SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Szef Krajowego Instytutu Mediów o wyborze firmy do badania słuchalności radia: zdecydowały jej kompetencje i doświadczenie

Mirosław Kalinowski, prezes Krajowego Instytutu Mediów, wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, dlaczego Instytut w trybie natychmiastowym, bez przetargu udzielił mało znanej spółce Alternatywa Polska z Dębiny zamówienia na realizację badań na kwotę blisko 24 mln zł. - Instytut przeprowadził zaawansowane negocjacje z trzema podmiotami, które w ostatnim momencie odstąpiły od rozmów i zrezygnowały ze składania ofert. W efekcie w kolejnym etapie, wobec nasilającej się konieczności pilnego wykonania badania, zadanie to powierzono firmie Alternatywa Polska - podkreśla Mirosław Kalinowski.

Mirosław Kalinowski, prezes Krajowego Instytutu Mediów (fot. newseria)Article

Kilka dni informowaliśmy w Wirtualnemedia.pl o tym, że Krajowy Instytut Mediów wybrał - bez przeprowadzenia procedur przetargowych - do realizacji badania ciągłego tzw. trackingu dotyczącego korzystania z mediów metodą wywiadu telefonicznego firmę Alternatywa Polska z Dębiny. To spółka, która zajmuje się dostawą sprzętu biurowego i komputerów, a nie realizacją badań.

Udzielone zamówienie opiewa na kwotę blisko 24 mln zł netto. Zwróciło to uwagę Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku, która poprosiła KIM o wyjaśnienia w tej kwestii.

Udziałowcami spółki Alternatywa Polska są Dariusz Działak (kiedyś współpracownik Mirosława Kalinowskiego, prezesa KIM) oraz Tomasz Pawlak, który jeszcze niedawno był wspólnikiem Mirosława Kalinowskiego w spółce Realizacja.

Wirtualnemedia.pl: Krajowy Instytut Mediów do współpracy przy realizacji badań mediowych wybrał spółkę Alternatywa Polska, która zajmuje się dostarczaniem sprzętu biurowego i komputerów, a nie badaniami. Dlaczego wybór padł na mało znaną firmę z Dębiny,  gdy na rynku mamy instytuty z wieloletnim doświadczeniem badawczym?

Czytaj także: Krajowy Instytut Mediów o nowym badaniu słuchalności radia: odchodzimy od podejścia, w którym liczy się siła marki

Mirosław Kalinowski: Po stronie firm badawczych jest opracowanie koncepcji badania, podczas gdy w KIM sami posiadamy silne kompetencje w tym obszarze. Za Instytutem stoi grono ekspertów z wieloletnim, multimetodycznym doświadczeniem, stąd też całą metodologię badawczą przygotowujemy we własnym zakresie. Z tego względu do współpracy potrzebujemy  podwykonawców, którzy te badania pod naszą pełną kontrolą merytoryczną będą realizować, dostarczą nam wymaganą infrastrukturę i surowe dane, których analizą następnie zajmie się nasz wewnętrzny zespół.

Firma Alternatywa Polska przez blisko 20 lat współpracowała z instytutami badawczymi, m.in. dostarczając infrastrukturę do realizacji projektów badawczych. O jej wyborze zadecydowały czynniki merytoryczne, jak doświadczenie, kompetencje i gotowość tej firmy do rozpoczęcia projektu o tak złożonym charakterze badawczym w trybie natychmiastowym, zaraz po podpisaniu umowy i pod bezpośrednim i szczegółowym nadzorem merytorycznym zespołu badawczego KIM. Założenie rozpoczęcia projektu w trybie natychmiastowym miało miejsce zgodnie ze zgłoszonym KIM zapotrzebowaniem.

Udziałowcami Alternatywy Polskiej są Dariusz Działak, z którym pracował Pan kiedyś w obecnym Kantar Polska oraz Tomasz Pawlak, który był całkiem niedawno Pana wspólnikiem w spółce Realizacja. Jeszcze jesienią miał Pan w tej firmie udziały.

Z rynkiem badań jestem związany od ponad 30 lat. W ciągu tego okresu współpracowałem przy realizacji badań z większością liczących się podmiotów na rynku. A zatem gdyby powiązania osobowe i historia współpracy miały być czynnikiem dyskwalifikującym, należałoby wykluczyć niemal wszystkie istniejące firmy badawcze, jak również ich podwykonawców.
Ponadto chciałbym poinformować, że - z momentem objęcia stanowiska w KIM - 13 kwietnia 2021 wycofałem swoje udziały oraz rozwiązałem umowy z podmiotami, w których realizowałem działalność badawczą.

