SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Były gangster "Słowik" na czele MMA-VIP. "Liczy się głównie aspekt komercyjny"

Falę kontrowersji i oburzenia w mediach wzbudziło ogłoszenie Marcina Najmana, że szefem firmowanej prze niego federacji MMA-VIP został Andrzej Zieliński ps. "Słowik", były szef tzw. mafii pruszkowskiej. Zdaniem ekspertów, widowisko nie ma co liczyć na poważnych sponsorów reklamowych, a show z byłym bossem mafii ma tylko podbić medialne zainteresowanie MMA-VIP, przekładające się na zyski.

Article

W sobotę 8 stycznia Marcin Najman zaszokował opinię publiczną, kiedy na konferencję promującej czwartą galę walk pokazowych MMA-VIP przedstawił szefa honorowego imprezy. Przy akompaniamencie z "Ojca Chrzestnego" na scenę wkroczył mężczyzna w masce zakrywającej twarz.

Najman:" w MMA- VIP jest Boss"

Chwilę później okazało się, że to Andrzej Zieliński (znany też pod nazwiskiem Banasiak) "Słowik" - przywódca gangu pruszkowskiego - jednej z najgroźniejszych grup przestępczych w Polsce lat 90. "Słowik" był oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym oraz o zlecenie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały (z tego ostatniego został uniewinniony). .

"U nas słupów nie ma. W MMA- VIP jest Boss" - napisał na Twitterze Najman.

Decyzja o włączeniu "Słowika" do MMA-VIP natychmiast spotkała się z bardzo ostrymi, krytycznymi reakcjami w internecie. " Wg mnie wszystko się spina - oto stały komentator TVP Info nawiązuje współpracę z gangsterem, z którym zażyłością chwalił się pracownik TVP Info - Jarosław Jakimowicz" - skomentowała dziennikarka Karolina Opolska.

Współpracę ostro skomentował Krzysztof Stanowski z Weszło i Kanału Sportowego. "Trzeba być naprawdę idiotą, by współpracować i publicznie chwalić się współpracą z gangsterem, przestępcą i bydlakiem. Mam nadzieję, że firmy, które tam się reklamują robią to po raz ostatni" - napisał dziennikarz.

Na Facebooku Stanowski dodał: "Dynamiczny rozwój przeróżnych federacji od freakowego mordobicia pokazuje, w jakich czasach żyjemy i w jakich realiach wychowują się nasze dzieci. (…). Organizacja Marcina Najmana, która wcale nie jest organizacją Marcina Najmana, ponieważ ma on w niej zero udziałów… No, organizacja firmowana łysym łbem Marcina Najmana przedstawiła swojego bossa - okazało się, że jest nim „Słowik”, czyli były szef mafii pruszkowskiej. To są naprawdę dziwne czasy. Naprawdę dziwne czasy".

Poseł Krystian Kamiński z Konfederacji ocenił: "Słowik zniszczył życie tylu osobom, że do końca życia nie powinien wyjść z więzienia (albo KŚ), Najman powinien przeprosić i odciąć się albo zostać wykluczony z życia społecznego.

Z kolei dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak umieścił na Twitterze archiwalny wpis Marcina Najmana, gdzie na zdjęciu pozuje ze skompromitowanym politykiem Łukaszem Mejzą, doradcą społecznym prezydenta Andrzeja Dudy Marcinem Mastalerkiem i byłym pięściarzem Andrzejem Gołotą. Internauci przypomnieli także zdjęcie, na którym Najman jest w towarzystwie obecnego ministra sporu Kamila Bortniczuka.

"Czyli mówicie, że w projekt Marcina Najmana, który skończył się promowaniem bandyty Słowika, szefa gangu pruszkowskiego był zaangażowany m.in. mój ulubiony Łukasz Mejza?" - zapytał dziennikarz.

MMA-VIP bez szans na sponsorów

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Marek Buklarewicz z agencji Arskom przypomina, że MMA-VIP  to federacja organizująca rozrywkowe MMA, to twór zupełenie inny niż mieszane sztuki walki.

- Przede wszystkim warto temat szeroko pojmowanego MMA raz jeszcze podzielić, i to dwukrotnie. Wyjściowo: na organizacje sportowego MMA oraz organizacje rozrywkowego MMA, a następnie podzielić to raz jeszcze – w uproszczeniu – na gale szkodliwe i nieszkodliwe. Do tych ostatnich z różnych względów zalicza się MMA VIP i jest w zdecydowanej, choć eksponowanej, mniejszości - mówi nam Buklarewicz.

