Solorz z żoną odpowiadają na zarzuty władz Cyfrowego Polsatu. Piszą o próbie podważenia ich więzi

Zygmunt Solorz i jego żona Justyna Kulka nie zgadzają się z tezą rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu, że wraz ze swoimi prawnikami mogli uczestniczyć w próbie wrogiego przejęcia firmy. – Nigdy nie chciałem, aby grupa Cyfrowy Polsat, będąca dziełem mojego życia, stała się narzędziem w sporze o sukcesję – podkreślił Solorz. Kulka podkreśliła zaś, że w sprawozdaniu rady nadzorczej "przedstawiono stwierdzenia celowo sformułowane w taki sposób, aby publicznie podważyć osobistą i prywatną więź łączącą mnie z mężem".

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Solorz z żoną odpowiadają na zarzuty władz Cyfrowego Polsatu. Piszą o próbie podważenia ich więzi
Justyna Kulka i Zygmunt Solorz, fot. VIPHOTO/East News

Rekomendacja co do nieudzielania absolutorium byłym członkom rady nadzorczej Justynie Kulce i Zygmuntowi Solorzowi oraz byłemu prezesowi Mirosławowi Błaszczykowi znalazła się w sprawozdaniu rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu z pracy w minionym roku. Dokument opublikowano wraz z ogłoszeniem walnego zgromadzenia spółki na poniedziałek 22 czerwca.

Wszyscy troje nie pełnią już funkcji we władzach firmy. Rada fundacji TiVi pod koniec lipca odwołała Mirosława Błaszczyka z funkcji prezesa Cyfrowego Polsatu i Polkomtelu oraz Zygmunta Solorza ze stanowiska szefa rady nadzorczej w tych dwóch spółkach, a także Telewizji Polsat i Netii. Pod koniec października Justyna Kulka została zdymisjonowana z rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu. Solorz i Kulka zostali też odwołani z władz wielu innych spółek z holdingu rozwijanego przez dekady przez miliardera.

Co rada nadzorcza Cyfrowego Polsatu zarzuca Solorzowi i Kulce

Jak już informowaliśmy szczegółowo, według sprawozdania działającego w ramach rady komitetu audytu między kwietniem a lipcem 2025 roku w grupie Cyfrowy Polsat miało dojść do próby wrogiego przejęcia. W raporcie wskazano operacje o kryptonimach Overlord i Underlord, które miały doprowadzić do objęcia kontroli nad Telewizją Polsat i Polkomtelem przez podmiot zewnętrzny. Zaznaczono, że nie udało się to dzięki interwencji sygnalisty.

Opisano, że w operacje byli zaangażowani Justyna Kulka, a także Radosław Kwaśnicki oraz Karol Szymański, współpracujący z kancelarią RKKW, która wiosną zeszłego roku zaczęła obsługiwać Zygmunta Solorza w sporze o sukcesję.

Na czym miały polegać działania? "Spółka (czyli Cyfrowy Polsat – przyp.) miała utracić kontrolę nad spółkami zależnymi na rzecz fundacji rodzinnej Nullum Impossibile (której beneficjentami byli ówcześnie Zygmunt Solorz i Justyna Kulka) oraz spółek zależnych tej fundacji (których ówczesnym prezesem zarządu był Radosław Kwaśnicki)" – czytamy w sprawozdaniu.

Dalej w dokumencie podano, że "działania w ramach "Projektu Overlord" oraz "Projektu Underlord" były podejmowane w sposób ukryty, a dostęp do wiedzy o tych projektach miał wąski krąg osób. W ramach projektów zakładano, że uda się przekonać do podjęcia niezbędnych działań korporacyjnych wymaganą do dokonania aktów reprezentacji liczbę członków zarządu Spółki, w tym ówczesnego prezesa zarządu Mirosława Błaszczyka".

W ramach operacji "Overload" i "Underlord" przygotowano "kompleksową strukturę korporacyjną, w tym założono spółki celowe oraz fundację rodzinną – stwierdzili członkowie komitetu audytu. "Przygotowano niezbędną dokumentację, w tym projekty wniosków do sądu rejestrowego w celu dokonania niezbędnych wpisów w rejestrze przedsiębiorców prowadzonym dla Spółki oraz spółek zależnych. Z zabezpieczonej dokumentacji nie wynika, aby plany przejęcia kontroli zostały na jakimkolwiek etapie dobrowolnie porzucone" – wyliczyli.

