SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Producenci reklamowi: zagraniczne produkcje wstrzymane, mniej nowych zleceń

Rozszerzająca się epidemia koronawirusa w Polsce odciska swoje piętno również na firmach zajmujących się produkcją reklam. Odwołano praktycznie wszystkie produkcje związane z zagranicznymi wyjazdami. Te lokalne w większości dotychczas realizowano bez zmian, stosując oczywiście środki bezpieczeństwa. Większość firm przechodzi jednak na pracę zdalną, z klientami uzgadniane są nowe terminy realizacji, ale nowych zapytań i zleceń jest znacznie mniej.

Fot. Pixabay Article

Przedstawiciele firm zajmujących się produkcją reklamową przyznają, że ich sytuacja oraz sytuacja osób związanych z branżą filmową jest identyczna, jak pozostałych branż związanych z usługami. Jest to sytuacja niepewności.

Spodziewane spowolnienie rynku

Julian Dworak, dyrektor Klubu Producentów Reklamowych SAR w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zdradza, że do środy przeważającą większość odwołanych produkcji stanowiły produkcje na rzecz zagranicznych klientów, produkcje wymagające wyjazdu w miejsca z ryzykiem zarażenia i produkcje wymagające udziału ludzi (aktorzy, reżyserzy) przyjeżdżających z miejsc, gdzie występuje COVID-19.

- Produkcje lokalne toczyły się w zasadzie bez zmian. Środowa decyzja rządu wprowadziła nową dynamikę, natomiast minęło za mało czasu, żeby ocenić skalę. Sami marketerzy obserwują sytuację i będą podejmowali strategiczne decyzje dotyczące komunikacji w najbliższych dniach. Spodziewam się zwolnienia rynku, ale nie zatrzymania. Większość komunikatów obecnych w mediach nie pasuje do sytuacji, nie sądzę jednak, żeby reklamodawcy decydowali o zupełnym wstrzymywaniu czy zawieszeniu komunikacji, zwłaszcza, że wiele ludzi pozostanie w domach, przed telewizorami i komputerami. Bez wątpienia decyzje marketerów wpłyną na rynek produkcji, ale w jaki sposób pokażą dopiero najbliższe tygodnie - podkreśla Julian Dworak.

- Nie odwołujemy zdjęć, na razie przesuwamy wszystkie plany na późniejszy okres po wyznaczonej kwarantannie. Jednocześnie na bieżąco obserwujemy sytuacje, żeby być gotowymi na podjęcie kolejnych kroków. Te dwa tygodnie, o których na razie mówimy, to też czas na zgromadzenie odpowiednich zabezpieczeń: odzieży ochronnej, środków do dezynfekcji. Czujemy odpowiedzialność za ludzi, z którymi pracujemy i zdajemy sobie sprawę że w obecnym momencie nie jesteśmy w stanie zapewnić ekipom odpowiedniej ochrony, a to zawsze będzie dla nas priorytet - ocenia z kolei Maciej Maciantowicz, prezes zarządu Dynamo Film. - Odpowiedzialnie podchodzimy do kwestii zagrożenia, dlatego pracę zdalną wdrożyliśmy niemal całkowicie. Cały nasz zespół pracuje z domów, prowadzimy 1- lub 2-osobowe dyżury administracyjne w biurze Dynamo i dyżury w maszynowni w Delapoście, naszej jednostce zajmującej się postprodukcją. Postprodukcja działa bez zmian, dzięki szyfrowanym łączom zespół może pracować z domów - opisuje dla Wirtualnemedia.pl Maciej Maciantowicz.

Anna Pinczykowska, odpowiedzialna za komunikację w Opus Film, dla Wirtualnemedia.pl komentuje: - Okoliczności w jakich znalazł sie nasz kraj skutkuje wstrzymaniem wszelkich prac na planie filmowym  do chwili ustabilizowania się sytuacji. W imię bezpieczeństwa i odpowiedzialności wobec naszych pracowników, współpracowników, przedstawicieli agencji reklamowych oraz klientów, Opus Film przełożył wszystkie plany produkcyjne na późniejsze terminy. Na chwilę obecną trudno mówić o konkretnych datach. Biurowa praca studia odbywa się w systemie zdalnym.

Nieliczni wstrzymują planowane produkcje lub odsuwają je w czasie

Z kolei Marcin Dworucha, managing director, producer & partner w F25 Production House mówi wprost, że jego firma czuje wpływ sytuacji na pracę, głównie to, że pewne rzeczy są wstrzymywane lub przesuwane. - Firmy czekają z decyzjami i dają sobie czas na za około dwa tygodnie. Póki co ciężko jest nam ocenić, jaka będzie tego skala i dalszy rozwój sytuacji. Jesteśmy na początku procesu. Na ten moment większość klientów przechodzi na home office i my też dzisiaj podjęliśmy taką decyzję. Mamy obecnie kilka projektów, które są na ostatniej prostej i tu nie czujemy ryzyka, one się dzieją. Gorzej jest z nowymi zapytaniami - przychodzą, ale jest ich wyraźnie mniej niż zwykle - mówi Marcin Dworucha.

Czasowym wyjściem - live streaming

Obawy na kilku poziomach współpracy na linii klient- dom produkcyjny zaobserwował w ostatnim czasie Mariusz Pietkiewicz, CEO M5 Film.  Zostały m.in. zawieszone niemal wszystkie zdjęcia zaplanowane w najbliższe 2 tygodnie.

