SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

InPost oskarża Pocztę Polską o dumping. Poczta: to bezpardonowy atak czarnego PR-u

Stosowanie zaniżonych cen podczas przetargów, niszczenie konkurencji i narażanie budżetu państwa na miliardowe wydatki - takie zarzuty InPost skierował pod adresem Poczty Polskiej. Narodowy operator pocztowy odpowiada: to bezpardonowy atak czarnego PR-u, niespotykany w świecie polskich spółek giełdowych.

Rafał Brzoska Article

Swoje zarzuty skierowane pod adresem Poczty Polskiej Rafał Brzoska, prezes Grupy Interger.pl, do której należy InPost, wygłosił podczas zorganizowanej w czwartek konferencji prasowej. Starał się wykazać, że narodowy operator pocztowy stosuje nieczyste praktyki biznesowe mające na celu wyeliminowanie z rynku konkurencji.

- Zarząd Poczty Polskiej prowadzi politykę dumpingowych cen - ocenił Rafał Brzoska. - Jej celem jest zniszczenie konkurencji na rynku, a efektem będzie powrót do wysokich cen usług pocztowych, w tych sektorach gdzie obecnie istnieje prywatna konkurencja. Takie praktyki są groźne dla pracowników Poczty Polskiej i budżetu państwa, który będzie musiał dofinansować Pocztę by zapewnić jej stabilność finansową.

Według Brzoski Poczta Polska poprzez zawyżanie cen usług wyciąga z kieszeni obywateli niemal 1,8 mld zł rocznie, bowiem właśnie o taką kwotę ceny byłyby niższe, gdyby na polskim rynku pocztowym obowiązywały zasady konkurencji. Tymczasem, jak twierdzi prezes Integer.pl Poczta Polska od dawna stosuje politykę zmierzającą do wyeliminowania konkurentów nieuczciwymi metodami. Za takie Brzoska uważa m.in. zaniżanie proponowanych przez Pocztę Polską cen usług przy przetargach. Jako przykład podaje przetarg dla Izby Skarbowej w Gdańsku, w którym narodowy operator zaoferował tak niskie ceny, że żaden z konkurentów nie zdecydował się na złożenie swojej oferty. Co jednak najistotniejsze, jak podkreśla Brzoska, po zwycięstwie w przetargu Poczta Polska domagała się jego unieważnienia z powodu „rażąco niskiej ceny”, którą sama zaproponowała - przedstawiciele spółki stwierdzili w swoim piśmie do Izby Skarbowej, że zgodnie z obowiązującymi przepisami takie ceny nie powinny być brane pod uwagę przez zamawiającego.

Postępowanie Poczty Polskiej ma uderzać w efekcie w zwykłego odbiorcę usług. - Polityka cenowa prowadzona obecnie przez Pocztę powoduje, że osoba indywidualna lub mikroprzedsiębiorstwo płaci za usługę pocztową nawet trzykrotnie więcej niż zwycięzca przetargu masowego! - zaznaczył Brzoska. - Przywileje operatora wyznaczonego nadawane są przecież po to, aby usługa powszechna była dostępna dla każdego po atrakcyjnej cenie. Tymczasem w polskiej rzeczywistości wykorzystywana jest do niezdrowej walki konkurencyjnej, która w dłuższej perspektywie zniszczy rynek i przyniesie nieodwracalne skutki dla wszystkich uczestników sektora pocztowego, nie zgadamy się na to i dlatego będziemy kierować sprawy do sądu. Mamy dowody na poparcie naszych tez, a będziemy ich mieć więcej, w czasie procesu będziemy mogli powołać się na szczegółowe dane finansowe Poczty Polskiej, przesłuchać świadków, a zwłaszcza jej pracowników. Wierzymy, że odpowiedzialni pracownicy Poczty Polskiej, nie pozwolą na niszczenie tej instytucji o wielowiekowej tradycji. Już dziś coraz więcej osób z Poczty Polskiej, zaniepokojonych sytuacją, kontaktuje się z nami, wiedząc, że obecna polityka Zarządu jest drogą mającą na celu obronę przede wszystkim interesu zarządu, a nie firmy. Wierzymy, że ceną za mówienie przez nich prawdy nie będą szykany, jeśli by było inaczej zapewnimy im niezbędną ochronę - podkreślił prezes Integer.pl.