Zaznaczono, że plany nie powiodły się przez działania sygnalisty, który poinformował reprezentanta Fundacji TiVi – kuratora sądowego w Liechtensteinie prawnika Petera Schierschera. Plany pod kryptonimami "Overload" i "Underlord" zablokowano skutecznie dzięki odwołaniu 22 lipca zeszłego roku Zygmunta Solorza z funkcji przewodniczącego rady nadzorczej oraz prezesa Mirosława Błaszczyka.

"Z analizy dokumentów korporacyjnych wynika, że Zygmunt Solorz nie miał interesu majątkowego w przeprowadzeniu obu »projektów« (operacji Overlord i Underlord – red.) w przeciwieństwie do Justyny Kulki. Może to wskazywać, że Justyna Kulka działała w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na szkodę Spółki" – wskazano w raporcie.

Spółka nie została dotknięta żadną szkodą, gdyż jak ocenił komitet audytu "prawidłowo zadziałały mechanizmy kontroli".

Komitet audytu zastrzegł, że "nie przesądza o winie lub jej braku po stronie wyżej wymienionych osób". W przypadku podkreślił "jego wiodącą rolę w kształtowaniu i rozwoju Grupy Polsat Plus (to od kilku lat marka rynkowa grupy Cyfrowy Polsat – przyp.)". "Komitet Audytu uważa jednak za zasadne, kierując się interesem Spółki, poinformowanie o istnieniu przesłanek sprzeciwiających się wydaniu rekomendacji w przedmiocie udzielenia absolutorium przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Justynie Kulce, Mirosławowi Błaszczykowi oraz Zygmuntowi Solorzowi" – zaznaczono w dokumencie.

Wskazany komitet tworzą Marek Grzybowski jako przewodniczący Tomasz Szeląg oraz prof. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego.

Zygmunt Solorz: nie przestałem być blisko związany z Cyfrowym Polsatem

Na początku poniedziałkowego walnego zgromadzenia Cyfrowego Polsatu Radosław Kwaśnicki odczytał oświadczenie Zygmunta Solorza skierowane do akcjonariuszy. Miliarder ocenił, że raporty finansowe firmy oraz sprawozdanie jej rady nadzorczej "zawierają stwierdzenia, które są nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd oraz przedstawiają sytuację Cyfrowego Polsatu w sposób niezgodny z rzeczywistością".

– Przedkładam te uwagi z ubolewaniem. Jako osoba, która zbudowała grupę Cyfrowy Polsat uważam za niewłaściwe, że sprawozdawczość spółki jest wykorzystywana do promowania interesów niektórych osób kosztem rzetelnego przedstawienia obrazu spraw – zaznaczył Solorz.

Podkreślił, że jego powiązania z Cyfrowym Polsatem nie zostały zerwane. – Wbrew wrażeniu tworzonemu przez raport jednostkowy i raport skonsolidowany nie przestałem być blisko związany z Cyfrowym Polsatem, zaś spółka nadal stanowi część grupy przedsiębiorców ostatecznie powiązanych ze mną. Nadal jestem jedynym kuratorem i beneficjentem TiVi Foundation, zwanej dalej fundacją, która poprzez spółkę Reddev Investments posiada kontrolny pakiet akcji Cyfrowego Polsatu – stwierdził.

– Sugerowanie w omawianych raportach, że w 2025 roku zmienił się w odniesieniu do spółki podmiot dominujący w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej jest moim zdaniem twierdzeniem nieprawdziwym i wprowadzającym błąd przedstawiającym wadliwie strukturę właścicielską – ocenił miliarder. Podkreślił, że kurator ma prawo do wyrażania zgody i zgłaszania wniosków w sprawach dotyczących działalności fundacji, a wszystkie uchwały rady fundacji wymagają pisemnej zgody.

– Rada Fundacji ma również obowiązek rozpatrywać przedkładane przeze mnie wnioski, o ile one są zgodne z celem Fundacji, przepisami prawa oraz jej dokumentami wewnętrznymi. Są to znaczące uprawnienia nadzorcze służące zabezpieczeniu ciągłości działania i realizacji celu Fundacji – podkreślił.

Solorz o swoim życiowym dorobku i zeznaniach Tomasza Szeląga

Zygmunt Solorz wskazał, że owe uprawnienia kuratora "istnieją równolegle i nie zastępują własnej odpowiedzialności rady fundacji za zarządzanie nią i jej reprezentowanie. – Korzystając z tych uprawnień zamierzam chronić aktywa, które stanowią owoc mojej życiowej pracy i które powierzyłem Fundacji do zarządzania. W ten sposób będę wspierać TiVi, aby jej majątek sukcesywnie nabierał na wartości – zapowiedział.

