SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Miesiąc wojny w cyberprzestrzeni. Uwaga na fake newsy i fałszywy fact-checking

Cztery główne trendy dezinformacyjne utrzymują się w polskim internecie po miesiącu wojny w Ukrainie - informuje Stowarzyszenie Demagog. Pierwszy - to fake newsy dotyczące treści proukraińskich, drugi zakłada, że dezinformacja jest dynamiczna i reaguje na to, co się dzieje. Trzeci prąd dotyczy nowych technik dezinformacyjnych, zaś czwarty – generowania nowych teorii spiskowych. Wszystkie są jednakowo niebezpieczne dla odbiorcy.

Fot. Demagog.org.plArticle

Miesiąc wystarczył, aby dostrzec co się dzieje w polskim internecie w związku z agresją Rosji na Ukrainę - informuje Demagog. Wojna, która toczy się w przestrzeni cyfrowej jest niemniej groźna od tej realnej.

Fake newsy dotyczą też treści proukraińskich - informuje stowarzyszenie zajmujące się rozbrajaniem dezinformacji. W prorosyjskich narracjach dezinformacyjnych dominuje przekaz, że Rosja ma pokojowe cele i dąży do „denazyfikacji” oraz „demilitaryzacji” Ukrainy, a także nie prowadzi wojny. Siewcy fake newsów dowodzą, że zdjęcia i nagrania ofiar oraz zniszczeń są stare lub przedstawiają „inscenizacje”.

Duch Kijowa i Zełenski na froncie

Jednak proukraińskie fake newsy cechują się tym, że nierzadko są przekoloryzowane i bazują na nieświadomym i pospiesznym rozpowszechnianiu niesprawdzonych informacji - nawet przez profesjonalne media. - Częstą techniką jest tutaj wykorzystywanie starych zdjęć i nagrań rzekomo obrazujących obecne straty Rosjan, cierpienie ofiar lub obecność na froncie Wołodymyra Zełenskiego i Witalija Kłyczki - czytamy w sprawozdaniu Demagoga.

Dobrym przykładem są tutaj wiadomości o Duchu Kijowa oraz informacje mówiące, że prezydent Ukrainy bierze bezpośredni udział w walce zbrojnej. Duch Kijowa miałby być ukraińskim pilotem, który jest niepokonany w powietrznych walkach, a który – jak wiele na to wskazuje – po prostu nie istnieje. Co nie przeszkadza powielać informacji o nim w przestrzeni internetu  -oczywiście w dobrym celu, dla zbudowania morale.

Dynamiczne strategie kłamstw w sprawie uchodźców

Drugim prądem, dającym się wyodrębnić z polskiego internetu, jest to, że dezinformacja wojenna cechuje się dynamizmem i reaguje na bieżące wydarzenia.

Jeszcze przed wybuchem wojny fałszywe informacje przygotowywały grunt pod atak, a propaganda przekonywała, że Rosja jest zagrożona przez NATO, i donosiła o domniemanych próbach destabilizacji sytuacji w Donbasie i Mariupolu przez polskich żołnierzy bądź najemników – przypomina Demagog w swoim opracowaniu. Kilka pierwszych dni wojny zdominował przekaz proukraiński, pokazujący Rosję jako agresora, lecz w sieci krążyły zdjęcia i nagrania zestrzelonych samolotów, które były albo stare, albo pochodziły z symulatorów.

Jednocześnie ze strony Rosji zaczęły pojawiać się fałszywe doniesienia, że niektóre zdjęcia z Ukrainy są nieprawdziwe lub nieaktualne. Z początkiem marca z kolei w sieci pojawiły się masowo zawrzała nieprawdziwe informacje o nieukraińskim pochodzeniu większości uchodźców, a także o ich agresywnym zachowaniu.

W ostatnich tygodniach przekaz ewoluuje: według licznych, ale fałszywych przekazów, Ukraińcy mają otrzymywać teraz przywileje, którymi nie mogą się cieszyć Polacy. - W poście na Facebooku opublikowano zrzut ekranu tweeta informującego o rzekomym wyrzucaniu polskich dzieci z oddziałów onkologicznych, aby zrobić miejsce dla dzieci z Ukrainy. Informacje te zdementował kierownik jednej z klinik onkologicznych, a także Polskie Towarzystwo Onkologii i Hematologii Dziecięcej = podaje jeden z przykładów takiej dezinformacji Stowarzyszenie Demagog.

