SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jaki dla branży Public Relations był 2006 rok?

Specjalnie dla Wirtualnemedia.pl m.in.: ZFPR, Barbara Kwiecień (Edelman), P. Czarnowski (First PR), A. Tyszkiewicz (Rowland), R. Solski (Sigma PR), M. Pleban (Multi Communications), A. Łaszyn (Alert Media), A. Mielniczuk (Pleon).

Zbliża się koniec bieżącego roku, czas na podsumowania. Jaki był ten 2006 rok?  Na pytanie portalu Wirtualnemedia.pl odpowiadają eksperci związani z polskim rynkiem Public Relations.

Zarząd Związku Firm Public Relations
Najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku: powstanie w kwietniu Rady Etyki Public Relations oraz dwudniowy kongres PR FORUM (listopad, Warszawa).

Największym zaskoczeniem: fakt, że Kazimierz Marcinkiewicz, polityk o świetnym wizerunku publicznym i najwyższym wskaźniku zaufania społecznego, zakończył rok bez sukcesu.

Wartość rynku PR w 2006 roku: szacowana na 350 – 400 mln zł.
 
Człowiek, który w 2006 roku wywarł największy wpływ na rynek PR: dr Dariusz Tworzydło, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie za stworzenie przy WSIiZ studiów podyplomowych z zakresu PR, zorganizowanie z sukcesem po raz piąty Kongresu Public Relations w Rzeszowie oraz wydanie, wraz z innymi ekspertami branży, książki „Public Relations. Znaczenie społeczne i kierunki rozwoju.”

Barbara Kwiecień - General Manager Edelman Polska
Najważniejszym wydarzeniem w 2006 roku w zakresie komunikacji jest w Polsce początek rewolucji związanej z „nowymi mediami”: wysyp blogów politycznych (pierwsza połowa roku) oraz blogów poświęconych komunikacji (druga połowa). Za niezwykle ważny należy też uznać fakt, że rynek utrzymuje wysoki, stabilny wzrost – co pozwala na długoterminowe planowanie.
 
Co było największym zaskoczeniem?
Trudno wyznaczyć zaskakujące wydarzenie dotyczące bezpośrednio branży PR – dla wszystkim ludzi i firm, związanych w jakiś sposób z mediami, zaskoczeniem była z pewnością decyzja Stanisława Tyczyńskiego o odsprzedaniu udziałów w RMF FM.

Na ile szacuje wartość rynku PR w 2006 roku? 
300 milionów PLN.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Są wiadomości złe i dobre. Można z pewnością prognozować dalszy szybki wzrost rynku na poziomie co najmniej 20%. Z drugiej strony właściciele agencji będą musieli uporać się z dużym wzrostem kosztów pracy. Wyniknie on zarówno ze zmian w prawodawstwie (ograniczenie samozatrudnienia)  jak i roszczeń samych pracowników. Lawinowa emigracja młodego pokolenia połączona z relatywnie niskimi dotychczas płacami, może spowodować, że branża zanotuje wzrosty wynagrodzeń znacznie przekraczające średnią krajową –  a ta, zgodnie z prognozami i tak będzie już wysoka.
 
Agata Tyszkiewicz - prezes firmy Rowland Communications
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
W Polsce - chyba wydanie pierwszej książki PR, napisanej przez przedstawicieli branży... .
 
Co było największym zaskoczeniem?
W Polsce nic nie jest w stanie zaskoczyć... .
 
Na ile szacuje wartość rynku PR w 2006 roku?
Chyba niemożliwe do wycenienia. Czy mówimy o firmach, które faktycznie realizują programy z gatunku PR, czy o firmach, które ewidentnie ich potrzebują? (ba, nawet mają na to budżet).
 
Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
Wybrani przedstawiciele polskiego rządu - udowodnili, że wartości, na których opiera się ideologia PR, t.j. etyka, moralność i perswazja to pustosłowie. A rząd jest przecież autorytetem... .
 
Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
A któż to wie? Zakładam, że większy ruch w tzw. interesie korporacyjnym i instytucjonalnym.
 
 
Ryszard Solski - prezes firmy SIGMA PR
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
- Sądzę, że PR Forum i doroczny konkurs Złotych Spinaczy. Oba związane ze sobą wydarzenia ugruntowały już swoją pozycję i reputację i są dla nas ważnym punktem odniesienia, gdy porównujemy się z bardziej rozwiniętymi rynkami.

