SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Nowy przekaz PiS: ocieplać domy przed sezonem i mniej jeść. "Politycy czasami tracą instynkt samozachowawczy"

Politycy z obozu rządzącego w ostatnich dniach radzili obywatelom, by w dobie inflacji „trochę zacisnęli zęby i byli optymistami” oraz ocieplali domy „jeszcze przed sezonem grzewczym”. Radna PiS natomiast wyśmiewa kolegów z opozycji, że „haratają w pospolitą gałę”, podczas gdy ona spędza czas na polu golfowym. - W każdej formacji są politycy, którym zdarza się powiedzieć o jedno zdanie za dużo - komentuje dla Wirtualnemedia.pl dr Sergiusz Trzeciak.

Przemysław Czarnek (screen: YouTube/Janusz Jaskółka)Article

Środa. Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Boronowa mówi: „To będzie trudna jesień i zima. Władimir Putin się o to postarał. Postarajcie się ocieplić swoje domy jeszcze przed sezonem grzewczym”.

Czwartek. W „Super Expressie” pojawia się wypowiedź ministra edukacji Przemysława Czarnka. „Drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej”.

„Mniej powinny jeść zwłaszcza dzieci, szczególnie »dziewczęta« Bo one - jak mówił w ubiegłym roku minister Czarnek - tyją najbardziej” - ironizowała na Twitterze Bianka Mikołajewska z Wirtualnej Polski.

W obronie ministra stanął naczelny Tvp.info Samuel Pereira. „Jak widać Rosja ma ochotę obalić władzę manipulacją i fejkami również w Polsce. Minister Czarnek nie prezentował rad dla Polaków, tylko mówił, że sam stara się jeść mniej i taniej. Nie trzeba go lubić, ale uważać się za dziennikarza i nie sprawdzić co naprawdę powiedział?” - napisał.

Czarnek jeszcze w czwartek wezwał „Super Express” do opublikowania sprostowania. W upublicznionym na Twitterze wezwaniu stwierdził, że tytuł „Minister Czarnek radzi Polakom: Jedzcie mniej!” został „zmanipulowany przez dziennikarza”. Jak dodał, jego słowa dotyczyły własnego pomysłu „na spędzenie urlopu”, a nie były radą skierowaną do wszystkich Polaków.

„Jestem skromnym magistrem, a profesor Czarnek jest - jak sama nazwa wskazuje - profesorem, ale na moje oko to miejsce tego wniosku o sprostowanie jest w koszu. Nie spełnia on bowiem wymogów, jakie stawia się sprostowaniu” - skomentował dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Słowik.

Niedawno sam prezydent Andrzej Duda radził na spotkaniu z mieszkańcami powiatu lipskiego, żeby „trochę zacisnęli zęby i byli optymistami”. A radna PiS z sejmiku zachodniopomorskiego Małgorzata Jacyna-Witt opublikowała na Twitterze zdjęcie z pola golfowego i napisała: „Jak tam chłopcy z @Platforma_org? Haratacie w pospolitą gałę? No widzicie. A ja, z @pisorgpl, na najlepszym w Polsce polu golfowym i jednym z 3 najlepszych w Europie, haratam sobie w golfa z handicap 13,5 jak @TigerWoods @BarackObama @POTUS @IvankaTrumpFan i jej mąż”.

Później przeprosiła za ten wpis, ale i tak została zawieszona w prawach członka partii.

Klasa polityczna odporna na wiedzę

- Brakuje słów, by oceniać, czy to wypadek przy pracy. Trudno w przypadku wielu prominentów PiS z władzami głównymi mówić o wypadkach przy pracy, to po prostu stan umysłu – mówi Wiesław Gałązka, ekspert ds. wizerunku politycznego i komunikacji w mediach.

Jak dodaje, politycy muszą mieć świadomość obowiązku odpowiadania na pytania dziennikarzy, którzy są pasem transmisji między nimi a społeczeństwem. - Generalnie nasza klasa polityczna jest odporna na wiedzę dotyczącą komunikacji społecznej czy psychologii społecznej. Taki jest poziom kultury i dotyczy to również Platformy - zaznacza Gałązka.

- To ogólny trend, w każdej formacji są politycy, którym zdarza się powiedzieć o jedno zdanie za dużo – uważa dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. komunikacji strategicznej. - Natomiast szczególnie na cenzurowanym jest PiS jako partia rządząca. Im mniej wolno, muszą się jeszcze bardziej pilnować, bo każde słowo wypowiedziane przez przedstawiciela rządu ma dużo większą moc rażenia, jest dużo bardziej krytycznie oceniane niż gdyby powiedział to ktoś z opozycji. Ale takie rzeczy zdarzają się i będą się zdarzać – dodaje.

Czytaj też: Pracownicy poczty groziło zwolnienie, bo poskarżyła się ministrowi na drożyznę. "Można z tego zrobić produkt polityczny"

Zdaniem Trzeciaka, szczególnie rażące były słowa Jacyny-Witt. - Politycy czasami tracą instynkt samozachowawczy, popłyną, to tego przykład. O ile jestem w stanie zrozumieć, że poniosą kogoś nerwy i w emocjach powie o jedno zdanie za dużo, inaczej jest w przypadku tweetów czy postów na Facebooku. Jeżeli jest to świadomie zamieszczane, ma inną moc i można to dużo krytyczniej oceniać. Wpis radnej powinien być wykorzystywany na szkoleniach, jak się nie komunikować i strzelać sobie w stopę – uważa Trzeciak.

Jak zatem politycy powinni mówić społeczeństwu o podwyżkach cen towarów? - Uniwersalnym komunikatem jest zrozumienie i solidaryzowanie się w jakimś sensie. To lepsze niż zaprzeczanie albo pokazywanie „ale mnie to nie dotyczy”. Zachowanie umiaru, pokory, nieobnoszenie się. Najgorzej, jak ktoś wchodzi głębiej i zaczyna polemizować. A czasem wystarczy przyznać, że powiedziało się o jedno zdanie za dużo, to był czyjś dzień, wyrwano coś z kontekstu, nie taka była intencja. To lepsze niż brnięcie i udowadnianie, że jest inaczej – zaznacza Trzeciak.

Jaką rolę odgrywają w komunikacji polityków z obywatelami ich służby prasowe? - To szerszy problem, nie chcę go oceniać przez pryzmat konkretnej kancelarii czy ministerstwa. Osoby które pracują w biurach prasowych często nie są wynagradzane w odpowiedni sposób, ciężar odpowiedzialności nie jest adekwatny do wynagrodzeń. Brakuje też im doświadczenia, są pod presją - wylicza Trzeciak.

Dołącz do dyskusji: Nowy przekaz PiS: ocieplać domy przed sezonem i mniej jeść. "Politycy czasami tracą instynkt samozachowawczy"

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Naretta
Polaki robaki będą wyjadac sami spod siebie bo PiS im wmówi że tak trzeba. Inflacja pędzi, ale co tam - rodziny pisowskiej na spółkach skarbu państwa się pasa jak tuczniki.
odpowiedź
User
Juras
W wywiadzie faktycznie mówił o sobie, ale co tam ważne żeby zmanipulować i jechać na przekazie ech te wolne media.... Wolne ale od czego
odpowiedź
User
Babaj
Do naretta Przyjedz do Opola zobaczysz co to znaczy rodzina na swoim, czyli jak zawładnąć lokalnym korytem. Tak dla nie będących w temacie, prezydent i włodarze województwa nie są z pisu.
odpowiedź