SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Dziennikarze „GW” pomówili Przemysława Orcholskiego

Dziennikarz-przestępca traci wiarygodność w oczach opinii publiczne, niezależnie od ujemnej oceny jakiej doznaje tak jak każdy inny człowiek pomówiony o przestępstwo – stwierdził sąd uzasadniając wyrok w sprawie wytoczonej dziennikarzom „Gazety Wyborczej” przez Przemysława Orcholskiego.

Dziennikarze „GW” pomówili Przemysława Orcholskiego

Sąd Rejonowy w Warszawie stwierdził, że Marcin Kowalskiego i Wojciech Czuchnowskiego, dziennikarze „Gazety Wyborczej” pomówili Orcholskiego oskarżając go o kradzież i przywłaszczenie nazwy Akademia Telewizyjna oraz bycie symbolem dyspozycyjnego dziennikarstwa ery kiedy prezesem TVP1 był Robert Kwiatkowskiego. Sprawa została umorzona, a dziennikarze „Gazety Wyborczej” mają wpłacić po 5 tys. zł na rzecz warszawskiej Fundacji Hospicjum Onkologiczne Świętego Krzysztofa i zwrócić koszty procesu.

Były dziennikarz „Wiadomości” TVP1 pozwał dziennikarzy gazety za ich publikacje z grudnia 2004 („Akademia Hieny Roku”, „Hiena bez kontaktu”, „Hiena ma zakaz”), które pojawiły się po tym, jak Orcholski otrzymał tytuł „Hieny Roku”.

Wyrok sąd potraktował Kowalskiego i Czuchnowskiego jednakowo, a w mojej opinii są to ludzie zupełnie innego formatu. Marcin Kowalski to człowiek pozbawiony skrupułów, człowiek który nie wie, co to etyka dziennikarska i odpowiedzialność za słowo. Człowiek, który nie zawahał się nawet popełnić plagiatu. Wojciech Czuchnowski, to dziennikarz – mówi Przemysław Orcholski. – Po wszystkim stać było go na spotkanie i przeprosiny. Powiedział nawet, że czuje się głupio, ponieważ stał się narzędziem w czyichś rękach. Niestety, powiedział to tylko w rozmowie w cztery oczy – dodaje.

Marcin Kowalski nie chce się wycofywać nawet z jednego zdania swojego artykułu i zapowiada apelację. - Pan Orcholski domagał się od nas odszkodowania w milionach złotych oraz kar więzienia, a sprawa została umorzona, trudno więc mówić o porażce, ale mimo to składam apelację. Tekst zawierał zarzuty, które zostały w pełni potwierdzone przez Komisję Etyki, zarząd TVP oraz przez samego Orcholskiego – mówi Kowalski. - Z tego co mi wiadomo jego firma nie nazywa się już Akademia Telewizyjna. Przestał też ukrywać swoje bliskie związki z politykami SLD i po prostu wystartował z list tej partii do Sejmu. Nie dał więc żadnych powodów, żeby wycofać się choćby z jednego zdania artykułu - podkreśla dziennikarz „GW”. I dodaje: - Moja ocena dziennikarskich dokonań pana Orcholskiego pozostaje niezmienna. Nie chcę recenzować zeznań świadków w procesie, najczęściej kolegów Orcholskiego z TVP, którzy dowodzili przed sądem, że jest on niemal wzorcem rzetelności reporterskiej. Sami sobie wystawili tym wymowne świadectwo.

„Jeżeli nawet uznać, jak wyjaśnił oskarżony Kowalski, że Przemysław Orcholski postąpił nieetycznie to użycie przez profesjonalnych dziennikarzy słów o mocnym, bo kojarzącym się z przestępczym działaniem zabarwieniu, bez przedstawienia stanowiska drugiej strony, spowodowało, że materiał prasowy stał się tendencyjny” – napisał w uzasadnieniu sąd.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dziennikarze „GW” pomówili Przemysława Orcholskiego

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Bromas
Czuchnowski lituje się nad Orcholskim - żałosne. Brawo Kowalski, ostatni dziennikarz z jajami.
odpowiedź
User
ad
Jestem po stronie dziennikarzy GW, ale ten tekst został napisany niestarannie. Zastosowano dziwną odmianę przez przypadki i zatarło to sens całości.
odpowiedź
User
Guest
"Sąd Rejonowy w Warszawie stwierdził, że Marcin Kowalskiego i Wojciech Czuchnowskiego [...]"

Znów jakiś biedny redaktor poległ w nierównej walce z bezlitosną polszczyzną.
odpowiedź