 

W innym, popularnym i rozsiewanym chętnie na Facebooku wpisie dezinfomatorzy udostępniają grafikę, z której wynika m.in. to, iż uchodźcy mają dostać 650 mieszkań, a każdemu z nich należy się dziennie 40 zł na. Pomija się jednak celowo fakt podstawowy: są to rozwiązania czasowe, a pieniądze trafiają do Polaków, którzy goszczą uchodźców. Państwowy Instytut badawczy NASK oznaczył jedną z takich grafik na Twitterze jako fake newsa.

 

Uwaga na fałszywy fact-checking

Demagog zwraca też uwagę, że w czasie wojny pojawiły się nowe techniki dezinformacyjne.  Najlepszym przykładem na to są zdjęcia. - Do tej pory jedną z głównych technik dezinformacyjnych było wykorzystywanie nieaktualnych fotografii do obrazowania bieżących wydarzeń. Od miesiąca obserwujemy sytuacje odwrotne: internautom próbuje się wmawiać, że fotografie z aktualnych wydarzeń są stare – czytamy w sprawozdaniu.

Nowością jest także wykorzystywanie przez rosyjskich propagandystów fałszywego fact-checkingu. Posty zamieszczane w rosyjskich mediach społecznościowych i podawane dalej w Polsce mają rzekomo obalać ukraińską dezinformację – ale same w sobie są fałszywe.

I wreszcie ostatni trend dominujący w minionych 30 dniach to ten, że wojna generuje na bieżąco nowe teorie spiskowe i wzmacnia stare. Najpopularniejsza z takich teorii głosi, że wojna jest wymyślona, a ofiary - „fałszywe”. - Inwazja na Ukrainę ma też rzekomo na celu odwrócenie uwagi ludzi od spisków światowych elit, a Żydzi, wykorzystując konflikt zbrojny, zamierzają przenieść Izrael na tereny południowo-wschodniej Ukrainy – piszą specjaliści z Demagoga. Narracje o rzekomo fałszywym obrazie wydarzeń w Ukrainie, ukazywanym przez media, są przy tym kalką trendów, które pojawiły się już przy okazji pandemii COVID-19.

Na potwierdzenie teorii o „wyimaginowanej wojnie” w sieci zamieszczono np. film ukazujący rzekomo fałszywe jej ofiary. Widoczny był na nagraniu plac z – jak sugerowano - ludzkimi zwłokami w workach, lecz w pewnym momencie jedna z osób przykrytych workiem porusza się i poprawia nakrycie. - Jak zweryfikował Konkret24, sceny te pochodzą jednak ze strajku klimatycznego, który odbył się w 2022 roku w Wiedniu - czytamy.


Podobny wydźwięk miał krótki film, w którym przekonywano, że rosyjska inwazja na Ukrainę ma na celu odwrócenie uwagi od spisków światowych elit. Te – poprzez traktat pandemiczny – rzekomo próbują przejąć władzę nad światem i odebrać wolności obywatelskie. Film powielał popularne wśród propagandzistów teorie, został jednak jednoznacznie zidentyfikowany jako fake news.

 

Kilka dni temu także Instytut Badania Internetu i Mediów Społecznościowych – inna jednostka badająca zależności w sieci – podał, że notowany jest skokowy wzrost implementacji treści antyukraińskich w polskim internecie i mediach społecznościowych. Pojawiały się też skoordynowane działania dezinformacyjne proukraińskie. Ich celem - jak podaje Instytut - było wywołanie presji w społeczeństwie w stosunku do aktywnych działań militarnych na terenie Ukrainy. 

Eksperci ostrzegają też, że nadciąga drugi etap informacyjnej wojny, polegający na implementacji emocji i przekazów dotyczących tematyki uchodźczej.

Dołącz do dyskusji: Miesiąc wojny w cyberprzestrzeni. Uwaga na fake newsy i fałszywy fact-checking

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Razik
Fale newsy i prokacapska propaganda to media RASP nr 1.
odpowiedź
User
miska ryżu
Czy to prawda, że fake newsy wychodzą z KPRM?
odpowiedź
User
AW
Aga przytoczona przez Rafała Boho to wyjątkowo ohydna putinowska dezinformatorka popełniająca błędy w zapisie przez szybkość pisania.
odpowiedź