SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Juliusz Braun: Wizja traktuje referendum jako nieodpowiedzialną zabawę

Juliusz Braun, prezes TVP, wytknął związkowi zawodowemu Wizja, że organizowane przez niego referendum traktuje jako zabawę i prowadzi niedemokratyczną kampanię. Apeluje też do związku o zachowanie godności. - Ten apel to niestosowny żart - odpowiada Wizja.

Juliusz Braun, prezes TVP - fot. akpa

Juliusz Braun, prezes TVP - fot. akpa

- Kilka tygodni temu ogłosili Państwo referendum strajkowe. Państwa decyzję potraktowałem z pełną powagą. Dziś jestem zmuszony stwierdzić, że sprawę o ogromnym znaczeniu i daleko idących konsekwencjach dla Telewizji Polskiej potraktowali Państwo jak nieodpowiedzialną zabawę. Prowadzoną przez Państwa kampanię trudno uznać za zgodną z demokratycznymi obyczajami, a ostatnio rozesłali Państwo do wszystkich Pracowników TVP teksty, które mogę traktować jedynie jako wątpliwej jakości żarty - pisze w liście do Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP Wizja Juliusz Braun, prezes TVP.

Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP, podaje, że list prezesa to efekt tego, że Wizja konsekwentnie przedłuża czas trwania referendum. Miało ono pierwotnie trwać ponad trzy tygodnie, ale pomimo trzykrotnego przekładania terminu jego zakończenia (za każdym razem podawanego jako ostateczny) frekwencja nie osiągnęła wymaganego progu do uznania referendum za ważne (50 proc. + 1 głos). 25 września, kiedy referendum miało się ostatecznie zakończyć, Wizja podała, że frekwencja wyniosła już 45,47 proc. i ogłosiła, że głosowanie w siedzibie głównej spółki w Warszawie, przy ul. Woronicza będzie trwało nadal aż do dnia, gdy nie oddany zostanie już żaden głos. - Czyli w praktyce tak długo, aż zbierze się liczba głosów, dzięki której frekwencja przekroczy 50 proc. - pisze rzecznik TVP.

Rakowiecki informuje też, że zamieszczone przez Wizję na swojej stronie internetowej cząstkowe wyniki z 10 z 16 oddziałów zawierają arytmetyczne, ale “drastyczne w skali błędy w obliczeniach”. - Na przykład według tych danych frekwencja w Lublinie wynosi 50 proc., gdy w rzeczywistości - 43,3 proc., w Gdańsku - 59 proc. zamiast 50,8 proc., w Poznaniu - 60 proc. zamiast 48,7 proc. - czytamy w komunikacie TVP. Z podanych przez Wizję rezultatów głosowania wynikało, że w oddziałach terenowych TVP zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za rozpoczęciem strajku (więcej na ten temat).

- Sposób organizacji i prowadzenia akcji referendalnej to bez wątpienia wyraz braku szacunku wobec pracowników TVP, ale też kompromitacja Wizji, która będąc zdesperowana nie jest w stanie dostrzec wstydliwości tego faktu - pisze Rakowiecki. I przypomina, że odpowiednie przepisy Ustawy o związkach zawodowych i Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie regulują formy, przebiegu i rygorów głosowań organizowanych przez związki zawodowe. Dlatego Wizja prowadzi kampanię jak i gdzie chce. Np. wywiera presję na pracowników, którzy jeszcze nie głosowali i nie zamierzają głosować, także przy ich stanowiskach pracy.

Prezes TVP w swoim liście podkreśla, że “wedle dobrze pojętych reguł demokratycznych Pracownicy TVP w sposób oczywisty wyrazili już swój stosunek do organizacji strajku, czego Państwo nie potrafią uszanować i z czym Państwo wyraźnie nie potrafią się pogodzić”. -  Sytuacja, w jakiej znajduje się nasza korporacja jest bardzo poważna. Apeluję do Państwa o należytą powagę i zachowanie godności - kończy list Juliusz Braun.

Zarząd Wizji na swojej stronie internetowej zamieścił odpowiedź, w której napisał, że apel Brauna brzmi jak “niestosowny żart człowieka nie rozumiejącego, czym jest faktyczna odpowiedzialność za pracowników, za telewizję publiczną i za jakość oferty proponowanej widzom”.