Przyznał, że "na czas trwania niedawnego postępowania w Liechtensteinie wykonywanie niektórych z tych uprawnień zostało tymczasowo zawieszone". – Ale jestem i zawsze byłem kuratorem. Opisane okoliczności są dobrze znane kilku członkom rady, członkom zarządu i rady nadzorczej Cyfrowy Polsat, w tym panu Piotrowi Żakowi, pani Aleksandrze Żak, panu Tobiasowi Solorzowi, a także panu Jarosławowi Grzesiakowi oraz panu Tomaszowi Szelągowi – wyliczył.

Zwrócił uwagę, że Jarosław Grzesiak i Tomasz Szeląg zasiadają w radzie fundacji TiVi. – Pomimo tego nie zostały one (uprawnienia fundacji TiVi – przyp.) rzetelnie odzwierciedlone w sprawozdaniach przedłożonym do zatwierdzenia przez akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu – ocenił miliarder.

Zauważył, że w sprawozdaniu Cyfrowego Polsatu podano, że TiVi nie ma podmiotu dominującego w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej. – Sugerując tym samym, że w 2025 r. utraciłem swoją pozycję w stosunku do spółki. Nie podzielam tego stanowiska. Sprawozdania przedstawiają tę kwestię wybiórczo, nie wyjaśniając praw faktycznie zastrzeżonych dla kuratora TiVi. W konsekwencji mój status wynikający z przywołanych uprawnień został całkowicie pominięty – stwierdził Solorz.

"Zarzut wrogiego przejęcia jest bezpodstawny"

Według biznesmena postawiony mu w dokumentach rady nadzorczej "zarzut wrogiego przejęcia jest bezpodstawny". – Ani ja, ani moja żona nigdy nie zainicjowaliśmy ani nie próbowaliśmy dokonać żadnego wrogiego przejęcia kontroli nad spółkami zależnymi Cyfrowy Polsat – zapewnił.

– Biorąc pod uwagę fakt, iż Fundacja posiada większościowy udział w spółce, a pomiędzy mną a TiVi występowały oraz występują silne relacje opisane wcześniej, trudno zrozumieć istotę takiego zarzutu – dodał.

Zygmunt Solorz zauważył, że w skład komitetu audytu rady nadzorczej, który zarekomendował nieudzielenie absolutorium Solorzowi, Kulce i Błaszczykowi, wchodzi Tomasz Szeląg. – Osoba pełniąca przez ponad dekadę wysokie stanowiska w obszarze finansowym w grupie Cyfrowy Polsat oraz powołana przeze mnie w skład rady fundacji TiVi – przypomniał.

– Tomasz Szeląg zeznając w dniu 9 kwietnia 2025 roku pod rygorem odpowiedzialności karnej przed sądem w Liechtensteinie, przedstawił w odniesieniu do zagadnienia sukcesji ocenę, iż moje dzieci nie są jeszcze w stanie przejąć samodzielnej kontroli nad spółkami z grupy Cyfrowy Polsat, a zamiast tego preferowano i przedstawiono bankom finansującym scenariusz, iż Piotr, Żak i Tobias Solorz będą przez nieokreślony czas współdziałać ze mną w ramach największych podmiotów – opisał Solorz.

Zaznaczył, że w świetle ówczesnej sytuacji rynkowej liczni doradcy oraz niektórzy członkowie kierownictwa spółki rozważali różne mechanizmy mające na celu zapewnienie stabilności operacyjnej grupy Cyfrowy Polsat. – Na poziomie spółki ani żadnej jej spółki zależnej nigdy nie podjęto decyzji o wdrożeniu jakiegokolwiek takich mechanizmów. Prace nie wyszły poza etap analizy – zapewnił.

Zauważył, że po wydaniu pierwszego orzeczenia przez sąd w Liechtensteinie w sporze dotyczącym m.in. możliwości kształtowania składu rady TiVi "te same działania koncepcyjne zostały określone nawet przez osobę, która wcześniej współpracowała z prawnikami analizującymi możliwe mechanizmy zapewnienia stabilności grupy Cyfrowy Polsat, jako rzekoma próba wrogiego przejęcia ze strony mojej żony i mnie".

– Z dokumentów złożonych w różnych postępowaniach wynika, że załącznik numer 1 do sprawozdania rady nadzorczej powstał w oparciu o fragmenty mojej prywatnej korespondencji, w tym wymienianej z żoną oraz z moimi doradcami prawnymi w sporach dotyczących moich dzieci i fundacji. Zostały one uzyskane bez mojego upoważnienia, a ich część została nawet przekazana bez mojej wiedzy i zgody osobom trzecim – podkreślił miliarder.

