SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Eksperci krytycznie o ustawie o mediach narodowych: upolitycznienie i czystka, nie wiadomo co z finansowaniem

Media narodowe będą jeszcze bardziej upolitycznione niż dzisiejsze media publiczne, a zwolnienie wszystkich pracowników Telewizji Polskiej i Polskiego Radia może być „czystką bez precedensu” - uważają eksperci rynku mediów. Zwracają uwagę też na brak szczegółów dotyczących nowego finansowania działalności TVP i Polskiego Radia.

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł KulaArticle

We wtorek w internecie pojawiły się udostępnione nieoficjalnie, prawdopodobnie przez Ministerstwo Kultury, założenia ustawy o mediach narodowych. Jan Dworak, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest zaskoczony, że projekt w ten sposób został zaprezentowany opinii publicznej. - Nie wiadomo kto jest autorem tego opracowania, więc ten sposób publikacji może tylko zwiększyć istniejący bałagan - mówi Dworak w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Zgodnie z projektem ustawy, Telewizja Polska, Polskie Radio oraz Polska Agencja Prasowa zmienią status prawny: ze spółek prawa handlowego na państwowe osoby prawne. Zdaniem prof. Stanisława Jędrzejewskiego, byłego szefa rady nadzorczej Polskiego Radia, to pomysł fatalny. - Spółki prawa handlowego obrosły bogatą praktyką stosowania prawa, orzecznictwem prawnym, zwyczajami itd.  W sytuacji różnego rodzaju konfliktów, kontrowersji to jest bardzo ważne - uważa Jędrzejewski.

Michał Kobosko, dyrektor polskiego biura think-tanku Atlantic Council i redaktor portalu Project Syndicate, uważa, że przekształcenie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w państwowe osoby prawne to może być dobry pomysł w założeniu, ale spotka się z polską rzeczywistością polityczną. - Tym samym bowiem TVP, PR i PAP zostaną instytucjami stricte politycznymi. Ten kto będzie akurat przy władzy, będzie mógł wyciskać z mediów publicznych pełnienia roli tuby propagandowej rządu - uważa Kobosko.

Działalność mediów narodowych będzie nadzorować Rada Mediów Narodowych złożona z pięciu członków: po dwóch powołają Sejm i prezydent, a jednego - Senat, natomiast przewodniczącego wyznaczy marszałek Sejmu. Kadencja każdego członka będzie trwać sześć lat. Rada zajmie się m.in. określeniem statutów mediów narodowych i zasad wynagradzania dyrektorów, ich zastępców i innych pracowników na kierowniczych stanowiskach, rozpatrywaniem skarg na działalność mediów narodowych oraz zarządzaniem Funduszem Mediów Narodowych. Natomiast przewodniczący Rady będzie powoływał i odwoływał dyrektorów i ich zastępców oraz kierowników oddziałów terenowych TVP.

- Rada Mediów Narodowych ma mieć podobny tryb powoływania i kompetencje jak umocowana w Konstytucji Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji - podkreśla Jan Dworak. Tym samym KRRiT zostanie pozbawiona wpływu na media publiczne.

- Krajowa Rada będzie zatem już tylko kwiatkiem do kożucha, dla porządku i spokoju zostanie połączona przez panią minister Annę Streżyńską z Urzędem Komunikacji Elektronicznej - i na tym jej realny żywot się zakończy - podkreśla Kobosko. Jego zdaniem, Rada Mediów Narodowych ma chyba w zamyśle funkcjonować jak Wydział Propagandy KC PZPR.

- Sądząc z zapisu projektu dotyczącego sposobu doboru członków i ich zadań Rada ma pilnować, by media narodowe „obsługiwały odcinek komunikacyjny” partii. Niczego więcej nie należy się spodziewać - chyba że PiS zgodzi się spluralizować sposób wyboru członków Rady i odda np. 2 z 5 miejsc w Radzie przedstawicielom mniejszości parlamentarnej lub środowisk twórczych - uważa Kobosko.

- Można się domyślać, że PiS wybierze wojowników, bo to w końcu kawał pola do obrony. Przez jakiś czas Rada Mediów Narodowych będzie konkurowała z konstytucyjną KRRiT - ale słyszę, że tej ostatniej radzie została tylko jakaś tam "wolność słowa" do nadzorowania. Mam jednak promyczek nadziei, że zachowane będą chociaż pozory i cała piątka nie będzie składała się z politruków w dodatku z jednej opcji - mówi Wirtualnemedia.pl medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Rada Mediów Narodowych powoła także na trzyletnie kadencje liczące od 9 do 15 członków społeczne rady programowe (złożone z przedstawicieli rekomendowanych przez organizacje społeczne czy Kościoły), które mają proponować szefostwom mediów działania związane z realizacją misji publicznej.  Dyrektorzy mediów narodowych będą przygotowywać roczne plany programowo-finansowe kilkuletnie plany realizacji misji publicznej, a także sprawozdania finansowe z realizacji misji.

- Nie podoba mi się utrzymanie statusu atrap uspołecznienia, jakimi są rady programowe. A tutaj są dobre wzory w rodzaju Rady Telewizyjnej ZDF. Ta ostatnia ma wiele kompetencji przekraczających kwestie programowe - uważa prof. Stanisław Jędrzejewski.

