SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Prezes 4F: nikogo nie zwolnimy z powodu koronawirusa, chociaż grozi nam upadłość

Igor Klaja, prezes firmy OTCF produkującej odzież sportową 4F i Outhorn, zapewnił, że spółka nie zwolni żadnej osoby z powodu epidemii koronawirusa, natomiast zmniejsza pracownikom wymiar zatrudnienia. Zauważył, że wskutek zamknięcia sklepów niespożywczych cała branża odzieżowa ma wielkie problemy z płynnością finansową.

Igor Klaja, prezes spółki OTCF produkującej 4F, fot. Polsat News Article

- Zobowiązanie, obietnica, którą złożyliśmy, że nie zwolnimy nikogo z powodu koronawirusa, będzie tak długo trwała, dopóki nie ogłosimy upadłości. Nie będziemy ludzi zwalniać, bo to jest szaleństwo, to nieetyczne, niemoralne. Nie tędy droga, droga jest w solidarności - zapewnił Igor Klaja w piątek wieczorem w wywiadzie w Polsat News.

Zaznaczył, że w marcu z blisko 3 tys. pracowników zostało zwolnionych pięć, przy czym zdecydowano o tym w pierwszej połowie marca, jeszcze przed pojawieniem się epidemii koronawirusa w Polsce. - To były osoby, które po prostu nie sprawdziły się na etatach - uzasadnił.

Klaja poinformował, że w ostatnich dniach poprzez komunikator internetowy rozmawiał z tysiącem pracowników swojej firmy. - Mam poczucie, że w tym momencie jako przedsiębiorca nie prowadzę firmy, tylko mamy misję. Walczymy o to, żeby przetrwać - podkreślił.

Dodał, że duża część pracowników OTCF zrezygnowała dobrowolnie z części wynagrodzeń za marzec. Firma ma kolejne pomysły mające ograniczyć koszty zatrudnienia bez konieczności zwolnień. Od kwietnia pracownicy przechodzą z pełnego etatu na 4/5, a w maju mogą zostać wprowadzone kolejne zmiany.

„Wszystkie firmy w zasadzie powinny ogłosić upadłość”

W związku z zagrożeniem epidemicznym od połowy marca zamknięta jest zdecydowana większość sklepów niespożywczych (m.in. odzieżowe), a 31 marca zamknięto też hotele oraz salony fryzjerskie i kosmetyczne.

- My - branża handlu i usług, te firmy, które znacie państwo z galerii handlowych - straciliśmy płynność. Wszystkie firmy - te małe i te notowane na giełdzie, w zasadzie powinny ogłosić upadłość, bo nie mamy żadnych wpływów - ocenił Igor Klaja.

Producent 4F 90 proc. wpływów osiągał w sklepach stacjonarnych. - Ta upadłość nam grozi. Proszę zrozumieć, że ja nie wiem, ile zamknięte będą galerie, a my generujemy 90 proc. przychodów ze sklepów, które są zamknięte. Oczywiście one muszą być zamknięte, nie neguję tego - zaznaczył prezes firmy

Pod koniec marca weszła w życie tzw. tarcza antykryzysowa - pakiet ustaw zakładający odroczenie niektórych danin publicznych oraz ok. 212 mld zł wsparcia dla firm, przede wszystkim w formie gwarancji kredytowych. Natomiast w zeszłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki i prezes NBP prof. Adam Glapiński ogłosili tzw. tarczę finansową, czyli program kredytów dla firm różnej wielkości w łącznej kwocie 100 mld zł, z czego 60 mld zł ma być bezzwrotne.

- Ta pomoc jest bardzo ważna i bardzo dobra, to było też konsultowane z nami jako przedsiębiorcami - skomentował prezes OTCF. - Zawsze zakładaliśmy, że musimy sobie poradzić sami. W tym momencie przyjmę chętnie każdą pomoc, apeluję do osób decyzyjnych, do rządu, żeby ta pomoc była jak największa. Ale nie oglądamy się na to - zaznaczył.

4F zebrał 1 mln zł ze sprzedaży internetowej na walkę z epidemią

W połowie marca OTCF przekazał już szpitalowi MSWiA w Warszawie 300 par gogli, z których korzysta personel medyczny zajmujący się osobami zarażonymi koronawirusem. Firma ogłosiła, że 20 proc. obrotu w jej sklepie internetowym 4F.pl zostanie przeznaczone na walkę z epidemię, ponadto zaczęła szyć maseczki ochronne.