Zauważył, że w samym sprawozdaniu rady nadzorczej podano, że wskutek działań zarzucanych części członków władz firmy Cyfrowy Polsat nie poniósł żadnej szkody. – Wniosek ten potwierdza, że cel publicznego wysuwania fałszywych oskarżeń wobec mnie i mojej żony nie ma żadnego związku z interesem spółki Cyfrowy Polsat. Działanie to stanowi nadużycie władzy korporacyjnej – ocenił.

Solorz: chronię grupę Cyfrowy Polsat przed niepożądanymi wpływami

Miliarder zwrócił uwagę, że wbrew stwierdzeniom ze sprawozdania Cyfrowego Polsatu postępowania sądowe w Liechtensteinie dotyczące statutu fundacji TiVi (czyli w praktyce warunków sukcesji w jego imperium biznesowym) nie zostały zakończone. – Wyrok z dnia 23 grudnia jest przedmiotem skargi do Trybunału Konstytucyjnego Lichtensteinu, która pozostaje nierozpoznana i jest w toku. Nie jest to zresztą jedyne postępowanie, w którym zostanie rozstrzygnięta wewnętrzna sytuacja fundacji – wskazał.

– Nigdy nie chciałem, aby grupa Cyfrowy Polsat, będąca dziełem mojego życia, stała się narzędziem w sporze o sukcesję. To właśnie z tej przyczyny od lat chronię spółkę przed niepożądanymi wpływami. Zawsze poszukiwałem ochrony dla Cyfrowego Polsatu za pomocą odpowiednich środków prawnych i mam nadzieję, że wkrótce uda się osiągnąć rozwiązanie zapewniające jej prawdziwą, długoterminową stabilność – podkreślił biznesmen.

Justyna Kulka: próba podważenia więzi łączącej mnie z mężem

Podobną ocenę w osobnym stanowisku przedstawiła Justyna Kulka. Jej zdaniem zarzuty próby wrogiego przejęcia Cyfrowego Polsatu "są bezpodstawnymi kłamstwami, które rażąco naruszają dobra osobiste mojego męża Zygmunta Solorza, niekwestionowanego architekta dzisiejszej Grupy Cyfrowy Polsat". Podkreśliła, że w sprawozdaniu "przedstawiono stwierdzenia celowo sformułowane w taki sposób, aby publicznie podważyć osobistą i prywatną więź łączącą mnie z mężem".

– Jest to nieudolna i obraźliwa próba stworzenia wrażenia, że nasze interesy są sprzeczne, oraz że moje działania rzekomo w jakikolwiek sposób zagrażają lub szkodzą spółkom, które były i nadal są priorytetem w życiu zawodowym mojego męża. Wykorzystywanie dokumentacji Cyfrowy Polsat, która powinna być rzetelna i profesjonalna do propagowania fałszywej narracji oraz podsycania sporu rodzinnego między ojcem a jego dziećmi, jest godne potępienia – oceniła Kulka.

Mój mąż i ja jesteśmy zbulwersowani faktem, iż do sporządzenia tego sprawozdania wykorzystano prywatną i poufną korespondencję między mną a moim mężem oraz naszymi doradcami prawnymi. Materiały te zostały uzyskane bez upoważnienia i przekazane osobom trzecim bez mojej wiedzy i zgody. Działanie to zostało podjęte w celu osiągnięcia partykularnych korzyści oraz zamiarem wyrządzania nam szkody, co jest ze wszech stron niedopuszczalne – dodała była członkini rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nie tylko fundacja Przemysława Wiplera. Tyle jego była agencja zarobiła od spółek szefa zondacrypto

Nie tylko fundacja Przemysława Wiplera. Tyle jego była agencja zarobiła od spółek szefa zondacrypto

Radiowa Jedynka z nową stroną WWW. Odpowiada za nią były dyrektor online Eurozetu

Radiowa Jedynka z nową stroną WWW. Odpowiada za nią były dyrektor online Eurozetu

Tak wyglądały 25. urodziny Wirtualnemedia.pl. Poznaj firmy i media 25-lecia

Tak wyglądały 25. urodziny Wirtualnemedia.pl. Poznaj firmy i media 25-lecia

Paramount z kolejną zgodą na przejęcie właściciela TVN

Paramount z kolejną zgodą na przejęcie właściciela TVN

Studenci Akademii Leona Koźmińskiego stworzyli koncepcje nowej strony internetowej Mastermind
Materiał reklamowy

Studenci Akademii Leona Koźmińskiego stworzyli koncepcje nowej strony internetowej Mastermind

Miliony za nowe udziały Newsmax Polska. Właściciel znów dopłacił

Miliony za nowe udziały Newsmax Polska. Właściciel znów dopłacił