Paolo Urfer podjął działania prawne wobec Wirtualnej Polski i Szymona Jadczaka w sprawie artykułu dziennikarza "Nowy właściciel Lechii Gdańsk, prorosyjscy oligarchowie i fundusz z Dubaju", który na WP.pl pojawił się w drugiej połowie sierpnia 2023 roku. Tekst opublikowano niedługo po tym, jak fundusz Mada Global ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, za którym stoją Urfer i jego bliski współpracownik Ralph Oswald Isseneger, kupił Lechię od Adama Mandziary.
Jadczak opisał, że Urfer i Isseneger mają wiele powiązań z ukraińskimi i rosyjskimi oligarchami i środowiskami przestępczymi. Lechia Gdańsk w wydanym szybko oświadczeniu podkreśliła, że artykuł jest "nieprawdziwy i wprowadzający w błąd", a "przedstawione w nim spekulacje nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości ani nie dotyczą naszego Klubu".

– Wszystkie insynuacje pod adresem moim, MADA Global Fund for Income Opportunities, Football Culture Poland oraz Lechii Gdańsk są fałszywe. Jeśli oczerniający nas autor wraz ze swym portalem twierdzą inaczej, będą musieli udowodnić to w sądzie – zapowiedział Paolo Urfer.
Sąd każe przeprosić, bez wpłaty na fundację
Pozew został skierowany przez Paolo Urfer wobec Szymona Jadczaka, spółki Wirtualna Polska Media i ówczesnego redaktora naczelnego Wirtualnej Polski Pawła Kapusty. Biznesmen domagał się przede wszystkim publikacji przeprosin przez pięć dni u góry strony głównej WP.pl oraz zapłaty 500 tys. zł na fundację związaną z Lechią Gdańsk.
Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, we wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie wydał orzeczenie, w którym nakazał pozwanym publikację przeprosin dla Urfera przed artykułem, którego dotyczy proces, oraz – przez trzy dni – na stronie głównej WP.pl. – Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że zarzuty i sugestie zawarte w artykule nie miały żadnych podstaw faktycznych – przekazał nam adwokat Maciej Ślusarek reprezentujący w tej sprawie biznesmena.

"Sugestie rzekomych powiązań Pana Paola Urfera z prorosyjskimi oligarchami są całkowicie bezpodstawne. Bardzo przepraszamy, że na łamach portalu ‘wp.pl’ doszło do opublikowania nierzetelnego tekstu, który niesłusznie postawił Pana Paola Urfera w złym świetle oraz naruszył jego dobra osobiste w szczególności dobre imię" – czytamy w zasądzonym tekście przeprosin.
Ponadto Szymon Jadczak został zobowiązany, żeby na swoich profilach społecznościowych i w mailach do różnych podmiotów nie pisał treści o Urferze określonych jako insynuacje. W orzeczeniu wskazano pięć konkretnych stwierdzeń, m.in. jakoby biznesmen "był powiązany z prorosyjskimi oligarchami, w tym w szczególności z Jurijem Iwaniuszczenko", uczestniczył w ukrywaniu majątku Iwaniuszczenki oraz kupił od niego nieruchomość pod Kijowem za nierynkowo niską cenę.

Sąd oddalił natomiast roszczenie dotyczące wpłaty 500 tys. zł na fundację Lechii.
Jadczak o przeprosinach: to się nie wydarzy
Orzeczenie nie jest prawomocne, a Wirtualna Polska złoży apelację. – Wspieramy naszych dziennikarzy i mamy pełne zaufanie do ich pracy, dlatego będziemy się odwoływać. Liczymy, że sąd drugiej instancji, tak jak sąd pierwszej instancji w przypadku roszczenia finansowego, oddali pozostałą część powództwa – przekazało nam biuro prasowe wydawcy.
Szymon Jadczak do sprawy odniósł się na platformie X. – Mam złą wiadomość dla kibiców Lechii Gdańsk.Sąd oddalił żądanie 500 tysięcy, których chciał prezes klubu Paolo Urfer za mój tekst o sobie. Na nic zdały się popisy oratorskie i strzelanie obcasami przed sądem mecenasa Ślusarka – napisał.
– Sąd nakazał przeprosić Paolo Urfera, ale to też się nie wydarzy, bo odwołujemy się od wyroku – zapowiedział.

Według Jadczaka "w trakcie procesu ujawnione zostały okoliczności, które powinny zainteresować ABW". – Jeśli nadal jesteście zainteresowani rosyjskimi wpływami w Polsce, macie kontakt do mnie. Za dużo o samym procesie nie mogę mówić ale zdradzę Wam że Paolo Urfer i jego prawnik najwięcej energii włożyli w to, żebyście nie dowiedzieli się, czyje pieniądze stoją za funduszem, który zainwestował w Lechię Gdańsk – dodał.
Niebawem wyrok w procesie karnym
Paolo Urfer skierował też wobec Szymona Jadczaka prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Maciej Ślusarek przekazał nam, że sąd nie zakończył jeszcze wysłuchiwania dziennikarza, a zeznania ma złożyć także świadek.
Według prawnika wyrok pierwszej instancji może zostać wydany latem.












