SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Olga Frycz i Kacper Kuszewski narzekają na warunki pracy na planie „M jak miłość” - producent odpowiada

- Aktorka odeszła z serialu ponad rok temu i w czasie pracy na naszym planie i później nie zgłaszała tego rodzaju uwag, ani do nas ani do swojego agenta - tak komentuje PR manager produkującej „M jak miłość” firmy MTL Maxfilm odpowiada na krytyczne słowa aktorki Olgi Frycz o warunkach pracy na planie produkcji.

Kacper Kuszewski, fot. TVP Article

Olga Frycz o kulisach pracy na planie „M jak miłość” opowiedziała w wywiadzie dla „Twojego Stylu”. - Robiliśmy po dziesięć scen dziennie, pracowałam dłużej, niż miałam zapisane w umowie. Aktorki, które mówiły, że mają dzieci i muszą zwolnić nianię, słyszały: „A co, wyjdziesz z planu? Wielka pani gwiazda?”. Nikt nikogo nie szanował, były wrzaski – stwierdziła.

Według Olgi Frycz „ludzie przychodzili do pracy sfrustrowani, nienawidzili jej, ale bali się odejść, bo dziecko i kredyt”. - Dostosowywałam się, (...) ale uwierała mnie ta sytuacja. Miałam 30 lat i byłam sfrustrowana. Straciłam radość z grania. W pewnym momencie poczułam, że dostosowywanie się ma granice. Nie mogę tego robić w nieskończoność, bo tracę szacunek do siebie - dodała.

Kacper Kuszewski: standardy w serialu poza prawem pracy

Podobną opinię wyraził Kacper Kuszewski, serialowy Marek Mostowiak, który niedawno poinformował, że po 18 latach pracy odchodzi z „M jak miłość”.

Odnosząc się do wypowiedzi Frycz w rozmowie z Plejada.pl powiedział: - Zasady, zgodnie z jakimi pracują ekipy filmowe przy realizacji takich seriali telewizyjnych, które nie są kręcone sezonami, tylko są w ciągły sposób obecne w telewizji, funkcjonują zupełnie poza tym, do czego przyzwyczaiły nas standardy wyznaczane przez prawo pracy, które określa, że na przykład dzień pracy trwa osiem godzin - powiedział aktor.

Kacper Kuszewski stwierdził, że większość ekipy „ma być zatrudniona na umowę o dzieło lub ma własną działalność gospodarczą, co sprawia, że nie obejmuje ich prawo pracy”. Wskazał m.in. na problem dni wolnych wśród aktorów - jeśli zachoruje i nie przyjdzie do pracy, to nie zapłacą mu pieniędzy.

- Tempo pracy jest tak duże, że czasami okazuje się, że mamy nagranych tyle odcinków na zapas, że producent decyduje, że teraz będzie miesiąc przerwy dla wszystkich, albo nawet pięć tygodni. Ekipa dowiaduje się z dwu-, trzytygodniowym wyprzedzeniem, że za miesiąc nikt nie pracuje i nikt nic nie zarobi - opowiedział.

Wskazał także, że dzień na planie zdjęciowym trwa często 12 godzin, również w sobotę, więc aktorzy pracują de facto sześć dni w tygodniu. Dzień zdjęciowy liczy się od rozpoczęcia zdjęć do momentu ich zakończenia, dodatkowo na plan zdjęciowy trzeba dojechać. - To wszystko powoduje, że ludzie są zestresowani, przemęczeni, mają poczucie, że nie mogą narzekać i nie mogą walczyć o swoje prawa, bo są zatrudnieni na taki rodzaj umów, że można im podziękować i zatrudnić kogoś innego, kto nie będzie marudził - powiedział Kuszewski.

W obronie producentów „M jak miłość” stanęła natomiast Anna Mucha, która na swoim Instagramie napisała: „Jedni widzą szklankę do połowy pusta, inni się cieszą, ze mają z czego pić. Ja należę do tej drugiej grupy”.

Dodała, że jako matka mogła zawsze liczyć na wsparcie ekipy „M jak miłość”: -  Przez dwadzieścia kilka lat pracy w tym zawodzie jedynie (!) Tadeusz Lampka, Ilona Łepkowska i Alina Puchała byli tymi, którzy okazali mi zrozumienie i pomoc w trudnych sytuacjach życiowych. Nie wyrzucili mnie z serialu, gdy potrzebowałam odpocząć i daleko wyjechać, z radością przyjęli informacje o moich kolejnych ciążach, a przede wszystkim dali mi poczucie ze mam dokąd wracać! - napisała Mucha.

Producent serialu: Olga Frycz w czasie pracy nie zgłaszała uwag

Karolina Baranowska, PR manager w firmie MTL Maxfilm produkującej „M jak miłość”, w odpowiedzi na prośbę o odniesienie się do wypowiedzi Olgi Frycz, stwierdziła: - Aktorka odeszła z serialu ponad rok temu i w czasie pracy na naszym planie i później nie zgłaszała tego rodzaju uwag, ani do nas ani do swojego agenta, co potwierdziliśmy u źródła w osobistej rozmowie z panem Jerzym Gudejko. Czemu powiedziała to teraz, nie zamierzamy oceniać – skomentowała w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

- Co do słów pana Kacpra Kuszewskiego, to dla kogoś kto czyta ze zrozumieniem tę wypowiedź, jasno wynika, że aktor nie narzeka tam na rodzaj swojej umowy i zaznacza, że nie jest to powód jego odejścia z serialu – uważa.

Na pytania z zakresu prawa pracy i ochrony dóbr osobistych w imieniu producenta miał odpowiedzieć mecenas firmy. Do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jego komentarza.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Olga Frycz i Kacper Kuszewski narzekają na warunki pracy na planie „M jak miłość” - producent odpowiada

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Faz
Wystarczy wybrać teatr a nie serial.
25 10
odpowiedź
User
janko_r
Straszne - jak nie pracuje (bo chory ) to mu nie płacą.Biedaczek, musiał tak przez 18 lat!!
15 12
odpowiedź
User
Obserwująca
Każdy wolny zawód tak ma i nie tylko. Ludzie w korporacjach pracują od rana do nocy. 8-16 i do domu.. to se ne wrati. Z igły widły.
16 8
odpowiedź