SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Scholz&Friends Warszawa: pająk z reklam Netii nie jest kopią Lucas the Spider, inspiracja to nie plagiat

- Znamy i podziwiamy Lucasa, a naszym zamiarem nigdy nie było kopiowanie tej postaci. Ostateczny efekt prac jest rezultatem wielu inspiracji a przede wszystkim naszą autorską, abstrakcyjną propozycją - komentuje Anna Koszur z agencji Scholz&Friends Warszawa, która przygotowała nową kampanię reklamową Netii z animowanym pająkiem w roli głównej. Według ekspertów z branży reklamowej trudno mówić o plagiacie. Argumentują, że mowa o jednej ikonie, która nawet jeśli wzorowana jest na istniejącej postaci, to już bardziej na zasadzie bliskiej inspiracji, niż dosłownego kopiowania.

Od lewej: pająk z reklam Netii i z filmików "Lucas the Spider" Article

Netia rozpoczęła nowy cykl reklamowy przygotowany przez agencję Scholz&Friends Warszawa. Bohaterem reklam, pod hasłem „Netia - Nie ma jak w sieci”, jest animowany pająk, któremu głosu użyczył piosenkarz Czesław Mozil.

 

W pierwszym spocie pająk biega po pokoju, w którym rodzina ogląda telewizję. Naciskając przyciski na pilocie, przełącza na kanały, które są dostępne w promocji Netii. - Na bohatera marki wybraliśmy pająka, gdyż to powszechnie kojarzony ekspert od sieci, a hasłem przewodnim nowego formatu reklamowego jest „Netia - Nie ma jak w sieci” - tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Karol Wieczorek, rzecznik prasowy Netii. Jest to pierwsza kampania Netii przygotowana przez agencję Scholz&Friends Warszawa, która w lipcu wygrała przetarg na obsługę reklamową telekomu. Wcześniej zajmowała się tym agencja Brasil, poprzednia duża kampania Netii pokazywała polityków debatujących w izbie plenarnej.

Wizerunek pająka w barwach Netii parę dni temu pojawił się już w serwisie internetowym i na fanpage’u facebookowym firmy. W grupach facebookowych o reklamach zwrócono uwagę, że pająk jest podobny do bohatera krótkich filmików z serii „Lucas the Spider”. Pokazują one perypetie śmiesznego pająka. Autorem cyklu, rozpoczętego jesienią ub.r., jest grafik 3D Joshua Slice, a głosu postaci użyczył jego kilkuletni bratanek. Kanał youtube’owy Lucas the Spider ma 2,2 mln subskrybentów, a 10 zamieszczonych tam filmików zanotowało łącznie 134 mln odtworzeń.

- Inspiracje czerpaliśmy z wielu źródeł, w tym wśród gatunków występujących w naturze. Finalny efekt - sympatyczny pajączek-kulka jest naszą własną, abstrakcyjną propozycją - opisał nam Karol Wieczorek okoliczności stworzenia nowego bohatera reklam. A co z podobieństwem do Lucas the Spider? - Źródeł inspiracji było wiele, wśród nich również ta postać, która jest podobna do występującego w naturze skakuna - dodał rzecznik Netii.

Zasadnicza różnica między kopią a inspiracją

Z zarzutem, jakoby pająk w reklamie Netii był kopią tego z „Lucas the Spider” nie zgadzają się autorzy reklamy, Scholz&Friends Warszawa. - Z uwagą obserwujemy dyskusję, jaka wywiązała się w związku z podobieństwem pajączka-maskotki Netii i Lucas the Spider. Nasi autorzy czerpali inspirację z wielu źródeł. Przede wszystkim, jak wielu twórców, inspirowaliśmy się naturą i różnymi gatunkami pająków. Sama postać pająka jest często i chętnie wykorzystywana w popkulturze. W naszym pomyśle pająk, zwierzę, które jest absolutnym „ekspertem" w dziedzinie wytrzymałych i najlepszych sieci pasuje do idei i hasła kampanii „Netia - nie ma jak w sieci". Proces twórczy, który odpowiadał na brief Netii składał się z wielu etapów i uwzględniał kilka zmiennych związanych z samą tożsamością marki. Ostateczny efekt prac jest rezultatem wielu inspiracji a przede wszystkim naszą autorską, abstrakcyjną propozycją - przekonuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Anna Koszur, deputy managing director w Scholz&Friends Warszawa.

- Znamy i podziwiamy Lucasa, a naszym zamiarem nigdy nie było kopiowanie tej postaci. To standard, że w branży co jakiś czas pojawiają się komentarze i zarzuty o plagiat. Jednak jest znacząca różnica między inspiracją a kopią. Nasza propozycja jest podobna do Lucasa w tym sensie, że stanowi wariację na temat tego samego gatunku pająka znanego w naturze - dodaje przedstawicielka agencji.

Popkultura inspiruje reklamę i odwrotnie

Zapytany przez Wirtualnemedia.pl Rafał Baran, szef FCB Bridge2Fun, czy w tym przypadku mamy do czynienia z jawną kopią czy też tylko z inspiracją, nie odpowiedział nam wprost.  - Moim zdaniem pop kultura inspiruje reklamę i odwrotnie. I jeśli pop kultura inspiruje czy też jest bezpośrednio przeniesiona do reklamy to w określonym celu, czyli zbudowania skojarzeń, pozytywnych emocji, czyli wzmocnienia przekazu i szybkich skojarzeń - mówi nasz rozmówca.

