SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Nowe kamery Kodaka przypomną czasy polaroidów

Na targach CES w Las Vegas firma Kodak zaprezentowała nowe cyfrowe aparaty fotograficzne utrzymane w stylistyce polaroidów znanych na rynku kilka dekad temu. W ofercie znajdą się dwie proste kamery oraz przenośna drukarka do zdjęć.

 

Article

W czasie trwających w Las Vegas targów elektroniki konsumenckiej CES (8-11 stycznia br.) firma Kodak zaprezentowała 3 urządzenia wchodzące w skład rodziny o nazwie Smile. Sprzęt jest inspirowany pochodzącymi z XX wieku aparatami do błyskawicznego robienia i drukowania zdjęć opracowanymi przez firmę Polaroid.

Pierwsze z urządzeń to prosty cyfrowy aparat fotograficzny o nazwie Smile Instant Print pozwalający na robienie zdjęć w rozdzielczości 10 Mpix. Urządzenie jest wyposażone w ekran LCD pozwalający na kadrowanie fotografii, 10-sekundowy timer i automatyczną lampę błyskową. Fotografie można zapisywać za pomocą zewnętrznej karty microSD, a także drukować na specjalnym formacie papieru.

Drugą propozycją z serii Smile jest Smile Classic Instant Print. Przy tej samej rozdzielczości co poprzedni aparat kamera ma nieco inną budowę z wysuwanym ekranem LCD, zaś w podstawie umieszczono moduł do drukowania zdjęć.

Uzupełnieniem oferty Kodaka jest niewielka przenośna drukarka pozwalająca na uzyskiwanie kopii zdjęć pochodzących z różnych źródeł, np. ze smartfonów z systemem iOS lub Android. Według zapowiedzi Kodaka zaprezentowane urządzenia pojawią się na rynku w 2019 r. w cenach od 100 do 150 dol.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Nowe kamery Kodaka przypomną czasy polaroidów