Co było największym zaskoczeniem?
Przyjemnym - bardzo szybki wzrost zainteresowania usługami PR ze strony polskich firm, także niewielkich.
Niezbyt przyjemnym - dzięki naszym politykom, public relations wielu osobom kojarzy się obecnie nie z profesjonalna komunikacją, lecz z "czarnym PR-em"

Na ile Pan szacuje wartość rynku PR w 2006 roku?
Niestety, nie ma tu wiarygodnych danych, gdyż większość agencji nie chce podawać danych finansowych. Szacunki zeszłoroczne mówiły o 250 mln złotych; zatem zakładając wzrost tegoroczny na poziomie 15-20% - takie wystąpiło u nas, mielibyśmy 280-300 mln. Ale to bardzo zgrubna ocena.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
Może nie tyle na rynek, co na sposób uprawiania PR politycznego - z pewnością premier Kazimierz Marcinkiewicz i jego rzecznik Konrad Ciesiołkiewicz.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Sądzę, ze utrzyma się wysokie tempo wzrostu, głównie na skutek dobrej koniunktury gospodarczej, napływu funduszy unijnych (przeznaczonych także na promocję i edukację społeczeństwa), inwestycji zagranicznych i coraz lepszego zrozumienia wśród polskich firm i instytucji, ze dobry wizerunek i relacje z otoczeniem są jedną z głównych przesłanek sukcesu w ich działaniu.

Piotr Czarnowski - prezes firmy First PR
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
Nie mogę sobie przypomnieć nic bardzo ważnego a jednocześnie prawdziwie PR-owskiego. Pojawiły się kolejne mody na działania "wokół-PRowskie": po modzie na CSR pojawiła się moda na blogi, które podobno mają być wspaniałym narzędziem komunikacji. Umocniła się moda na "czarny PR", zaczęto dostrzegać niektóre problemy rozwoju polskiego PR - ale wszystko to zaliczyłbym do zmian ewolucyjnych a nie do ważniejszych wydarzeń. Pomijam oczywiście politykę, bo to co się w niej dzieje świadczy o totalnym braku profesjonalizmu i etyki.

Co było największym zaskoczeniem?
Zapewne diametralna, skokowa i nieoczekiwana zmiana reakcji mediów na niektóre zjawiska - pytanie tylko czy jest to zmiana trwała czy wyłącznie koniunkturalna?. Ale mnie najbardziej zaskoczył ten słynny paragraf Kodeksu Dobrych Praktyk Wydawców Prasy, który mówi, że każdy kto podpisuje się pod dobrymi praktykami może się z nich zwolnić raz do roku na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy. Zdecydowanie nie doceniamy kreatywności naszych mediów.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
Ludzie, którzy kończą profesjonalną edukację PR i wchodzą na rynek. Jest ich bardzo mało, rocznie zapewne tylko 200-250 osób, ale oni mają podstawy zawodu i etyki, której tak bardzo brakuje w branży i na którą szkoły zwracają coraz więcej uwagi. Z tymi ludźmi o PR mówi się jak o komunikacji, nie jak o taniej reklamie. Oni potrafią odróżnić uczciwą komunikację od kłamstwa. Stanowią grupę rosnącą w siłę i mam nadzieję, że kiedyś - kiedy osiągną masę krytyczną potrzebną do ich zauważenia i liczenia się z nimi -  to oni właśnie stanowić będą o wizerunku branży.  

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Myślę, że nic nowego. Dalej będziemy postępować w kierunku krótkotrwałego i dorywczego komunikowania produktu oraz prób łatania PR-em tego co nie zostało zrobione w innych dziedzinach. Może z 2-3 letnim opóźnieniem przyjdzie do nas jakaś kolejna moda komunikacyjna albo może wymyślimy ją sami, tak jak kilka polskich specjalności komunikacyjnych.  Ale wielkich zmian systemowych nie oczekuję, ponieważ one wymagają zmian nie tylko w PR ale także w innych elementach komunikacji - u klienta, w mediach a także, może nawet przede wszystkim, w opniii publicznej.

Czego sobie Pan życzy w nadchodzącym roku?
Więcej ludzi, którzy pytając o zawód słysząc odpowiedź:"PR" powiedzą: "miło mi" a nie "ach, to wy robicie ten czarny PR".


