SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Jarosław Kaczyński zamiast Beaty Szydło jako premier wzmocniłby hegemonię własną, a nie PiS (opinie)

Zastąpienie Beaty Szydło przez Jarosława Kaczyńskiego w fotelu premiera to złe rozwiązanie. Może zaszkodzić nie tyle wizerunkowi rządu, co zjednoczonej prawicy. Kaczyński narazi się na oceny, że autorytet partii i rządu zależy tylko od prezesa. To może nie spodobać się wyborcom i bardziej skłaniać do myślenia o dyktaturze jednego człowieka, który ufa bardziej sobie niż otaczającym go ludziom - komentują eksperci dla Wirtualnemedia.pl.

Article

Tygodnik „Sieci” zasugerował, że Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości zastąpi Beatę Szydło na stanowisku premiera 11 listopada lub „w drugą rocznicę powstania rządu Szydło, czyli kilka dni później”. Według autorów informacji, Roberta Mazurka i Igora Zalewskiego, Beata Szydło ma wystartować w wyborach do europarlamentu. Jako powody tych zmian wskazano m.in. problemy szefowej rządu z podejmowaniem trudnych decyzji dotyczących podwładnych.

Większość ekspertów od public relations i wizerunku, których poprosiliśmy o komentarz na temat możliwej zmiany premiera, odmówiła komentarza. Jedni tłumaczyli, że to temat „zbyt polityczny”, więc jako szefowie agencji nie mogą takich informacji komentować. Inni stwierdzili, że to jedynie spekulacje, do których odnosić się nie chcą.

Bartosz Czupryk, specjalista ds. wizerunku, marketingu politycznego i strategii ocenia, że to jedynie szum informacyjny dla odwrócenia uwagi, bo poparcie dla PiS w sondażach jest ostatnio rekordowe. - Ale. Jarosław Kaczyński jest nieprzewidywalny więc, jeśli to autentyczny plan to uważam, że to złe rozwiązanie. Już raz prezes Kaczyński zastąpił jednego premiera... Marcinkiewicza i do dziś odbija mu się to czkawką, rozpadu koalicji PiS z LPR i Samoobroną, i utratą władzy przez następnych osiem lat – przypomina Bartosz Czupryk.

Władza ponad wszystko

Ekspert w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zwraca zarazem uwagę, że jeżeli Jarosław Kaczyński zdecyduje się na przejęcie roli premiera, będzie to sygnał, że władzę mogą dzierżyć tylko jedne ręce - prezesa PiS. A to nasuwa tylko jeden kontekst - władza ponad wszystko.

- Uważam, że obecna sytuacja - od strony wizerunkowej - jest dla PiS bardziej komfortowa - bo choć prezes partii ma bezpośredni wpływ na politykę rządu, to nie jest jego bezpośrednią twarzą co stwarza wrażenie, że w rządzie choć są osoby od prezesa zależne to przynajmniej samodzielne. W wyborach parlamentarnych z 2015 roku, wycofanie się z kampanii Jarosława Kaczyńskiego i ustąpienie miejsca nowym politykom przyniosło zakładane rezultaty, czyli wyborcze zwycięstwo – mówi Bartosz Czupryk.

Dodaje że jeśli prezes PiS zmieni taktykę, narazi swoją partię na utratę szacunku jakoby autorytet partii i rządu zależał tylko od prezesa a nie ludzi, którzy ją tworzą. To może nie spodobać się wyborcy i bardziej skłaniać do myślenia o dyktaturze jednego człowieka, który ufa bardziej sobie niż otaczającym go ludziom – twierdzi Bartosz Czupryk.

Jego zdaniem – choć twardy elektorat PiS widziałby Kaczyńskiego w roli Prezesa Rady Ministrów – to jednak ta wizja z góry skazana jest na porażkę. - Kaczyński mimo iż uchodzi za wybitnego polityka, w narodzie jawi się bardziej jako postać tragiczna, genialnego choć nieprzewidywalnego stratega – uzasadnia nasz rozmówca.

Wizerunkowa porażka rządu

Bartosz Czupryk uważa, że objęcie funkcji premiera przez Jarosława Kaczyńskiego jest równoznaczne ze stratą dla wizerunku rządu.-  I choć zmiany personalne są niezbędne, nawet w rządzie, tak w tym przypadku byłoby lepiej gdyby Beatę Szydło - o ile to konieczne - zastąpił inny polityk, dobrze rozpoznawalny w świecie. Ale z pewnością nie Jarosław Kaczyński. Domniemana zmiana wzmocniłaby tylko hegemonię jednej osoby a nie partii. Opozycja uznałaby ten śmiały ruch za kolejny krok w stronę dyktatury. I z pewnością taki przyniosłoby to obrót medialny – komentuje dla Wirtualnemedia.pl Bartosz Czupryk.

Dodaje, że taka zmiana może mieć też wpływ na wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, ponieważ polityczny wizerunek szefa PiS ma wymiar krajowy i zagraniczny. - W kraju mimo iż przez media jest okrzyknięty postacią negatywną to jednak od ponad 20 lat zasiada w polskim parlamencie, przewodniczy partii rządzącej i w Polsce nie ma sobie godnego rywala. Dla ambicji zachodnich polityków jest silnym rywalem, znanym z twardych reguł negocjacyjnych, nie skłonnym do kompromisów. I tego najbardziej obawiają się politycy w Unii Europejskiej, co z resztą może przełożyć się na antypatie do nowego premiera – podkreśla nasz rozmówca.

