SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Nadawcy VOD będą musieli zapłacić składkę na Polski Instytut Sztuki Filmowej. Tylko 15 mln zł do końca tego roku

Nadawcy VOD zapłacą 1,5 proc. przychodów na Polski Instytut Sztuki Filmowej. Stanowiącą o tym nowelizację ustawy o kinematografii zawarto w ustawie w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, która została w czwartek przyjęta przez Sejm.

Article

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, którego drugie czytanie odbyło się w czwartek w Sejmie zawierał m.in. zapisy zmieniające ustawę o kinematografii.

Wprowadzone zmiany dotyczące kinematografii nakładają na podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne na żądanie obowiązek dokonywania wpłat na rzecz PISF. Składki w wysokości 1,5 proc. przychodu, uzyskanego z opłat umożliwiających korzystanie z portali usług medialnych, wejdą w pulę środków, które są rozdysponowywane na przedsięwzięcia z zakresu kinematografii, czyli np. na produkcję filmów, organizację festiwali i innych wydarzeń filmowych. Obecnie analogiczną opłatę wnoszą m.in. nadawcy telewizyjni, właściciele kin, dystrybutorzy, czyli podmioty, które czerpią przychody z eksploatacji dorobku polskiej kinematografii.

Jak stwierdzono w uzasadnieniu projektu, nowelizacja ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 dokonała "modyfikacji definicji +filmu+ zawartej w ustawie z dnia 30 czerwca 2005 r. o kinematografii".

"Dzięki tej zmianie możliwe jest premierowe udostępnienie nie tylko w kinie, ale także w innego rodzaju usługach, w tym w audiowizualnych usługach medialnych na żądanie. Podmioty dostarczające tego typu usługi korzystają więc na powyższej zmianie, mogą bowiem oferować swoim odbiorcom atrakcyjne, niedostępne nigdzie wcześniej treści, które wyprodukowane zostały przy wsparciu PISF. W związku z powyższym nałożenie na te podmioty obowiązku dokonywania wpłat na rzecz PISF jest uzasadnione" - oceniono.

Dodano, że "nakładanie tego typu obowiązków dopuszczalne jest przez prawo europejskie". Obowiązki takie mogą być nakładane także na dostawców podlegających jurysdykcji innego państwa członkowskiego, na postawie przychodu uzyskiwanego w państwie, w którym jest odbierana usługa - wyjaśniono.

Zaznaczono jednocześnie, że "projektowana ustawa zwalnia z obowiązków mikroprzedsiębiorców (niski przychód) oraz usługi o niewielkim zasięgu".

W uzasadnieniu projektu oszacowano, że nałożenie na podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne na żądanie obowiązku dokonywania wpłat na rzecz PISF przyniesie tej instytucji przychód w wysokości ok. 15 mln zł do końca roku 2020 oraz co najmniej 20 mln zł rocznie w kolejnych latach.

Przytoczono też szacunki Europejskiego Obserwatorium Audiowizualne o obrotach platform VoD w Polsce w ub.r. Według tych danych Netflix zanotował w 429,31 mln zł przychodów (tym samym na PISF musiałaby wpłacić 6,44 mln zł), Ipla (należąca do Cyfrowego Polsatu) - 268,88 mln zł (1,5 proc. z tej kwoty to 4,03 mln zł), Player.pl (Grupa TVN Discovery) - 102,03 mln zł (1,5 proc. z tej kwoty to 1,53 mln zł), Amazon oferujący m.in. usługę Prime Video - 44,39 mln zł (665,9 tys. zł), CDA - 38,73 mln zł (580,9 tys. zł), a Apple - 290,4 tys. zł (4,4 tys. zł).

Przychody pozostałych podmiotów oszacowano na 230,39 mln zł (1,5 proc. z tego to 3,45 mln zł), przy czym niektóre z nich zostaną zwolnione z opłaty.

Minister kultury Piotr Gliński na antenie RMF tłumaczył w czwartek, że jest to "składka od przychodów, a nie podatek, bo to nie idzie do budżetu. To jest składka od przychodu na rozwój polskiego kina, na rozwój polskiego przemysłu filmowego". "Taką samą składkę płacą nadawcy telewizyjni od wielu lat na Polski Instytut Sztuki Filmowej, kiniarze, dystrybutorzy, właściciele kablówek. Także ci, którzy robią olbrzymie kokosy, podzielą się niewielkim kawałkiem tego co zarobili z polskim przemysłem filmowym, żeby było można wyprodukować filmy, które później na VOD będą pokazywane" - powiedział. Dodał, że takie rozwiązania są wprowadzane na świecie i zachęca do nich dyrektywa europejska. "Niemcy, Francja, Czesi, w innych trochę wymiarach także Hiszpania, Portugalia wszyscy już to wprowadzili i my też to wprowadzimy" - mówił.

Wyjaśnił, że "tu chodzi o składkę, żebyśmy wspólnie rozszerzali możliwości produkcji filmowej, tu u nas w Polsce, żeby polscy twórcy mogli przy tym pracować, a jednocześnie, to co wyprodukują, będzie później pokazywane na VOD".

"Tak samo jak telewizje publiczne i prywatne płacą składkę do PISF na filmy, bo oprócz budżetowych pieniędzy i oprócz zachęt filmowych, które wprowadziliśmy, żeby rozszerzać rynek filmowy, także ci różni interesariusze, którzy korzystają z produkcji filmowej składają się na to, żeby można było te filmy robić" - wskazał Gliński.