Mariusz Pleban, partner zarządzający Multi Communications
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
PR Forum, w trakcie którego po raz pierwszy tematyka czarnego PR spotkała się z tak konkretną reakcją publiczności. Zarzucono, że niepotrzebnie w ogóle rozmawiamy o czymś, co w większości istnieje tylko w wyobraźni i powoli przypomina „legendę miejską” (urban legend).

Co było największym zaskoczeniem?
W końcówce 2005 roku można było spodziewać się dużego wzrostu rynku PR w roku 2006, jednak chyba nie aż tak dużego. Widoczny jest duży wzrost liczby klientów agencji i duży wzrost liczby zatrudnionych pracowników.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
Prawda jest taka, że największy wpływ na rynek ma bardzo pozytywny klimat makroekonomiczny na świecie. My odcinamy kupony od tego, że bardzo szybko rozwija się gospodarka światowa, w tym oczywiście także polska. Trzeba pamiętać, że rynek usług, a w szczególności rynek usług PR jest bardzo wrażliwi na zmiany klimatu gospodarczego. Jak tylko rynek „rusza”, nasza branża także bardzo szybko odnotowuje wzrost. Wątpię, aby rynek schłodził się w 2007r.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Nie spodziewam się diametralnych i szokujących zmian. Widoczny będzie dalszy rozwój. Pojawi się więcej i większych budżetów. Z pewnością zauważalne będzie więcej akcentów międzynarodowych, zarówno zwiększy się zainteresowanie rynkiem polskim wśród zagranicznych firm PR, jak i zagranicą wśród agencji polskich.

Czego sobie Pan życzy w nadchodzącym roku?
Sukcesów w realizacji wszystkich założonych celów i chociaż odrobiny wolnego czasu, aby z tych sukcesów się cieszyć.


Antoni Mielniczuk - CEO Managing Partner PLEON
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
Każdy ma pewnie swoją opinię. Dla mnie największym wydarzeniem było wejście na polski rynek Pleonu. Co zapoczątkowało trend konsolidacji rynku i otwierania w Polsce kolejnych oddziałów światowych, sieciowych agencji. Z drugiej strony ważnym dla branży jako przegląd stanu PR w Polsce na tle trendów europejskich było tegoroczne PR Forum. Branża PR w Polsce jest daleka od  jedności, ale właśnie takie wydarzenia bez wątpienia łączą ludzi i firmy.
 
Co było największym zaskoczeniem?
Niewiele rzeczy może mnie zaskoczyć, ale procesem, który odbywa się na naszych oczach i jest dla mnie zaskoczeniem, jest przekraczanie kolejnej bariery sensacji przez media.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
Politycy przekraczając kolejne bariery wypowiedzi i zachowań  i dziennikarze coraz głośniej domagający się od polityków opamiętania.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Będzie więcej pracy ponieważ jesteśmy coraz bardziej potrzebni :)))) Rośnie rola public affairs.

Czego sobie Pan życzy w nadchodzącym roku?
Podobnego poziomu adrenaliny.


Adrian Gawlikowski prezes CORE PR
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?
Nie mówiłbym tu o najważniejszym wydarzeniu, ale właściwie o zmianie roli agencji PR. Staje się ona nie tylko partnerem w komunikacji medialnej, organizacji konferencji, eventów czy imprez, ale przede wszystkim - doradcą biznesowym. Konsultanci PR doradzają nie tylko w procesie tworzenia strategii informacyjnej przedsiębiorstw i instytucji, ale również zajmują się IR w przypadku spółek giełdowych, czy przygotowywaniem rocznych planów marketingowych.

Co było największym zaskoczeniem?
Nieprzerwana hossa na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?Kazimierz Marcinkiewicz, który stanowi najlepszy przykład dla wszystkich polityków i ludzi ze sfery publicznej, na to, ile znaczy skuteczny PR.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Z pewnością będzie to dalszy wzrost zainteresowania sektora MSP skutecznym marketingiem i public relations. Ten kluczowy dla Polski dział gospodarki przeżywa ogromny wzrost, stąd konieczność korzystania z nowych narzędzi komunikacji z otoczeniem biznesowym i klientami.

