SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Black Friday to tylko chwyt marketingowy i moda, za którą ślepo podąża coraz więcej ludzi (opinie)

Przypadający dziś Black Friday działa na coraz większą liczbę konsumentów jak magnes. Według ekspertów od strategii i marketingu to kreowanie popytu wokół nowo utworzonej okazji do zakupów. Już na wiele dni przed czarnym piątkiem marki licznymi kampaniami budują przeświadczenie o wyjątkowości zniżek oraz o bardzo ograniczonym czasie ich dostępności. Chodzi po prostu o stworzenie presji na nabywcę i skłonienie go do szybkiego podjęcia decyzji - podkreślają eksperci w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Article

Dziś, w ostatni piątek listopada przypada Black Friday. W Stanach Zjednoczonych to piątek po Dniu Dziękczynienia, będący początkiem sezonu zakupów przed Bożym Narodzeniem. W USA wiele sklepów czynnych jest w dodatkowych godzinach, niekiedy całą dobę, oferując jednodniowe okazje i zniżki. To na amerykańskim rynku często najbardziej dochodowy dzień dla sprzedawców w ciągu całego roku - z danych wynika, że tego dnia od wielu lat zakupów dokonuje ponad 100 milionów Amerykanów.

Black Friday zadomowił się w Polsce od 2015 roku. Dane z platformy Shoper zebrane od ponad 12 tys. sklepów internetowych pokazują, że kupujący podczas Black Friday w 2018 roku wydali o 91 proc. więcej niż w 2017 roku. Z kolei firmy korzystające z usług SMSAPI wysłały w tym okresie  9,5 mln SMS-ów - o połowę więcej wiadomości niż rok wcześniej.

- Prowadzimy akcję pod nazwą Black November. Z początku obowiązywała tylko na bluzy i buty sportowe, następnie na wszystkie buty i kurtki, a teraz rozpoczęliśmy przedostatni etap, czyli promocję na tzw. marki premium. W najbliższych dniach do promocji włączane będą kolejne produkty, kategorie i marki. Niektóre z nich, a wspólnie z nimi opracowujemy politykę promocyjno-cenową, zgadzają się na obniżenie cen tylko w sam Black Friday, czyli w tym roku 29 listopada - opowiada Wojciech Tomaszewski, chief marketing & e-commerce officer sklepu Answear.com.

Koniunkturę napędzają też media

Aż 87 proc. Polaków ankietowanych przez TNS Kantar twierdzi, że wie, czym jest Black Friday. Do wzrostu popularności święta przyczyniły się nie tylko same sklepy, ale również media. Najpierw pokazywano dantejskie sceny z centrów handlowych szturmowanych przez Amerykanów. Gdy tradycję podchwyciły rodzime sklepy, zaczęto opisywać intensywną ekspansję Black Friday na polski grunt. To oczywiście napędziło zakupowe szaleństwo i przełożyło się na wyniki finansowe.

- Intensywna komunikacja o Black Friday  pomaga sklepom, ale tworzy też mur, przez który trudno się przebić. Zbadaliśmy liczbę SMS-ów wysłanych z hasłem “Black Friday” w ubiegłym roku. Największy wzrost przypadł oczywiście na piątek. Co ciekawe, relatywnie najmniej popularnym dniem była środa. To może być wskazówką dla marketerów próbujących przebić się z komunikatem promocyjnym, aby nie zwlekali do samego końca, tylko powiadomili o okazjach nieco wcześniej - zauważa Andrzej Ogonowski z SMSAPI.

Black Friday w 2019 r. przypada 29 listopada. Część firm już zaangażowała się w związane z nim kampanie organizując wydarzenia typu “Black Week” czy “Black November”. Na ulicach pojawiły się billboardy, w telewizji i innych mediach reklamy.

I tak np. Play daje w promocji na Black Week Samsung Galaxy A50 i Motorola One Zoom, Provident ma specjalną ofertę pożyczkową z RRSO 0proc. W Sephorze kosmetyki wszystkich marek można kupić 20 taniej, a w Reserved (LPP) – wybrane ubrania są tańsze o 50 proc. Promocje obejmują praktycznie wszystkie kategorie produktów. Angażują się w nie również sieci handlowe, takie jak Biedronka, Lidl, Kaufland, Carrefour itp. Z potencjału Black Friday korzystają też marki z wyższej półki - Land Rover Polska na przykład w Black Week oferuje swoim klientom paliwo i ubezpieczenie na rok gratis.

