SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (blogerzy)

Jaki był mijający rok w branży internetowej? Oceniają autorzy blogów o social mediach i e-marketingu, m.in. Jacek Gadzinowski, Artur Kurasiński, Kominek, Ewaryst Fedorowicz, Natalia Hatalska i Mirosław Usidus.

2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (blogerzy)

Portal Wirtualnemedia.pl kontynuuje serię podsumowań mijającego roku w mediach i reklamie. Dziś na temat kończącego się roku i kolejnych 12 miesięcy wypowiadają się blogerzy piszący o social mediach i e-marketingu.

- 2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (reklama/hosting)
- 2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (agencje)
- 2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (portale/org. branżowe)

- Raport: Badacze rynku o 2010 r. - prognozy na 2011 r.
- Rok 2010 pod lupą branży PR - prognozy na 2011

- Polska reklama w 2010 r. - prognozy na 2011 (agencje)
- Reklama w 2010 r. - prognozy na 2011 (domy mediowe)

- Rok 2010 pod lupą branży radiowej; prognozy na 2011
- Rok 2010 w branży telewizyjnej; prognozy na 2011
- Rok 2010 w branży prasowej; prognozy na 2011


Jakie było najważniejsze wydarzenie w 2010 roku? Czego należy się spodziewać w branży w 2011? Co osiągnęli i planują poszczególni blogerzy? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdą Państwo w poniższym tekście.


 

Jacek Gadzinowski, autor bloga gadzinowski.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Wydarzenia:
- kanibalizacja polskich serwisów społecznościowych przez Facebooka,
- fenomenalny rozwój Facebooka w Polsce, pierwsze udane kampanie (nie tylko wizerunkowe) w tym serwisie,
- wysyp, aż za bardzo rozdrobnionych agencji zajmujących się tylko wycinkiem komunikacji (social media),
- wzrost znaczenia działań afiliacyjnych, sięganie do starych i sprawdzonych działań związanych z Google (SEM i SEO) mimo tak dużej „podniety” działaniami w social mediach.

 Sukcesy:
- coraz więcej marek i produktów dostrzega potencjał działań w internecie, ze szczególnym uwzględnieniem social mediów. Również takie branże jak budowlana czy sportowa,
- stopniowy wzrost świadomości firm i marketerów co do działań w wyżej wymienionym środowisku.

Porażki:
- powtarzające się kryzysy wizerunkowe i bezmyślne pompowanie balonika związanego z Facebookiem,
- brak połączenia kampanii social mediowych z kampaniami w tradycyjnym ATL i BTL. Social media nie mogą żyć w oderwaniu od pozostałych działań komunikacyjnych.
- ślepy pęd do pompowania Facebooka w kampaniach reklamowych, przy ignorowaniu pozostałych składników marketingu zintegrowanego w internecie, takich jak fora dyskusyjne, blogi, komunikatory, display, SEM i SEO.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Może nie powiem nic odkrywczego, ale wskazałbym na Marka Zuckerberga. Jego serwis dał pracę tysiącom agencji, ludzi którzy zawodowo zajmują się social mediami. Dał też platformę reklamy dla średnich i małych przedsiębiorstw, bo to one są największym beneficjentem „Facebook hype”.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Najważniejszym wydarzeniem na moim blogu, związanym z moja osobą, było uczestnictwo w rozmowach (debatach) z kandydatami na prezydenta RP – Bronisławem Komorowskim i Grzegorzem Napieralskim.
Najważniejszym wpisem na blogu był artykuł: „Narodziny i upadek Nasza Klasa.pl”, który był szeroko komentowany i powoływano się na niego w wielu wypowiedziach poza blogosferą.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
W całej branży internetowej oczekiwałbym dalszego pompowania „balona” związanego z Facebookiem. Być może przyjdzie pierwsze otrzeźwienie, a kampanie w social mediach staną się bardziej holistyczne. Być może podjęte będą pierwsze próby flirtu z geolokacją i bardziej rozwiniętym mobile marketingiem. Ale nie będzie to żaden główny nurt. Nadal dobrze będą się miały display, SEM i SEO, wzrośnie jeszcze rola afiliacji. W kryzysie będzie kreacja i tradycyjny interactive, który będzie szukał zmienionej formuły.

Natomiast co do blogosfery, to blogerzy stopniowo wejdą do mainstreamu, oczywiście bardzo nieliczne nazwiska. Przeprowadzonych zostanie kilka mniej lub bardziej udanych kampanii z nimi. Nie oczekiwałbym wielkiego runu w działaniach marketingowych związanych z blogosferą, gross środków na działania social mediowe będzie alokowane na Facebooku.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
1. Nowy projekt – graficzny, rozdział treści na zawodowe oraz związane z „zajawkami” hobbystycznymi, sportowymi. Mocna selekcja materiałów i dobór osób do wywiadów.
2. Pozyskanie sponsora/sponsorów i partnerów (także medialnych) bloga, w trakcie których to działań jestem i zamierzam je kontynuować. Ilość i jakość materiałów będzie wprost proporcjonalna od tego faktu (blogowanie to koszt czasowy i ew. rezygnacja z płatnych zleceń). Jeśli nie pozyskam ich, aktywność będzie raczej na umiarkowanym poziomie. Blog w moim przypadku nadal jest działalnością półhobbystyczną.
3. Być może rozpocznę działania związane z wideo. Na razie ten projekt biznesowo nie skaluje się i poza fazą beta testów (pierwszych prób formatu) nie rozwijam go.


Artur Kurasiński, autor blog.kurasinski.com
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Quasi porażka: zachłyśniecie się tematyką social mediów w rozumieniu „jest tylko Facebook – inne serwisy się nie liczą”. To trochę tak, jakby powiedzieć: „jest tylko telewizja – inne kanały komunikacji są mało efektywne”.