Poczta Polska szybko odniosła się do tych zarzutów. W oświadczeniu przesłanym do redakcji Wirtualnemedia.pl stwierdziła wprost, że konferencja InPostu to przykład „czarnego PR-u, niespotykany w świecie polskich spółek giełdowych”.

- Rafał Brzoska i kontrolowana przez niego spółka InPost po raz kolejny uderza w Pocztę Polską i kłamie na jej temat. Tym razem organizując konferencję prasową pt. „Jak dopłacamy 1,8 mld zł do nierentownej Poczty Polskiej”. Konferencja była pełna przeinaczeń i haniebnych ataków personalnych, niespotykanych w świecie polskich spółek giełdowych. Sąd Okręgowy w Warszawie już kilka tygodni temu zakazał podmiotom ze stajni Integera szkalowania dobrego imienia Poczty Polskiej - wtedy chodziło o obsługę wymiaru sprawiedliwości - pisze w komunikacie Poczta Polska. Słowa te uzupełnia wypowiedź Zbigniewa Baranowskiego, rzecznika prasowego firmy.

- Takie działanie wpisuje się w strategię InPostu, która od lat żeruje na dobrym imieniu Poczty i zaufaniu, jakie nasza marka wzbudza u klientów - podkreśla Zbigniew Baranowski. - Konferencja prasowa to kolejny pomysł Pana Brzoski na dyskredytowanie Poczty Polskiej. Niemal codziennie prezes konkurującej z nami firmy informuje media o walce z Pocztą Polską. Podjęliśmy kroki prawne dotyczące zaplanowanej konferencji, wzywając InPost do zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji oraz naruszających nasze dobra osobiste. Będziemy informować na bieżąco o dalszych krokach - zapowiada Baranowski.

W komunikacie narodowy operator pocztowy skrupulatnie obalił kolejne argumenty i zarzuty InPostu, powołując się na przepisy i przykłady praktyk stosowanych powszechnie w biznesie.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: InPost oskarża Pocztę Polską o dumping. Poczta: to bezpardonowy atak czarnego PR-u

10 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pavv
Przynajmniej nie będzie odbierania listów w mięsnym czy w kiosku z fajkami, albo ich doręczania przez doręczycieli wyglądających jak menele którzy z wyświechtanej reklamówki z Biedronki wyjmują listy.
28 11
odpowiedź
User
dfsa
Autentyk: doręczyciel z PGP dotarł pod podany adres no i mówi do pani mecenas, że nei ma czasu i pyta, czy mogłaby przekazać adresatom kilka listów.
15 10
odpowiedź
User
Aster
Oczywiście, że to bzdura odbierać listy urzędowe w kantorze, ale za to nie trzeba było stać godzinę w kolejce żeby ten list odebrać.
10 13
odpowiedź
User
walny
na poczcie jeszcze na początku roku było 80 tys pracowników. Teraz w przetargach na korespondencje do urzędów skarbowych zdeklarowano czynnik społeczny w którym poczta zatrudnia tylko 40 tys osób na etatach. A co z reszta? Gdzie te 40 tysięcy ludzi poszło?
14 9
odpowiedź
User
doross
Spoko, poczta obnizy ceny, zamknie rok budzetowy na minusie i wyciagnie do państwa reke i powie "dajcie mi kase bo ja mam mało" No i sie politycy oburza, że trzeba polską polskość ratować i wysupłają z 200-300 milionów z naszych podatków:D
11 14
odpowiedź