Jeszcze większe znaczenie internetu

Mimo, że Black Friday czy Cyber Monday organizowane są nad Wisłą zaledwie od kilku lat, to zapisały się na stałe w świadomości Polaków. Równocześnie postępująca cyfryzacja nawyków zakupowych sprawiła, że coraz częściej kupujemy przez internet. Raport SAP podpowiada właścicielom sklepów internetowych, kto, co i jak kupuje w sieci oraz jak rozwijać swój biznes e-commerce.

Popularność masowych wyprzedaży w ostatni piątek listopada w sklepach stacjonarnych oraz sklepach internetowych trzy dni później rośnie w Polsce systematycznie od około 4-5 lat, kiedy to obie inicjatywy zagościły w naszym kraju. Część sprzedawców idzie nawet o krok dalej i wydłuża okres trwania promocji. Rozciągnięcie jej na cały weekend jest bardzo często spotykane, ale są i tacy, którzy organizują akcje rabatowe utrzymujące się przez prawie cały listopad. Zaciera się też powoli podział na promocje organizowane w salonach i te w sieci. Większość akcji rabatowych odbywa się równolegle - stacjonarnie i w internecie.

- Niezależnie, czy wchodzimy do sklepu stacjonarnego czy odwiedzamy jego stronę internetową, mamy do czynienia z tą samą marką. Dlatego dziś celem jest budowanie bliskiej i długofalowej więzi z konsumentem, która rozwija się harmonijnie niezależnie od formy kontaktu, na każdym etapie relacji klient- marka. To właśnie takie podejście kryje się za popularnym pojęciem customer journey - komentuje Joanna Kosiorek, SAP customer experience marketing manager, CEE MU.

Black Friday przyczynia się do wzrostu  popularności zakupów przez internet. Dane platformy Black-Friday.Global za 2018 rok pokazują wzrost sprzedaży w czasie Black Friday w Polsce o 979 proc. względem dnia zwykłego. Tak duże liczby nie są rzadkością. W Wielkiej Brytanii wzrost wyniósł 1708 proc., w Niemczech - ponad 2418 proc., a w Austrii - ponad 3000 proc. Najpopularniejszymi kategoriami sprzedażowymi w czasie  Black Friday są: odzież, buty, kosmetyki i perfumy.

Zalando: Black Friday jest dla nas strategicznie ważny

Przedstawiciele platformy sprzedażowej Zalando wprost przyznają, że Black Friday stał się strategicznie ważny dla podnoszenia wartości sprzedaży oraz pozyskiwania nowych klientów.

Przywołują wyniki Zalando z ubiegłego roku, kiedy to w szczytowym momencie Black Friday notowano ponad 4200 zamówień na minutę.

- Sprzedaż przekroczyła nasze, i tak wysokie, oczekiwania. W tym roku będziemy jeszcze mocniej wykorzystywać potencjał zarówno Black Friday jak i całego Cyber Week, by osiągnąć nasze ambitne cele. Dla użytkowników naszej platformy przygotowaliśmy zniżki na ponad 200 tysięcy różnych produktów, w tym kosmetyki i produkty z programu partnerskiego – informuje nas biuro prasowe Zalando.

Zalando podkreśla, że uczestniczy w tej akcji, aby dostarczyć naszym klientom pozytywne doświadczenia jako platforma modowo-lifestylowa, a nie tylko jako sprzedawca detaliczny.

- Chcemy, aby dla użytkowników Zalando było to swego rodzaju święto. Wielu naszych pracowników z różnych zespołów łączy siły podczas Black Friday, aby wspólnie zadbać o całościową obsługę klienta. W czasie Black Friday klienci Zalando mogą także dokonywać zakupów w sposób jeszcze bardziej zrównoważony. Na etapie finalizowania zamówienia, użytkownicy mogą skorzystać z opcji kompensacji śladu węglowego. Zalando kontynuuje kompensowanie wszystkich emisji dwutlenku węgla, które nie są eliminowane poprzez usprawnienia operacyjne, takie jak energia odnawialna, łączenie zamówień lub opcje zielonej dostawy – wyjaśniają.