Podkreśla przy tym, że gorzej jak reklama inspiruje reklamę, tak jak w przypadku Allegro. - Kiedyś w czasach przed internetowych takie inspiracje były trudne do wytropienia. Teraz są nawet portale które śledzą takie „inspiracje" w reklamie np Joe La Pompe - dodaje Baran.

Przypomina, że agencja Scholz&Friends już nie pierwszy raz sięga po popkulturowe inspiracje - przecież reklamy dla Plush wyraźnie były inspirowane filmem „Ted”. - O ile w przypadku inspiracji wprost i z otwartą przyłbicą,  czyli np. cytowanie ikonicznych scen czy postaci filmowych ma sens, bo odwołuje się do kodów znanych odbiorcom, to inspirowanie się niszami to tylko inspirowanie się kreatywne, które wzbudza sensację w branży reklamowej, ale nie u odbiorców. Oczywiście sam pajączek jest sympatyczny i pewnie odbiorcom reklam Netii się podoba, bo pewnie firma zrobiła szereg badań, i odbiorcy na temat inspiracji pająkiem Łukaszem nic nie będą wiedzieć, bo zasięg znajomości Lukasa w polskim społeczeństwie na masową skalę jest mikroskopijny - stwierdza Rafał Baran.

Przeciętny widz jest nieświadomy podobieństw

Podobne spostrzeżenia ma Marek Staniszewski, właściciel agencji Heuristica. W rozmowie z Wirtualnemedia.pl podkreśla, że twórczość reklamowa to nigdy nie jest creatio ex nihilo, ponieważ reklama jest zjawiskiem popkulturowym. Czerpie obficie z symboli, motywów, tematów, czy narracji obecnych w całej przestrzeni kulturowej. Kinowe przeboje, programy informacyjne i tzw. hot newsy, artykuły prasowe, komiksy, kreskówki, inne reklamy itd. itp. – bardzo długo można by wymieniać źródła reklamowych inspiracji. - I właśnie z tej różnorodności wynika reklamowa kreatywność i oryginalność. Opiera się ona często na sztuce łączenia, cytowania, przetwarzania, zabawy znaczeniami. Istnieją rzecz jasna sytuacje (choć na pewno nie ta), w których widać metodę zwaną żartobliwie „agresywną inspiracją", kiedy dany wytwór reklamy ociera się wręcz o plagiat jakiegoś innego dzieła. Jednak nawet wtedy jest to zwykle wątek emocjonujący wyłącznie wąskie grono twórców. Odbiorcy są tego najczęściej nieświadomi i jest to im zupełnie obojętne - mówi nasz rozmówca.
 
Zwraca uwagę, że w tym konkretnym przypadku reklamy Netii mówimy o jednej ikonie, która nawet jeśli wzorowana jest na istniejącej postaci, to już bardziej na zasadzie bliskiej inspiracji, niż dosłownego kopiowania. - Na pewno trudno tu mówić o jakimkolwiek plagiacie. Kontekst, fabuła, rola marki i finalny charakter i wygląd postaci - wszystko to sprawia, że reklama Netii jest dziełem autonomicznym - uważa Marek Staniszewski. Dodaje, że inna rzecz, że pająki skakunowate (olbrzymia rodzina – więc i form mnóstwo) wyglądają naprawdę zabawnie i sympatycznie.

- I jeśli ktoś już posiada prawa do ich wizerunku, to na pewno Matka Natura. Ale ona udziela zawsze licencji otwartej. Zatem pajączki, misie, biedronki, małpki, pieski, słoniki, czy nawet przędziorek i zorzynek rzeżuchowiec mogą być dowolnie reprodukowane i kopiowane na każdym możliwym polu - komentuje właściciel agencji Heuristica.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Scholz&Friends Warszawa: pająk z reklam Netii nie jest kopią Lucas the Spider, inspiracja to nie plagiat

44 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ok
Jaki plagiat, a nie sorry zmieniliśmy kolor już wszystko
66 10
odpowiedź
User
Adsmart
Aha, a miś z Plush nie jest plagiatem z Teda. Zero podobieństwa. Cały Scholz.
70 11
odpowiedź
User
hd
Znajdź różnice? Byłoby ciężko.
50 9
odpowiedź
User
XYZ
Niestety nawet polskie prawo chroni plagiatorów. Znam człowieka, który przegrał sprawę przeciwko jednej z firm ubezpieczeniowych. Wymyślił dla nich ubezpieczenie, Ci zmienili kilka słów, dodali drobiazgi zachowując unikatowy pomysł autora i podpisali się pod produktem. Sąd Najwyższy który na końcu analizował skargę kasacyjną w tej sprawie (co i tak jest rzadkością w Polsce, ale ten człowiek toczył walkę wytrwale przez kilkanaście lat) ostatecznie uznał, że inspiracja (która w realu okazała się prawie kopią 1:1 z lekką zmianą słów) jest dozwolona, a autor tworząc projekt i tak sam by tego nie wdrożył na rynek bez pomocy jakiejś firmy ubezpieczeniowej, więc w sumie nie ma problemu. Taki wyrok może też potem być używany do uzasadnienia wydawania wyroków w innych sprawach, więc to jest tym bardziej przykre. W przypadku tego pająka na całe szczęście nie powtórzyli jego charakterystycznych ruchów, w tym ruchu gałek ocznych, ale wyglądem rzeczywiście pojechali w niektórych ujęciach. Szkoda, że nie stać ich na coś więcej...
34 8
odpowiedź
User
Obserwator
Wtopa na całego, zwłaszcza że z fanpage Netii usunięty został komentarz samego twórcy Lucasa, który chciał się do sprawy odnieść.
58 8
odpowiedź