10-letnia koncesja naziemna Republiki kosztuje 17,85 mln zł. Z dokumentu wynika jednak, że stacja powinna wnosić roczne raty w wysokości 1,85 mln zł, płatne do 1 września.
Przed dwoma tygodniami Tomasz Sakiewicz informował, że Republika zapłaciła za koncesję naziemną do końca marca. Powołał się wówczas na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zwrócił uwagę, że "nie ma pewności co do prawomocnego wyroku ani żadnej ścieżki ewentualnego zwrotu zapłaconych środków". Tydzień temu Sakiewicz informował, że stacja zapłaciła za koncesję do końca kwietnia.
W kwietniu 2025 roku, po skardze firmy związanej z Grupą MWE Networks, WSA w Warszawie uchylił decyzję koncesyjną KRRiT dotyczącą Republika i wPolsce24. Przewodniczący Rady złożył jednak kasację od wyroku i stacje mogą nadawać dalej, przynajmniej do rozpatrzenia sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny. Postępowanie w NSA może potrwać rok, dwa lata lub dłużej.

Republika złożyła do KRRiT wniosek o rozłożenie rocznej raty koncesyjnej na raty miesięczne. Po postawieniu przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego, regulator musi podejmować decyzje jednogłośnie. Tymczasem w środę przeciwko wnioskowi Republiki opowiedzieli się prof. Tadeusz Kowalski i Marzena Paczuska.
"To sprzeczne z porządkiem społecznym i elementarnymi zasadami prawa"
O decyzję regulatora pytaliśmy szefa Republiki. — Zaproponowaliśmy uczciwe wyjście, które nie rodzi konsekwencji dla KRRiT podejmującej decyzję. Przecież to Krajowa Rada zaproponowała nam koncesję, rozpisując konkurs. Krajowa Rada zapewniła nas, że koncesja nie ma wad prawnych. Te zapewnienia były po ich stronie. KRRiT stała się stroną procesu, którego wszystkie konsekwencje mają spaść na nadawcę — tłumaczy Sakiewicz.
Zauważa, że w przypadku podtrzymania przez NSA decyzji WSA nie ma procedury dotyczącej zwrotu opłaty koncesyjnej.

Osoby, które podejmują te decyzje dostały rodzaj koła ratunkowego. Sąd pierwszej instancji podważył zasadność decyzji Krajowej Rady i całego procesu koncesyjnego, a nie tylko naszej koncesji. Najlepiej do wyroku sądu drugiej instancji ponosić bieżące opłaty, nie płacić z góry. Nie ma nawet drogi zwrotu tych pieniędzy. Nie dostaliśmy żadnego wyjaśnienia w jaki sposób mogliby nam zwrócić pieniądze za koncesję.
Twierdzi też, że Republika płaci nie tylko za koncesję i nadawanie. — Przez pierwsze miesiące nadawania, jak nie lata, nadawca ponosi ogromne koszty. Ludzie muszą kupić anteny, trzeba ich do tego zachęcić i przeszkolić. Multipleks jest nadawany w paśmie VHF, więc nie wszystkie anteny się do niego nadawały. Musieliśmy zrobić gigantyczną, wartą majątek promocję wśród ludzi, aby nauczyli się nas odbierać. Ponieśliśmy ogromne koszty — zauważa szef stacji.
Pod koniec 2025 roku ósmy multipleks opuściły kanały Metro i Zoom TV. W ostatnim konkursie dotyczącym nadawania na MUX-8 nie wystartował żaden podmiot. KRRiT uchyliła koncesję ViDoc TV, który z powodu problemów finansowych został usunięty z multipleksu rok temu. Obecnie w skład MUX-8 wchodzą jedynie Nowa TV, Telewizja WP, Republika i wPolsce24. — Zdajemy sobie sprawę, że nasze wyjście z MUX-8 może zakończyć funkcjonowanie tego multipleksu — mówi Sakiewicz.

Republika jest gotowa zapłacić pełną ratę. — Próbujemy znaleźć dla wszystkich stron racjonalne wyjście z tej sytuacji, ale widzę, że zamiast zdrowego rozsądku tutaj dominuje polityka i emocje. Jeżeli się uprą, żebyśmy dopłacili resztą opłaty koncesyjnej, to oczywiście dopłacimy — zapewnia prezes stacji.
Sakiewicz ubolewa, że Republika musi ponosić konsekwencje nieswoich decyzji.
— Uważam jednak, że to jest sprzeczne z porządkiem społecznym, elementarnymi zasadami prawa, które mówią, że nie można ponosić konsekwencji nieswoich decyzji. To nie nasze decyzje o przyznaniu koncesji, tylko KRRiT. Spełniliśmy wszystkie warunki. Mamy teraz ponosić konsekwencje i ponosić opłaty za coś, czego nie będziemy mieli — dodaje Sakiewicz.
Konkurencyjna telewizja wPolsce24 nie poszła w ślady Republiki. — Spółka Fratria uiściła całą roczną ratę koncesji w terminie w kwocie 1 785 216,10 zł. Spółka nie występowała do KRRiT o rozłożenie tej kwoty na raty — mówiła Wirtualnemedia.pl Anna Ostrowska, rzecznik prasowy KRRiT.

Co na to Sakiewicz? — Naszą postawą próbujemy wymusić jednak jakieś rozwiązanie. Czy Krajowa Rada ma w zanadrzu jakieś rozwiązanie prawne i techniczne zamiast zajmowanie się sama sobą? KRRiT obraduje w składzie, który jest nieustalony prawnie. Z jednej strony mamy decyzję Sejmu dotyczącą postawienia Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Z drugiej decyzję Trybunału Konstytucyjnego, który zabrania takiej decyzji. Nawet nie wiemy w jakim składzie ma prawo obradować KRRiT i jakie decyzje są wiążące. Przecież to wszystko może być przedmiotem procesów sądowych — zauważa.











