W zeszłą sobotę Zbigniew Łuczyński pierwszy raz w czerwcu prowadził "19.30". O przypięciu tęczowej wstążki do klapy poinformował także na Instagramie.
– Dzisiaj w programie "19.30" z dumą przypiąłem tęczową wstążkę. Symbol solidarności, który przeciwstawia się dyskryminacji i nienawiści – stwierdził. W grafice oznaczył profil Kampanii Przeciw Homofobii.

Jak już informowaliśmy, podobnych symboli nie prezentowali inni gospodarze programów informacyjnych Telewizji Polskiej, a także prowadzący takie programy w stacjach Telewizji Polsat i TVN Warner Bros. Discovery. W mediach społecznościowych pojawiły się tezy, że Zbigniew Łuczyński to prawdopodobnie pierwszy dziennikarz TVP, który pokazał na antenie tęczowy symbol.
Zbigniew Łuczyński o tęczowej wstążce: moja prywatna inicjatywa i mój głos
W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Zbigniew Łuczyński stwierdził, że przypięcie tęczowej wstążki było jego prywatną inicjatywą. – Uważam, że w Polsce wciąż istnieje potrzeba wspierania osób LGBT+, ponieważ nadal mierzą się z hejtem, nierównym traktowaniem i koniecznością ukrywania swojej tożsamości – stwierdził.
Potwierdził, że nawiązał do początku Miesiąca Dumy. – Postanowiłem wykorzystać ten moment jako osoba publiczna, żeby pokazać sprzeciw wobec nienawiści, nietolerancji i oceniania ludzi ze względu na ich orientację seksualną. Mam poczucie, że osoby publiczne powinny zabierać głos w ważnych społecznie sprawach – powiedział.

Przyznał, że nie pytał przełożonych o zgodę na przypięcie tęczowej wstążki. – Od trzech lat w Telewizji Polskiej panują swoboda wyrażania poglądów i niezależność dziennikarska, dlatego nie uważałem, że taki symboliczny gest wymaga dodatkowych konsultacji – wyjaśnił.
TVP: nasi dziennikarze nie potrzebują "przekazu dnia"
Podobne stanowisko przedstawiła Telewizja Polska. Portal Wirtualnemedia.pl spytał TVP, czy firma ma jakiekolwiek zastrzeżenia do zachowania Zbigniewa Łuczyńskiego w tej sytuacji i czy dziennikarz będzie mógł do końca czerwca prowadzić "19.30" z przypiętą tęczową wstążką.
Spytaliśmy też, czy w TVP obowiązują wytyczne dla dziennikarzy programów informacyjnych i publicystycznych, jakie inicjatywy, wydarzenia czy rocznice społeczne, kulturalne i historyczne można promować poprzez elementy swojego stroju.

Dział komunikacji publicznego nadawcy przekazał nam, że "dziennikarze TVP nie potrzebują ‘przekazu dnia’, by myśleć samodzielnie i podejmować własne decyzje".
– Szanujemy ich profesjonalizm oraz prawo do wyrażania wartości zgodnych z zasadami wolności, demokracji, tolerancji i wzajemnego szacunku. Wszelkie pokojowe przejawy poparcia dla tych wartości są w Telewizji Polskiej traktowane z szacunkiem i nie budzą naszych zastrzeżeń – zapewniła firma.
TVP i tęczowa symbolika
W Telewizji Polskiej tęczowa symbolika była niechętnie widziana za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Głośno było o sytuacji z lipca 2021 r., gdy na zakończenie wydania "Pytania na Śniadanie" słowacka piosenkarka Karin Ann w trakcie występu wyciągnęła z torebki tęczową flagę i założyła na plecy. Dodała, że piosenka jest dedykowana osobom LGBT.

Wydawca tamtego wydania "Pytania na śniadanie" Radosław Bielawski został wezwany na rozmowę z szefem wydawców programu Cezarym Jęksą oraz Anną Cyzowską, szefową agencji kreacji rozrywki i oprawy. Pytano go, dlaczego w czasie emisji piosenki nie starano się nie pokazywać tęczowej flagi trzymanej przez wokalistkę. Najpierw zakomunikowano mu telefonicznie, iż jest zawieszony, a po kilku dniach – jak relacjonował – dostał telefon z informacją o zakończeniu współpracy z nim.
TVP nie zamieściła wideo z piosenką Karin Ann na stronie internetowej "Pytania na śniadanie", a zapowiedź występu usunięto z serwisu. – Redakcja ma prawo do kształtowania wizerunku audycji, która stara się nie obrażać niczyich uczuć. Nieopublikowanie występu pani Karin Ann na stronie internetowej programu jest logiczną konsekwencją szacunku dla naszych Widzów – tłumaczył publiczny nadawca. Telewizja podkreśliła, że "Pytanie na śniadanie" jest programem o charakterze poradnikowo-lifestylowym, który "z założenia wolny jest od tematów światopoglądowych i kontrowersyjnych symboli".

– Siłą tego formatu jest apolityczność i szacunek dla wrażliwości różnych grup widzów. Swój występ pani Karin Ann wykorzystała jako okazję do własnej kampanii, sprawiając dyskomfort niemałej części widzów "Pytania na śniadanie" i wciągając jednocześnie program do sporu ideologicznego, w którym nie ma on zamiaru uczestniczyć – stwierdziła TVP.
Z kolei podczas "Sylwestra Marzeń" Telewizji Polskiej z 2022 na 2023 rok czwórka wykonawców z Black Eyed Peas pojawiła się na scenie z tęczowymi opaskami. – I żeby ukrócić wszelkie spekulacje: wszystko było tak jak umówione na najwyższym poziomie, włącznie z każdym elementem stroju – zapewnił zaraz po występie Tomasz Kammel, jeden z prowadzących koncert.
Oburzyło to część polityków ówczesnego obozu rządzącego, przede wszystkim tych związanych z Solidarną Polską. Skargi w tej sprawie złożono do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a TVP tłumaczyła jej, że nie ma możliwości cenzurowania treści zgodnych z prawem, będących wyrazem twórczej ekspresji.

W TVP nie brakowało natomiast krytyki demonstracji mniejszości seksualnych. Dla przykładu według analizy Fundacji Basta w czerwcu 2022 roku liczba wzmianek o LGBT+ w audycjach radiowych i telewizyjnych wzrosła o ponad 200 proc. W TVP mówiono o tym głównie w negatywnym kontekście.
Zbigniew Łuczyński przeszedł do TVP z TVN
Do zespołu Telewizji Polskiej Zbigniew Łuczyński dołączył pod koniec 2023 roku, gdy po zmianie władz nadawcy nastąpiły bardzo duże zmiany w jego segmencie informacyjno-publicystycznym. "Wiadomości" zostały zastąpione przez "19.30", w nowej odsłonie ruszyło TVP Info.
Zbigniew Łuczyński od początku jest wśród gospodarzy "19.30". Wcześniej, od 2006 do połowy 2023 roku, pracował w TVN jako prowadzący magazyn interwencyjny "Uwaga!". Pożegnał się z programem równocześnie z Tomaszem Kubatem, nowymi gospodarzami zostali wówczas Daria Górka, Tomasz Patora i Jakub Dreczka.

Przedtem Łuczyński był związany z Telewizją Polską: w krakowskim oddziale prowadził program informacyjny "Kronika" oraz "Rekomendacje Kulturalne", a także przygotowywał relacje do programów ogólnopolskich. Ponadto przez kilka miesięcy prowadził "Kurier" w TVP3.