Serwisy VoD zarabiają z reklam i opłat od użytkowników

Platformy VoD czerpią wpływy z dwóch głównych źródeł: emisji reklam i opłat od użytkowników za treści (pojedynczych kwot za wybrane treści lub opłat abonamentowych). Cześć serwisów, m.in. Ipla i Player, korzysta z obu modeli, natomiast Netflix, Amazon Prime Video i CDA Premium zarabiają wyłącznie z opłat subskrypcyjnych.

Swoje dane finansowe z polskiego rynku na bieżąco podaje jedynie notowane na warszawskiej giełdzie CDA. W całym ub.r. firma osiągnęła wzrost przychodów o 53,3 proc. do 42,91 mln zł (z czego 91,1 proc. pochodziło ze sprzedaży subskrypcji w CDA Premium) oraz zysk netto z 5,39 do 9,22 mln zł. Natomiast w pierwszym kwartale br. wpływy firmy poszły w górę o 46,7 proc. rok do roku do ok. 13 mln zł. Na koniec marca CDA Premium miało 266,3 tys. płacących użytkowników, o 43 proc. więcej niż rok wcześniej.

W ostatnich miesiącach na pozycję lidera zasięgowego wśród platform VoD w Polsce wysunął się Netflix, notując rekordowe wyniki m.in. dzięki popularności serialu „Wiedźmin”. Według badania Gemius/PBI w marcu br. jego przeglądarkowa wersja zanotowała 5,38 mln użytkowników i 82,5 mln odsłon, a aplikacja mobilna - 2,7 mln użytkowników.

Ogółem osiem czołowych serwisów VoD w zeszłym miesiącu miało łącznie 25,95 mln użytkowników (bez uwzględnienia współodwiedzalności) i 308,93 mln odsłon. W porównaniu do marca ub.r. zanotowały wzrost o 4,26 mln odwiedzających (19,7 proc.) i 87,38 mln odsłon (39,4 proc.).

W pierwszym kwartale br. Netflix zanotował globalnie rekordowe wyniki: wzrost liczby subskrybentów - o 15,77 mln do 182,86 mln, 5,77 mld dolarów przychodów i 709 mln dolarów zysku netto. Zaznaczył, że wynika to głównie ze skutków epidemii koronawirusa. Platforma nie podaje, ilu ma subskrybentów w krajach poza USA. Według szacunków w Polsce może za nią płacić ok. 800 tys. użytkowników.

Piotr Korycki, prezes TVN Discovery Polska, podał niedawno, że na koniec ub.r. Player.pl miał 300 tys. subskrybentów. Na początku kwietnia serwis wprowadził zmiany w płatnej ofercie.

Z kolei Cyfrowy Polsat informuje, że 60 proc. wpływów Ipli pochodzi z reklam, a pozostałe 40 proc. z opłat od użytkowników. Firma nie podaje natomiast, ile wynoszą te przychody.

Platformy VoD zyskują na zamknięciu kin

W połowie marca z powodu epidemii koronawirusa w Polsce, tak jak w wielu innych krajach, zamknięto kina, szkoły i większość sklepów niespożywczych oraz odwołano imprezy masowe. W konsekwencji serwisy VoD nie tylko zanotowały duży wzrost odwiedzalności, lecz także pozyskały filmy, które niedługo wcześniej były wyświetlane w kinach albo w ogóle nie mogły tam trafić.

„Sala samobójców. Hejter”, która premierę kinową miała 6 marca, w serwisach VoD (m.in. Playerze, NCplus Go i vod.pl) pojawił się już 18 marca.

Natomiast film „Pan T.” w usłudze VoD Platformy Canal+ udostępniono 27 marca, miesiąc wcześniej niż planowano, a „365 dni” na Netfliksie pojawił się w zeszłą środę.

21 marca na Netfliksie pojawił się polski horror „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, który miał trafić do kin 13 marca. Od 8 kwietnia w serwisach VoD można oglądać film „Bad Boy” Patryka Vegi.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Nadawcy VOD będą musieli zapłacić składkę na Polski Instytut Sztuki Filmowej. Tylko 15 mln zł do końca tego roku

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
walter
bardzo mądra decyzja
odpowiedź
User
robert
CHORY KRAJ
odpowiedź
User
jol
Czyli jak zwykle, pieniądze nie śmierdzą i "opozycyjni" filmowcy po cichu dogadali się z PiS żeby zabrać je tym co je mają. Bolszewickie myślenie łączy :)
Uzasadnienie tej zmiany jest oczywiście kłamliwe, sugeruje że "dopiero teraz" platformy VOD zaczną płacić za polskie produkcje. W rzeczywistości płacą za każdy polski film w ofercie, kupują je przecież na rynkowych warunkach. Natomiast teraz "polscy filmowcy" będą dostawali pieniądze dwa razy za to samo - w ramach "walki z wirusem" PISF najpierw teraz ściągnie haracz z widzów platform, kablówek, kin itd, przyzna dotacje znajomym królika z PISF, ci zrobią filmy i potem sprzedadzą je... po komercyjnych cenach tym samym platformom, kablówkom, kinom itd. A za wszystko oczywiście zapłacą widzowie w wyższym abonamencie.
odpowiedź
User
Qwert
Moim zdaniem powinni mieć zniżki z opłaty, jeżeli produkują i umieszczają polskie produkcje, ale tutaj przecież chodzi wyłącznie o kasę.
odpowiedź
User
Gosc
Ten Pan mija się z prawdą, otóż telewizje państwowe za nic nie płacą ponieważ wyłudzają pieniądze od suwerena, zatem za nic nie płacą, płaci się tylko kiedy się płaci wypracowanymi środkami, a nie dostaje na zapłacenie bo wtedy płaci ten kto daje środki- suweren w tym przypadku. Każdy z nas tak by chciał " płacić" rachunki.
odpowiedź