– Najwięksi, których szturchnęliśmy, to Filip Chajzer, Małgorzata Rozenek-Majdan, Doda. Widzieliśmy niekiedy wręcz celowe działania ukrywania komercyjnego charakteru współpracy z konkretnymi przedsiębiorcami – przyznał w rozmowie z Podcastem Biznesowym prezes UOKiK-u.
– Nazywajmy rzeczy po imieniu: to nie są influencerzy, którzy działają charytatywnie. To często duże biznesy, które stoją za tymi influencerami, często sztab ludzi, którzy dbają o to, żeby zdjęcia czy oświetlenie były dobrej jakości, dobre pozycjonowanie. To rasowi przedsiębiorcy – dodał.
Poinformował, że UOKiK aktualnie przygotowuje się do aktualizacji rekomendacji dotyczących treści o charakterze komercyjnym, w tym podcastów.
– To początek naszych działań, jeżeli chodzi o podcasty, i od wszystkich wymagamy oznaczania treści o charakterze komercyjnym – stwierdził prezes.

– Dalej będziemy szli w postępowania i w rekomendacje. Tam, gdzie będzie dochodziło do dezinformacji, będziemy współpracowali z prezesem Urzędu Informacji Elektronicznej – dodał.
Dodał, że UOKiK zachęca twórców do wstecznego oznaczania treści sponsorowanych.
Żurnalista wezwany do wyjaśnień
Zapytany przez prowadzących o podcastera Żurnalistę, który przyznał się w ostatnim czasie do przeprowadzania rozmów sponsorowanych, a których oznaczenia próżno szukać, powiedział, że UOKiK skierował do Żurnalisty wezwanie do wyjaśnienia, jaki jest charakter tych współprac.
Prowadzący i prezes zachęcili również widzów do zgłaszania twórców, którzy nie oznaczają komercyjnych współprac.
Współpraca z innymi instytucjami
Prezes podkreślił, że UOKiK od dawna wskazuje, że rolą KRRiT powinno być dużo mocniejsze wejście w cyfrowy świat.

Wyjaśnił, że większość problemów dotyczy braku odpowiedzialności podmiotów, które odpowiadają za platformy:
– W kwestiach scamu, reklamowanego w social mediach, alkoholu, nielegalnych inwestycji alternatywnych, bukmacherki – wtedy platformy mówią: "to nie nasza odpowiedzialność". Musimy działać wielotorowo, żeby usunąć te praktyki z rynku. Sam UOKiK tego nie dokona. Musimy współpracować, żeby wywierać presję nie tylko na instytucje, ale i na platformy, żeby chciały się ucywilizować.
– Jesteśmy w stanie zabezpieczać materiały z YouTuba, ale problem w tym, że tych treści są miliony – dodał.












