztuczna inteligencja i big techy.

Zapytaliśmy o wprowadzane zmiany także Romana Imielskiego, pierwszego zastępcę redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".
Chodzi o lepsze wykorzystanie sił, mieliśmy bardzo dużo dubli newsów z Gazeta.pl. Będziemy tego unikać. Celem jest wzrost subskrypcji w różnych obszarach, bo to przyszłość. Nie tylko o "Wyborczą" tu chodzi, ale też o nową linię subskrypcyjną Sport.pl. Zarząd także wyraża opinię, że trzeba iść w kierunku subskrypcji. Obecnie trwają prace nad połączeniem newsroomów.
Jak w praktyce to wygląda tuż przed połączeniem newsroomów? – Artykuły z "Wyborczej" dalej selekcjonują wydawcy Gazeta.pl, ale zasięg tych treści się powiększa – słyszymy od naszego informatora.
Czuchnowski: żeby wilk był syty i owca cała
Pozytywnie na temat wprowadzonych zmian wypowiada się dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski, który pracuje w tej redakcji nieprzerwanie od 2002 roku.

– To bardzo dobry pomysł. Bo wychodzi na to, że dotąd dziennikarze tej samej grupy medialnej robią tę samą robotę. I chodzi o to, by nie podwajali się i nie potrajali. Według mnie, dobrze by było, gdyby dołączył też newsroom Eurozetu – mówi Wojciech Czuchnowski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Zdaniem Czuchnowskiego zredukowanie newsroomu do jednego podmiotu jest działaniem logicznym.
Chodzi o to, by wilk był syty i owca cała, o balans między newsami, które mają wszyscy, a większymi artykułami. Dla mnie autorskie treści są zdecydowanie cenniejsze. Dzięki połączeniu newsroomów redakcje zostaną odciążone od bieżącej obsługi i będą miały więcej czasu na publikację swoich unikalnych materiałów.
Dziennikarz widział, jak to dotąd wyglądało. – Znam pracę dyżurnych, myśmy i tak brali od siebie te informacje, więc to połączenie powinno się wydarzyć znacznie szybciej. Chodzi o to, by wszystkie redakcje, które biorą w tym udział, mogły skupiać się na pracy na własnych tekstach, czyli na przykład wywiadach na wyłączność – tłumaczy Czuchnowski.

Zapytaliśmy go także o to, czy podziela powszechną wśród dziennikarzy opinię, że "stara gwardia" z "Wyborczej" zwyciężyła. – Nie rozpatrywałbym tego w tych kategoriach. To działanie dla dobra całości – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.
Zwolnienia, zmiany i wielkie niewiadome
Od paru tygodni w Agorze wprowadzane są zmiany, co jest wynikiem grupowych zwolnień. Łącznie ma odejść maksymalnie 166 osób (to prawie 7 proc. z dotychczas zatrudnionych). Nie wiadomo, jaka część pracowników odejdzie dobrowolnie.
Jak już informowaliśmy, z Gazeta.pl pożegnali się m.in. Dariusz Facoń, dotychczas redaktor naczelny serwisu Wiadomosci.gazeta.pl, Maria Mazurek, szefowa redakcji Next.Gazeta.pl i Aneta Bańkowska, szefowa redakcji serwisów lifestyle'owych i rozrywkowych (m.in. Kultura.Gazeta.pl i Plotek.pl).

Dariusz Facoń odszedł tuż po tym, gdy ogłoszono, że na czele połączonego newsroomu Gazeta.pl i Wyborcza.pl stanie Paula Skalnicka. Okazuje się, że z pracy w Agorze zrezygnowali także inni dziennikarze:
– Za Darkiem odeszło kilka kolejnych osób. To trochę dziwny układ, bo teraz chcą za nich dołączyć do wspólnego newsroomu ludzi z Eurozetu – mówi nam osoba dobrze znająca realia Agory.
– Gdy ogłoszono nowe kierownictwo, ludzie uznali, że nie będą pod nim pracować. Słyszałem o 10 odejściach, aż osiem z nich było dobrowolne – dodaje nasze źródło.

– Odeszła lub została zwolniona duża część wykwalifikowanych specjalistów, osób cenionych, które były trzonem newsroomu i Wiadomości – słyszymy.
Dziennikarze Gazeta.pl, z którymi rozmawiamy, zauważają, że dużą część kompetencji i stanowisk przejęli pracownicy Wyborcza.pl. Rodzi to pytania o przyszłość samego portalu i jego linię redakcyjną.
– W redakcji panuje dziś raczej atmosfera oczekiwania, w jakim kierunku te zmiany ostatecznie pójdą – opowiada nam dziennikarka, która chce pozostać anonimowa.











