SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Ekspert piłkarski Maciej Szczęsny zatrzymany za jazdę po pijanemu. Czy pozostanie w TVP Sport?

Według informacji PAP policjanci zatrzymali w Warszawie do kontroli 56-letniego byłego bramkarza reprezentacji Polski w piłkę nożną Macieja Szczęsnego, od kilku lat współpracującego jako ekspert z TVP Sport. W chwili zatrzymania miał 0,6 promila w organizmie. - Jest mi potwornie wstyd - powiedział Szczęsny. - Na razie nie podejmujemy decyzji o odsunięciu Macieja Szczęsnego z pracy dla TVP Sport - powiedział Marek Szkolnikowski, dyrektor sportu w TVP.

Maciej Szczęsny, fot. TVP SportArticle

Do zdarzenia doszło we wtorek nad ranem. "Na al. Jerozolimskich 184 tuż po godz. 4 funkcjonariusze ruchu drogowego zatrzymali do kontroli osobowego volkswagena. Kierowca wydmuchał 0,6 promila alkoholu" - powiedział w rozmowie z PAP podkom. Karol Cebula.

Policjant wskazał, że kierowca nie został zatrzymany. "Zostało mu zabrane prawo jazdy, a samochód został przekazany osobie wskazanej" - tłumaczył policjant.

"Mężczyzna w środę stawił się na wezwanie na komendzie. Przyznał się i złożył obszerne wyjaśnienia" - zaznaczył podkomisarz, dodając, że kierowcy został postawiony zarzut prowadzenia pod wpływem alkoholu.

Według informacji, do których dotarła PAP, kierowcą był 56-letni Maciej Szczęsny, były bramkarz reprezentacji Polski w piłkę nożną w latach 1991-1996.

Maciej Szczęsny: jest mi potwornie wstyd

W rozmowie z PAP Maciej Szczęsny przyznał się do zatrzymania. "Wiozłem żonę do pracy. Żona jest stewardessą i zostałem zatrzymany do kontroli. Dosyć niespodziewanie żona została wezwana do pracy, bo miała tzw. standby telefoniczny. Mieszkamy bardzo daleko od lotniska. Mamy ponad 30 kilometrów" - powiedział PAP Szczęsny.

Były reprezentant Polski podkreślił, że w poniedziałek wieczorem zjadł kolację i "wypił dwa piwa". "Położyłem się spać, a o godz. 3.05 zadzwonił telefon, wzywając moją żonę na 4.15 na Okęcie. Jak wsiadałem to zupełnie nie miałem poczucia, że jest coś +nie tak+" - tłumaczy.

"Nie spodziewałem się, że wydzwonią żonę na standbyu, bo bardzo rzadko się to zdarza. Tym razem się niestety zdarzyło. Obudziła mnie, umyłem zęby i wsiadłem do auta, będąc przekonanym, że jestem +czysty+, a tymczasem okazało się, że nie" - dodał.

"Jest mi potwornie wstyd" - skwitował były bramkarz.

TVP na razie bez decyzji ws. Macieja Szczęsnego

Maciej Szczęsny od wielu lat współpracuje z Telewizją Polską jako ekspert piłkarski. Występuje w studiach przy meczach PKO BP Ekstraklasy, rozgrywek europejskich i spotkań naszej reprezentacji. W czasie mundialu w 2018 roku przygotował serię felietonów wideo „Okiem cenzora”

- Na razie nie podejmujemy decyzji o odsunięciu Macieja Szczęsnego z pracy dla TVP Sport - powiedział Interii Marek Szkolnikowski, dyrektor sportu w Telewizji Polskiej.

- Znam okoliczności sprawy, krzywdy nikomu nie zrobił. Bardzo się wstydzi tego, co się stało. Potępiamy takie zachowania. Za kierownicę nie można wsiadać, nawet jak się ma tylko 0.36 promila alkoholu we krwi - dodał Szkolnikowski.

