We wtorek rano Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski i Michał Fuja z TVN24 we wspólnym artykule przypomnieli zacytowane przez Donalda Tuska w Sejmie na początku września fragmenty wyjaśnień złożonych w czasie przesłuchania przez "głównego zeznającego" w sprawie Zondacrypto
– "Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie". I jeszcze: "Ta obietnica ułaskawienia to było za te wszystkie płatności, tj. CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych" – stwierdził Tusk. Szef rządu nie wskazał ani, kto złożył te zeznania, ani kim jest "pan X".
W artykule opisano, że według byłych pracowników i współpracowników Zondacrypto Przemysław Kral opowiadał, że obietnice dotyczące ułaskawienia składał mu Tomasz Sakiewicz. "Sakiewka (czyli Tomasz Sakiewicz – przyp.) mi obiecał ułaskawienie i on o tym wie. I tego się boją" – miał mówić Kral.

Szef giełdy liczył, że podczas Polish-American Strategic Industries Summit spotka się z Karolem Nawrockim. Przygotował koszulkę włoskiej drużyny piłkarskiej Atalanta Bergamo, sponsorowanej wówczas przez Zondacrypto, z nazwiskiem prezydenta.
Do spotkania jednak nie doszło, a koszulka z nazwiskiem "Nawrocki" trafiła do pracującego wówczas dla Krala byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego. Według nieoficjalnych informacji policja znalazła ją parę dni temu podczas przeszukania u Chodzińskiego. Natomiast powiązana z Zondacrypto spółka za promocję podczas wydarzenia zapłaciła Republice 616 tys. zł.
Sakiewicz: rozmowy z Kralem tylko o reklamach
We wtorek rano Tomasz Sakiewicz na antenie Republiki przekonywał, że nie mógł obiecywać Przemysławowi Kralowi ułaskawienia, ponieważ przed wygranymi przez Karola Nawrockiego wyborami spotkał się z szefem Zondacrypto tylko raz, w marcu (potwierdzający to bilet lotniczy Sakiewicza ujawniono niedawno).

– Premier powiedział, że pan X załatwiał pieniądze na kongres w USA, który się odbył we wrześniu. Kongres był z okazji tego, że Nawrocki wygrał wybory, a Trump go zaprosił gdzieś w sierpniu. Natomiast ja z Kralem się spotkałem przed wyborami tylko raz, w marcu – opisał.
– No więc wszyscy dostali jasnowidzenia. A – że Nawrocki wygra, co jeszcze można sobie wyobrazić. B – że z tej okazji Trump go zaprosi i że kongres się odbywa we wrześniu. No i z tego powodu załatwiamy finansowanie w marcu. No bzdura, nie ma takiej możliwości – podkreślił.
Sakiewicz zapewnił, że w marcu nie było też mowy o obecności Zondacrypto podczas konferencji CPAC zorganizowanej pod koniec maja w Rzeszowie. W zeszłą sobotę Republika podała, że Zondacrypto za bycie partnerem głównym wydarzenia zapłaciła 128,6 tys. euro, czyli 550 tys. zł. To dwa razy mniej niż dzień wcześniej podano na antenie TVP Info.

– Myśmy nawet nie wiedzieli w marcu, że CPAC będziemy robić pod koniec maja. Mieliśmy jakieś mgliste plany, ale pomysł CPAC-u pojawił się gdzieś w połowie kwietnia. No więc nie mogliśmy załatwiać w marcu pieniędzy – stwierdził szef Republiki.
Tłumaczył, że z Kralem rozmawiał o promowaniu się w stacji przez Zondacrypto. – Myśmy rozmawiali o reklamach. No po prostu jest duży reklamodawca. Wyobraźcie sobie, jak nie rozmawiać z reklamodawcą o reklamach i dostać te reklamy – mówił.
Zaznaczył, że szef Zondacrypto "był i tak już urażony" na wskazywane mu doniesienia mediów o wątpliwościach wokół jego firmy. – On był na to obrażony. No więc jeszcze odmówić mu spotkania? – spytał Sakiewicz.
Pod koniec sierpnia Michał Rachoń przedstawił zestawienie 16 faktur wystawionych przez Republikę za usługi dla Zondacrypto od marca 2025 do stycznia 2026 roku. Łączna kwota faktur to 1,62 mln euro, przy czym Rachoń zaznaczył, że dwie ostatnie, ze stycznia bieżącego roku, nie zostały już opłacone (na kwotę 89,9 tys. euro). 1,53 mln euro zapłacone TV Republice przy kursie z 31 grudnia zeszłego roku (za jedno euro płacono wtedy 4,2267 zł) daje 6,46 mln zł. Jak szczegółowo opisywaliśmy, wpływy sprzedażowe Republiki w minionym roku wyniosły 57,24 mln zł, a zatem 11,3 proc. pochodziło z usług dla Zondacrypto.