Zdaniem eksperta, afera wokół organizacji firmowanej przez "Słowika" i Marcina Najmana, nie  wpłynie to na wizerunek całego MMA.

- Organizacje takie jak amerykańskie UFC czy polskie KSW gospodarują inne grupy docelowe, mając tylko walkę w oktagonie jako punkt wspólny, a i odbiorcy wiodących organizacji z walkami celebrytów potrafią rozróżnić patologię od rozrywki. Dla reklamodawców są to obecnie zbyt duże i istotne grupy docelowe, żeby musieć wrzucić to do jednego worka i zamknąć w bunkrze - analizuje ekspert.

Obserwacje te podziela prezes Sport Management Polska, Grzegorz Kita. - Obecnie nie sądzę, żeby MMA rozumiane jako dyscyplina sportowa ponosiło dalsze straty na pojawianiu się takich gal i organizacji jak np. MMA-VIP. Tak było jeszcze rok, dwa lata temu gdy tzw. ścianą wydawało się FAME MMA. Na dzień dzisiejszy uważam, że konsumenci już wyraźnie rozróżniają klasyczne gale MMA i rynek gal freak fight. Właściwie doszło już do rozdzielenia wizerunkowego tych obszarów. Konsument wie czego szuka i czego ma oczekiwać od poszczególnego z tych sektorów - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Grzegorz Kita.

W ocenie Marka Buklarewicza, w obecnym położeniu MMA-VIP nie ma szans na znalezienie komercyjnych sponsorów.

- Wizerunek marek wraz z postępem technologii i poszerzaniem dostępu do informacji jest coraz istotniejszy; są już badania, które wskazują, że konsument jest w stanie dokonać zakupu – lub go nie dokonać – ze względu na ten wizerunek, a nie jakość samego produktu. Każda marka więc trzy razy zastanowi się, zanim przyklei swój logotyp do świata gangsterskiego - wyjaśnia ekspert Arskom.

Grzegorz Kita dodaje: Dla każdej poważnej marki wiązanie się z takimi galami to bardzo poważne ryzyko wizerunkowe. Ale też nie sądzę, aby duże marki miały w ogóle takie plany czy nawet, żeby samo MMA-VIP miało takie aspiracje sponsoringowe i reklamowe. Główna oś przychodu to raczej PPV. Mniejsze marki albo marki „prowokacyjne" raczej tylko uzupełniają strukturę przychodów.

Zainteresowanie MMA-VIP wzrośnie, bo liczy się komercja

- Jest to współczesny paradoks, że pomimo fali krytyki i oburzenia, zainteresowanie tą galą czy organizacją po prostu wzrośnie - ocenia dla Wirtualnemedia.pl Grzegorz Kita.

- MMA-VIP jest produktem specyficznym. W istocie nie koncentruje się na tworzeniu doktrynalnie rozumianego (pozytywnego) wizerunku, a nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że tradycyjnie rozumiany wizerunek sam w sobie jest dla nich wtórny. Wizerunek, postrzeganie są elastycznym, obrotowym narzędziem. Liczy się głównie aspekt komercyjny - tłumaczy w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Grzegorz Kita.

Dalej Kita twierdzi, że angaż groźnego w latach 90. przestępcy to dla włodarzy MMA-VIP "narzędzie głośne, huczne i kontrowersyjne", które ma zwrócić uwagę widowni na organizację.

- To nie są działania mające skłonić do zainteresowania „oburzonych", ale raczej do sprowokowania zainteresowania tych, którzy obejrzą to choćby z ciekawości. Nawet niezdrowej. Zresztą taki jest obecny efekt. Krucjaty krucjatami, ale - wprawdzie w kontekście "Słowika" - skutkowało to jednak uświadamiająco w kontekście istnienia produktu i jego oferty - o organizacji i gali MMA-VIP 4 napisały przecież największe polskie portale czy wielu zasięgowych celebrytów i influencerów - stwierdza prezes Sport Management Polska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Były gangster "Słowik" na czele MMA-VIP. "Liczy się głównie aspekt komercyjny"

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
j
Patologia to fakt.
Tylko czemu się dziwić - od kilku lat mamy ogólnopolski TTV/TVN promujący kobietę skazaną za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, stręczycielstwo, sutenerstwo i zmuszanie młodych kobiet do prostytucji.
odpowiedź
User
Romek
U mnie pod celą będą to oglądali.
A hejterów do rury bardaszanej!
odpowiedź