Porażka: branie udziału webstrarfestiwal jako kumulacja obciachu i antyprofesjonalizmu. Organizatorom tej imprezy nie dziwie się: oni na tym zarabiają, wiec będą ten event organizowali aż do czasu, kiedy będą wpływały zgłoszenia.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Jarek Sobolewski – za dynamiczny rozwój IAB Polska i całego środowiska. Mateusz Tułecki – za pokazanie, że Rzeszów i InternetBeta mogą przyćmić inne wydarzenia odbywające się np. w Warszawie. Generalnie i grupowo: wszyscy organizatorzy wydarzeń i spotkań w modelu barcampowym – to oni od dołu budują profesjonalną społeczność młodych przedsiębiorców.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Słowa klucze: Facebook, Groupon, grywalizacja i geolokalizacja. To w sumie pokazuje, w jakim kierunku będzie szedł rynek i inwestycje w 2011 roku. Pojawią się nowe usługi i serwisy „mieszające” wzajemnie te trendy tak, aby wycisnąć coś więcej z kieszeni inwestorów i klientów.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Nie mam kryształowej kuli i nie chce wchodzić w rolę futurologa. Z tego, co widzę w końcówce 2010 roku, powiem tak: supremacja Groupona na rynku sprzedaży kuponów, wzrost Facebooka i udostępnianie kolejnych funkcjonalności, które mają odebrać rynek konkurencji.

Google będzie wspierał Androida, a ten stanie się nie tyle co alternatywą, co zagrożeniem dla Apple. Jobs pokaże kolejnego iPada i iPhone’a, czym potwierdzi pozycję nr 1 na świecie swojej firmy w kanale sprzedaży aplikacji mobilnych i muzyki. Czekam na pojedynek Apple i Google w dziedzinie softu i hardware’u związanego z odbiornikami TV.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
Pisanie mniej o oczywistościach, a skupienie się na mojej subiektywnej ocenie (bardzo często będącej w poprzek trendom i powszechnym sadom) wydarzeń z tzw. branży, ale również (co mnie szczególnie interesuje) rozrywki i usług mobilnych. Zamierzam zmienić (uprościć) layout bloga, ponieważ zgromadziłem juz na nim ogromna liczbę tekstów i sam zauważam, że dotychczasowy sposób prezentacji treści może być uciążliwy.


Kominek, autor blogów: kominek.in, kominek.tv, kominek.it
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Nie jestem przekonany, czy można mówić o czymś takim ,jak sukces w blogosferze w 2010 roku. To nie był nudny rok, ale też nie nazwałbym go przełomowym.

Owszem, tradycyjne media dużo częściej mówiły o blogerach, sami blogerzy częściej się w tych mediach pojawiali, dużo więcej pieniędzy zostało zainwestowanych w blogi niż w 2009 roku, ale to wszystko dotyczy garstki tych samych blogerów. Do których na szczęście się zaliczam. Nawet jeśli nadawaliśmy ton blogosferze, to wszystko to nie miało jeszcze żadnego przełożenia na dziesiątki tysięcy pozostałych blogujących. Ani na rzeczywistość otaczającą Janka Kowalskiego.

Natomiast jestem przekonany, że możemy mówić o czymś takim, jak porażki w branży i z tymi porażkami kojarzyć się będą wszystkie rodzime firmy próbujące zwojować rynek serwisów społecznościowych. Dziś mało kto już pamięta o niesławnym Śledziku, równie niewiele osób zachwyciło się nową odsłoną GG.pl, a kompletny brak rozwoju Blipa oraz jemu podobnych mikroblogów każe sądzić, że jest tylko kwestią czasu, aż serwisy te odejdą w niepamięć lub w najlepszym wypadku zostaną zmarginalizowane do poziomu ciekawostek przyrodniczych.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Tym człowiekiem jest oczywiście Mark Zuckerberg. Współczesny świat internautów dzieli się na tych, którzy zaczynają i kończą dzień na Facebooku, i na tych, których dopiero to czeka. Także blogerzy już nie wyobrażają sobie funkcjonowania bloga bez wsparcia tego serwisu. Ja sam jeszcze rok temu traktowałem Facebooka jako jeden z wielu newsletterów służących do powiadamiania czytelników o nowych tekstach na blogu. Dziś mój fan page z 8 tys. członków oraz 12 tys. „obserwujących” traktuję jako najważniejszy mikroblog i najważniejsze miejsce do utrzymywania codziennego kontaktu z czytelnikami.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Trzy wydarzenia sprawiły, że był to najważniejszy rok, odkąd zacząłem przygodę z blogami.
Przede wszystkim – dzięki nieocenionej pomocy agencji Zubi.pl, która zajęła się wykonaniem wszystkich moich blogów, zrezygnowałem z pisania w serwisie blox.pl i przeszedłem pod własną domenę. Był to krok ze wszech miar słuszny i spóźniony o co najmniej dwa lata.

Kolejnym ważnym wydarzeniem było uruchomienie bloga w angielskiej wersji językowej, który traktuję jako eksperyment i z uwagi na zerowe możliwości wpływania na jego promocję, przez najbliższe kilka lat nie będę miał wobec niego żadnych wielkich oczekiwań.

Nie sposób nie wspomnieć także o mojej współpracy z firmą Burger King, dzięki której mogłem spełnić kilka swoich marzeń i zwiedzić Stany Zjednoczone, a przy okazji udowodnić „ekspertom” niemającym kompletnie pojęcia o blogosferze, że za relatywnie niewielkie pieniądze da się zrobić akcję, o której usłyszą miliony czytelników, a fan page firmy zostanie wzbogacony o kilka tysięcy aktywnych fanów, a nie „martwych dusz”.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
W 2011 roku największy rozwój blogosfery odbędzie się na... Facebooku.
Już teraz bardzo wielu „niedzielnych” blogerów, którzy dotychczas parali się pisaniem blogów „pamiętnikarskich”, przenosi się ze swą twórczością na FB. Z bardzo prostego powodu – tam mogą liczyć nie tylko na stałą, ale i regularnie powiększającą się grupę czytelników reagujących na ich wpisy. Gdyby zapytać dziesiątki tysięcy byłych blogerów, co ich zniechęciło do pisania, większość z nich odpowiedziałaby: nikt mnie nie czytał, nikt nie komentował, nie miałem czasu na pisanie. Facebook pomaga im rozwiązać te problemy.

Z podobnych względów także „więksi” blogerzy częściej będą publikowali krótsze formy na portalu Marka Zuckerberga. Już teraz wielu z nich nierzadko staje przed dylematem, czy dany tekst bardziej nadaje się na bloga, czy na Facebookowy wall. Jednak w ich przypadku w końcu dojdzie do swoistego opamiętania – owszem, Facebook daje bardzo wiele korzyści, generuje tysiące wejść na blogi, ale na zawsze pozostanie miejscem, w którym ambitny bloger będzie czuł się jako gość. Obawiam się też, że coraz częściej – jako nieproszony gość.

Pana plany związane z blogiem na 2011 rok
W nadchodzącym roku nie mam żadnych ambitnych planów związanych z rozwojem blogów. Chcę w najbliższym czasie po prostu skupić się na pisaniu, bo to jest moje główne zadanie. Coraz częściej myślę, by wrócić także do dziennikarstwa lub wziąć sobie na barki jakąś dodatkową pracę, bo bycie blogerem za bardzo rozleniwia i pewnie się skuszę, jeśli nadarzy się ku temu dobra okazja.


Paweł Opydo, autor bloga playr.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Największe wydarzenie
iPad w Polsce, który jeszcze nie rozwinął w pełni skrzydeł, a już namieszał. Piszę „iPad”, bo trudno mówić o tabletach ogólnie, nie mając właśnie jego na myśli. Z tym że w przyszłym roku takich urządzeń będzie już więcej. Mimo że oficjalna premiera tabletu Apple w Polsce miała miejsce dopiero w grudniu, to od paru miesięcy zajmuje w naszym kraju drugie miejsce, jeśli chodzi o udział w odsłonach urządzeń mobilnych (za iPhone’em), a największe wydawnictwa prasowe przygotowują swoje aplikacje na ten gadżet. Co by nie mówić, tablety wkrótce zmienią sposób konsumpcji mediów, a iPad jest tego początkiem. Nie jest to jeszcze „sukces”, ale już „wydarzenie” – sukces będzie stopniowy.

Największy sukces
Nic spektakularnego się nie zdarzyło, ale wydaje mi się, że można spokojnie określić działania PR-owe Microsoftu jako sukces. Jedna z najbardziej nielubianych przez blogerów marek w ciągu ostatniego roku wiele zyskała, rozwijając Bing i Windows 7, a do tego prezentując nowe produkty: Internet Explorer 9 i bardzo dobrze przyjęty Windows Phone 7. Jednocześnie uniknęła spektakularnych porażek, z których jest znana.

Największa porażka
Nie ma wątpliwości: Solaris Gate. „Facebook czwartej generacji”, rewolucja, zachowanie jaźni, wirtualna rzeczywistość, wehikuł czasu – wszystko to brzmiało jak absurdalna komedia, ale mimo to paru blogerów uwierzyło i pisało o tym na serio. Efekt? Film z konferencji prasowej jest zabawniejszy niż większość rodzimych komedii, a żeby przypomnieć sobie nazwę tego serwisu musiałem zapytać na Blipie (i mało kto pamiętał). Prawdopodobnie liczbę aktywnych użytkowników można obecnie policzyć na palcach jednej ręki.
Warto też wspomnieć o MyPiS.pl, czyli próbie wejścia partii Jarosława Kaczyńskiego do branży społecznościowi-blogowej – tu również mieliśmy głośne zapowiedzi, ale nie było aż tak absurdalnie. Na trzecim miejscu wymieniłbym Śledzika, który mógł mocno namieszać, ale przez niezrozumiałe dla mnie decyzje co do tego serwisu (jeszcze pod koniec 2009) jest obecnie „topiony” i wygaszany jako marka.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
W blogosferze – Kominek. Jego blog był oczywiście od dawna popularny, ale nie istniał w szerszej świadomości tzw. branży. Jasne, był kojarzony przez bywalców Bloxa, ale dopiero w 2010 roku ze swoimi dwoma nowymi blogami dokonał ekspansji w kierunku tej „poważnej” blogosfery. Z anonimowego kolesia z serwisu blogowego Agory stał się topowym blogerem zapraszanym na konferencje, z osoby ledwo kojarzonej przez marketingowców stał się „najpopularniejszym blogerem w Polsce”. Jeszcze rok temu z hasłem „zarabianie na blogach” kojarzył się Maciek Budzich, Krzysiek Lis, może Grzesiek Marczak.

Dziś niekwestionowanym liderem w tym temacie jest Kominek – gość, którego zestawienie najbardziej opiniotwórczych polskich blogów zrobiło więcej szumu niż niejeden konkurs na blog roku i który stał się bohaterem najdroższej póki co w Polsce kampanii reklamowej skoncentrowanej wokół blogów.