- Apeluje Pan o “zachowanie godności”. Niech Pan to powie tysiącom pracowników TVP, którzy nie mogą głosować, ponieważ prawa do tego głosu nie mają – bowiem pracując dziesiątki lat na umowach śmieciowych, nie mają żadnych praw pracowniczych. Apeluje Pan o “zachowanie godności”, a gdzie są rzeczywiste reformy TVP, gdzie odpolitycznienie, gdzie nadrzędność programu, gdzie wreszcie potrzeby widzów i ustawowa rola Telewizji Publicznej? - pyta Wizja.

Odnosząc się do zarzutu ciągłego przedłużenia referendum, związek zarzuca Braunowi, że “stworzył sytuację, że ludzie w obawie przed utratą pracy boją się oddać głos” - To na polecenie Pana i Zarządu TVP dyrektorzy poszczególnych jednostek organizowali spotkania tłumacząc, jakie szkody może przynieść strajk, nieprawdziwie przedstawiając informacje powodach sporu zbiorowego. Tak jak dekady wcześniej, kiedy ówczesna komunistyczna władza tłumaczyła dlaczego protesty robotników są złe, jakie straty finansowe spowodują i jak gniją cytrusy na statkach stojących na redzie… . - pisze Wizja.

Związek twierdzi, że  to” właśnie poważne potraktowanie losu telewizji publicznej i jej pracowników, nakazuje przedłużanie referendum tak długo, jak długo pracownicy chcą głosować”. - Głosują każdego dnia, a że niektórzy potrzebują więcej czasu, aby zebrać się na odwagę głosowania - to chyba przede wszystkim świadczy o jakości stylu zarządzania TVP SA - pisze Wizja. Jak wynika z danych związku, w czwartek 26 września br. frekwencja wyniosła już 47 proc. - Głosowało już 1623 pracowników. Gdyby nie byli zastraszani, już dawno wynik referendum byłby wiążący. Brakuje jedynie 105 głosów - informuje związek i apeluje do prezesa “o odrobinę honoru i poszanowanie dla reguł demokratycznego państwa i powagi medium publicznego”.

Referendum jest konsekwencją trwającego od czterech lat sporu zbiorowego między zarządem TVP a Wizją. Związkowcy sprzeciwiają się modelowi zatrudnienia w Telewizji Polskiej, w którym część obowiązków, które mogłyby wykonać osoby na stale zatrudnione, zlecano pracownikom zewnętrznym. Kulminacja konfliktu nastąpiła w ostatnim czasie w związku z ogłoszonym przez kierownictwo spółki planem reorganizacji kadrowej. Zakłada on, że ok. 550 pracowników etatowych (głównie dziennikarzy, a także grafików, montażystów i charakteryzatorów) jesienią br. ma zostać przeniesionych do wybranej w przetargu firmy zewnętrznej, gdzie zostanie im zagwarantowane zatrudnienie przez rok (dowiedz się więcej).

W TVP pracuje obecnie 3,45 tys. etatowych pracowników. Od stycznia do sierpnia br. spółka miała 82 tys. zł zysku brutto.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Juliusz Braun: Wizja traktuje referendum jako nieodpowiedzialną zabawę

16 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
NOJID ED EDRATOUM
ale hucpiarz.... kliniczny hucpiarz, odtrzewny hucpiarz... genetyczny hucpiarz :-(
23 13
odpowiedź
User
myodeque
kłaniam się Panie Irku uniżenie !!! Ortografia !!!!!
16 13
odpowiedź
User
irek
myodeque nie schylaj sie na kolanach bedzie ci wygodniej robic mi lodzika
14 18
odpowiedź
User
anna
Braun to jest osobnik z narodu wybranego tak jak wszyscy teraz na ekranie, oni dbaja tylko o swoją kase, a nie o telewizje publiczną ,po co sciagneli te stara babe z Polsatu, a nie ogłosili konkursun na prowadzenie audycji, no zgadnijcie dlaczego,
28 19
odpowiedź
User
SHIKER
Bo jest córunią ukochaną najpopularniejszego polskiego teksciarza piosenek... Proste.
21 13
odpowiedź