- Zebraliśmy ponad 1 mln zł, przekazaliśmy 235 tys. maseczek - podsumował Igor Klaja.

Do OTCF należy ponad 170 własnych sklepów stacjonarnych i ponad 180 współpracujących. Zdecydowana większość działa w Polsce, natomiast od 2016 roku firma prowadzi ekspansję zagraniczną, uruchomiła swoje placówki w kilku innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej (na koniec 2018 roku miała 19 sklepów za granicą).

Według danych z KRS w 2018 roku firma zanotowała 682,91 mln zł przychodów (634,6 mln zł w kraju, a 48,31 mln zł za granicą) i 50,71 mln zł zysku netto, a rok wcześniej - 592,06 mln zł wpływów i 61,54 mln zł zysku netto. Wydatki na wynagrodzenia poszły w górę rok do roku z 40,1 do 58,86 mln zł, a nakłady na ubezpieczenia społeczne i inne świadczenia pracownicze - z 7,6 do 9,79 mln zł.

Jeszcze w 2012 roku OTCF miał ok. 150 mln zł przychodów, w 2015 roku - już prawie 400 mln zł, a dwa lata później - prawie 600 mln zł.

Firma od ponad dekady jest zaangażowana w sponsoring sportowy. Od 2008 roku przygotowuje stroje dla polskiej reprezentacji olimpijskiej, nawiązała też podobną współpracę z komitetami olimpijskimi w innych krajach (np. w połowie ub.r. ze Słowackim Komitetem Olimpijskim). Wiosną 2018 roku podpisała czteroletnią umowę, w ramach której marka 4F jest sponsorem głównym Turnieju Czterech Skoczni, a jesienią ub.r. została sponsorem PlusLigi siatkarzy i ligi siatkówki kobiet.

Zwolnienia w wielu firmach

Z powodu zawieszenia dużej części działalności z powodu epidemii zwolnienia zapowiedziały lub przeprowadziły już niektóre firmy z branży handlu i sportu. Menedżerowie firmy obuwniczej CCC poinformowali, że w marcu rozstali się z 220 pracownikami, którym kończyły się umowy. Ponadto spora część zatrudnionych osób została wysłana na zaległe urlopy. - Nie ma czasu na żarty. Nie tniemy kosztów scyzorykiem, tylko napierdzielamy siekierą - podkreślił Dariusz Miłek, założyciel i główny akcjonariusz CCC.

Produkująca rowery firma Kross zapowiedziała, że zamierza zwolnić jedną czwartą pracowników. - Niestety zapowiadana przez Rząd tzw. Tarcza Antykryzysowa, nie będzie wystarczająca dla krótko sezonowej specyfiki branży rowerowej. Uruchomione zwolnienia dotkną ok. 25 proc. pracowników firmy. Przeprowadzany proces nie jest łatwą decyzją, bo za każdym zwolnieniem kryją się bardzo trudne sytuacje osobiste i rodzinne - stwierdziła w oświadczeniu.

Z ponad 120 pracownikami z końcem marca został się Arkus & Romet. - Sytuacja wynikająca z epidemii COVID-19 wydarzyła się w momencie kluczowym dla branży rowerowej, jeśli chodzi o rynek sprzedaży i w momencie największego zapotrzebowania na produkt, czyli rower - uzasadnił zarząd firmy.

Duże cięcia zatrudnienia zapowiedziało też kilku producentów mebli, m.in. Black Red White (chodzi o ok. 1,9 tys. osób).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Prezes 4F: nikogo nie zwolnimy z powodu koronawirusa, chociaż grozi nam upadłość

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Port
Co za tandetny PR - czy ktoś w ogóle wie co się dzieje w firmie 4F? Pan „prezes” co innego opowiada w sponsorowanych wywiadach a co innego robi w firmie. Wystarczy zapytac pracowników.
26 2
odpowiedź
User
jd
Obiecaj jeszcze, że nie wyciągniesz rączki po państwową pomoc, skoro taki z ciebie bohater.
13 2
odpowiedź
User
Ula
Drogi Autorze, uprzejmie informuję, że sklepy budowlane nie zostały zamknięte z dniem 31 marca. Sprzedaż została jedynie ograniczona do dni roboczych tj. od poniedziałku do piątku.
13 0
odpowiedź