W branży jako takiej był to oczywiście Mark Zuckerberg, a konkretniej Facebook, który w ciągu ostatniego roku dokonał ogromnej ekspansji na nasz rynek. Byłem ostatnio na konferencji dotyczącej social media i miałem wrażenie, że obecnie „społeczność” to synonim słowa „Facebook:. Doszliśmy do tego etapu, że wydawcy muszą dostosować swoje strategie, żeby jak najlepiej wykorzystać obecność Facebooka – bo walka z nim nie ma już sensu.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Dla mnie najważniejsza była przesiadka na kompletnie inny styl prowadzenia bloga. Z raczej klasycznego publikowania dłuższych tekstów przeszedłem do bardzo oszczędnego i minimalistycznego skupienia się na tym, co najważniejsze – na treści. Pisząc krótko, konkretnie i publikując subiektywne opinie, zyskałem sobie całkiem niezłe grono czytelników, a do tego zwyczajnie pisze mi się lepiej – więc zachęcam do tego każdego blogera. Miło mi zresztą, że czasem trafiam na blogi, których autorzy rozwijają je w tym samym kierunku. Minimalizm na blogach zaczyna być modny, co mnie bardzo cieszy, bo w ten sposób skupiamy się na opiniach, a nie na tłumaczeniu newsów z zachodniej blogosfery. Mam wrażenie, że blogi ostatnio starają się iść w tym kierunku co portale – a tu nie o to chodzi.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Wydaje mi się, że po strasznym „nakręceniu się”" branży na temat zarabiania na blogach, nastąpi w dużym stopniu uspokojenie i refleksja, że wszystko to wcale nie jest takie fajne i proste. Obecnie widoczny jest podział na niewielką grupę „topowych” blogów i masę małych, nieznanych, ale myślę, że blogosfera będzie się przebijać do świadomości ludzi, a ta granica zacznie zanikać. Okaże się, że te duże blogi wcale nie są jakoś szczególnie lepsze od mniejszych. Jak dotąd mieliśmy kilka etapów rozwoju blogosfery w świadomości publicznej: najpierw była ignorowana, potem przyszła moda na blogi, teraz chyba pora na coś pomiędzy – swego rodzaju „oswojenie” z tym wszystkim. Blogi nie będą już modną nowością, ale też nie będą czymś nieznanym i niszowym.

Na pewno jeszcze bardziej „namiesza” Facebook. Jeszcze rok temu ludzie nieinteresujący się społecznościami nie mieli pojęcia, co to jest. Teraz z dnia na dzień serwis ma coraz lepszą pozycję w Polsce. Jego siła tkwi nie w ilości ludzi, ale w tym, że koncentruje wokół siebie grupy, idee, wydarzenia i różnego typu narzędzia. Facebook nie jest konkurentem dla NK.pl, tylko „konkurentem” dla internetu jako takiego.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
Jak to mówią, „najpierw masa, potem rzeźba” ;) Mój blog rośnie dość stabilnie, dlatego w przyszłym roku chcę się skupić na rozwijaniu społeczności wokół niego. Tak naprawdę siłą blogów nie jest ilość użytkowników – bo tu nawet najwięksi przegrywają z serwisami redakcyjnymi – ale aktywna społeczność. Poza tym cały czas rozwijam działalność „okołoblogową”. W styczniu razem z Pawłem Nowakiem razem z Pawłem Nowakiem startujemy z kolejnym sezonem programu „The Geek Show”, mamy też kilka niespodzianek w zanadrzu. Podobno publiczne obiecanie czegoś dobrze działa na motywację, więc obiecuję, że w 2011 skończę moją książkę o społecznościach i blogach :)


Mirek Połyniak, autor bloga „Skuteczny e-marketing” (mirekpolyniak.wordpress.com)
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Najważniejsze wydarzenie to triumfalny pochód Facebooka zapoczątkowany konferencją FacebookNOW – bez żadnego budżetu reklamowego, o ile mi wiadomo. W 2010 roku Facebook był odmieniany przez branżę i media przez wszystkie przypadki. Choć jak coraz dobitniej pokazuje rzeczywistość, uwielbienie dla FB nie jest adekwatne do jego marketingowej wartości na polskim rynku.

Największa porażka: zapadnięcie w sen zimowy cudownego dziecka polskiego internetu, czyli NK.pl.

Ogromny sukces to nowe standardy reklamy display (zakaz emisji reklam z automatycznie uruchamiającym się dźwiękiem) wprowadzone przez IAB Polska. A także bardzo ciekawe i świetnie zorganizowane Blog Forum Gdańsk 2010, które udowodniło, że media społecznościowe to dużo więcej niż Facebook.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska. Wspomniane wcześniej nowe standardy reklamy display to ogromny sukces na drodze ku cywilizacji polskiego e-marketingu. W bieżącym roku widać było dużą aktywność IAB Polska (raporty, konferencje, szkolenia) i po raz pierwszy było to działanie na rzecz całej branży, a nie partykularnych interesów członków. Dwukrotnie mogłem na własne oczy przekonać się, jak mocno Jarek Sobolewski angażuje się w swoją pracę, więc tym bardziej uważam, że zasługuje on na wyróżnienie za efekty w roku 2010.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Najważniejszy wpis to chyba ten o dyktaturze Facebooka (przeczytaj ten tekst), ale również chciałbym wyróżnić migawki z Blog Forum Gdańsk 2010 (przeczytaj ten tekst).

Jeśli chodzi o rzeczy poza blogiem, to wreszcie udało się przekonać klienta z branży farmaceutycznej, by poważniej zaistnieć w mediach społecznościowych.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Myślę, że media społecznościowe przestaną być traktowane jako cudowne panaceum na wszelkie marketingowe problemy. Z pewnością internet jako medium reklamowe zyska zdecydowanie więcej niż pozostałe. A poza tym obstawiam wzrost popularności rich media, działań marketingowych w blogosferze i początki poważnego marketingu mobilnego.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
Przede wszystkim chciałbym utrzymać wysoki poziom merytoryczny bloga, który aspiruje do bycia profesjonalnym. Właśnie rozpoczynam współpracę z Legimi, gdzie blog będzie udostępniany w formie e-booków – sam jestem ciekaw wyników tego eksperymentu.

Od jakiegoś czasu mam też dwa dylematy:
- czy przenieść blog na własną domenę (pytanie po co, skoro obecnie efekty przekroczyły zdecydowanie założone cele)
- startować z fanpage’em na Facebooku, czy nie startować – oto jest pytanie ;)


Mirosław Usidus, autor bloga w serwisie Wirtualnemedia.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Bezsprzecznie największym wydarzeniem dla polskiej blogosfery, jak zresztą dla całego naszego social mediowego światka, była szybka ekspansja Facebooka. Wbrew wielu opiniom nie uważam, aby niszczyło to blogosferę. Po prostu co nieco zmieniają się reguły gry i narzędzia, ale zasada swobodnej wypowiedzi, dyskusji i gromadzenia się społeczności wokół „ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia”, bo w tym tak naprawdę jest istota zjawiska blogów i blogowania, pozostaje taka sama.