- O dalszych krokach poinformujemy w odpowiednim czasie - zaznaczył na Twitterze. W rozmowie z Onetem szef sportu w TVP dodał, że Maciej Szczęsny miał być ekspertem przy transmisjach najbliższych dwóch meczów reprezentacji Polski (w sobotę z San Marino i we wtorek z Albanią), ale w obecnej sytuacji nie pojawi się w studiu.

- To poważna sprawa i nie chcę podejmować decyzji pod wpływem emocji. Na pewno reakcja musi być odpowiednia i dać jasny przykład dla innych, żeby się kilka razy zastanowili, zanim zrobią taką głupotę - stwierdził Marek Szkolnikowski.

Michał Żewłakow mimo kolizji po pijanemu pozostał w Canal+ Sport

22 grudnia ub.r. za jazdę po pijanemu został zatrzymany Michał Żewłakow, były piłkarz, a od kilku lat ekspert piłkarski w telewizji. BMW, które prowadził, na ulicy Miodowej w centrum Warszawy na czerwonym świetle uderzyło w miejski autobus. Żewłakow miał 1,6 promila alkoholu w organizmie.

Michał Żewłakow jako ekspert w sierpniu ub.r. związał się na wyłączność z Canal+ Polska, zajmuje się przede wszystkim naszą PKO BP Ekstraklasą jako drugi komentator meczów i regularny gość w „Lidze+ Extra”.

W drugiej połowie stycznia Michał Kołodziejczyk, szef redakcji sportowej Canal+ Polska, poinformował, że Żewłakow będzie dalej ekspertem w programach nadawcy. - Do końca sezonu jego wynagrodzenie przelewane będzie na konto fundacji pomagającej ofiarom wypadków popełnionych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu – zapowiedział.

- Największym wyzwaniem dla Michała będzie teraz wstyd, z jakim będzie musiał się zmierzyć za każdym razem przed mikrofonem i kamerą. Mamy nadzieję, że środki, jakie przekaże fundacji pomogą w uzmysłowieniu innym, jak wielkim zagrożeniem jest siadanie za kierownicą pod wpływem alkoholu - dodał Kołodziejczyk na Twitterze.

Zwrócił uwagę, że Michał Żewłakow za to, że spowodował kolizję, jadąc pod wpływem alkoholu, poniesie odpowiedzialność karną. - My szukaliśmy takiego wyjścia z zaistniałej sytuacji, które dając drugą szansę, nie rozmywałaby odpowiedzialności za to, co się stało. Trzeciej szansy nie będzie - zaznaczył.

17 czerwca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie X Wydział Karny uznał Michała Żewłakowa za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, czyli jazdy autem w stanie nietrzeźwości.

Sąd wymierzył piłkarzowi karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na 100 złotych, co razem daje 20 000 złotych grzywny.

Sąd orzekł wobec Żewłakowa "zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres wynoszący 3 lata". W ten okres sąd wyliczył czas, w którym piłkarz miał zatrzymane prawo jazdy, czyli od 22 grudnia 2020 roku do 17 czerwca 2021 roku. Sąd zobowiązał oskarżonego do uiszczenia świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości 5 tysięcy złotych. Wyrok został wydany w trybie nakazowym, czyli bez udziału stron postępowania.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ekspert piłkarski Maciej Szczęsny zatrzymany za jazdę po pijanemu. Czy pozostanie w TVP Sport?

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
starszy posterunkowy
Dwa piwa i po kilku godz. wydmuchał 0,6 ? Bu ha ha ha :-)
Jaja jak berety ;-)
odpowiedź
User
Ta, akurat!
2 „piwa” litrowe z biedry albo innego lidla, takie co mają po 11.2% czystego alkoholu ze spirytusu to wtedy się zgodzę z panem panie kłamczuszku. No i jeśli ta „kolacja” była gdzieś dobrze po 22.00
odpowiedź
User
fj
Nikt go z TVP nie wyrzuci. Przecież tam gromadzą umoczonych - tacy wierniej służą.
odpowiedź