Tani laptop także dla Amerykanów

Z projektu One Laptop Per Child (OLPC) będą mogły równieżskorzystać najbiedniejsze amerykańskie dzieci.

km
km
Udostępnij artykuł:

Projekt został stworzony przez prof. Nicholasa Negroponte zMassachusetts Institute of Technology (MIT). Jego pierwotnymzałożeniem było dostarczenie tanich komputerów dzieciom znajbiedniejszych krajów świata.

Teraz jednak organizacja OLPC zdecydowała się na stworzeniaoddzielnego biura w USA, które rozpoczęło już rozmowy z władzamistanowymi na temat sposobów, dzięki którym tanie laptopy trafiątakże do najbiedniejszych amerykańskich dzieci - informuje serwisBBC News. Oficjalnie program zostanie uruchomiony w późniejszejczęści obecnego roku.

Przyczyną, dla której Negroponte początkowo nie uwzględniłAmeryki w swoim projekcie, była duża różnica w potrzebach. W USAludzie wydają rocznie na dziecko w pierwszych latach szkoły 10tysięcy dolarów, a np. w Bangladeszu tylko 20 dolarów. Negropontezaznaczał też, że wielu Amerykanów i tak stać na droższe laptopydla swoich dzieci.

Twórca projektu zapewnia jednak, że Ameryka zawsze była wplanach. "Trochę śmieszną byłaby sytuacja, w której StanyZjednoczone są jedynym krajem nie objętym programem OLPC" -powiedział Negroponte.

źródło: BBCNews

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń