SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Byli prezesi TVP pozytywnie oceniają zmiany w spółce (opinie)

Skupienie się przez zarząd TVP na zmianach w serwisach informacyjnych jest słuszne. Należy pamiętać o przyzwyczajeniach widzów i nie wolno zbyt gwałtownie zmieniać przyjętej linii programowej. Dobrą wiadomością jest zapowiadana rezygnacja z outsourcingu, który był nieuczciwą formą pozbywania się pracowników - zmiany w TVP oceniają Andrzej Urbański, Bronisław Wildstein i Robert Kwiatkowski.

fot. akpa Article

Miesiąc temu Jacek Kurski objął stanowisko prezesa Telewizji Polskiej, a członkiem zarządu został Maciej Stanecki. Od tej pory zmienili się szefowie anten, a także Telewizyjnej Agencji Informacyjnej i głównych serwisów informacyjnych - redakcją „Wiadomości” kieruje Marzena Paczuska, za „Panoramę” odpowiada Paweł Lichota, a nowym szefem „Teleexpressu” został Marek Walencik. Zwolniono dużą część dziennikarzy newsowych i wydawców, niektórzy zwalniani byli długoletnimi pracownikami spółki. Z pracą pożegnali się m.in. Piotr Kraśko, Beata Tadla, Mirosław Cichy, Hanna Lis, Ewa Godlewska-Jeneralska czy Bogdan Ulka, który odchodzi z TVP po 24 latach pracy.

Dziesięć dni po rozpoczęciu kadencji nowy zarząd Telewizji Polskiej spotkał się z pracownikami spółki. Prezes Jacek Kurski przywitał się i zapewnił, że „skarbem TVP są pracownicy”. Kurski przedstawił także własne pomysły na funkcjonowanie spółki, zapowiadając m.in. powrót do produkcji programów rozrywkowych wewnątrz TVP, powstanie anglojęzycznego kanału informacyjnego Poland24 oraz comiesięczne spotkania z pracownikami.

Kurski spotkał się ze związkami zawodowymi działającymi na terenie TVP, a ich przedstawiciele otrzymali zapewnienie, że nie będzie dalszych zwolnień grupowych w Telewizji Polskiej. Z kolei przedstawiciele agencji reklamowych i domów mediowych usłyszeli od nowego prezesa, że na antenach TVP nie będzie ograniczenia emisji reklam, a spółka nie planuje zmian w obowiązującej polityce handlowej ani roszad personalnych w Biurze Reklamy TVP. Z końcem stycznia z Telewizji Polskiej odszedł wicedyrektor biura Mariusz Wyglądała, a zastąpiła go Barbara Klejnons.

Andrzej Urbański, kierujący Telewizją Polską w latach 2007-2009, pozytywnie ocenia przeprowadzane w spółce zmiany. - Nie zawsze śledzę wszystkie doniesienia, ale śledzę uwagi „Gazety Wyborczej” i rozrywa mi boki ze śmiechu. Szczególnie kiedy czytam, że „Wiadomości” „skupiają się na faktach, a nie na opiniach” - zwraca uwagę Urbański.

- Nie wiem, jakie są dalsze plany Jacka Kurskiego. W mojej ocenie skupienie się na kwestiach informacyjnych czy związanych z relacjonowaniem jest najsłuszniejsze - ocenia publicysta. - Co do reszty - należy pamiętać o przyzwyczajeniach widzów. Nie wolno zbyt gwałtownie zmieniać przyjętych koncepcji. Istnieje bardzo poważna grupa widzów, oglądająca różne produkcje, tych ludzi łatwo stracić. Decyzje o ramówkach muszą być podejmowane z dużym rozmysłem - dodaje Andrzej Urbański.

Również pozytywnie zapowiadane przez Jacka Kurskiego projekty (tzn. przywrócenie produkcji do Telewizji Polskiej czy uruchomienie anglojęzycznego kanału informacyjnego Poland24) ocenia Bronisław Wildstein, publicysta tygodnika „W Sieci”, który od 2006 do 2007 roku był prezesem Telewizji Polskiej. - Oczywiście, trzeba to policzyć, sprawdzić dokładnie. Instytucja musi działać zgodnie ze swoimi możliwościami. Tutaj pojawiają się pewne problemy. Skoro prezes Jacek Kurski twierdzi, że nie chce zwolnień grupowych to ja się trochę dziwię, bo Telewizja Polska obrosła w dużą liczbę pracowników, wielokrotnie zatrudnianych wcale nie ze względu na kompetencje. Być może to są tylko deklaracje - zastanawia się Bronisław Wildstein.