Najwięcej emocji budzi zapis, że po trzech miesiącach od wejścia w życie ustawy wygasną umowy o pracę wszystkich osób zatrudnionych w mediach narodowych, chyba że zostaną w tym czasie przedłużone. Ma to dać dyrektorom możliwość, żeby ocenili „zasadność utrzymania dotychczasowych stanowisk pracy i przydatność osób je zajmujących”.

- Opublikowanie takiej informacji jest w najwyższym stopniu niepokojące dla wszystkich pracowników radia i telewizji, to przecież zmiana, która stawia pod znakiem zapytania ich życie zawodowe. O zatrudnieniu pracowników mają zdecydować dyrektorzy, kierując się nieznanymi dziś kryteriami, wygląda na to, że arbitralnie ocenianą przydatnością do pełnienia danej funkcji - sądzi Jan Dworak.

Robert Kwiatkowski, były prezes Telewizji Polskiej, uważa, że będą to „czystki bez precedensu”. - Nastąpi wyrzucenie kilku tysięcy pracowników mediów publicznych i ich zatrudnienie w oparciu o bliżej nieokreślone, zapewne uznaniowe kryteria - uważa Kwiatkowski, dodając, że takich zmian nie było nawet kiedy Radiokomitet przekształcano w 1993 roku w Telewizję Polską i Polskie Radio.

- Automatyczne zwolnienie wszystkich pracowników mediów publicznych to mogą być „czystki”, jeżeli temu zapisowi nie będą towarzyszyć akty wykonawcze z jasnymi kryteriami oceny przydatności. Jeżeli to będzie po prostu weryfikacja polityczna albo likwidacja stanowisk z intencją polityczną to bardzo źle - dodaje Jędrzejewski.

Kobosko przyznaje, że  twardy elektorat PiS oczekuje igrzysk polegających na czystkach do gołej ziemi. - W mediach, urzędach, spółkach skarbu państwa itd. Ale wybór "opcji zerowej” w Polsce zawsze brzydko pachnie, bo kojarzy się ze stanem wojennym i PRL-em - ocenia dyrektor Atlantic Council.

- Nie podoba mi się brak w ustawie kwestii finansowania mediów publicznych i oddalenie w czasie prac na tym problemem - mówi  Jędrzejewski. Podejrzewa on, że kwestia ta może nie zostać w ogóle uregulowana.

W projekcie ustawy jest bowiem mowa o finansowaniu, ale bardzo ogólnie. Przychody mediów narodowych mają pochodzić z kilku źródeł: utworzonego Funduszu Mediów Narodowych, refundacji kosztów audycji tworzonych na podstawie umowy z ministrami, obrotu prawami do audycji, opłat za serwis informacyjny i dotacji z budżetu państwa, a także reklam i działalności gospodarczej.

Fundusz Mediów Narodowych będą zasilać przede wszystkim środki z abonamentu radiowo-telewizyjnego - w obecnym kształcie bardzo niewiele osób płaci, stąd pomysły zastąpienia go opłatą audiowizualną. Jak ona będzie wyglądać? Tego nie wiemy. Zgodnie z projektem premier na wniosek ministra kultury powoła dopiero międzyresortowy zespół, którego zadaniem będzie opracowanie „nowoczesnej koncepcji finansowania mediów narodowych”. Zespół będzie miał na to czas do 31 maja br.

- Chyba wszyscy byli niezadowoleni z dotychczasowej struktury radia i telewizji. To nie fabryka - istotnie. Ale także nie folwark jednej grupy społecznej; to nie własność wygranych. To wspólnota wszystkich Polaków i innych ciekawych polskości - mówi prof. Godzic. Dlatego jego zdaniem wybór modelu mediów publicznych powinien być konsultowany, możliwe nawet, że powinno być przeprowadzone referendum.

Jan Dworak uważa, że PiS powinien wrócić do zapowiedzi sprzed kilku miesięcy całościowego projektu zmian w mediach publicznych zawartych w jednym akcie prawnym, który byłby poddany szerokim konsultacjom. - Nowa opłata audiowizualna to warunek konieczny tych zmian, a sprawami personalnymi powinno się zająć na końcu - konkluduje Dworak.
 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Eksperci krytycznie o ustawie o mediach narodowych: upolitycznienie i czystka, nie wiadomo co z finansowaniem

36 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Leon
To nie jacyś eksperci tylko naród zdecydował w wyborach parlamentarnych że TVP ma zostać przekształcona w telewizję narodową służącą wszystkim Polakom a nie partiom politycznym. TVP ma służyć polskiej racji stanu.
odpowiedź
User
Jagoda
Pozostaje mieć nadzieję, że Unia Europejska wreszcie nam się do czegoś przyda i jakoś zareaguje na takie stalinowskie metody jak weryfikacja pracowników i przerwie ten żałosny cyrk
odpowiedź
User
Zdzisiek M.
Nie ma kwiczeć na zaś, ja czekam na radykalne decyzje kadrowe a także na efekty działań nowych władców mediów publicznych a potem możemy podyskutować o szczegółach.
odpowiedź
User
xb1
Tym "ekspertom" - DZIĘKUJEMY !!!!
odpowiedź
User
Do Leona
TVP będzie slużyła "wszystkiemu Polakowi" Kaczorowi a Ty będziesz za to płacił
odpowiedź