SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Wpisy Adamczyka i Gmyza o Bartoszewskim w Auschwitz skrytykowano w „Faktach” TVN

W czwartkowym wydaniu „Faktów” skrytykowano twitterowe wpisy dziennikarzy Telewizji Polskiej Michała Adamczyka i Cezarego Gmyza o pobycie Władysława Bartoszewskiego w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Wyjaśnienia w tej sprawie, które Adamczyk przekazał prezesowi TVP Jackowi Kurskiemu, negatywnie oceniło wielu dziennikarzy.

Od lewej: Michał Adamczyk i Cezary Gmyz Article

W sobotę wieczorem, w twitterowej dyskusji o tekście Gazeta.pl wytykającym wiceministrowi sprawiedliwości Patrykowi Jakiemu, że w młodości stał w dresie pod blokiem, korespondent TVP w Niemczech Cezary Gmyz napisał: „Bartoszewski stał przed blokiem. Podpowiadam praktykantom z Czerskiej. Na placu apelowym w Auschwitz”. Kiedy poseł Nowoczesnej Adam Szłapka zwrócił uwagę na niestosowność tego wpisu, prowadzący „Wiadomości” i „Bez retuszu” Michał Adamczyk odpowiedział mu: „Ile zna Pan, panie pośle przypadków zwolnienia z Auschwitz z powodu złego stanu zdrowia? Tak tylko pytam”, a w kolejnym wpisie stwierdził ironicznie: „Zapewne przez przypadek Bartoszewski zablokował pośmiertnie przyznanie Orderu Orła Białego dla rtm. Pileckiego”.

Na oficjalnym profilu twitterowym Muzeum Auschwitz-Birkenau wyjaśniono, że z obozu Auschwitz z powodów zdrowotnych zwolniono kilka tysięcy więźniów, natomiast kapituła Orderu Orła Białego, w której zasiadał Bartoszewski, tylko podtrzymała decyzję poprzedników o nieprzyznaniu orderu Pileckiemu. Michał Adamczyk polemizował tylko ze stwierdzeniami o decyzji ws. tego odznaczenia.

Na początku tego tygodnia prof. Barbara Engelking, przewodnicząca Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej przy Premierze RP, w oświadczeniu stwierdziła, że chce „zaprotestować przeciwko obrzydliwemu atakowi na śp. Władysława Bartoszewskiego, którego niedawno dopuścił się pan Michał Adamczyk z TVP”. - Wyjątkowo haniebne jest szerzenie oszczerstw i kłamstw, zwłaszcza gdy bezpośrednio dotyczą one naznaczonych cierpieniem losów nastoletniego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Trudno pojąć, dlaczego osoba pracująca w mediach publicznych, które teoretycznie zobligowane są pełnić szczególną misję – nie respektuje faktów, potwierdzanych przez ekspertów z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu - skrytykowała Adamczyka.

Dziennikarz przesłał natomiast pisemne wyjaśnienie prezesowi TVP. Tłumaczył, że nie kwestionuje znaczenia historycznego Władysława Bartoszewskiego i jego „straszliwych przejść w niemieckim obozie Auschwitz”, a we wpisach odnosił się do działalności politycznej Bartoszewskiego po 1989 roku.

- I właśnie ten polityczny wymiar bywa elementem dyskusji polityków czy publicystów za racji tego, że Władysław Bartoszewski był postacią zaangażowaną w ostre spory w III RP, dlatego podlega (jak inni) ocenom politycznym i tylko to miałem na myśli - zapewnił dziennikarz.

„Fakty”: skandaliczne słowa i kompromitująca niewiedza dziennikarzy TVP

W czwartkowym wydaniu „Faktów” wpisom Adamczyka i Gmyza poświęcono materiał, w którym Renata Kijowska opisała pobyt Władysława Bartoszewskiego w Auschwitz oraz przedstawiła komentarze do tweetów dziennikarzy TVP. W materiale nie wymieniono ich nazwisk ani nie zacytowano tych wpisów.

- Dziennikarze TVP kwestionują wojenną historię Władysława Bartoszewskiego. O byłym więźniu obozu Auschwitz pisze słowa tak skandaliczne, że Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu musi je oficjalnie prostować. Bo to nie tylko skandal, to kłamstwa połączone z kompromitującą niewiedzą. O tym, co potrafi zrobić Polak Polakowi - i z niewiedzy, i z nienawiści - Renata Kijowska - zapowiedziała materiał Justyna Pochanke.

