Wielkanocny marketing nie w mediach, tylko w sklepach

Patrząc na tematykę bloków reklamowych Wielkanoc od Bożego Narodzenia dzieli prawdziwy ocean. Kluczowym kanałem komunikowania w tym okresie stają się bowiem sklepy – uważa Ewa Sieńkowska z Momentum Worldwide.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Patrząc na tematykę bloków reklamowych Wielkanoc od Bożego Narodzenia dzieli prawdziwy ocean. Ekskluzywne spoty świąteczne trafiają się niezwykle rzadko. Kluczowym kanałem komunikowania w tym okresie staje się bowiem sklep. Wielkanoc to mus kooperacji marketera z retailerem.

Prawdziwe pole walki o konsumenta i jego portfel w okresie przedświątecznym przenosi się w Polsce do sklepu. Prym bowiem przestaje wieść reklama ATL, która w tym okresie wypada blado w porównaniu z tą bożonarodzeniową. Dlatego kiedy złapiemy kilka zbędnych kilogramów usidleni podczas przedświątecznych zakupów przez liczne i wyszukane zasadzki retailerów, możemy skusić się na jeden ze środków odchudzających. Jest ich bowiem w reklamie więcej niż żurku, jajek i majonezu. Powodów tego stanu rzeczy właściwie jest kilka. Nie można bowiem zapomnieć, że święta Wielkiej Nocy są dość specyficznym czasem. Przede wszystkim w znacznym stopniu pokrywają się z otwarciem sezonu majówkowego, czyli promocją oferty działkowej i ogrodowej. Kolejna ważna zbieżność to zbliżający się termin rocznych rozliczeń finansowych, co owocuje wzmożoną aktywnością licznych organizacji, które namawiają do podzielenia się 1 proc. podatku. Wiosna to też tradycyjnie czas remontów i zmian. I to jest główną przyczyną, że tego, że w tym okresie w bloku reklamowym króluje komunikacja bankowa - pożyczek i kredytów.

W okresie Wielkiej Nocy kluczowa staje się więc shopperowa strategia komunikacji, która zachęca do impulsowych zakupów i zwiększania koszyka zakupowego. W końcu jak wynika z badań w czasie wielkanocnym udział decyzji zakupowych podejmowanych w miejscu zakupu znacznie się zwiększa, sięgając co najmniej 80 proc. To wyjaśnia, dlaczego to właśnie retailerzy zaczynają przejmować kluczowy ciężar komunikacji świątecznej i to zarówno w mediach, jak i na terenie samego sklepu.

Wystarczy tylko wybrać się na zakupy, aby doświadczyć bogactwa materiałów POS. Każdy centymetr sklepu zostaje zaadoptowany na zorganizowanie promocyjnych ekspozycji. I niezależnie jaki format ma ekspozycja czy POS - wszystko kręci się wokół ceny. Okres świąt należy bowiem właśnie do promocji cenowych. Co ważne – nie dotyczą już one, jak to było w latach ubiegłych, jedynie tradycyjnych produktów kulinarnych. Świątecznym przebojem stają się także naczynia, sprzęt AGD czy nawet kapcie. W budowaniu kompleksowej, smakowitej i wygodnej atmosfery świąt przewodzą moim zdaniem sieci handlowe, takie jak Lidl czy Biedronka, gdzie retailerzy oferują swoim shopperom absolutnie wszystko: ekskluzywne markowe kąski, orientalne specjały i wszystko, czego potrzeba do stworzenia iście królewskiej atmosfery świat. Dlatego obecnie, aby poczuć smak, zapach i ducha świątecznego, należy wyłączyć telewizor i zajrzeć do sklepu.

Ewa Sieńkowska, strategic director w agencji marketingu zintegrowanego Momentum Worldwide

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Fuzja Paramount i właściciela TVN wstrzymana. Niebawem kolejny sądny dzień

Fuzja Paramount i właściciela TVN wstrzymana. Niebawem kolejny sądny dzień

Allegro zaczęło skup akcji. Na początek 141 mln zł

Allegro zaczęło skup akcji. Na początek 141 mln zł

Poważne ostrzeżenie ws. przejęcia WBD przez Paramount. "Może zagrozić niezależności TVN"

Poważne ostrzeżenie ws. przejęcia WBD przez Paramount. "Może zagrozić niezależności TVN"

Zawiadomienie ws. informatora Kanału Zero dot. Szpitala Południowego trafiło do prokuratury

Zawiadomienie ws. informatora Kanału Zero dot. Szpitala Południowego trafiło do prokuratury

Sprzedajesz online i jeszcze nie słyszałeś o Von Halskim? Twoi konkurenci pewnie już tak
Materiał reklamowy

Sprzedajesz online i jeszcze nie słyszałeś o Von Halskim? Twoi konkurenci pewnie już tak

AliExpress ukarane za podróbki. Ma zapłacić pół miliarda euro

AliExpress ukarane za podróbki. Ma zapłacić pół miliarda euro