SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Krzysztof Stanowski nie żałuje filmów o Janoszek. Skrytykował też Edwarda Miszczaka

Krzysztof Stanowski w programie Tomasza Lisa odniósł się do zarzutów stawianych mu po emisji dwóch filmów o aktorce Natalii Janoszek. dziennikarz przyznał, że otrzymał już pozew sądowy od aktorki, ale nie żałuje tego, co zrobił, bo "dobrze się bawił". Skrytykował też Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego stacji Polsat. - Jaki był jego przekaz? Że telewizja taka jak Polsat może kłamać? Że dziennikarze w śniadaniówkach nie muszą weryfikować, kim są goście? To było dość żenujące - powiedział dziennikarz.

Krzysztof Stanowski u Tomasza Lis, fot. screen z YouTube Krzysztof Stanowski u Tomasza Lis, fot. screen z YouTube

Krzysztof Stanowski, współwłaściciel kanału Sportowego, gościł w programie "1 na 1" Tomasza Lisa na jego kanale na YouTube. Pierwszym z poruszanych tematów była sprawa aktorki Natalii Janoszek, o której dziennikarz zrobił dwa filmy, podważające autentyczność jej kariery w Bollywood.

Na początku rozmowy Tomasz Lis stwierdził, że filmami o Janoszek Stanowski „rozstrzelał środowisko pudelkowo-celebryckie”. - Nie taka była moja intencja. Teraz wiele osób próbuje z tego filmu zrobić coś głębszego, niż to w istocie miało być. Wiele osób uważa, że to jest jakaś wiwisekcja środowiska dziennikarskiego. To jest prawda o nas wszystkich - czego my chcemy jako odbiorcy mediów, jakim życiem żyjemy - często zmyślonym. Dziennikarze to jeden z elementów, oni w tej historii się nie popisali, natomiast ja nie mam ambicji, żeby być jakimś sumieniem dziennikarstwa, ani mówić ludziom z TVN czy Polsatu, co powinni robić. Zaliczyli wpadkę, ale ja też zaliczyłem bardzo dużo wpadek - odpowiedział dziennikarz.

Czym podpadła mu Natalia Janoszek? - Tym, że po pierwszym filmie, który był w sumie lajtowy, zagroziła i finalnie wytoczyła mi proces. Jako dziennikarz muszę bronić swojej wiarygodności. Oczywiście, potem się okazało, że to jest fascynująca historia, jak zrobić w konia media i można na bazie tej historii wyciągać kolejne wnioski - stwierdził Stanowski.

Krzysztof Stanowski: Warto było, dobrze się bawiłem

Dziennikarz dodał, że nie żałuje filmów, które zrobił o Janoszek. - Wydaje mi się, że warto było. Po pierwsze, dobrze się bawiłem. Byłem w Indiach, przeleciałem się klasą biznes. Poza tym poruszyło Polaków, że można aż tak kłamać. Nie będę kokietował, że sześć milionów wyświetleń w 12 dni nie ma znaczenia. To jest sukces. Ja tu nie widzę zbyt wielu minusów - przyznał Stanowski.

Lis zapytał też, czy Stanowski nie potraktował zbyt ostro aktorki, ponieważ "strącił ją z małego piedestału, z którego już nigdy może się nie podnieść".

- W każdej sprawie, gdy ktoś jest krytykowany, można powiedzieć: "A czy na pewno zasłużył?". Moim zdaniem skala bezczelności tej dziewczyny i jej brak refleksji, brak skruchy, wycofania się z kłamstw, grożenie mi... Wystarczy, że powiedziałaby: "Rzeczywiście, przesadziłam. Trochę porwał mnie wiatr, chciałam być kimś, kim nie jestem. Wszyscy mi wierzyli, poczułam się jak gwiazda, zawsze chciałam nią zawsze być. Przepraszam, zaszło to za daleko" - powiedział Stanowski.

Dodał, że nie uważa, "żeby miał ją za coś przepraszać". - Nic złego nie zrobiłem. Pokazałem, że media się myliły, a dziewczyna kłamała  podsumował dziennikarz.

Czytaj także: Film o Natalii Janoszek ma już 6 milionów wyświetleń. "Dochody z filmu mogą mieć wpływ na wysokość grzywny i odszkodowania"

Stanowski o Miszczaku: To było żałosne

Krzysztof Stanowski odniósł się też do niedawnej wypowiedzi na ten temat Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego stacji Polsat, który powiedział Pudelkowi, że "Stanowskiemu ta afera była potrzebna".

