Niedawny awans Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros ponownie uruchomił dyskusję o tym, czy najważniejsze tenisowe mecze z udziałem Polaków powinny być transmitowane na ogólnodostępnej antenie.
Fenomenalne występy 24-latki, która zaczynała paryski turniej od kwalifikacji, a po trzech tygodniach rywalizacji zagrała w finale na korcie centralnym im. Philippe’a Chatriera, można było oglądać przede wszystkim na antenach Eurosportu oraz w serwisach HBO Max i Player.
Finałowy mecz Chwalińskiej z Mirrą Andriejewą pokazano jednak także na głównej antenie TVN. Sobotnia transmisja, nadawana równolegle w TVN i Eurosporcie 1, według danych nadawcy przyciągnęła średnio ponad 3,5 mln widzów, a udział w rynku sięgnął rekordowych 40 procent.
TVP i transmisje meczów polskich tenisistów
Rozpoczynający się pod koniec czerwca Wimbledon, w którym zobaczymy m.in. Igę Świątek, Magdę Linette, Huberta Hurkacza i być może Maję Chwalińską (czeka na "dziką kartę"), pokażą sportowe kanały Polsatu oraz serwis Polsat Box Go, które nabyły prawa do transmisji.

Telewizja Polska, pytana przez nas o to, czy w związku z ostatnimi sukcesami Mai Chwalińskiej rozważa np. wykupienie sublicencji turniejów tenisowych w najbliższym czasie, podkreśla, że "oferta programowa TVP Sport i każdej innej stacji sportowej powstaje przede wszystkim w oparciu o prawa sportowe dostępne na rynku oraz wyniki poszczególnych przetargów".
"O pozyskaniu lub niepozyskaniu konkretnych praw decyduje szereg czynników, w tym dostępność praw, ich cena, zakres licencji oraz konkurencja ze strony innych podmiotów na rynku medialnym" – wyliczył nadawca.
"W tej chwili żadne znaczące prawa do transmisji rozgrywek tenisa nie są dostępne na rynku, dlatego nie prowadzimy obecnie rozmów dotyczących ich pozyskania. Oczywiście monitorujemy sytuację i jeśli w przyszłości pojawią się interesujące możliwości, będziemy je analizować" – odpowiedziało nam biuro prasowe TVP.

Zmiany w zakresie rozszerzenia dostępu do otwartych transmisji sportowych z udziałem Polaków może przynieść projekt rozporządzenia KRRiT aktualizujący dotychczasową listę wydarzeń. Prace nad aktualizacją rozporządzenia z 2014 roku trwały kilka lat. Poprzedziły je długie konsultacje społeczne. Najwięcej postulatów dotyczyło dodania do listy mistrzostw świata mężczyzn w hokeju na lodzie.
W odpowiedzi na sukcesy Igi Świątek i Huberta Hurkacza do listy ważnych wydarzeń sportowych miały też zostać wpisane półfinały i finały turniejów wielkoszlemowych (m.in. Australian Open, Roland Garros/French Open, Wimbledon oraz US Open) z udziałem Polaków. Pojawiły się też liczne postulaty dotyczące wyścigów Formuły 1, a także F2 do F4, IndyCar, WRC, Le Mans, WEC, MotoGP i NASCAR.
Co rozporządzeniem KRRiT?
Zapytaliśmy KRRiT o to, na jakim etapie są prace nad wspomnianym rozporządzeniem. Jak przekazała nam rzeczniczka regulatora, projekt czeka obecnie na zakończenie procedury notyfikacyjnej i opinię Komisji Europejskiej.

"Pod koniec kwietnia br., za pośrednictwem Stałego Przedstawicielstwa RP przy UE została złożona do Komisji Europejskiej notyfikacja aktualizacji polskiej listy ważnych wydarzeń w celu uzyskania prawnej ochrony na terenie całej Unii Europejskiej. Komisja Europejska ma trzy miesiące na wydanie opinii w sprawie notyfikowanej listy" – przekazała nam rzeczniczka prasowa KRRiT Anna Ostrowska.
W praktyce oznacza to, że Polska zakończyła już własny etap przygotowania projektu, ale rozporządzenie nie może jeszcze zacząć obowiązywać w nowym kształcie. Dla rynku medialnego i kibiców to sygnał, że plan na szerszą obecność tenisa w otwartej telewizji jest formalnie zaawansowany, lecz nadal czeka na unijną akceptację.