Zalando uczestniczy w Black Friday od 2014 roku. Firma przyznaje, że gdy przyłączała się do tej akcji 5 lat temu, nie było wiadomo do końca, w jaki sposób marki i klienci platformy zareagują na to zakupowe święto.

- Teraz jest absolutnym standardem branżowym. Na samym starcie, Black Friday uznaliśmy za okazję do zarządzania zapasami, podobną do tych, które robimy w przypadku wyprzedaży pod koniec sezonu. Bardzo szybko zorientowaliśmy się jednak, że klienci Zalano naprawdę pokochali to wydarzenie i co roku z niecierpliwością go wyczekują. Wielu z nich dzięki pozytywnym doświadczeniom związanym z Black Friday zostało z nami na lata. Dotyczy to także marek modowych, które coraz chętniej biorą udział w tym wydarzeniu – podkreślają. Zdradzają, że większość przychodów Zalando w „czarny piątek” pochodzi z transakcji związanych z dotychczasowymi klientami. - Nie zmienia to jednak faktu, że Black Friday jest dla nas kluczowy w pozyskiwaniu nowych użytkowników platformy - w zeszłym roku pozyskaliśmy ich 220 000 tysięcy. Często są to klienci, którzy korzystając z nadarzającej się okazji, chcą zrobić swoje pierwsze zakupy na platformie Zalando, a później zadowoleni z pozytywnych doświadczeń, zostają z nami na dłużej - zaznacza firma.

Zwykłe kreowanie popytu

Dla Adama Miecznikowskiego, chief strategy officera w Publicis Poland  Black Friday to po prostu kreowanie popytu wokół nowotworzonej okazji do zakupów. Twierdzi, że podstawowym mechanizmem jest tutaj budowanie przeświadczenia o wyjątkowości zniżek oraz o bardzo ograniczonym czasie ich dostępności.

- Chodzi o stworzenie presji na nabywcę i skłonienie go do szybkiego podjęcia decyzji. Jest to stosunkowo łatwa okazja do wykreowania, ponieważ nie nakłada na konsumentów żadnych obowiązków: nie trzeba niczego świętować, przebierać się, używać konkretnych rodzajów produktów, zmieniać przyzwyczajeń etc. Wystarczy tylko kupić. Na dodatek taniej. Czysty zysk - podkreśla nasz rozmówca.

Zwraca też uwagę na to, że konsumenci w Polsce dopiero uczą się tej nowej okazji.  - Myślę, że większość z nich nie wie kiedy wypada Black Friday. Jednak prędkość z jaką ono się rozprzestrzenia wskazuje, że już niedługo proponowanie specjalnych zniżek na ten dzień czy raczej tydzień, będzie obowiązkowe. Jednocześnie nie oznacza to konieczności przeprowadzania dedykowanych kampanii - mówi Adam Miecznikowski.

Ekspert z Publicis przyznaje, że skala i tempo rozwoju tej akcji są imponujące. Twierdzi, że na popularyzację Black Friday mają wpływ silne inwestycje ze strony segmentów takich jak elektronika użytkowa, które z dużą intensywnością promują tę okazję. Coraz więcej branż dołącza do wprowadzanie ofert dedykowanych.

Marki o promocyjnych cenach w Black Friday czy Black Week poprzedzający czarny piątek informują już dużo wcześniej.

-  Chodzi o to, żeby wyprzedzić konkurencję w komunikowaniu atrakcyjnych ofert, bardziej niż inne marki kojarzyć się z okazjami. Wydłuża się też czas trwania promocji, mamy do czynienia z czarnymi tygodniami.  Reklama lubi powtórzenia. Kampanie osiągają absurdalne częstotliwości, przekraczające granice irytacji. Wszystko po to, żeby zapewnić lepszy zwrot z inwestycji w komunikację i promocje lepszy zwrot - uważa Adam Miecznikowski.

Black Friday podkręca wyniki sprzedaży

Zdaniem Agnieszki Kwaśniewskiej, chief strategy officera z agencji Saatchi&Saatchi Black Friday biznesowo jest okazją do podkręcenia wyników sprzedaży przed końcem roku.

- Marketingowo to dla marek wyścig o zajęcie jak najlepszego miejsca w koszyku wyborów konsumenckich w gorącym okresie zakupów przedświątecznych. To bardzo ciekawy wyścig, bo zwłaszcza kupując świąteczne prezenty, wybory nie zawsze są oczywiste a otoczenie konkurencyjne jest bardzo szerokie – często poszukując prezentów jesteśmy inspirowani dostępną ofertą i to ona może decydować o tym czy obdarujemy kogoś nowych ubraniem czy elektroniką. Dlatego marki zabiegają o uwagę konsumenta, który w tym czasie szczególnie silnie funkcjonuje w trybie „wydawanie pieniędzy" a niekoniecznie w trybie bardzo konkretnych i skrystalizowanych potrzeb zakupowych - komentuje ekspertka.

Dodaje, że zwłaszcza wszelkie kategorie związane z prezentami czy przygotowaniami do świąt są naturalnie szczególnie zainteresowane tym okresem. - Ale współcześnie liczy się również coś takiego co nazwałabym aktualnością marki - na ile potrafi ona być na czasie i pokazuje rozumienie kontekstu, w którym funkcjonuje. Marki starają się ten czynnik budować na przykład poprzez real time marketing, kiedy wykazują się refleksem komentując różne wydarzenia, jakimi żyje aktualnie opinia publiczna - może to być premiera kolejnego sezonu popularnego serialu, narodziny potomka w celebryckiej parze czy niefortunna wypowiedź kontrowersyjnego polityka. Innym sposobem jest uwzględnianie w swoich działaniach i komunikacji ważnych wydarzeń w kalendarzu. Czymś takim stał się Black Friday i wielu konsumentów oczekuje oferty specjalnej w tym czasie, a nieprzygotowanie jej może być postrzegane jako wpadka albo co najmniej rozczarowanie - jak brak życzeń na święta czy oferty grillowej w sklepach spożywczych w maju - przestrzega Agnieszka Kwaśniewska.

Popularność Black Friday w Polsce widać zdaniem naszej rozmówczyni nie tylko w ilości marek, które odwołują się do tej okazji, ale też inwencji jaką wykazują w skonstruowaniu oferty specjalnej – począwszy od wydłużania jej obowiązywania na kolejne dni, po różnorodne mechanizmy promocyjne (w piątek 10 proc. rabatu na wszystko, w sobotę druga sztuka za 50 proc. ceny, etc.).

Korzyści finansowe z zakupów w Black Friday są tylko pozorne

Na pytanie, czy zakupy w Black Friday faktycznie przynoszą korzyści finansowe klientom odpowiada, że to nie jest takie jednoznaczne.

- Bo czy można powiedzieć, że ktoś odniósł korzyść finansową skoro dokonał zakupów rzeczy, których nie do końca potrzebuje ale uległ presji i histerii „okazyjności" oferty? Warto zaznaczyć, że tradycja Black Friday została niezbyt wiernie przeniesiona do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Przede wszystkim coroczne analizy zniżek i regularnych cen towarów z okresu sprzed Black Friday ewidentnie wskazują na pewne manipulacje wokół cen, które są podnoszone, aby móc zaimponować przeceną na poziomie 20 proc., 30 proc. czy więcej. U nas Black Friday funkcjonuje bardziej jako pretekst do rozpoczęcia sezonu zakupów świątecznych, niż okres szczególnie atrakcyjnych ofert cenowych. Inną sprawą jest, że ogólnie jako konsumenci mamy problem z szacowaniem bezwzględnej czy obiektywnej wartości czegokolwiek. Łatwiej jest nam dokonywać tego w relacji do innych cen. Czy 500 złotych za telefon to dużo? Ciężko powiedzieć, chyba że rozejrzymy się po rynku i stwierdzimy, że są telefony za kilka tysięcy i takie za 150 złotych. Wtedy 500 złotych wydaje się ceną średnią. Na tym mechanizmie żeruje również komunikacja przecen i wyprzedaży. Bardziej przemawia do nas fakt, że coś zostało przecenione o połowę, nawet kiedy cena po przecenie jest wciąż wysoka – podkreśla Agnieszka Kwaśniewska.

Jak dodaje Black Friday, jak wiele promocji, jest na pewno silnym narzędziem marketingowym w kategoriach, w których jesteśmy szczególnie podatni na „pojawienie się okazji", czyli takich, w których zakupy odraczamy, bo nie są to produkty pierwszej potrzeby i możemy się bez nich obejść lub mamy lekkie wyrzuty sumienia w związku z ich zakupem, np. ubrania, sprzęt elektroniczny czy produkty do dekoracji wnętrz. - Promocja może działać jak silny impuls, usprawiedliwiający nasz zakup - może nie jest mi to niezbędne, ale planowałam ten zakup i teraz jest świetna okazja - zwraca uwagę.

Rośnie świadomość promocji

W ocenie Alicji Cybulskiej, chiefstrategy officera z Havas Media Group w Polsce, wraz z wzrostem świadomości promocji na Black Friday nie wypada marketerom nie zaproponować specjalnej oferty, dlatego ofertę znajdziemy zarówno wśród światowych gigantów odzieżowych, jak i w lokalnym salonie masażu czy supermarkecie z żywnością dla zwierząt. Ekspertka uważa, że informacje o obniżkach - począwszy od zwielokrotnionego ilościowo mailingu, przez wszelkie formy intruzywnych reklam - wywołują u konsumentów zmęczenie i poczucie przymuszania do zakupów.

- Takie działania w połączeniu z informacjami o nieuczciwych manipulacjach cenami niektórych graczy rynkowych, buduje nieufność do oferty i niechęć do skorzystania z niej. Pewne swego mogą zatem być tylko marki, które już regularnie kupujemy, w przypadku których dodatkowa zniżka będzie rzeczywiście okazją do oszczędności. W polskiej wersji Black Friday mamy do czynienia z karykaturą oryginału. Aby się wyróżnić niektóre marki idą w „czarny tydzień” przedłużając promocje, inne z kolei odcinają się od masowego szaleństwa i jak pochwaliła się warszawska marka Timtam z okazji Black Friday oferuje klientom okrągłe 0 proc. zniżki czy firma Sistu, produkująca ubrania dla kobiet, która deklaruje, że nie bierze udziału w Black Friday, w zamian oferując dzień darmowej naprawy ubrań. Coraz bardziej świadomi konsumenci w odpowiedzi na czarne szaleństwo deklarują mniejsze lub większe protesty – „listopad miesiącem bez konsumpcji”, „zielony czwartek”, czy inicjatywa na Facebooku „w czarny piątek nie kupię niczego”. Black Friday jest tak bardzo wbrew trendom, że myślę, że w przyszłym roku udział w tej promocji będzie negatywnie wpływał na wizerunek marek, szczególnie tych które chcą być postrzegane jako meaningful – przypuszcza nasza rozmówczyni.

Katarzyna Binert, e-commerce manager w firmie Gemius uważa, że Black Friday to doskonały pretekst do nawiązania kontaktu z konsumentami i wyjścia do nich z atrakcyjną ofertą. - Jednocześnie marki zyskują okazję do zbycia zapasów magazynowych oraz nadrobienia wyników finansowych, co jest szczególnie istotne pod koniec roku - podkreśla. Powołuje się tegoroczny raport „E-commerce w Polsce. Gemius dla e-Commerce Polska”, z którego wynika, że do e-zakupów przekonało się już 62 proc. internautów.

- Mimo, iż obecnie oba kanały sprzedaży - tradycyjny oraz online - uzupełniają się, konsumenci wciąż kojarzą Black Friday ze sklepami stacjonarnymi i właśnie do nich częściej kierują tego dnia swoje kroki. Trzeba pamiętać, że zakupom online dedykowany jest Cyber Monday i wiele marek promuje wówczas swój kanał online w szczególny sposób. Rozgraniczenie to jest jednak nieostre - w końcu oba dni mają na celu zwiększenie obrotów, niezależnie od modelu sprzedaży. Co ciekawe, często podstawą do zniżki w tradycyjnym sklepie jest kod lub rabat pozyskany na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej. Myślę, że popularność e-handlu podczas Black Friday będzie sukcesywnie rosła i wkrótce coraz więcej osób będzie się decydować na ten sposób zakupów. Co istotne, większość sklepów nie koncertuje swoich promocji jedynie w te dwa dni, a zaczyna konsumenckie święto wcześniej, organizując np. Black Week - komentuje ekspertka Gemiusa.

Podkreśla, że warto pamiętać, iż największe marki planują politykę cenową z wyprzedzeniem, co oznacza, że często podnoszą stopniowo ceny już od wakacji. W rezultacie zyskują komfortowy punkt wyjścia do tego, aby zaproponować klientom atrakcyjne rabaty podczas Black Friday. - Wiele zależy od branży, jednak można zaryzykować stwierdzenie, że najlepsze okazje cenowe pojawiają się w okresie letnim - dodaje Katarzyna Binert.

Promocyjny wymiar marki

Dla Jacka Kotarbińskiego, ekonomisty i eksperta ds. marketingu Black Friday to typowy projekt marketingowy, wyprzedażowy, którego cechą jest udział wielu marek, sklepów internetowych czy dostawców usług. Przypomina, że event ten nabrał znaczenia globalnego, rozwinął się, stał się pewnego rodzaju modą, wpisującą się w kalendarze klasycznych wyprzedaży rożnych branż czy segmentów rynku.

- Na pewno udział w Black Friday ma wymiar promocyjny marki, ale to zupełnie inna kwestia, związana z budowaniem wizerunku marki. Są też niestety firmy, które wykorzystują ten moment do nie do końca rzetelnych praktyk – zaznacza Jacek Kotarbiński. Zwraca uwagę, że ludzie kupują z natury kierując się emocjami - to dotyczy nawet 60 proc.konsumentów. - Stąd duże powodzenie Black Friday, ponieważ event oparty jest przede wszystkim o emocje - wszyscy kupują właśnie teraz i mamy wrażenie pojawiania się wyjątkowej okazji. Sama tradycja Black Friday to przecież pokłosie Święta Dziękczynienia. 86 proc. kupujących podczas Black Friday kupuje coś dla siebie, a prawie 30 proc. wykorzystuje ten moment na zakup świątecznych prezentów.  Średnie zakupy w Polsce kształtują się na poziomie 340 zł na osobę, a łączna wartość rynku to 2,3 mld złotych czyli można założyć, że wydarzenie angażuje około 7 milionów osób - podkreśla Kotarbiński.

W ocenie naszego rozmówcy Black Friday ma charakter wydłużenia okresu zakupowego przed Bożym Narodzeniem. - To ściągnięcie pieniędzy z rynku, przy wykorzystaniu efektu specjalnej, niepowtarzalnej okazji, jednego dnia w roku. Warto pamiętać, że dla wielu biznesów okres świąteczny jest najważniejszy w całym roku rozliczeniowym. Jednak w styczniu wiele firm żeby przetrwać, musi również obniżać ceny, ale jest to już o wiele mniej spektakularne. Dla mnie Black Friday ma przede wszystkim charakter ekonomiczny - firmy mogą np. budować modele ekonometryczne dotyczące reakcji klientów na obniżki cenowe - komentuje Jacek Kotarbiński.

Z kolei Roman Jędrkowiak, CEO ADHD Warsaw w rozmowie z Wirtualnemedia.pl przyznaje, że poza kilkom dużymi dystrybutorami, wyobraża sobie dobrze prowadzone marki, które nie biorą udział w tym „czarno – piątkowym” szaleństwie udziału. - To raczej sprzedażowa akcja niż marketingowa. Kilka marek, ma okazję, aby popsuć sobie nieco reputację, bo część klientów rozumie, że niektóre firmy zwyczajnie nas oszukują udając promocyjne ceny - komentuje Jędrkowiak.