Sukcesem blogosfery jest doprowadzenie do sytuacji, że politycy – najpierw premier Donald Tusk, potem Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski – przyjęli do wiadomości, że spotkania i dyskusja z wyselekcjonowanymi grupami reprezentantów tego środowiska może znacząco pomóc im wizerunkowo. Blogerzy wyróżnieni w ten sposób awansowali tym samym nieomal do rangi dziennikarzy.

Jednak ten sukces jest paradoksalnie częścią porażki blogosfery, która, jak się okazuje, rośnie na znaczeniu i jest w ogóle zauważana tylko w świetle znanych nazwisk politycznych i w blasku jupiterów mediów mainstreamowych. A to niestety oznacza, że nie kreuje sama w sobie niczego godnego uwagi.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Aby pozostać konsekwentnym, muszę jako osobę, która wywarła największy wpływ na polską blogosferę, wskazać Marka Zuckerberga, szefa Facebooka. A dlaczego Facebook ma takie znaczenie – patrz wyżej.

Mogę też wskazać osobę, która może nie wywarła największego wpływu, ale z pewnością zrobiła największe wrażenie na środowiskach blogerskich. To Kominek, którego opiewający na 100 tys. złotych kontrakt reklamowy z Burger Kingiem, mocno podniósł temperaturę w środowisku.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Nie piszę zazwyczaj o wydarzeniach z pierwszych stron gazet i portali. Wielokrotnie nawet przekornie eksponowałem w swoich wpisach rzeczy i zjawiska, które w mojej ocenie były o wiele ważniejsze niż polityczna bieżączka, na którą chorują przewlekle polskie media.

Być może najważniejszym wpisem był ten, który zbiegł się z głośnym publicity Facebooka w styczniu, gdzie (chyba jako pierwszy) użyłem terminu „twarzoksięga”? Może posty związane z walką z zapisami w osławionym Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych? To były ważne sprawy, które interesowały i angażowały wielu ludzi.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Sporo się mówi obecnie na świecie o zmierzchu świata Web 2.0. Serwisy takie jak Delicious, Digg, Myspace, Flickr, które tworzyły coś w rodzaju infrastruktury internetowego życia przez ostatnie cztery lata, są w odwrocie. W Polsce w odwrocie od ok. półtora roku są rodzime społecznościówki z NK.pl na czele.

Blogów to może mniej dotyczy, bo los przeciętnego bloga mniej jest uzależniony od wpływów z reklamy, modeli biznesowych itp., a bardziej od czasu i ochoty osoby, która go prowadzi. Można mówić o pewnym osłabieniu mody na blogowanie. Jednak blog pozostaje jednym z najbardziej dostępnych i przyjaznych narzędzi komunikacji, dlatego nie odejdzie.

Wizji przyszłości należy szukać w kombinacji internetu coraz bardziej mobilnego, osadzonego w urządzeniach podręcznych, z treściami przystosowującymi się do tych narzędzi, czyli bardziej skondensowanymi, wizualnymi, w statusach, zdjęciach i filmach publikowanych na Facebooku, mini-postach na Twitterze, Twitpicu, Yfrog, Tumblr. W korzystaniu z aplikacji mobilnych z Apple App Store czy Android Market.
Treści internetowe, w tym również blogowe, będą musiały dostosować się do tego nowego, mobilnego modelu odbioru. Nie przewiduję mobilnej rewolucji w 2011 roku, zwłaszcza w Polsce, ale z pewnością będzie to kolejny rok szybkiego rozwoju takich właśnie mniej stacjonarnych modeli nadawczo-odbiorczych.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
Sprawuję pieczę nad kilkoma blogami korporacyjnymi oprócz bloga, który prowadzę w serwisie Wirtualnemedia.pl, a który teraz traktuję przede wszystkim jako narzędzie propagowania tematyki, w której specjalizuje się firma iEM, czyli kwestii social mediów i marketingu w społecznościach. Moje plany zatem nie są związane z jednym blogiem. Firmy przekonują się dość szybko, że blogi to rewelacyjne kanały komunikacji. A ja mam nadzieję, że zdołam ich przekonać jak najwięcej. Aktywnie angażuję się też w mikroblogging, którego skuteczne wykorzystanie w social marketingu skierowanym na odbiorcę zagranicznego to unikatowa specjalność mojej firmy. Dla mnie blogowanie to nic innego jak część biznesu, którym się zajmuję, więc plany związane z blogami są siłą rzeczy również planami biznesowymi.


Natalia Hatalska, autorka bloga hatalska.com
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Trudno mi wskazać jedno najważniejsze, konkretne, wydarzenie, ale z pewnością istotny jest fakt, że w tym roku mogliśmy zaobserwować trend zwiększonych inwestycji reklamowych w blogi. Na dużą współpracę z blogerami zdecydowały się takie marki, jak chociażby Burger King czy Windows 7.

Największy sukces to bez wątpienia Blog Forum Gdańsk – pierwsza ogólnopolska konferencja blogerów, która odbyła się w grudniu. Oczywiście o blogosferze mówiło się wielokrotnie przy innych okazjach, ale BFG to pierwsza impreza, której uczestnikami byli wyłącznie blogerzy. Podczas konferencji dyskutowanych było wiele ważnych, a jednocześnie wciąż kontrowersyjnych tematów, jak chociażby kwestie zarabiania na blogach czy wpływu mediów społecznoświowych na funkcjonowanie blogów.

Największa porażka? Nie umiem wskazać takiego wydarzenia. Blogosfera w Polsce wciąż jeszcze jest rynkiem rozwijającym się – więc nawet jeśli zdarzają się jakieś potknięcia, to moim zdaniem trzeba je traktować jako zupełnie naturalne na tym etapie rozwoju.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Zdecydowanie Maciej Budzich, autor bloga blog.mediafun.pl, który nie tylko nieustannie przeciera szlaki w zakresie form i możliwości zarabiania na blogu, ale także pokazuje, że działalność blogowa przekłada się również na rzeczywistość offline’ową (swoim wpisem na blogu Maciej doprowadził do spotkania blogerów z premierem i debaty na temat ustawy cenzurującej internet).

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pani blogu w 2010 roku
Nie da się ukryć, że 2010 rok był rokiem Facebooka – nic więc dziwnego, że dwa najważniejsze (a jednocześnie najpopularniejsze) wpisy na moim blogu dotyczyły właśnie tego serwisu. Co jednak ciekawe, oba teksty („Efekt Św. Mateusza” oraz „Takie tam banały na temat Facebooka”) należą do tzw. kategorii popularnonaukowej i wyjaśniały zjawisko sieci społecznych z perspektywy psychologiczno-socjologicznej. 

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Na trzy rzeczy warto zwrócić uwagę. Po pierwsze dalsza profesjonalizacja blogosfery – blogerzy nie będą umieszczać na swoich blogach wyłącznie wpisów tekstowych, ale również innego rodzaju autorskie treści – audio, wideo, raporty etc.

Po drugie – wraz z intensywniejszym korzystaniem przez nas z internetu mobilnego, blogerzy coraz częściej będą dodawać wpisy przez telefon komórkowy czy inne urządzenia mobilne. To o tyle istotne, że ten sposób dodawania treści ma wpływ na ich jakość – wpisy są krótsze, bardziej spontaniczne, częściej opatrzone materiałem fotograficznym.

I po trzecie – dalsze wykorzystywanie serwisów społecznościowych do promocji wpisów na blogach. Nie przewiduję natomiast całkowitego przenoszenia blogów na platformy społecznościowe.

Pani plany związane z blogiem na 2011 rok
Bardzo zbliżone do tego, o czym wspominałam w poprzednim pytaniu. Co prawda wersję mobilną bloga uruchomiłam już w połowie 2009 roku, ale w najbliższym czasie pracować będę nad treściami dodatkowymi. W połowie stycznia ukaże się tzw. TrendBook 2011 – obszerny dokument dotyczący trendów z zakresu komunikacji marketingowej, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć w 2011 roku. Co istotne, materiał ten przygotowywany jest we współpracy z czytelnikami bloga i specjalistami rynkowymi w konkretnych dziedzinach. Dostępny będzie w wielu formatach, nie tylko w pdf, ale także na komórkę, e-readery (np. Kindle) etc. Planuję również mały lifting graficzny strony głównej hatalska.com


Ewaryst Fedorowicz, autor bloga w serwisie Wirtualnemedia.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Z pewnością nie było takim wydarzeniem grudniowe Gdańskie blogcośtam – i długo nie będzie.

Sukces to osadzenie się bloga w świadomości konsumentów mediów. Sukcesem jest zaprzestanie postrzegania blogera jako dziwaka, któremu się chce pisać, zamiast grać w gry komputerowe, oglądać latynoamerykański serial czy oddawać się innym, równie ekscytującym zajęciom.
Sukcesem jest też to, że dziennikarze mejnstrimu czytają  najciekawsze blogi i potem zwyczajnie zrzynają co oryginalniejsze pomysły, wnioski czy puenty – wyłapywanie takich przykładów zaczyna być rozrywką w branży.

Porażką jest wprowadzanie cenzury na jednym z najmodniejszych polskich blogowisk, którego nazwy nie wymienię, bo nie mam ani czasu, ani ochoty na kopanie się z koniem.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Kimś takim jest najsłynniejsza polska blogerka Kataryna, której każdy tekst jest przykładem na to, że etycznemu, utalentowanemu i niezależnemu amatorowi żaden zawodowiec nie jest w stanie dorównać. Bo amator nie ma tych, no...uwarunkowań, które w dziwny sposób wpływają na to, co dziennikarz napisze czy powie.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Myślę, że cykl tekstów poświęconych kryzysowi Strefy Euro, zapoczątkowany notką z lutego, pod tytułem „Jak Grecy Brukselę itd. itp.”.
To, co wyprawiają w Brukseli z gospodarką ci rzekomo najmądrzejsi z mądrych, Europejczycy przez duże „E”, jest tak niebywałe, że można z tego już tylko kpić.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Wobec dokonanego w mijającym roku ujednolicenia (eufemizm) funkcjonujących na polskim rynku mediów mejnstrimowych, blogi staną się jeszcze bardziej istotną dla dywersyfikacji przekazu i  zachowania twarzy mediów jak całości...niszą.

Pana plany na 2011 rok związane z blogiem
Myślę, że będę pisał mniej.
Kiedy dwa lata temu napisałem, że OFE to numer numerów (przeczytaj ten wpis), a wprowadzenie w Polsce euro – to humbug (przeczytaj ten wpis), byłem w swoich opiniach tyleż oryginalny, co odosobniony. Teraz, byle profesor z byle uczelni, nie boi się przyznać, że tak jest. Teraz, to już nie jest herezja. A ja cenię sobie bycie heretykiem :)

No, chyba, że zacznę pisać o ... nieważne. Jest taki omijany temat, który aż się prosi, żeby go dotknąć. Ale jeszcze chwilka – na razie planuję pocieszyć się zimą.
 


Anna Miotk, autorka bloga annamiotk.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Warto zwrócić uwagę na fakt, że polscy blogerzy są coraz częściej traktowani przez duże firmy jako liderzy opinii mający spory wpływ na swoich czytelników. Świadczy o tym chociażby współpraca Kominka z Burger Kingiem. Firma zaprosiła go do kampanii promocyjnej po tym, jak zamieścił krytyczny wpis na temat jej produktów – co z kolei jest wyznacznikiem  otwartości Burger Kinga na dialog w social media. Kolejnym przejawem tej tendencji jest zaproszenie przez Microsoft do udziału w kampanii Windows 7 dwójki innych wpływowych blogerów – Natalii Hatalskiej i Maćka Budzicha.  Te sukcesy marketingowe poszczególnych blogerów to jest też sukces branży – pokazuje bowiem, że polskie firmy coraz bardziej liczą się z ich zdaniem i traktują jako partnerów do współpracy, a nie tylko właścicieli niszowych serwisów,

Porażka? Chyba zbyt duże zaufanie do Facebooka… Niektórzy blogerzy zastanawiali się, czy nie przenieść tam wszystkich swoich treści, gdyż w tym serwisie obecnie odbywa się największa interakcja z czytelnikami. Jednak problemy z nagłym zamykaniem fanpage’y czy też innych stron pokazały, że nie można polegać tylko na jednym źródle.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Brian Solis, który  był obecny na grudniowej konferencji blogerów w Gdańsku, ale jest znany w Polsce anglojęzycznym osobom ze środowiska internetowego ze względu na swoje książki poświęcone tematyce social media w biznesie. Także Jeremiah Owyang z Altimeter Group, analityk piszący bardzo popularnego bloga na temat trendów w social media -  często cytowany w Polsce.

Z polskich blogerów wskazałabym Maćka Budzicha – jest opiniotwórczy, prowadzi liczne prelekcje dotyczące tematyki blogów i blogerów, uruchomił internetowe pismo „Mediafun Magazyn”, w którym znajdują się artykuły na temat najciekawszych trendów w polskich social media, a także rozpoczął realizację projektu MediaCar, czyli krótkich wywiadów podczas jazdy samochodem (notabene, użyczonym przez jedną z prestiżowych marek motoryzacyjnych).

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pani blogu w 2010 roku
Najważniejsze wpisy z mojego bloga dotyczyły wydarzenia z branży monitoringu mediów. Otóż AMEC, Międzynarodowe Stowarzyszenie Pomiaru i Oceny Komunikacji, zabronił stosowania ekwiwalentu reklamowego, miary, która moim osobistym zdaniem jest zmorą w ocenie efektów działań PR. Napisałam na ten temat szereg krytycznych wpisów. Jestem zdania, że stosowanie jakichkolwiek miar, które nie są oparte na rzetelnej i sprawdzonej metodologii naukowej jest po prostu nieuczciwe wobec klientów (zwłaszcza tych, którzy nie mają zbyt dużej nieświadomości metodologicznej). Tak też jest w przypadku ekwiwalentu reklamowego – nie jest on poparty żadnymi dowodami naukowymi, a do tego praca PR-owca i osoby tworzącej przekaz reklamowy różni się tak bardzo, że nie można porównywać kosztu powierzchni reklamowej do powierzchni tekstu odredakcyjnego (który powstał częściowo dzięki współpracy dziennikarza ze specjalistami PR).

Ważne jest też to, że branża monitorowania internetu zaczyna się profesjonalizować – powstają kolejne blogi branżowe, wspólne inicjatywy badawcze, zaczyna się mówić o potrzebie stworzenia wspólnych standardów – co staram się na bieżąco relacjonować.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Sądzę, że największe firmy będą kontynuowały swoją współpracę z blogerami na podobnych zasadach, jak działo się do tej pory. W ślad za nimi pójdą inni marketerzy, także ci mniejsi, z wszelkich branż, których produkty znajdują zainteresowanie wśród blogerów i są przez nich szeroko opisywane. Nie przesadzałabym z wieszczeniem śmierci blogów przez ucieczkę komentarzy do Facebooka. Owszem, czytelnikom często nie chce się komentować na stronie, wolą to zrobić pozostając zalogowanymi w społeczności, jednak praktyka pokazała już, że nie warto koncentrować się tylko na postowaniu na Facebooku i budowaniu jedynie tam więzi z czytelnikami, ponieważ dana strona może znienacka zniknąć. Facebook jest w każdym razie ciekawym uzupełnieniem strony już istniejącej w sieci.

Pani plany na 2011 rok związane z blogiem
Rozwój bloga i promowanie go, wkład w tworzenie społeczności specjalistów w zakresie monitoringu mediów i mierzenia efektów komunikacji, dalsza edukacja rynku. Dzielenie się ciekawymi informacjami, które znajdę w polskich i zagranicznych serwisach, lekturami dotyczącymi internetu i badań.


Bartłomiej Brzoskowski, autor bloga brzoskowski.pl
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
Co do tego nie ma raczej żadnych wątpliwości – najważniejszym wydarzeniem, a zarazem produktem, jest sukces Facebooka. Ponad 550 milionów użytkowników oraz wysoka efektywność przyjętego modelu biznesowego mówią same za siebie.

Za sukces całej branży można uznać uświadamianie znaczenia mediów społecznościowych z jednej strony, natomiast nastawienie na efektywność działań w social mediach z drugiej. Mam wrażenie, że 2010 był rokiem refleksji w działach strategii wielu agencji. Celem stało się już nie tylko samo „bycie”, ale udowodnienie klientowi, że obecność w social mediach jest opłacalna.

O spektakularnych porażkach trudno mówić – bardziej odpowiednim słowem będą tu „niespełnione proroctwa na 2010”. Jednym z nich było przewidywanie gwałtownego wzrostu usług mobile i zwiększony zasięg mobilnego internetu. Jak wiemy, nic takiego się nie stało i dopiero pod koniec 2010 na rynku pojawiają się firmy i usługi, po których można spodziewać się zmian idących w tym kierunku. Rozczarowujący był natomiast wysyp serwisów opartych o mechanizm „podbijania”, a których – według deklaracji – produkty można było kupić za grosze. Ostatnie orzeczenia sądów jednoznacznie potwierdziły bezprawny charakter działania tego typu przedsięwzięć.

Człowiek lub ludzie, którzy w 2010 roku wywarli największy wpływ na branżę
Niewątpliwie Mark Zuckerberg – Facebook zdominował rozmowy o social mediach w Polsce (mimo, że NK.pl jest nadal największym serwisem społecznościowym nad Wisłą, to pod względem publicity zwycięzcą jest Facebook). Cały hype wokół Facebooka otworzył oczy brand managerów, postawił nowe cele przed agencjami oraz stworzył nowe miejsca pracy. Dynamika, z jaką rozwija się Facebook, pozwala przypuszczać, że ten trend utrzyma się przynajmniej przez cały najbliższy rok.

Przekornie, osobą, która wywarła duży wpływ na branżę, jest również Rupert Murdoch, który odważył się na wprowadzenie płatności za czytanie treści na stronach internetowych należących do niego gazet. Za nim podążyła prasa brytyjska i – patrząc na osiągane zyski – trend ten będzie się rozszerzał. Murdoch zaczął zmieniać nasze myślenie o roli treści w sieci oraz o modelu biznesowym, który dotychczas wydawał się nam nie do ruszenia.

Nie wolno oczywiście zapomnieć o Stevie Jobsie i iPadzie, który rozpoczął erę tabletów. Mobilność zyskała tym samy nowe znaczenie, dostęp do sieci stał się jeszcze łatwiejszy a wszystko wskazuje na to, że kolejnym krokiem będzie przekształcenie tabletów w pełnoprawne minikomputery.

Najważniejsze wydarzenia / Najważniejszy wpis na Pana blogu w 2010 roku
Patrząc na odzew społeczności oraz na statystyki wejść, pojawiło się kilka wpisów mających dużą popularność wśród czytelników brzoskowski.pl. Najczęściej czytanymi postami były te dotyczące polskiego internetu, w szczególności krytyczne komentarze związane z przeprowadzanymi akcjami oraz moje stanowisko dotyczące działań w social mediach. Mowa tu oczywiście o wysypie samozwańczych „social media ninja”, w których rok 2010 bardzo obfitował.

Z drugiej strony dużym zainteresowaniem cieszyły się posty związane z teorią strategii marki w społecznościach. Ponieważ czytelnicy mojego bloga to w dużej części osoby związane z marketingiem, nowe punkty widzenia na stare zagadnienia są dla nich wyjątkowo interesujące.

Co wydarzy się w branży w 2011 roku
Z pewnością utrzyma się trend związany z wykorzystaniem Facebooka i nastawieniem na efektywność działań w społecznościach, a nie tylko kwestie wizerunkowe. Sam Facebook rozwinie funkcjonalności na tyle, że stanie się mocną alternatywą dla Google’a, szczególnie jeśli chodzi o wyszukiwanie oparte o referencje znajomych. Nie można mówić o tym, że page rank zostanie zastąpiony lajkiem, ale z pewnością wpłynie to na umocnienie się SMO – social media optimalization.

Trendem, który warto wziąć pod uwagę, jest również zwiększenie się udziału w rynku sklepów opartych na Facebooku oraz innych serwisach społecznościowych. Mimo że u nas jest on nadal nieznaczny, to osiągnięte dotychczas 4 proc. udziału w całej branży e-comerce dość dobrze wróży na przyszłość.

Można przypuszczać, że wzrośnie zainteresowanie geolokalizacją, szczególnie w przypadku aplikacji komercyjnych. Wykorzystanie tzw. check-in’owania wśród przeciętnych użytkowników nadal będzie nieznaczne.

Pana plany związane z blogiem na 2011 rok
Z pewnością zmianie nie ulegnie tematyka, natomiast rozważam wydzielenie na blogu miejsca poświęconego Facebookowi. Chcę uniknąć sytuacji, w której na blogu poświęconym społecznościom będzie się mówiło wyłącznie o serwisie Zuckerberga. Pewne jest, że zmianie ulegnie szata graficzna oraz poprawione zostanie usability, tak aby całość była bardziej przejrzysta. Możliwe również, że blog dorobi się sponsora, jednak jest to na razie kwestia rozważań.
 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: 2010 rok w internecie - prognozy na 2011 (blogerzy)

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
gAD
tylko nie gadzinowski - ileż można tego megalomana słuchać i czytać...
8 8
odpowiedź
User
zx
Eh z calym szacuneczkiem, ale aby zauważyć rozwoj facebooka, nie trzeba być blogerem czy innym ‘exportem’. Po co komu takie truizmy? Zreszta to jest choroba polskiej blogsfery – social to FB, innowacje to Apple, a bez 1 pozycji w goole nie warto Internetu do domu ciagnac. Żaden z expertow także nie zauważył czegos takiego jak wikileaks – FB za 5 lat będzie wspomnieniem, a afera z wikileaks stanie się niedługo prawdziwym synonimem wszechmocnego Internetu. No i Wikileaks jest prawdziwym social-medium, realnie wpływającym na losy danych jednostek i grup społecznych
8 8
odpowiedź
User
popydo
Odwrotnie. Facebook utrzyma się jeszcze lata a o Wikileaks za rok nikt nie będzie pamiętał, o ile nie wypuści jakiejś kolejnej afery.
8 8
odpowiedź
User
popydo
@zx - poza tym: serio uważasz, że Wikileaks wpłynęło na branżę internetową w Polsce?
8 8
odpowiedź
User
zx
@popydo: nie wiem czy pamietasz dotcomy - wtedy tez byl hura optymizm, który miał trwac wiecznie. A dlaczego FB ma utrzymywac się lata? Jeśli google warto uznac za narzedzie (a raczej już zbior narzedzi) do lepszego ugryzienia sieci, to FB jest mimo wszystko wyłącznie RSSem docelowej tresci i generatorem komentarzy do foteczek (plus milion durnych grup i fan-page, które w stosunku do ‘tradycyjnych’ for internetowych sa kompletnym belkotem merytorycznym). Wikileaks natomiast generuje realny kapital społeczny (aktulanie nie za duzy, ale to kwestia kolejnych przeciekow), który w przyszłości wyjdzie poza ramy Internetu.
8 8
odpowiedź