W tekście WP.pl i TVN24 podano, że Przemysław Kral liczył na ułaskawienie w sprawie, w której był oskarżony o utrudnianie postępowania karnego dotyczącego próby przekupienia i zastraszenia Michała Fui podczas przygotowywania w 2020 roku reportażu o giełdzie (wówczas działającej jako BitBay). Miał tłumaczyć współpracownikom, że po skazaniu nie mógłby już pełnić funkcji prezesa. Za to Tomasz Sakiewicz miał go zapewniać, że ułaskawienie jest "obiecane i uzgodnione".
Sakiewicz zapewniał we wtorek rano, że nie zna dokładnie tej sprawy. – Ja do dzisiaj nie wiedziałem w ogóle, czego miało dotyczyć to ułaskawienie – stwierdził.
– Pomijając, czy tu istnieją jakieś elementy przestępstwa – bo ja po prostu nie znam tej historii – no to nie jest to jakaś gigantyczna zbrodnia, o której by pewnie Kral mówił dzień i noc i nie spał z tego powodu. Mi się w ogóle wydawało – i być może tak było – że tam wszystkie sprawy były umorzone, jak ja z nim rozmawiałem – zaznaczył. – Ja bym nie leciał do kogoś, kto jest ścigany – podkreślił Sakiewicz.

"TVN nieuczciwie walczy"
W ostatnich tygodniach TV Republika apelowała do niektórych innych mediów, żeby ujawniły swoje faktury za reklamy Zondacrypto. Na celownik wzięła przede wszystkim Wirtualną Polskę i jej szefa Jacka Świderskiego, po tym jak pytania do osób z władz Republiki o relacje z tą giełdą wysyłał Szymon Jadczak. Świderski w zeszłym tygodniu poinformował, że jego firma z reklam Zondacrypto przez dwa lata zarobiła jedynie 93 tys. zł.
Podobne stanowisko Tomasz Sakiewicz wyraził we wtorek rano. – Zobaczcie, TVN, o którym Kral mówił, że dostał tyle samo kasy, boi się ujawnić faktury. Wirtualna Polska boi się ujawnić faktury. Dlaczego się boją? – spytał.
Zauważył, że reklamy Zondacrypto w stacjach grupy TVN były emitowane już po emisji w TVN24 sześć lat temu reportażu Michała Fui i zastrzeżeniach wobec BitBaya. – Ja bym miał tezę bardzo dalej idącą, znając gangsterskie praktyki na tym rynku, że często im się płaci po to, żeby było mniej takich publikacji. Ale nie mamy na to dowodów, więc absolutnie w tej sprawie też nie będę takiej tezy stawiał – powiedział.

– Jesteśmy ofiarami zarówno Krala, jak i TVN-u, który nieuczciwie walczy – przekonywał Sakiewicz. – Zobaczcie, kiedy to się dzieje. W momencie, kiedy TVN (prawdopodobnie chodzi o TVN24 – przyp.) znowu zaczyna tracić oglądalność w stosunku do Republiki i kiedy narracja o tym, że oni robią coś bardzo złego pod AWS (Akademią Wymiaru Sprawiedliwości – przyp.), pod Trybunałem Konstytucyjnym, zaczyna wygrywać w społeczeństwie. Widzą, że wdepnęli na grabie? Pan Cudak (nowy rektor AWS – przyp.) jednak nie okazał się nowym bohaterem narodowym, nie jest szlagierem i kobiety nie śnią o nim po nocach – zaznaczył.
– A bohaterką okazuje się pani Kurowska (posłanka PiS pozostająca w siedzibie AWS – przyp.), z którą mamy stały kontakt. No więc postanawiają uderzyć. Ale to też jest czyn nieuczciwej konkurencji, bo nie mając żadnych do tego podstaw i dowodów, uderzają nie tylko we mnie – dodał szef Republiki.

Zapewnił, że stacja jest przygotowana na taki atak. – Ten wykwit większości nieudanych, ale jednak inicjatyw prawicowych mediów różnego typu, które się pojawiają błyskawicznie, pokazuje, że wszyscy chcą iść w sukces Republiki – zauważył.
– My też mamy zdolność nadawania. Jakby tutaj nas wyłączyli, jakby zamknęli studio, to my takie zdolności przygotowaliśmy. Oczywiście będą walili tak, aż to wszystko powyłączają, ale oni tylko zwiększą naszą moc. Widzieliście, co się stało tydzień temu. Chcieli nas wyłączyć z powodu braku pieniędzy i ludzie w dziewięć godzin uzbierali pieniądze – dodał Sakiewicz (w poniższym wideo rozmowa z nim zaczyna się w 14. minucie).
WIDEO

Z drugiej strony szef Republiki podkreślił, że potrzebna jest "pełna mobilizacja". – Proszę państwa, być może trzeba będzie zbierać środki. Być może trzeba będzie bronić Republiki. Gdyby chcieli tu wchodzić, trzeba będzie po prostu tej Republiki bronić – wyliczył.
– Mamy pewne koncepcje nadawania przygotowane, ale nie możemy tego zdradzać, żeby im nie ułatwiać. Myśmy się do takiej sytuacji od dłuższego czasu przygotowywali. Wybrali wariant taki tragikomiczny, jeżeli chodzi o pomysł na atak na nas, ale pewnie nic lepszego nie mają – ocenił.












