Złoty stracił do główych walut - trzęsienie ziemi w Japonii i złe wieści z Portugalii

Piątkowa sesja rozpoczęta spadkiem notowań złotego po trzęsieniu ziemi w Japonii i złymi wieściami z Portugalii ostatecznie zakończył się dla rodzimej waluty w miarę pozytywnie czyli z minimalnymi stratami. Zdaniem analityków pomogły w tym słabe dane z USA osłabiąjące dolara.

masz / isb / pr
masz / isb / pr
Udostępnij artykuł:

"Wydawało się, że rynek szybko uspokoi się po rannych informacjach o trzęsieniu ziemi w Japonii, stało się tak na bardzo krótko. Przed południem złoty znów zaczął gwałtownie tracić, ale wpływ na to mogły mieć spekulacje, jakoby Portugalia była bliska podjęcia decyzji o zewnętrznym finansowaniu ze strony Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego" - powiedział analityk DM BOŚ, Marek Rogalski.

W jego ocenie miałoby się tak stać, jeżeli rozmowy europejskich polityków o dokapitalizowaniu ratunkowego funduszu EFSF przedłużały się, a brak rozwiązań mógłby utrudnić sprowadzenie rentowności obligacji na bardziej rozsądne poziomy – bez tego koszty obsługi długu nadal będą rosły. Tym samym można zrozumieć działania podejmowane przez tamtejszy rząd, który za wszelką cenę chce przypodobać się rynkom finansowym: dzisiaj minister finansów zapowiedział dodatkowe cięcia wydatków, które w tym roku mogą zmniejszyć deficyt o dodatkowe 0,8% PKB.

"Po południu złoty minimalnie odbił się od dzisiejszych minimów, ale był to wynik osłabienia się dolara po słabszych danych o nastrojach konsumenckich Uniwersytetu Michigan. Uległy one gwałtownemu pogorszeniu – wskaźnik spadł z 77,5 pkt. do 68,2 pkt., co może odzwierciedlać obawy konsumentów związane z drożejącą ropą. Opublikowane o godz. 14:30 dane o lutowej sprzedaży detalicznej w USA były natomiast zgodne z szacunkami, ale informacje nie uwzględniały w pełni kryzysu na rynku ropy" - zauważył analityk.

Według niego obserwowane osłabienie się dolara względem głównych walut jest zasadne – już w najbliższy wtorek odbędzie się posiedzenie FOMC w stóp procentowych.

"Rynek może obawiać się 'gołębiego' komunikatu (ropa może spowolnić wzrost gospodarczy), co mogłoby zwiększyć spekulacje, iż program poluzowania pieniężnego (QE) nie zakończy się w I półroczu 2011 r. To stałoby w przeciwieństwie do tego, co planuje w najbliższym czasie zrobić Europejski Bank Centralny" - podsumował Rogalski.

W piątek, ok. godz. 17:20 jedno euro kosztowało 4,0241 zł, a dolar 2,9089 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3834.

Rano, ok. godz. 10-tej jedno euro kosztowało 4,0215 zł, a dolar 2,9041 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,3834.

W czwartek ok. godz. 17:00 za jedno euro płacono 4,0146 zł a za dolara 2,9104 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3795.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koszt AI. Pochłonie tyle wody, ile potrzebuje 1,3 mld ludzi

Koszt AI. Pochłonie tyle wody, ile potrzebuje 1,3 mld ludzi

Rekordowa oglądalność meczu Chwalińskiej. Pierwsza taka sytuacja w historii

Rekordowa oglądalność meczu Chwalińskiej. Pierwsza taka sytuacja w historii

"The Traitors. Zdrajcy" jednak bez gwiazd. Ruszył casting do nowej serii

"The Traitors. Zdrajcy" jednak bez gwiazd. Ruszył casting do nowej serii

Strategia odpowiedzialności. Wernisaż "Wygodnie i odpowiedzialnie. Sztuka Inspiracji" Grupy Żabka

Strategia odpowiedzialności. Wernisaż "Wygodnie i odpowiedzialnie. Sztuka Inspiracji" Grupy Żabka

"Sprawa dla reportera" już nie wieczorem. Zmiana na czas mundialu

"Sprawa dla reportera" już nie wieczorem. Zmiana na czas mundialu

Mateusz Święcicki: Widziałem 20 dziennikarzy klęczących przed Lewandowskim [WYWIAD]

Mateusz Święcicki: Widziałem 20 dziennikarzy klęczących przed Lewandowskim [WYWIAD]