SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Pornografia dziecięca w internecie

Co szósty (17 proc.) internauta surfując po sieci przynajmniej raz trafił na materiały pornograficzne z udziałem dzieci. W praktyce problem ten zgłosiło zaledwie 14 proc. osób, które kiedykolwiek miały kontakt z pornografią dziecięcą w internecie - wynika z badania firmy Gemius przeprowadzonego we współpracy z Fundacją Dzieci Niczyje.

Pornografia dziecięca w internecie

Pornografia dziecięca w opinii internautów
Pornografia dziecięca to pisma, filmy, zdjęcia, itp. o treści erotycznej z udziałem nieletnich obliczone na wywołanie u odbiorcy pobudzenia seksualnego . Podejmowanie tematu pornografii dziecięcej nieodłącznie wiąże się z trudnościami w zdefiniowaniu tego zjawiska m.in. określeniu górnej granicy wieku, w którym człowiek zaliczany jest do grupy dzieci.

Zdaniem co trzeciego (34 proc.) internauty za pornografię dziecięcą polskie prawo uznaje materiały o treści erotycznej z udziałem dzieci/młodzieży do 18 roku życia.
Co czwarty badany (25 proc.) jest zdania, że pornografia dziecięca to treści i materiały pornograficzne, w których uczestniczą dzieci w wieku do 16 lat. Co piąty (20 proc.) internauta sądzi, że cenzus wyznacza 15 rok życia.

Zdecydowana większość (90 proc.) internautów uważa, że zjawisko pornografii dziecięcej jest bardzo poważnym lub poważnym problemem. Z drugiej jednak strony, tylko 17 proc. badanych kiedykolwiek trafiło w sieci na tego typu treści. Częściej byli to mężczyźni
(22 proc.) niż kobiety (12 proc.).

Wykres 1. Kontakt z pornografią dziecięcą w internecie
"Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek trafić na pornografię dziecięcą w internecie?"
porno1

N=1195 - wszyscy badani
Źródło: Gemius SA, "Pornografia dziecięca w internecie", gemiusReport, styczeń 2009


Reakcje internautów na pornografię dziecięcą Aż 84 proc. internautów zapytanych o to, jak powinno się zachować w przypadku zetknięcia się w sieci z pornografią dziecięcą jest zdania, że należy zgłosić sprawę organizacji zajmującej się takimi problemami, np. fundacji. Niemal tyle samo (83 proc.) badanych uważa, że należy powiadomić o tym policję, zaś 76 proc. administratora systemu.

Wykres 2. Pożądane zachowania internautów, którzy trafili na pornografię dziecięcą w sieci
"Twoim zdaniem, internauci, którzy trafili na pornografię dziecięcą w internecie powinni:"
poro2
N=1195 - wszyscy badani
Źródło: Gemius SA, "Pornografia dziecięca w internecie", gemiusReport, styczeń 2009

Wysoka świadomość pożądanego zachowania nie przekłada się jednak na podejmowanie jakichkolwiek działań. Aż 85 proc. internautów, którzy zetknęli się w sieci z pornografią dziecięcą, nigdzie nie zgłosiło tego problemu - w tym 71 proc. natychmiast wyłączyło stronę, a 14 proc. zapoznało się z materiałami na niej zawartymi.

Internauci, którzy mieli kontakt z pornografią dziecięcą i nie zgłosili problemu, tłumaczyli, iż nie wiedzieli kogo zaalarmować lub po prostu nie przyszło im do głowy. Spora cześć respondentów obawiała się również, że zostanie uwikłana w skomplikowane procedury prawne.

W praktyce problem zgłosiło zaledwie 14 proc. internautów, którzy spotkali się z pornografią dziecięcą w sieci. Częściej o nadużyciach informowały kobiety (23 proc.) niż mężczyźni (9 proc.).

Ograniczenie pornografii dziecięcej w internecie
Zdecydowana większość badanych (77 proc.) uważa, że dostawcy internetu powinni "automatycznie, obowiązkowo i bezwarunkowo" blokować dostęp internautów do treści pornograficznych z udziałem dzieci. Pogląd ten podziela większy odsetek kobiet (84 proc.) niż mężczyzn (70 proc.). Natomiast pięć razy więcej mężczyzn (10 proc.) niż kobiet (2 proc.) sądzi, iż automatyczne blokowanie tego typu treści jest ingerencją w wolność internetu.

Wykres 3. Działania związane z ograniczaniem pornografii dziecięcej
"Czy Twoim zdaniem dostawcy internetu (jak np. Telekomunikacja Polska, UPC, Netia)
powinni blokować dostęp internautów do treści pornograficznych z udziałem dzieci?"

porno3
N=1195 - wszyscy badani
Źródło: Gemius SA, "Pornografia dziecięca w internecie", gemiusReport, styczeń 2009



O badaniu - celem badania "Pornografia dziecięca w internecie" było poznanie skali i dynamiki rozwoju zjawiska pornografii dziecięcej w sieci. Badanie zostało zrealizowane za pomocą ankiet internetowych emitowanych na witrynach korzystających z bezpłatnej wersji systemu stat24 lub bezpłatnego audytu
site-centric stat.pl/PBI. Losowa emisja została przeprowadzona w okresie 23 - 28 stycznia 2009 roku. Analizą objęto 1195 wypełnionych do końca kwestionariuszy, zebranych od internautów w wieku 15 lat i więcej.
Aby dane były reprezentatywne dla całej populacji internautów, odpowiedzi analizowano z wykorzystaniem wagi analitycznej, skonstruowanej na podstawie danych o płci i wieku internautów oraz o ich częstotliwości korzystania z internetu w Polsce, pochodzących z badania Omnibus PBS (VIII-IX 2008). Przedstawiana pod wykresami liczba respondentów (N), będąca podstawą procentowania, dotyczy danych nieważonych. Wybrane wyniki zaprezentowano w podziale na płeć.
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Pornografia dziecięca w internecie

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Dexter
Ja sądzę, że niestety w naszym kraju jest zbytnia dowolność w interpretacji prawa przez tworzących regulamin użytkownika jednego lub innego portalu internetowego. Pytam się dlaczego tak się dzieje, że to, co przechodzi niemal bez echa na portalu Interia.pl, jest ścigane z portalu Gazeta.pl. Tak było z pewnym moim znajomym, który ściągnął sobie pewne zdjęcie na komputer właśnie z Interii, po czym wpuścił do Gazeta.pl. Uruchomiło to całą lawinę zdarzeń, która omal nie skończyła się karę więzienia dla niego. Dlaczego zatem Interia pozwala sobie na publikację zdjęcia 14-letniej dziewczyny z pomorza, opalającej się, albo i pozującej w samych spodenkach, bez stanika ani koszulki? Przecież to jawne przyzwolenie na przestępstwo z art.200, 201 lub 202 KK, który chroni wizerunek, dobre imię oraz właśnie zabrania rozpowszechniania czyichś zdjęć, zwłaszcza nieprzyzwoitych, szczególnie dziecka, bez zgody zainteresowanego, a już dziecka, to w ogóle jeżeli jest roznegliżowane albo topless. Jeżeli tego zjawiska się nie wyplewi w 100%, będzie źle. Trzeba bowiem zrobić tak, że każde takie zdjęcie jest ścigane, czy film, ale też zmusić administratorów serwisów fotograficznych czy randkowych bez wyjątku do wpisania w regulamin użytkownika bezwzględniego zakazu publikacji wizerunku o wyraźnie pornograficznym charakterze.
8 8
odpowiedź