- Ma teraz kompletnie inną wycenę swoich produktów. On tego nie zrobił obiektywnie. Jest na rynku tyle wielkich tematów, którymi taki dziennikarz jak Stanowski mógłby się zająć, niż kopanie młodziutkiej, startującej w życie dziewczyny. Nawet jak coś tam pokręciła, nawet jak coś tam dmuchnęła za bardzo. Boże, ona jedyna na rynku? A oni rzeczywiście zrobili Kanał Sportowy? Naprawdę zajmują się sportem? - stwierdził Edward Miszczak. Dodał, że "przydałoby się nam nieco więcej zrozumienia i empatii".

Krzysztofa Stanowskiego oburzyło nazywanie Janoszek "dziewczyną".

- Jestem ciekaw, kiedy ktoś kończy być dziewczyną, a zaczyna być kobietą. Ona ma 33 lata. Ja rozumiem, że miałaby 16 i byśmy mówili, że biedna dziewczyna, ale to dorosła kobieta. I to dorosła od 15 lat, a nie od miesiąca - skomentował.

- Widziałem wypowiedź pana Miszczaka i tak się zastanawiałem, czy to jest to, co on naprawdę myśli, czy też on wie, że to wszystko jest jego wielka skucha. Wielka skucha jego telewizji, ale musi wyjść z przekazem, że nie będzie jakiś tam youtuber, jakiś Stanowski mu strącał pionka z szachownicy, bo potem się okaże, że za miesiąc strąci innego - uważa dziennikarz.

Jego zdaniem, Miszczak "będzie chronił innych ludzi, całą organizację i pewien system, że nie zostawiamy rannych na polu bitwy". - Ale koniec końców jaki był jego przekaz? Że telewizja taka jak Polsat może kłamać? Że dziennikarze w śniadaniówkach nie muszą weryfikować, kim są goście? To było dość żenujące - podsumował Stanowski.

Czytaj także: Dzięki aferze z Janoszek Krzysztof Stanowski w lipcu był czołowym dziennikarzem na Twitterze/X

Afera z Natalią Janoszek

Pod koniec maja na Kanale Sportowym został wyemitowany pierwszy film o Janoszek z cyklu "Dziennikarskie zero". W filmie Stanowski przyjrzał się karierze aktorki Natalii Janoszek, która w Polsce przedstawiana jest jako gwiazda Bollywood i zapraszana do programów największych stacji telewizyjnych. Zdaniem dziennikarza Janoszek zmyśliła swoją wielką karierę.

Aktorka wydała oświadczenie, w którym zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko dziennikarzowi. W połowie czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie w ramach zabezpieczenia powództwa Natalii Janoszek wydał Stanowskiemu zakaz publikacji z tezami, że celebrytka Natalia Janoszek zmyśliła swoją karierę i oszukuje odbiorców. Zaznaczono, że zakaz obowiązuje Kanał Sportowy oraz profile na Facebooku, Instagramie, TikToku i Twitterze należące do Kanału Sportowego i Krzysztofa Stanowskiego oraz podmiotów, w których są wspólnikami (Stanowski jest też właścicielem Weszło).

Nie przeszkodziło to jednak Stanowskiemu opublikować na Kanale Sportowym kolejnego, prawie 3-godzinnnego filmu o Natalii Janoszek. W nowym odcinku dziennikarz przedstawił kolejne dowody na to, że kariera Janoszek nie jest prawdziwa. - Teraz możecie mnie zamknąć, wyznaczyć mi grzywnę, ale nie możecie zamknąć mi ust - powiedział autor "Dziennikarskiego zera".

Dołącz do dyskusji: Krzysztof Stanowski nie żałuje filmów o Janoszek. Skrytykował też Edwarda Miszczaka

15 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Nie platfus
Czemu mnie nie dziwi że Janoszek startowała z list platformy obywatelskiej w wyborach samorządowych w 2014r.
38 48
odpowiedź
User
Ela
Ludzie umierają w kolejkach czekając na wizyty u lekarza, a pół Polski zajmuje się głupia afera o nic.
0 0
odpowiedź
User
Gary
Ed Miszcz po prostu powiedział swoje credo, które przez lata było stosowane w TVN i tyle…
0 0
odpowiedź