W materiale pokazano m.in. wypowiedzi przedstawicieli Muzeum Auschwitz-Birkenau, historyka Mariana Turskiego (byłego więźnia Auschwitz), Marka Zająca z Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej oraz Michała Komara, autora wywiadu rzeki z Bartoszewskim. Skrytykowali oni sugestie zawarte we wpisach Gmyza i Adamczyka, Zając porównał je do sytuacji, w którejś pijak zwymiotuje na kogoś w tramwaju.

Materiał „Faktów” różnie ocenili dziennikarze aktywni na Twitterze. - Nie rozumiem jak można zrobić materiał do newsów o "autorach" skandalicznych wypowiedzi o W. Bartoszewskim i nie wskazać tych "autorów" - napisał Marcin Antosiewicz, do niedawna dziennikarz Telewizji WP. - W „Faktach” TVN będą zaraz bronić Bartoszewskiego. Tego, który za okupacji bał się bardziej Polaków niż Niemców!  Brawa! Misterna robota TVN. Krytycy Bartoszewskiego są jak pijak, który zwymiotował na kogoś w tramwaju;) - ironizował Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”.

- Bo, jak zapowiedzieli, Bartoszewskiego może krytykować tylko kanalia tańcząca na grobach ofiar Auschwitz. Już się rozpędzam oburzać. Tylko nie wiem na kogo. W materiale ani słowa o tym kto się zamachnął na świętość (tylko w zapowiedzi że "dziennikarze TVP"). Kuriozum - odpowiedział mu Rafał Ziemkiewicz z „Do Rzeczy”.

Michałowi Adamczykowi zarzucono hipokryzję

W ostatnich dniach dziennikarze na Twitterze przypomnieli też, że 24 kwietnia 2015 roku, w dniu śmierci Władysława Bartoszewskiego, Michał Adamczyk prowadził w TVP Info specjalny program na ten temat. Wypowiadał się wtedy pochlebnie o zmarłym.

 

Skrytykowano też, że Adamczyk w wyjaśnieniach przekazanych prezesowi Jackowi Kurskiemu odciął się od swojego wpisu sprzed kilku dni o zwolnieniu Bartoszewskiego z Auschwitz.

- Czytam, że pewien pracownik mediów nie podziela swoich poglądów. Ciekawa przypadłość - stwierdziła Agnieszka Gozdyra z Polsatu. - Myślę, że tu chodzi bardziej o wierność pewnej postawie życiowej niż poglądom - ocenił jej redakcyjny kolega Piotr Witwicki. - Napisał, brnął przez kilka dni mimo głosów oburzenia, a teraz usiłuje odwrócić kota ogonem. Zbyt sobie cenię koty - dodała Gozdyra.

- To niemożliwe. Prawdziwy Adamczyk od paru lat wysadzał już wtedy w kieleckich lasach transporty ośmiorniczek dla Sowy i przyjaciół. To fejk - kpił Tomasz Skory z RMF FM. - Pan Adamczyk od 2015 zdążył się wzruszyć info o śmierci W.Bartoszewskiego, opluć go, udać że nie opluł. Tylko zrozumieć niczego nie zdążył - skomentował Tomasz Lis z „Newsweeka”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wpisy Adamczyka i Gmyza o Bartoszewskim w Auschwitz skrytykowano w „Faktach” TVN

47 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Zapora
Gdy opluwano pamięć L.Kaczyńskiego, Fakty milczały. Rzetelność TVN
67 90
odpowiedź
User
xXx
A o tym jak w życiorysie Jakiego grzebała G*W, wytykając mu jakąś dresiarską przeszłość, a od czego się wszystko to zaczęło to był reportaż? Czy nie? Bo nie wiem, bo ja na Fakty nie spoglądam.
49 63
odpowiedź
User
witam
Aha, czyli o Bartoszewskim to już można mówić tylko dobrze i nie można się nad niczym już zastanawiać z jego przeszłości. To jest ta demokracja?
56 73
odpowiedź
User
Żałośni
Jeden orzeł większy od drugiego. Do wciskania propagandy lepiej prezentowałby się ów człek w mundurze. Jak dawniej. Przekaz miałby wtedy właściwszą oprawę.
47 20
odpowiedź
User
Polak
A no tak, bo po śmierci to można sobie jaja robić jedynie z Lecha Kaczyńskiego. Innych nie wolno tykać, bo mainstream cię zniszczy. Nie wolno o nich nawet zapytać lub poddać czegoś w wątpliwość.
37 69
odpowiedź