We wpisie skierowanym do twórców zespół YouTube’a zapowiedział, że nowy sposób liczenia odtworzeń materiałów będzie obowiązywał od 24 sierpnia. Już od minionego roku taki system działa przy shortsach, natomiast teraz jest wprowadzany przy pozostałych treściach na YouTubie, także transmisjach na żywo.
Zespół YouTube’a zwrócił uwagę, że dotychczas obowiązywały różne standardy liczenia odtworzeń. – Przy czym słyszeliśmy, że twórcy chcą wyeliminować zamieszanie z pomiarem i dokładnie zrozumieć swoje rzeczywiste zasięgi, dlatego wprowadzamy tę aktualizację – uzasadniono.
Zapowiedziano, że nowy standard prawdopodobnie przyniesie wyższe statystyki odtworzeń materiałów. – Mamy nadzieję, że ujednolicenie pomiaru we wszystkich formatach zapewni twórcom jaśniejszy obraz ich ogólnej widoczności oraz ułatwi przedstawianie rzeczywistej skali i wartości partnerom i sponsorom! – podkreślono.

Zaznaczono, że zmiana nie wpłynie na zarobki twórców z reklam na platformie ani na zasady kwalifikowania się do programu partnerskiego. – Wymagania do programu partnerskiego będą odtąd określane jako "kwalifikowane wyświetlenia shortsów" i "kwalifikowane godziny oglądania" (wcześniej "prawidłowe publiczne wyświetlenia filmów z serii Shorts" i "prawidłowe publiczne godziny oglądania") – opisano.
Licznik odtworzeń pokaże zasięg, a nie zainteresowanie?
Co w praktyce zmieni nowy sposób liczenia odtworzeń na YouTube? – Według nowych zasad do zaliczenia wyświetlenia wystarczy rozpoczęcie odtwarzania materiału. Liczba wyświetleń będzie więc mówiła głównie o skali ekspozycji filmu, a niekoniecznie o tym, czy materiał zainteresował odbiorcę – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Anna Nowacka, dyrektorka marketingu Grupy WeNet.

– Dla firmy istotne jest to, co dzieje się po uruchomieniu filmu: jak długo użytkownik go ogląda, w którym momencie rezygnuje i czy podejmuje później kolejne działania. Dlatego liczbę wyświetleń warto zestawiać z czasem oglądania i zaangażowaniem użytkowników, a tam, gdzie jest to możliwe, również z przejściami na stronę czy konwersjami – wylicza.
Nowacka zauważa też, że w związku ze zmianą trudno będzie porównywać oglądalność materiałów od 24 sierpnia z tymi zamieszczonymi wcześniej. – Wzrost niekoniecznie będzie świadczył o skuteczniejszej strategii czy lepiej dopasowanych treściach. W raportach warto więc zaznaczyć zmianę sposobu naliczania i brać ją pod uwagę przy porównaniach miesiąc do miesiąca czy rok do roku – sugeruje.
– Sama liczba wyświetleń nadal będzie ważną informacją, ale nie powinna być traktowana jako samodzielny miernik skuteczności filmu. Bez danych o zachowaniu odbiorców trudno będzie ocenić na jej podstawie wartość materiału dla firmy. W marketingu ważniejsze od liczby wyświetleń filmu jest przecież to, czy wideo zainteresowało docelowych odbiorców i pomogło w realizacji biznesowego celu – podkreśla szefowa marketingu Grupy WeNet.

YouTube jest zdecydowanie najpopularniejszą platformą z treściami wideo na świecie. Jak niedawno opisywaliśmy, w drugim kwartale 2026 roku zanotował rok do roku wzrost przychodów reklamowych z 9,8 do 11,05 mld dolarów.
W Polsce w lipcu 2026 roku YouTube’a odwiedziło 24,84 mln internautów, co dało 83,99 proc. zasięgu. Każdy spędził tam średnio 22 godziny, 36 minut i 17 sekund (według badania Mediapanel).