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
koko
ładne :)
9 8
odpowiedź
User
Moda na retrospekcjonizm
Lubię styl retro, taki sprzęt to istna awangarda, renesans z poprzednich dekad, jestem za!. Czyżby lata 20-ste XXI wieku będzie cechował nieoczekiwany zwrot akcji w trendach? Być może. Nie miałbym nic przeciwko aby pewne bardzo praktyczne i fajne rozwiązania z drugiej połowy lat 90 i pierwszej dekady XXI wieku z powrotem powracały. Tamte czasy cechowała swoista magia ekranu, fajna muzyka i teledyski, ciekawe wydarzenia i wiadomości i ludzie oglądali telewizje niekiedy z wypiekami i emocjami na twarzach, bo nie było mediów społecznościowych i smartfonów i zupełnie inne było spojrzenie na świat, ludzie się częściej spotykali rodzinnie i towarzysko, zdjęcia jak ktoś robił to za parę dni szło się je wywołać by mieć je w albumach tylko dla siebie, przyjaciół i najbliższych i to było spoko, szanowało się swoją i cudzą prywatność i tak powinno być po dzisiejsze czasy. Imprezy były spoko - żadnych selfi i i słit foci, jak ktoś szedł potańczyć to czuł radość życia, nic nie było na pokaz, żeby zaraz cyknąć fotkę i koniecznie wstawić na FB czy Insta, (co dzisiaj jest nagminne). Właśnie poprzez smartfony i media społecznościowe odebraliśmy sobie całkowity urok życia towarzyskiego sprzed poprzednich dekad, niestety taka prawda, bo chcąc żyć na pokaz( na zasadzie co powiedzą inni ze świata online) odbieramy sobie radość z życia tym co trwa obecnie. Zobaczmy nawet jak kiedyś koncerty wyglądały - jak się ludzie świetnie bawili - dzisiaj wszyscy przyłażą ze smartfonami i świecą nimi prosto w twarz, bo koniecznie trzeba nagrać i wstawić do sieci. Satysfakcja z życia tylko wtedy wróci jak będziemy marginalizować udział(albo nawet rezygnować z tego) świata online w naszym życiu. Jeśli wynaleziony został internet - poprzestańmy na nim, ale nie wymuszajmy na ludziach zakładanie kont, pamiętania loginów i haseł, internet ma służyć temu czemu pierwotnie służył - informacji, wiedzy, rozrywce itp. i niech tak pozostanie. Wynaleźliśmy komórki z początkiem XXI wieku - i tu też powinno się na nich pozostać - na zwykłych komórkach sieci 3g. Mamy urządzenia RTV i AGD i to wystarczy, nie muszą być inteligentne, nawet lepiej by pozostały głupie, za to my będziemy mądrzy. To właśnie cały ten syf odbiera całą radość życia począwszy od smartfonów i mediów społecznościowych jak FB, Insta przez internet rzeczy i algorytmy a skończywszy na robotach, dronach i sztucznej inteligencji. Spłycając i uproszczając rzeczywistość jak się tylko da, czym się tylko da i gdzie się tylko da nie rozwiniemy się jako ludzkość, rozwiną się tylko rzeczy materialne stając się doskonalszymi od ludzi, a co my na tym zyskamy, jeśli będziemy od tego wszystkiego rozleniwieni( bo roboty będą robić za nas), ogłupieni( bo algorytmy lepiej oszacują, pomyślą i przedstawią rozwiązania, to w takim razie po cholerę ludzkie myślenie) i co gorsza uzależnieni od tego( smartfony pokazały już swój potencjał, a kolejny etap to internet rzeczy - wszystko co "smart" i "inteligentne" może zbierać twoje dane, przesyłać je, podglądać i podsłuchiwać cię)? Nie mamy szans w obliczu tak chaotycznego i niezrozumiałego postępu, który nadciąga, który usilnie jest wymuszany i to my mamy się dostosowywać i ciągle zmieniać( a wmawiają nam - mam na myśli media i marketing, że to my się sami zmieniamy - nie, to nie my się zmieniamy, wpływ na to zjawisko z pewnością miały smartfony i media społecznościowe razem oraz inżyniera socjotechniczna w relacje międzyludzkie, cwane zagrywki jak wpływać na masy). Warto więc przyjrzeć się co pozytywnego wniosły nam na świecie poprzednie dekady jak lata 80, 90 i 00 i to co było z nich dobre warto zachować w niezmienionym kształcie, to co było dobre a zostało zapomniane można by było z powrotem ożywić i nadać sens istnienia. Nie trzeba być filozofem, żeby dostrzec fakt, że dekada 2010-2019( oby to był rok schyłkowy) po prostu była po całości spieprzona i pod względem muzyki( dominowała kicz i tandeta, krzykliwe utwory, bez przesłania i treści, efekciarstwo), filmu( mnóstwo filmów nie dało się oglądać ze względu na kiepską grę aktorską, filmy, które powstawały to chyba tylko po to by raz obejrzeć i odłożyć