- Być może chodzi o przywrócenie pracowników, których pozbywała się poprzednia władza, bo nie pasowali ideowo. Ten zabieg jest sensowny. Ale z perspektywy zarządzania tak wielką instytucją, która nie była racjonalnie zorganizowana, deklaracja o braku zwolnień grupowych wydaje mi się być niepokojąca dla jej stanu - podkreśla Wildstein.

Kierujący Telewizją Polską w latach 1998-2004 Robert Kwiatkowski uważa, że TVP powinna być największym nadawcą i producentem telewizyjnym jednocześnie. Cieszy go zatem deklaracja nowego zarządu o przywróceniu produkcji do studiów TVP.

- Drugą dobrą wiadomością jest zapowiadana rezygnacja z outsourcingu pracowników, który był nieuczciwą formą pozbywania się ich ze spółki. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że jest za mało produkcji oraz za niski udział w rynku telewizyjnym i wtedy przystąpić do zwolnień zamiast preferować obłudną metodę outsourcingu, która jest ukrytą formą zwolnienia - wskazuje Robert Kwiatkowski.

Jako ciekawy, ale na razie niemożliwy do zrealizowania pomysł ocenia z kolei deklarację o uruchomieniu kanału Poland24 z siedzibą w Londynie. - Boję się, że jak zwykle brakuje armat, czyli pieniędzy. Jak prezes Jacek Kurski chce to osiągnąć? Wydaje mi się to nierealne, chyba, że wskaże jakieś dodatkowe źródła finansowania projektu. Na razie nie ma takich sygnałów. Traktuję to - póki co - jako propagandę, nic więcej. Choć taki kanał niewątpliwie by się przydał, bez względu na to, jaka partia rządzi Polską - dodaje Kwiatkowski.

Na zmiany w redakcjach głównych serwisów informacyjnych TVP oraz w publicystyce TVP Info Bronisław Wildstein patrzy przychylnie. - To co działo się tuż przed przyjściem Jacka Kurskiego do TVP nie miało nic wspólnego z telewizją informacyjną. Mieliśmy do czynienia z brutalną propagandą antyrządową i antyprezydencką, nie liczącą się z żadnymi standardami - zaznacza publicysta.

Jak Robert Kwiatkowski ocenia zwolnienia w redakcjach głównych serwisów informacyjnych i zmiany personalne? - Każdy szef ma prawo doboru swoich współpracowników. Pytanie, jaki to jest szef i jakimi wartościami kieruje się w obranej polityce kadrowej - podkreśla. - Masowe zwolnienia budzą mój protest. Ja w swojej karierze prezesa Telewizji Polskiej nigdy na coś takiego bym nie pozwolił. Ważne, żeby pracować z ludźmi, którzy już są. Prezes jest tylko jeden, ale nie on jest najważniejszy - najważniejsi pozostają widzowie. Ważne, co widzowie powiedzą na zwolnienie pracowników takich jak Piotr Kraśko, Beata Tadla i wielu innych. To jest ich prawo - zaznacza Kwiatkowski.

- Co chwilę dzieje się coś nowego, słowa przeczą czynom, a czyny słowom. Poczekajmy - odpowiedział Juliusz Braun, prezes TVP w latach 2011-2015, poproszony o ocenę dotychczasowych zmian w spółce oraz zapowiedzi nowego zarządu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Byli prezesi TVP pozytywnie oceniają zmiany w spółce (opinie)

32 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marecki
Lemingi są wściekłe że prezesem TVP nie jest już osoba kojarzona z PO.
70 33
odpowiedź
User
Leon
TVP nie jest już tubą propagandową PO, stara się być neutralna co jest moim zdaniem dobrą zmianą.
64 39
odpowiedź
User
Andy61
Oto do czego prowadzi bezkarność byłych , politycznych zarządców telewizji publicznej. Dzisiaj zamiast milczeć silą się na pełne hipokryzji komentarze.Co złego to nie oni .
40 19
odpowiedź
User
barakuda
Telewizja Narodowa , a że wg Kaczynskiego naród to wyłącznie PiS i jego wyznawcy to i telewizja jest wyłącznie pisowska jaką była w czasach komuny lat 60-tych
33 54
odpowiedź
User
Gorky Park
Wildstein, niech ja sobie przypomnę kto w 2006 roku wyrzucał mnie z TVP... no kto to był.... ? aaaa, już wiem twoi prawicowi siepacze, Andrzej Mietkowski i Piotr Legutko. którzy na pytanie o powód mojego zwolnienia z rozbrajająca szczerością odpowiedzieli :" Panie Redaktorze, już wystarczy. a potem sami wzięli po 400 tysięcy odpraw od ich koleżki prezesa Wildsteina. Ot takie ich prawo i sprawiedliwość. A pozostali prezesi - recenzenci jedna to czerwona a druga to brunatna kanalia...
31 40
odpowiedź