SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Fakt” zaczął przepraszać na pierwszej stronie Monikę Janowską

We wtorek na pierwszej stronie „Faktu” (Ringier Axel Springer Polska) pojawiły się duże przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych Moniki Janowskiej (dawniej Głodek). To początek realizacji prawomocnego wyroku sądowego. Podobne przeprosiny zamieścił już Pudelek.pl, ma je również opublikować „Super Express”.

Fragment pierwszej strony "Faktu" z przeprosinami dla Moniki Janowskiej Article

Monika Janowska pozwała wydawców „Faktu”, „Super Expressu” i Pudelka w sprawie publikacji o zatrzymaniu jej i Janiny Drzewieckiej w lutym 2013 roku na Florydzie. Kobietom zarzucano kradzież ubrań w sklepie, pod koniec 2013 roku zostały uniewinnione.

Ich zatrzymanie i proces szczegółowo relacjonowały tabloidy i serwisy plotkarskie. W niektórych tekstach kobiety były przedstawione jako sprawczynie kradzieży. W związku z tym obie skierowały pozwy dotyczące ochrony dóbr osobistych.

„Fakt” ma przepraszać przez pięć dni

W komunikacie zamieszczonym na pierwszej stronie wtorkowego „Faktu” Ringier Axel Springer Polska przeprasza Monikę Janowską za nieprawdziwe treści zawarte w 52 publikacjach o niej, które ukazały się w dzienniku i jego serwisie internetowym od lutego 2013 do maja 2014 roku.

Wydawca wylicza, że chodzi o informacje, jakoby Janowska „kradła futra w USA, unikała odpowiedzialności karnej poprzez przeciąganie procesu, miała trafić do amerykańskiego więzienia na Florydzie”. Przeprasza też Janowską za nazwanie jej złodziejką i wykorzystanie jej wizerunku bez zgody.

Komunikat zajmuje mniej więcej dwie trzecie pierwszej strony „Faktu”

Zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądowym przeprosiny mają zostać zamieszczone na pierwszej stronie pięciu numerów „Faktu”, a RASP ma zapłacić Janowskiej 100 tys. zadośćuczynienia. Biuro prasowe wydawnictwa na razie nie odpowiedziało na nasze pytanie, kiedy będą kolejne publikacje przeprosin.

Według danych ZKDP w maju br. średnia sprzedaż ogółem „Faktu” wynosiła 222 097 egz., 10,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Natomiast jego serwis internetowy w lipcu br. zanotował 6,71 mln realnych użytkowników i 91,36 mln odsłon (według badania Gemius/PBI).

W czerwcu br. wydawca i były redaktor naczelny „Faktu” na pierwszej stronie w dwóch wydaniach gazety przepraszali aktorkę Annę Samusionek za teksty z lat 2013-2014. Komunikaty były znacznie mniejsze niż przeprosiny dla Janowskiej.

Pudelek.pl już przeprosił Janowską, „Super Express” ma to robić przez miesiąc

Prawomocny wyrok w procesie wytoczonym przez Monikę Janowską za publikacje o zatrzymaniu i procesie w USA został już wykonany przez Pudelek.pl (należący do Grupy Wirtualna Polska). Wiosną ub.r. serwis na stronie głównej wyświetlał przeprosiny, a wydawca zapłacił Janowskiej 150 tys. zł zadośćuczynienia (domagała się 300 tys. zł).

Z kolei w czerwcu ub.r. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok pierwszej instancji, zgodnie z którym wydawca „Super Expressu” ma publikować przez 30 dni na pierwszej stronie dziennika przeprosiny dla Janowskiej i zapłacić jej 150 tys. zł.

Kiedy takie orzeczenie zapadło w pierwszej instancji, zostało skrytykowane przez kilka organizacji zajmujących się mediami i wolnością słowa. Centrum Monitoringu Wolności Prasy działające przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich stwierdziło, że wyrok „stanowić istotny precedens i wskazówkę do stosowania tego rodzaju faktycznych represji wobec mediów w przyszłości”. Obserwatorium wolności mediów w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oceniło, że wyrok jest niezgodny z zasadą proporcjonalności i oszacowało, że publikacja przeprosin przez 30 dni na całej pierwszej stronie „Super Expressu” będzie kosztować ok. 4,5 mln zł. Natomiast Izba Wydawców Prasy skomentowała, że „ten wyjątkowo represyjny wyrok stoi w sprzeczności z praktyką redakcyjną, w której pierwsza strona gazety ma służyć informacji i faktom ważnym dla czytelnika, a nie realizacji jakichkolwiek komunikatów urzędowych, nawet w kształcie wyroków sądowych, które powinny uwzględniać i szanować praktykę budowy gazety i jej zasad komunikowania się z czytelnikiem”.

Procesy z mediami wygrała też Janina Drzewiecka

Jeśli chodzi o procesy wytoczone w sprawie tych publikacji przez Janinę Drzewiecką, to we wrześniu ub.r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Pudelek ma wyświetlać przeprosiny przez 7 dni i zapłacić Drzewieckiej 150 tys. zł zadośćuczynienia.

Z kolei na początku br. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał „Faktowi” publikację przeprosin dla Drzewieckiej przez siedem dni na pierwszej stronie wydania papierowego i w serwisie internetowym dziennika oraz zapłacenie jej 100 tys. zł zadośćuczynienia (kobieta domagała się 150 tys. zł).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Fakt” zaczął przepraszać na pierwszej stronie Monikę Janowską

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
grasp
a to kłamczuchy, na onecie w innej sprawie też przepraszają.
6 2
odpowiedź
User
aaaaa
Smród po Jankowskim ciągnie się w Fakcie przez pół dekady. Ciekawe, ile będzie się ciągnąć w Superstacji.
6 7
odpowiedź
User
Enduro
Nie została skazana, ale też nie została uniewinniona. sklep wycofał oskarżenie po prawie dwóch latach i sąd nie rozpatrywał sprawy.
16 1
odpowiedź
User
Wiki
Problem w tym, że taki SE i pudel czy jak to tam mogą napisać co chcą, a kary praktycznie żadnej dla nich nie ma. Za to człowiek ma smród przez kilka lat i często stracone kontrakty reklamowe i inne korzyści. A gdyby tak naczelny SE i wydawnictwo zapłacili po 1 mln kary to gwarantuję, że tanich gów…. zwiększających sprzedaż tych szmatławców już więcej by nie było. Bo jeden z drugim dwa razy by się zastanowili nad tym co piszą.
9 4
odpowiedź
User
wolf
Problem w tym, że taki SE i pudel czy jak to tam mogą napisać co chcą, a kary praktycznie żadnej dla nich nie ma. Za to człowiek ma smród przez kilka lat i często stracone kontrakty reklamowe i inne korzyści. A gdyby tak naczelny SE i wydawnictwo zapłacili po 1 mln kary to gwarantuję, że tanich gów…. zwiększających sprzedaż tych szmatławców już więcej by nie było. Bo jeden z drugim dwa razy by się zastanowili nad tym co piszą.
Problem w tym, ze wszyscy napisali prawdę. Tylko po wszystkim dogadała się ze sklepem, który woli gotowiznę, niż długie i kosztowne sprawy sądowe.
2 0
odpowiedź