w kąt, też dominuje efekciarstwo i chwilowe zaangażowanie widza, a i tak wychodząc z kina ma się wrażenie, że ten film nic nie wniósł, żadnego przesłania) ale odchodząc od aspektów artystycznych to po prostu było czuć, że każdy kolejny rok jest niemal identyczny, marazm i zastój, a nie żaden rozwój intelektualny, jeśli dalej będzie się inwestowało w puste rzeczy materialne a nie w osobowość i zdolności ludzkie to taki będzie właśnie efekt. Nie da się jednak ukryć, że największe zło jakie weszło, które wywołało taką zarazę i spustoszenie to ewidentnie smartfony i media społecznościowe - to właśnie w tych miejscach cała energia i witalność ludzka się podziała, a świat stał się bez smaku i nieatrakcyjny. Definitywnie potrzeba reorganizacji w podejściu do postępu cyfrowo-technologicznego, by nie zniszczył on wszystkiego co było dobre. Facebook, Instagram, Smartfony, Internet rzeczy, Biometrie, Roboty i algorytmy zamiast ludzi, drony oraz usilna cyfryzacja każdej formalności życiowej, dokumentów wszelakich - wszystko to co wymieniłem powinno być wymazane z rzeczywistości i ludzie byliby szczęśliwi, bo uwierzcie, bardzo wiele rzeczy powróciłoby na swoje miejsce i wróciło do normy i pod kontem satysfakcji z życia i pod kontem relacji międzyludzkich. Wszystko czego tak naprawdę potrzeba nam na świecie do życia dały nam lata 90, a uporządkowała ten stan dekada 2000-2009. To co się odpiernicza w obecnych czasach od ładnych już kilku lat to definitywnie zmierza do rozleniwienia ludzi( by roboty robiły za nich a algorytmy myślały), ogłupienia( media i marketing są pod tym względem bardzo skuteczne, w grę wchodzi także ogłupianie feminizmem, promowanie LGBTQ+, gender, laickości, okultyzmu i pogaństwa - wszystko to zatruwa umysły ludzi i nasila tylko podziały w kontrze do jedności narodowej), uzależnienia( używki, alkohol, seks, hazard, narkotyki, fonoholizm wywołany przez smartfony, poprzez uzależnienie rozumie się także wywołanie takich skutków w ludziach aby nie byli samodzielni - wszystko co mają robić ma być niepewne, usługi typu zakupy, bankowość, służba zdrowia, oświata - wszystko to ma trzymać w szachu człowieka - nie wiesz czy produkt, który kupujesz jest zdrowy czy aby nie jest naszprycowany różnymi podejrzanymi dodatkami i substancjami, banki kuszą cię kredytami, a później wpadniesz w długi i narobisz sobie biedy, lekarstwa i suplementy diety są po to by ludzie je kupowali i dokupowali i łykali niekiedy jak guziki bezskutecznie lub z nikłą skutecznością, służba zdrowia zarabia na ludzkiej naiwności i łatwowierności, a oświata? - mówią człowiekowi ile to on po studiach osiągnie i co będzie robił, niby coś tam trochę wiedzy się zdobędzie, ale prawda jest taka, że mózg ludzki i tak nadmiar treści samodzielnie usunie - szkolnictwo jest bez pasji jakiejkolwiek - mamy podejście typu zakuć, zdać i zapomnieć i dokładnie tak jest. Ale wymagania i oczekiwania są duże podobnie jak poziom trudności, stresu nie mało, nauki nie mało, skomplikowanie życia jakimiś pracami końcowymi, zaliczeniowymi i człowiek z tego zaangażowania wypruwa sobie flaki i czasami nie śpi po nocach i jaki efekt? I tak od razu pracy nie znajduje, chyba, że jest z bogatej i ustawionej rodziny to ma łatwiej, a zwykły przeciętniak i szarak sam se musi radzić. To życie, umiejętności, kreatywność i komunikatywność powinno weryfikować czy ktoś się nadaje do jakiegoś zawodu czy pracy a nie jakieś tam studia i prace licencjackie czy magisterskie, na które i tak nikt nie patrzy. Czasem okazuje się niekiedy, że praca bywa łatwiejsza i mniej angażująca niż całe studia, a zarobki śmieszne i wtedy rodzi się pytanie czy warto się było tak stresować i przejmować? Absolutnie nie warto. Raz wyjdzie, raz nie wyjdzie i takie życie, w kratkę. Życie jest jak Kinder niespodzianka - nigdy nie wiesz na co trafisz i co los ci przyszykował. Jedna wielka układanka, która nie ma w sobie krzty logiczności, tą logiczność trzeba kształtować z biegiem lat, a przynajmniej starać się ją wypracować, często( mając na względzie obecne czasy) jest to cholernie trudne. A może ten, kto nie rozumie życia ten bardziej rozumie swoją wiarę, bo nie myśli i żyje zbyt przyziemnie? Kto to może wiedzieć? Na pewno nie zwykły śmiertelnik.
9 8
odpowiedź