Niespełna 11 lat – to w Polsce średni wiek pierwszego kontaktu dziecka z pornografią, o czym we wtorek przypomniał w swoim wpisie w serwisie X wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, informując o przyjęciu przez rząd przygotowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie.
"Nie możemy pozostawać wobec tego obojętni. Wprowadzamy skuteczną i w pełni anonimową weryfikację wieku, bez naruszania prywatności. Państwo nie będzie wiedziało, jakie strony odwiedzają obywatele. Serwisy nie będą otrzymywały danych osobowych użytkowników. Potwierdzamy wyłącznie pełnoletność, nic więcej" – zaznaczył Gawkowski.
Projekt zakłada m.in., że dostawcy treści pornograficznych będą odpowiedzialni za weryfikację wieku użytkowników w inny sposób niż dotychczas stosowana autodeklaracja, według której, aby uzyskać dostęp do pornografii, wystarczy kliknąć okienko z potwierdzeniem ukończenia 18 lat.

Autorzy projektu nie narzucają dostawcom, z jakiej formy weryfikacji wieku mają korzystać – ważne, aby była ona skuteczna, a przy tym nie naruszała prawa do prywatności. Wśród mechanizmów stosowanych na świecie wymieniają m.in. potwierdzanie wieku za pośrednictwem bankowości, weryfikację przez operatorów sieci komórkowych lub przy wykorzystaniu kart kredytowych, a także portfele tożsamości cyfrowej.
Dostawcy, którzy nie spełnią wymogu skutecznej weryfikacji wieku, będą musieli liczyć się z karą finansową nałożoną przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej – od 10 tys. zł do maksymalnie 1 mln zł. Inną możliwą konsekwencją będzie zablokowanie strony na poziomie domeny (ang. Domain Name System – DNS).
Procedura blokowania nielegalnych treści
Na konferencji po posiedzeniu rządu wicepremier poinformował też o przyjęciu projektu ustawy wprowadzającej krajową procedurę umożliwiającą wydawanie nakazów uniemożliwienia dostępu do nielegalnych treści w rozumieniu DSA. Pozwala on na szybkie i skuteczne usuwanie treści, które dotyczą między innymi pedofilii, oszustw, kradzieży tożsamości oraz tych wpływających na codzienne funkcjonowanie dzieci w internecie.

Ostateczna decyzja o tym, czy dana treść powinna zniknąć z internetu, będzie należała do sądów.
– To kolejny z tych elementów, który daje takie poczucie bezpieczeństwa i młodszym, i starszym. Wszystkie te treści, które miałyby być usuwane z internetu, będą pod kontrolą sądów powszechnych – podkreślił wicepremier.
Przyjęto też projekt ustawy dostosowującej krajowy porządek prawny do wymogów DSA. Wskazuje Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako koordynatora ds. usług cyfrowych. Będzie on odpowiadał za nadzór nad stosowaniem DSA, rozpatrywanie skarg obywateli, współpracę z Komisją Europejską oraz właściwymi organami innych państw członkowskich. Będzie także prowadził postępowania wobec dostawców naruszających przepisy. Projekt przyznaje Prezesowi UKE kompetencje kontrolne i sankcyjne. Określa również zasady certyfikacji podmiotów pozasądowego rozstrzygania sporów, zaufanych podmiotów sygnalizujących oraz zweryfikowanych badaczy.

Wśród przyjętych przez rząd projektów jest też nowelizacja Prawa oświatowego zakazująca używania telefonów komórkowych przez uczniów w publicznych i niepublicznych szkołach podstawowych zarówno w trakcie lekcji, jak i podczas przerw, także w czasie zajęć edukacyjnych prowadzonych poza szkołą (z wyjątkiem wycieczek szkolnych).
Przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk podkreślił, że nowe prawo będzie egzekwowane tylko pod warunkiem, że wszyscy uznają je za potrzebne.
– Doświadczenia innych państw i także nasze pokazują, że szczególnie wtedy, kiedy nie akceptujemy jakichś rozwiązań prawnych, to zawsze ktoś znajdzie sposób, jak obejść to prawo. Ale jesteśmy absolutnie przekonani co do tego, że i rodzice, i nauczyciele solidarnie powinni mieć takie narzędzie w postaci prawa, przepisu – powiedział.

Po posiedzeniu głos w sprawie noweli zabrała minister edukacji Barbara Nowacka. Podkreśliła, że propozycja zakłada wyjątki.
- Są to wyjątki dotyczące zdrowia, dotyczące bezpieczeństwa oraz w przypadku, kiedy nauczyciel, nauczycielka zdecydują, że do procesu dydaktycznego lub wychowawczo-opiekuńczego potrzebne jest użycie tego telefonu, będzie takie działanie mogło być możliwe - powiedziała Nowacka.
Zaznaczyła, że zakaz wprowadzony będzie "na wyraźny głos nauczycielek i nauczycieli". Podobny obowiązuje już w ponad 50 proc. szkół. Dodała, że z badań wynika, iż takie rozwiązanie popiera 85 proc. społeczeństwa.
Zaapelowała do rodziców o kontrolę korzystania z telefonów komórkowych przez dzieci w czasie pozaszkolnym.