- Plan zdjęciowy to nie jest co prawda impreza masowa, ale wciąż jest to skupisko ludzi przebywających ze sobą bardzo blisko przez 11 godzin. Rozwiązanie, które jest już stosowane na planach to live streaming, gdzie klient i agencja reklamowa  są obecni na planie wirtualnie, a akceptacje odbywają się zdalnie. Dla postprodukcji, także możliwa jest już dzisiaj praca zdalna. Taką usługę streamingu M5 Film oferuje już dzisiaj swoim partnerom biznesowym - mówi Pietkiewicz.

Dodaje, że część reklamodawców przewidując w najbliższym czasie wydłużoną obecność Polaków przed telewizorami , modyfikuje swoje kampanie i zmienia komunikację przygotowując się na nadchodzącą stagnację w gospodarce. - Branża filmowa jest elastyczna i potrafi szybko reagować na zmiany, po ustabilizowaniu się sytuacji, dość szybko powinna wrócić do pracy nad wstrzymanymi projektami - dodaje szef M5 Film.

Minimalizowanie ryzyka biznesowego

W Papaya Films podjęto szereg kroków i działań minimalizujących ryzyko dla zespołu i wszystkich współpracowników, dlatego m.in. rekomendowane jest wykonywanie obowiązków zdalnie, z domów. - Prowadzimy szerokie konsultacje medyczne, prawne i biznesowe mające na celu zapewnienie długofalowego bezpieczeństwa i dobrych relacji z naszymi klientami i podwykonawcami oraz w pełni profesjonalną reakcję na dynamicznie zmieniające się okoliczności naszej pracy - mówi Kacper Sawicki, executive producer w Papaya Films.

Firma stara się minimalizować ryzyko biznesowe. Dlatego otwarcie przedstawia klientom ryzyka związane z produkcją w tym trudnym okresie, jednocześnie dając pełne wsparcie i podejmując maksimum środków prewencyjnych. -  Negocjujemy porozumienia z klientami i agencjami, w których zobowiązujemy się wspólnie do elastyczności w podejmowaniu decyzji ze względu na dynamiczną sytuację społeczną. Jasno określamy zakres odpowiedzialności i ryzyka. Realizację planów zdjęciowych, które można przełożyć bez strat, przekładamy na wspólnie wybrany termin po zakończeniu kwarantanny. Analizujemy sytuację oraz bierzemy pod uwagę bilans zysków i strat. Rozważając możliwość odwołania zdjęć, wspólnie z klientem i agencją podejmujemy najlepsze możliwe decyzje - wylicza Kacper Sawicki.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl podkreśla, że obecnie rynek produkcji reklamowej mierzy się z wyzwaniem, związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa podczas realizowanych projektów. - Jednocześnie - studia wraz z agencjami i klientami, podejmują decyzje o kontynuowaniu procesów, ich przełożeniu lub przerwaniu, analizując każdy konkretny przypadek. Działamy rozsądnie oceniając wszelkie ryzyka. Obecna sytuacja dotknie na pewno nas wszystkich, ale trudno jest oszacować w jakim stopniu - dodaje Kacper Sawicki.

Klub Producentów Reklamowych apeluje o ostrożność  

W poniedziałek Klub Producentów Reklamowych przy SAR zajął stanowisko w sprawie epidemii koronawirusa w Polsce.

- W związku z brakiem jednoznacznych regulacji dotyczących pracy na planie i szerzej, realizacji w obecnych warunkach produkcji filmowych nie możemy rekomendować jednoznacznego sposobu działania. Uważamy jednak, że życie i zdrowie ludzi jest najważniejsze i powinno być stawiane zawsze na pierwszym miejscu. Nie jest nam także obojętna troska o rynek i tworzące go firmy, których działalność stanowi źródło utrzymania wielu twórców, realizatorów i pracowników. Rekomendujemy ogromną ostrożność w podejmowaniu decyzji, przesuwanie wszystkich możliwych prac na bezpieczniejszy okres i uświadamianie zamawiających produkcje odnośnie zagrożeń z jakimi wiąże się realizacja filmu w obecnych warunkach - czytamy w oświadczaniu KPR.

Klub zwrócił się także do klientów z prośbą o "elastyczność i otwartość w szukaniu rozwiązań".

- Okoliczności te stawiają producentów w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, która będzie wymagała szerokiej branżowej współpracy mającej na celu zabezpieczenie interesów całego sektora. Zwracamy się do zamawiających produkcję klientów o elastyczność i otwartość w szukaniu rozwiązań zarówno operacyjnych jak i pozwalających utrzymać płynność finansową zarówno producentów jak i innych firm z branży komunikacji marketingowej i audiowizualnej. Od tego będzie zależało to, jak szybko wysokiej jakości usługi produkcyjne będą dostępne po tym, jak sytuacja wróci do normy - informuje KPR.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Producenci reklamowi: zagraniczne produkcje wstrzymane, mniej nowych zleceń

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Papaya ?
Zaraza, nie zaraza, kręcić trzeba. Hajs się musi zgadzać. Po co maseczki dla ekipy, po co środki zabezpieczające. Najważniejsze, że klient i agencja pracują zdalnie więc szlag ich nie trafi. Resztę można wymienić jak padną.... Słabe to podejście.
1 0
odpowiedź
User
wow
"W związku z brakiem jednoznacznych regulacji dotyczących pracy na planie i szerzej, realizacji w obecnych warunkach produkcji filmowych nie możemy rekomendować jednoznacznego sposobu działania."

Seriously?! WOW! LEKKO PO BANDZIE
2 0
odpowiedź