Twierdzi jednak, że ta zmiana personalna nie wpłynie istotnie na pozycję Polski na arenie międzynarodowej, ponieważ nie jest to jeszcze zmiana politycznego ustroju. - Pozycję Polski może zmienić dopiero polityka żelaznej ręki, do jakiej przywykł Jarosław Kaczyński, co w kontekście interesów Polski wcale nie musi być szkodliwe, wszystko zależy od rozgrywanej partii politycznych szachów. Czyj będzie szach a czyj mat? Jak dotąd wygrywał Kaczyński lecz dobra passa nie trwa wiecznie więc wszystko może się jeszcze odmienić – uważa nasz rozmówca. Twierdzi też, że gdyby Jarosław Kaczyński został premierem, to niejednemu politykowi w Europie, Polska stanęłaby niczym kość w gardle. - Wyłamana z liberalnego nurtu stanowiłaby przeciwwagę dla dotychczasowych idei, tworząc alternatywę dla państw Europy Środkowo wschodniej - grupy Wyszehradzkiej oraz państw zjednoczonych koncepcją Trójmorza - podsumowuje ekspert od marketingu politycznego.

Szkoda dla Zjednoczonej Prawicy

Gdyby zmianę na stanowisku premiera rozpatrywać wyłącznie z wizerunkowego punktu widzenia to według Lidii Marcinkowskie z agencji Neuron PR nie pomoże to Zjednoczonej Prawicy. Jej zdaniem Jarosław Kaczyński, mimo, że ceniony przez swój elektorat, wywołuje znacznie większy opór w części społeczeństwa. Wizerunek Beaty Szydło jest bardziej neutralny, co łagodzi część obaw, szczególnie wyborców opozycji.

- Zakładam jednak, że ewentualna zmiana miałaby na celu większą skuteczność przeprowadzania rządowych reform, więc aspekt wizerunku może mieć mniejsze znaczenie dla PiS. Znacznie bardziej zresztą liczyć się będzie teraz popularność w regionach, bo pierwszym sprawdzianem dla partii rządzącej będą przyszłoroczne wybory samorządowe. Z drugiej strony, trudne lub/i głębokie reformy łatwiej przeprowadza się przy poparciu społeczeństwa, a przynajmniej bez jego bardzo dużego oporu, więc Zjednoczona Prawica powinna, także za pomocą narzędzi komunikacyjnych i dbałością o wizerunek, zadbać o spokój społeczny - zwraca uwagę Lidia Marcinkowska.

Przypomina, że pogłoski o zmianach personalnych w rządzie dotyczą nie tylko zmiany na stanowisku premiera, ale wymiany ministrów w kilku ważnych resortach. - Jeżeli takie zmiany nastąpią, a ich uzasadnieniem będzie np. opieszałość lub nieskuteczność kierujących ministerstwami, to zaufanie do rządu może się nawet zwiększyć - uważa ekspertka z Neuron PR.

W ocenie dr. Olgierda Annusewicza zastąpienie Beaty Szydło przez Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku premiera to przede wszystkim zmiana dobra pod względem systemowym - osoba faktycznie podejmująca kluczowe decyzje wejdzie do procesu, w którym są one wydawane i egzekwowane. - To też decyzja, z której ucieszą się wyborcy PiS. Natomiast trudno mi wyrokować, jak zareaguje tzw. elektorat zmienny (swingujący). Istnieje bowiem założenie, że Jarosław Kaczyński ma silny negatywny elektorat. I teraz są dwie możliwości - albo tak jest i objęcie przez niego funkcji premiera jest kierunkiem wzmacniającym relacje z własnym elektoratem, albo PiS zrealizowało badania, z których wynika, że zjawisko negatywnego elektoratu prezesa partii znikło, albo się zmniejszyło. W tej drugiej sytuacji Jarosław Kaczyński mógłby wrócić na rządową scenę polityczną bez strat - mówi dr Olgierd Annusewicz.

Nasz rozmówca uważa też, że o tym, jaki wpływ zmiana ta będzie mieć na wizerunek rządu oraz postrzeganie Polski poza jej granicami zdecyduje to, jak Jarosław Kaczyński będzie się zachowywał w roli premiera, co będzie mówił i w kraju i zagranicą.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jarosław Kaczyński zamiast Beaty Szydło jako premier wzmocniłby hegemonię własną, a nie PiS (opinie)

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
prawnik
Oprócz marketingu, uwzględniajmy wiek prezesa i jego stan zdrowia
Bycie premierem to ciężka robota. Nawet młody i wysportowany Tusk wyglądał na lekko wypalonego po półtorej kadencji.
Jarosław Kaczyński urodził się w 1949r. I gdyby był zwykłym pracownikiem, już korzystały z emerytury.
odpowiedź
User
wlad
Pomoże? Notowania rekordowe, to w czym ma pomóc ? A jak adrian przestanie bawić się w piaskownicy i ustawy sądowe przejdą, notowania pójdą dalej w górę.
odpowiedź
User
tg
"Eksperci" od wm :))))
odpowiedź