Natomiast Kinga Muszytowska, group account director w agencji Walk PR zwraca uwagę, że z roku na rok liczba konsumentów deklarujących chęć udziału w Black Friday wzrasta. W jej opinii, biorąc pod uwagę niedawny sukces Singles Day, organizowanego przez Alibabę w Chinach, który przyniósł 38 miliardów dolarów, nie można się spodziewać, że ten trend szybko zniknie.

- Według prognoz 2019 ma być rekordowym rokiem, jeśli chodzi o obroty w handlu detalicznym. Promocje w internecie mają coraz większy zasięg, jednak konsumenci nadal przyciągani są do tradycyjnych sklepów. Marki zdają sobie sprawę z fenomenu tego dnia, jednak powinny uważać, żeby decyzja o wzięciu udziału nie została podjęta bez odpowiedniego przygotowania. W przeszłości zdarzało się, że strony internetowe nie wytrzymywały obciążenia i się zawieszały lub że złożone zamówienia przerastały dostępność asortymentu, co powodowało masowe anulacje, a co za tym idzie wizerunkowy kryzys dla danej marki - komentuje Kinga Muszytowska.

Dwie trzecie polskich internautów szykuje się na Black Friday

Osoby dokonujące zakupów podczas Black Friday to zazwyczaj łowcy okazji, którzy czekają na dobre oferty w sklepach (63 proc. badanych), a 34 proc. osób oszczędza wcześniej, aby tego dnia zrobić zakupy taniej.

Wśród produktów, które Polacy zamierzają kupić w atrakcyjnej czarnopiątkowej ofercie, najczęściej wskazywane są ubrania, obuwie, kosmetyki i elektronika użytkowa.

Mimo rosnącej popularności sklepów internetowych, wciąż znakomita większość osób (73 proc.) zamierza podczas Black Friday zrobić zakupy offline. Dotyczy to wszystkich branż, a w przypadku elektroniki użytkowej odsetek ten jest nawet wyższy.

37 proc. Polaków w Black Friday zamierza wydać więcej niż w roku 2018. 46 proc. przeznaczy porównywalny budżet na wydatki w Czarny Piątek, a tylko 3 proc. badanych ma w planach wydać mniej.

26 proc. respondentów przeznaczy w tym roku na czarnopiątkowe promocje między 500 zł a prawie 1000 zł, a ponad 1/5 chce przeznaczyć powyżej 1000 zł. Średnia kwota planowanych w tym roku wydatków wyniesie w Black Friday 382 zł.

Badanie zostało zrealizowane przez agencję badawczą Smartscope na zlecenie RTV Euro AGD w drugiej połowie października 2019 r., na panelu internetowym, na próbie 525 osób, które dokonywały zakupów podczas Black Friday.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Black Friday to tylko chwyt marketingowy i moda, za którą ślepo podąża coraz więcej ludzi (opinie)

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Qwert
I dlatego jestem za ograniczeniem handlu w niedzielę.
11 3
odpowiedź
User
m.
Gdyby nie to, ze na tydzien przed nastepuje nagly wzrost cen, czlowiek by sie nie zorientowal ze jest jakis Black Friday...
27 0
odpowiedź
User
mike
Przecież w wielu sklepach są nieustające promocje. Blak Frajdaj jest tylko okazją, aby naciągnąć frajerów na niby niższe ceny.
22 0
odpowiedź
User
qwerty
Nareście. Może w końcu skonczą się te reklamy. Na razie nic co by mnie interesowało nie znalazłem. Tylko delikatne obniżki w porównaniu do innych sklepów.
10 0
odpowiedź
User
Rozbawiony
Prawdziwe Black Friday jest w USA, ponieważ tam nie wolno robić wyprzedaży przez cały rok i jest wyznaczonych kilka dat kiedy można obnizać ceny, a za podnoszenie cen przed promocją grożą kary. Poza tym Black Friday jest dniem wolnym w biurach, więc amerykanie mają czas na robienie zakupów. Europejskie Black Friday to zwykłe żerowanie na ludzkiej naiwności.
19 0
odpowiedź