SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Andrzej Godlewski: Krakowski Sherlock Holmes musi się bardziej wysilić (opinia o „Belle Epoque”)

- Ogromna promocja „Belle Epoque” sprawiła, że oczekiwania wobec tej produkcji TVN były bardzo wysokie. Po pierwszym odcinku nie można stwierdzić, by serial już je spełnił - ocenia Andrzej Godlewski, wykładowca SWPS i były wicedyrektor TVP1.

Article

Produkcje kostiumowe i historyczne są wyzwaniem, którym polskim producentom jest bardzo trudno sprostać. Jest oczywiste, że wymagają one wyższych budżetów, ale często kończy się to oszczędnościami i w rezultacie mamy wąskie plany tych samych paru ulic i ogrodów oraz zabytkowe wnętrza. W przypadku „Belle Epoque” większe pieniądze są „widoczne” na ekranie, co przejawia się przede wszystkim w świetnie dobranych kostiumach aktorów.

Często wadą pierwszych odcinków nowych seriali jest to, że w krótkim czasie musimy przyswoić sobie wiele informacji o bohaterach i wydarzeniach. Tak też było i tym razem. Wydaje mi się, że intryga kryminalna była dość „sophisticated”. Niewyjaśniony pozostał powód, dla którego szanowany obywatel królewskiego miasta stał się seryjnym mordercą. Na szczęście nie zabrakło napięcia pod koniec odcinka.

W serialu nie czuję atmosfery ani Krakowa sprzed stu lat ani tytułowej pięknej epoki. Kraków był wtedy dość małym miastem (kilkakrotnie mniejszym od ówczesnej Warszawy) z wielkimi kontrastami. Jak na razie nie widać tam ani biedy ani bogactwa. Nie ma też śladów wielonarodowościowego charakteru CK monarchii. Odpowiedniej atmosfery nie jest w stanie też stworzyć muzyka, być może zbyt współczesna. Mamy więc ładnie pokazane miasto, jednak możliwe, że charakter serialu lepiej oddawałaby ogólna brzydota, na tle której piękno byłoby lepiej widoczne. Ale czy ktoś mógłby zrobić coś takiego w stacji Edwarda Miszczaka, który tak kocha Kraków?

Niedosyt pozostawia postać grana przez Pawła Małaszyńskiego. Nieodparcie przypomina ona bohatera przedstawionego przez Toma Hardy’ego w serialu „Tabu” produkcji HBO. Również tam główny bohater wraca do rodzinnego miasta po długiej przerwie, by wyjaśnić śmierć rodzica (w przypadku Hardy’ego chodzi o ojca). Obydwie postaci łączy też cylinder i generalnie dość ekstrawagancki wygląd i zachowanie. Różni ich jednak to, że Hardy skrywa mroczną tajemnicę, która wciąga i którą stopniowo odsłaniają kolejne odcinki serialu. W przypadku Małaszyńskiego także jest kilka kwestii do wyjaśnienia, ale jak na razie nie wzbudziły one u mnie wielkiej ciekawości.

Wiele obiecuję sobie po roli Magdaleny Cieleckiej, która jak dotąd prawie nie zaistniała. W serialu świetnie odnajduje się Olaf Lubaszenko – rola komisarza Jelinka jest dla niego idealna. Wydaje się, że nie wykorzystany potencjał drzemie w postaci granej przez Eryka Lubosa. Tymczasem rola patologa daje wiele możliwości i scenarzystom i komuś takiemu jak Lubos, który swój talent dla tego rodzaju postaci pokazał m.in. grając Frankensteina w warszawskim Teatrze Syrena.

Na pewno obejrzę drugi odcinek serialu. Krakowski Sherlock Holmes musi się jednak bardziej wysilić, by dostać ode mnie kolejne szanse. Serial został bardzo dobrze umieszczony w ramówce TVN. W ogólnej grupie widzów będzie mu trudno zdobyć więcej widzów niż nadawane w środy seriale TVP2, ale w grupie komercyjnej ma duże szanse na zwycięstwo.

Być może jeszcze ważniejsze jest to, że dzięki „Belle Epoque” po dłuższej przerwie TVN znowu stanie się trendsetterem na rynku telewizyjnym w Polsce i inne stacje również będą musiały zainwestować w drogie produkcje historyczne i kostiumowe. Zapowiedziały to już m.in. Canal+, który chce zekranizować „Króla” Szczepana Twardocha, i TVP. Część widzów będzie bowiem wymagać czegoś więcej niż tanie scripted docu. Taka zmiany w telewizyjnej ofercie w Polsce byłaby naprawdę dobra.

- Ogólna ocena - 8
- Gra aktorska - 7
- Fabuła - 7
- Zdjęcia - 7
- Scenografia i kostiumy - 8
- Komercyjne powodzenie serialu - 8

 


Andrzej Godlewski, wykładowca SWPS i były wicedyrektor TVP1

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Andrzej Godlewski: Krakowski Sherlock Holmes musi się bardziej wysilić (opinia o „Belle Epoque”)

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
tomek
Poważnie Pan tak ocenia te wypociny? Jaki z Pana ekspert, chyba z Koziej Wólki. Nech Pan obejrzy coś innego poza na wspólnej. Serial żenujący, gra aktorów 1 (z wyjątkiem Lubosa), scenariusz 0, kostiumy 3 (zbyt idelane).

Ogólne wrażenie 2,5 w skali do 10
14 8
odpowiedź
User
borys
Kim ty jesteś człowieku żeby wypowiadać się na takie tematy i wydawać opinie?
10 10
odpowiedź
User
mojnik
Jakby to powiedzieć , panie ekspercie..? Król jest nagi... I nawet pańskie trendsetterskie 8 tego nie oszuka. Choć "8" świadczy o iście ułańskiej trendstterskiej fantazji. Ciekawe, kto następny odważy się być tak trendsetterski, wszelkiej logice i obiektywizmowi wspak...? A może to już jest obowiązująca trendsetterska tradycja- im gorzej, tym wyżej? Chyba tak rzeczywiście jest- żaden trend i żaden set, ale i tak się umawiamy. I jest fine i very good- trend is set.
10 8
odpowiedź