Krajowy Instytut Mediów udzielił spółce Alternatywa Polska zamówienia na realizację badań na kwotę blisko 24 mln zł netto bez przetargu, co zaniepokoiło Organizację Firm Badania Opinii i Rynku. Dlaczego przeprowadziliście to w taki sposób?

Okoliczności determinujące sposób wyłonienia firmy były całkowicie niezależne od KIM, gdyż wynikały z postulatów Związku Pracodawców Mediów Radiowych MOC RADIO zgłoszonych do KRRiT w końcu 2021 r. Wnioskowano, by w jak najszybszym trybie przekazane zostały wyniki badań dla rozgłośni publicznych, przeprowadzonych według nowego standardu, odzwierciedlającego w rzetelny sposób wyniki słuchalności radiostacji lokalnych. Decyzją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która jest dla KIM organem nadzorczym i „właścicielskim”, KIM został zobowiązany do podjęcia natychmiastowych działań w tym zakresie.

W związku z oczekiwaniem rozpoczęcia badań w styczniu 2022 r., niemożliwe było zachowanie przez KIM terminów określonych dla innych rodzajów postępowań. W rezultacie, KIM wdrożył, zarezerwowane dla takich sytuacji w przepisach Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UEz dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych w art. 32  oraz w polskich przepisach przewidzianych w ustawie z dnia 11 września 2019 roku Prawo zamówień publicznych w art. 209 ust. 1 pkt. 4) - postępowanie w trybie negocjacji bez ogłoszenia. Instytut przeprowadził zaawansowane negocjacje z trzema podmiotami, które w ostatnim momencie odstąpiły od rozmów i zrezygnowały ze składania ofert. W efekcie w kolejnym etapie, wobec nasilającej się konieczności pilnego wykonania badania, zadanie to powierzono firmie Alternatywa Polska na podstawie art. 214 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo zamówień publicznych. Zamówienie to jest audytowane w ramach parasola antykorupcyjnego, którym objęty jest cały projekt badań KRRiT/KIM.

Blisko 24 mln zł to ogromny budżet. Kto finansuje te badania?
Projekt jest realizowany ze środków KIM, przyznanych Instytutowi ustawą budżetową.

Czytaj także: Pokazano wyniki nowego badania radiowego. „Spektakularna klęska”

Z czego wynika tak ogromna jego kwota?
Koszty wynikają ze złożoności i skali całego projektu. Zakłada on realizację niemal 150 tysięcy wywiadów telefonicznych w skali roku, w systemie ciągłym, codziennym, na w pełni reprezentatywnej próbie ogólnopolskiej osób w wieku 15+, dobieranych losowo. Cechą tej próby jest duża szczegółowość, która ma pokazać kompleksowy obraz słuchalności, z ujęciem dotarcia do słuchaczy stacji lokalnych. To wszystko sprawia, że jest to drugie tak duże przedsięwzięcie Instytutu, obok Badania Założycielskiego. Na wartość umowy wpływa też koszt rekrutacji, utrzymania, wyposażenia w mierniki panelu, który pod koniec 2022 roku będzie liczył około 4-6 tys. uczestników.

Jakie badania będzie w ramach tego budżetu realizować Alternatywa Polska?
Alternatywa Polska zajmuje się realizacją badania słuchalności treści audio, z uwzględnieniem stacji lokalnych, według merytorycznych wytycznych i pod ścisłym nadzorem KIM.

Dołącz do dyskusji: Szef Krajowego Instytutu Mediów o wyborze firmy do badania słuchalności radia: zdecydowały jej kompetencje i doświadczenie

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Nie mam więcej pytań
O wyborze firmy bez żadnej kompetencji i doświadczenia w badanym obszarze zadecydowały jej kompetencje i doświadczenie, jak powiada Dyrektor KIM... Szkoda słów, liczę, że ta kopuła antykorupcyjna zadziała...
odpowiedź
User
Riserczer
Mi się wydaje, że kluczowe były jej kompetencje w kotwiczeniu 24 baniek, bo z badaniami nigdy ta spółka nie miała nic wspólnego
odpowiedź
User
Elon
Mi się wydaje, że kluczowe były jej kompetencje w kotwiczeniu 24 baniek, bo z badaniami nigdy ta spółka nie miała nic wspólnego

Badanie jest bezwartościowe, dla nikogo na rynku nie będzie miało znaczenia, nikt nie będzie brał go pod uwagę, wydanie 24 baniek na to, to jest patologia. Jeśli udzielenie zamówienia o takiej wartości krzakowi bez doświadczenia oznacza wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach (a tak powinno być) to Pan Mirosław spokojnie spać nie może.
odpowiedź