Firmy z tego sektora nie dysponują dużymi budżetami reklamowymi, w związku z czym działania PR są dla nich doskonałym narzędziem wspierającym rozpoznawalność marki.

Poza tym patrząc na wzrost zainteresowania GPW można się domyślać, że ilość debiutów i związanych z tym kampanii IPO, utrzyma się przynajmniej na tegorocznym poziomie. Rok 2007 to także – moim zdaniem - rosnące znaczenie Internetu jako medium reklamy i komunikacji społecznej. Mam na myśli rozwój serwisów i społeczności internetowych wpisujących się w nurt WEB 2.0.

Czego sobie Pan życzy w nadchodzącym roku?
Jak najmniej zarządzania kryzysowego, 8% wzrostu gospodarczego i niższych podatków.


Tomasz Turzyński, On Board PR
Jakie było najważniejsze wydarzenie branżowe w 2006 roku?

Najgłośniejszy skandal dotyczył kampanii „Stop wariatom drogowym.” Czas pokaże, czy zarzuty wobec niej były uzasadnione czy nie, jednak protesty psychiatrów jej dotyczące i związane z nimi podejrzenia sprawiły, że była to kampania, o której mówiło się najwięcej w 2006 roku. Oprócz tego, z PR-owego punktu widzenia wydarzyło się sporo innych interesujących rzeczy.

Co było największym zaskoczeniem?
Całkowicie  zaskoczyli mnie twórcy politycznego raportu o mediach, który zantagonizował środowisko dziennikarzy. Zdziwiłem się, że Platforma Obywatelska, która zupełnie sprawnie wykorzystywała rozmaite strategie public relations do budowy swojego wizerunku, zdecydowała się na otwartą wymianę ciosów z przedstawicielami mediów. Zaskakujący był również fakt, że decydując się na taki krok nie sprawdzili podstawowych danych, co już na początku ustawiło ich na pozycji przegranych. Jednocześnie, po ewidentnej porażce przedstawiciele PO nie potrafili się przyznać do błędu i załagodzić konfliktu, co należy do abecadła postępowania podczas kryzysu.

Na ile Pan szacuje wartość rynku PR w 2006 roku?
Przyzwyczailiśmy się już, że z każdym rokiem wartość rynku usług PR zdecydowanie rośnie. Myślę, że pod tym względem miniony rok nie należał do mniej udanych niż poprzednie. Wszelkie szacunki są jednak obarczone sporym błędem – kilkadziesiąt warszawskich firm „wyrabia” przecież tylko część przychodów branży. Myślę, że całkowita wartość to ok. 350 mln zł, choć – podkreślam – w przypadku PR wartość rynku trudno szacować nawet w przybliżeniu.

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na
rynek?

Trudno powiedzieć. Myślę jednak, że – paradoksalnie – największy wpływ na rynek i postrzeganie PR (niekoniecznie pozytywny) mają ludzie spoza branży - politycy z czołówek gazet. Dostarczają oni PR swoich partii największą ilość pracy, a obserwującym rynek materiału do komentarzy i analiz. Wielu polityków swoimi sugestiami czy wypowiedziami spowodowało powszechną dyskusję na temat wizerunku mediów, wpływu służb specjalnych na wiarygodność dziennikarzy itp.

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Oczywiście przede wszystkim mam nadzieję, że branża będzie się nadal rozwijać! Wierzę też, że będzie rósł udział projektów PR finansowanych przez unię w ogólnej liczbie kampanii PR realizowanych w Polsce.

Czego sobie Pan życzy w nadchodzącym roku?
Płynnego rozwoju dotychczasowych projektów, oraz kolejnych przynajmniej równie interesujących. A kolegom z branży życzę oczywiście ciekawych wyzwań i wymiernych sukcesów!

Adam Łaszyn - Alert Media
Co było największym zaskoczeniem?
Wojciech Wierzejski z LPR z gorszym wynikiem wyborczym, niż Gamonie i Krasnale

Człowiek lub ludzie, którzy w mijającym roku wywarli największy wpływ na rynek?
(rynek PR) Dariusz Tworzydło (autor Kongresu w Rzeszowie, Medialu, licznych badań, nowych publikacji).

Co wydarzy się w branży w 2007 roku?
Wzrost rynku PR - większe zapotrzebowanie na takie usługi

Podobne informacje:

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jaki dla branży Public Relations był 2006 rok?

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl